Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

50 lat Polityki

(30)
  • 2007-02-22 16:20 | edward baranowski

    50 lat Polityki

    Pół setki to nie w kij dmuchał. Pomyśleć tylko, że pierwszy raz w moich rękach Poityka wylądowała na polecenie nauczyciea propedeutyki w 1983 roku, i już Was nie wypuściłem. Gratulacyjki. Przy okazji o dadatkach - inni dokładają różne "atrakcje" i w sumie samo pismo robi się dodatkiem do Gratisa. W Waszym przypadku dodatki są takowymi w rzeczywistości i traktuję je jako drobne , aczkolwiek miłe , prezenciki. Trzymajcie poziom . Pozdrowienia dla całego zespołu i współpracowników ( także tych co odeszli ).
  • 2007-02-22 16:22 | Marian Kosicki

    50 lat Polityki

    Słowa najwyższego uznania za stronę tytułową nr z 24 lutego 2997. Gratulacje dla Autora i pochwała dla całej Redakcji.
  • 2007-02-22 16:23 | Włodzimierz Jagielski

    50 lat Polityki

    Serdeczne życzenia dla całej Redakcji.
    Jeszcze więcej czytelników w następnym półwieczu.
    Jeszcze więcej nowych pomysłów przyciągających naszą uwagę. I poczucia humoru, czego Wam nigdy nie brakowało, ale czego życzę , rycząc ze śmiechu podczas lektury "Kogo by tu wsadzić" Sławomira Mizerskiego.
    Włodzimierz Jagielski
    Rybnik
  • 2007-02-22 16:24 | Ewa Morawska

    50 lat Polityki

    Ciekawe,czy TO moje wspomnienie znajdzie sie w Waszej gazecie."Polityka" jeszcze OGROMNA / format/.Ze znajomym / dzis prof.zw.UW/ przegladamy owczesna "Polityke" siedzac na lawce przy dzisiejszym rondzie z palmą ,blisko Smolnej i...wielki tytul : "Reykowski w KC PZPR"!!!
    Taaak! W Krakowie/lata 70 - te/ stale czytany i cytowany tytul : " Dobry fachowiec, ale bezpartyjny". Kto napisal - nie pamietam, ale sprawdze z okazji Waszego 50-lecia. Jeszcze tekst Passenta pt " Literaci do piora" i psycholog / Santorski/? o tym, ze za gleboka wiara utrudnia psychoterapie.
    Lubilam Grocholę.I pamietam cytowana przez kogos wypowiedz K.Jandy,ze woli jazde dobrym samochodem, niz zatloczonym tramwajem i ,,,nie wstydzi sie futra, nawet jesli przadki lodzkie tak ciezko pracuja.
    I jak sie Panstwo czujecie w tym wieku i z faktem, ze niektorzy Was porzucaą / Pilch/? Trwajcie,mimo.Czytelniczka wzglednie ..stala.
  • 2007-02-22 16:29 | Krzysztof Osiński

    Sznowna i droga jubilatko.

    Jestem z "Tobą" gdzieś od wiosny 68, kiedy to jako uczeń 1. licealnej chciałem znaleźć cokolwiek 'z kraju' nt. Dejmka i studentów, etc. Nie pamiętam, czy znalazłem :), ale już czytać "Cię" nie przestałem. Nie zawsze "Ci" do końca wierzyłem, nie zawsze mi się podobałaś - w końcu nasz związek nie był formalny :)- ale też nie były to lata stracone jak w jakimś małżeństwie z rozsądku. Życząc "Ci" min. stu lat w równie dobrej kondycji (ale uważaj na cholesterol samozadowolenia), egoistycznie tuszę, że 'Ci" dotrzymam towarzystwa.
  • 2007-02-22 21:09 | ajax

    Serdeczne gratulacje

    Przeżywałem te lata razem z Wami z krótkim okresem przerwy w 2001-2002.W tym czasie uwierzyłem naiwnie po tylu latach życia w ożywczy powiew prawicy.Dzisiaj okazało się,że powiew ten to wyłącznie okrutny smrodek.Dziękuję Wam za tyle wspólnie przeżytych chwil radości i smutku /pięknie i prawdziwie opisanych w ostatniej Polityce-"Pokolenie XXL"/.Życzę ,by na Waszych tekstach wychowało się kolejne pokolenie "naiwnych"romantyków,którzy uwierzą,że Polska to piękny kraj w którym warto żyć.Przepraszam za tani patos,ale wzruszyłem się jubileuszem.Serdeczne uściski.Czytelnik XXXL
  • 2007-02-23 13:16 | Krzysztof Halama

    Sto lat, „Polityko”!

    „Politykę” czytam od 2000 roku. Mogę powiedzieć, że zwyciężyła w moim prywatnym konkursie. Siedem lat temu miałem bardzo absorbującą pracę, więc musiałem odkładać na biurko kupowane tygodniki opinii. Gdy po kilku miesiącach zajrzałem do tej sterty kolorowych pism, okazało się, że w większości nadawały się tylko na makulaturę. „Polityka” była jedynym tytułem, który nie zestarzał się. I kiedy dzisiaj zaglądam do tamtych numerów, mogę tę opinię powtórzyć.

    Zmieniają się ministrowie, premierzy, prezydenci i papieże. A błyskotliwe felietony Grońskiego i Stommy są ciągle świeże, jakby wczoraj napisane. Jeszcze większe przemiany dokonują się na świecie, ale nie przeszkadza to w powrocie do starych tekstów Passenta, Krzemińskiego, Mroziewicza, Szostkiewicza i Ostrowskiego. Jeżeli cokolwiek rozumiem z tego, co dzieje się w polityce międzynarodowej, to właśnie dzięki tym publicystom. Ale wracam też do innych tekstów, jak choćby znakomitej analizy Żakowskiego i Bendyka sprzed dwóch lat ukazującej zależność poziomu gospodarczego państwa od otwartości społeczeństwa i tolerancji.

    A jeszcze „Niezbędnik Inteligenta”, „Pomocnik Historyczny”, „Pomocnik Psychologiczny”, kolekcja kryminałów, „Wielkie Mowy Historii”, zapachy kuchni Adamczewskiego i trafne komentarze rysunkowe Mleczki – nie można się z „Polityką” nudzić. Tylko tekstów Paradowskiej zawsze mi żal, bo starzeją się najszybciej, ale uczą analitycznej precyzji interpretacyjnej.

    Mam tylko jedną prośbę – przeznaczcie więcej miejsca na kulturę: na książkę, teatr, operę, film i muzykę.
  • 2007-02-23 17:18 | andrzej chilimoniuk

    gratulacje

    Co tu się rozwodzić. Gratulację
    i tylko tak dalej. Chociaż drobnych błędów jakby więcej; ale nie o tym przy jubileuszu...
  • 2007-02-23 17:39 | Piotr Ciemiński

    50lat

    Dziękuję, czytam POLITYKĘ od 35 lat (no, może trochę przesadziłem - na początku raczej podglądałem u Ojca rysunki p. Kobylińskiego i czytałęm feleitony Kibica. Jest to jedyny tygodnik "dużego" formatu (nie licząc Tygodnika Powszechnego), a rywale rynkowi - Newsweek i Wprost to dla mnie takie "tabloidy społeczno-polityczne". Dzięki Wam środa to dzień prawie świąteczny, jeśli nie prenumeruję Polityki - to tylko dlatego, żeby nie zabierać sobie cotygodniowej przyjemności jej kupowania. Dziekuję!
  • 2007-02-23 18:30 | niczka

    pogratulujmy sobie wszyscy Polityki!

    Tydzień zaczyna się od środy, a środa od lektury 'Polityki', i tak już od paru ładnych lat... Mam szczerą nadzieję, że jak najdłużej! Gratuluję serdecznie jubileuszu!
  • 2007-02-23 21:58 | Tadeusz Kalinowski

    moja 40 - stka z Polityką

    Nieświadomie Polityce "ślubowałem" wystając w 67r i nastepnych w kolejkach po gazety we wrocławskim empiku na pl. Kościuszki. Używam liczby mnogiej bo sobotnie spotkania polegały na zdobywaniu: Polityki, Kultury, Życia Literackiego, Jazzu, Kobiety i Życia, Zwierciadła. Dla każdego coś miłego! Forum było osiągalne czasami- decydowało miejsce w kolejce. Kolejny etap osiagania Polityki to miła pani w kiosku i życzliwa teczka od czasu do czasu łakociem wspomagana.To historia, dzisiaj gdziekolwiek jestem , gdziekolwiek bywam - zawsze w środę siegam po POLITYKĘ. I zawsze od tylu lat znajduje coś dla siebie. Dziękuje za te lata, dziękuje że jesteście, bądzie zawsze.
  • 2007-02-24 00:43 | Kuba Zajkowski

    "Polityka" - moja miłość

    Jestem z Nią od kilku lat. Kiedy pada deszcz, kiedy na ulicach zalega biały puch bądź śnieżna, czarno-szara breja, kiedy świeci słońce, w Polsce, w Hiszpanii, w samolocie, w domu, w pracy, na ulicy i tramwaju. Pani w kiosku, gdy przychodzę do niej w środę, podaje mi ją niczym robot na taśmie produkcyjnej - mechanicznie, bez słowa, wie, że muszę Ją mieć.
    Dzięki niej pokochałem "Forum", które jest dla mnie małym oknem na świat (pani w kiosku zamienia się w robota także w poniedziałki).
    Wyciągnęła mnie z odmętów politycznej - i nie tylko - ignorancji i nieświadomości. Czuje się dobrze, kiedy ją mam. Choć - przyznaję - rzadko mam sposobność przeczytać ją od deski do deski i nie zawsze zgadzam się z tym, co w niej przeczytam. Kocham „Politykę”! (mam nadzieję, że nie przeczyta tego moja dziewczyna!)
  • 2007-02-24 18:48 | Bogdan Pilawski

    Prawie 50-tka razem

    Zacząłem się z Nią zadawać jeszcze przed maturą, czyli gdzieś w latach 1959-1960, no i jakoś dobrze mi z nią do dziś. Powiem więcej - nadal i niezmiennie uważam, że nia ma takiej drugiej!

    Było to tak, że najpierw ojciec przynosił z pracy, a potem sam kupowałem (jeden czy dwa roczniki z lat 60-tych mam nawet oprawione).

    Serdeczne gratulacje z okazji jubileuszu!
  • 2007-02-24 21:26 | Łukasz Szczepaniak

    aaaaahhhhhh.......

    Trudno cokolwiek napisać!! Jestem z Tobą od 2000 r. i doprawdy nie wiem co by było, gdyby Ciebie nie było!! Nazwanie Cię wyłacznie tygodnikiem, to zbyt mało; jesteś odskocznią, wyrzutem sumienia, niewidzialną ręką, która sprowadza na ziemię i pokazuje prawdziwe tło, ale przede wszystkim nauczycielką i przewodniczką!! Nono oby do środy....
  • 2007-02-24 23:55 | Wojtek Małek

    50 lat Polityki

    Czym jest Polityka dla niektórych, niech dowiedzie poniższa historyjka. Pierwsza połowa lat 80-tych, mogłem mieć około 10-12 lat, dokładnie nie pamiętam. Mój brat był 3 lata młodszy. Zostaliśmy sami w domu późnym popołudniem, bo rodzice gdzieś wyszli. Niebawem zapadł zmrok, była chyba zima. W pewnym momencie zmienił się stopień zasilania i zgasło światło. Odpaliliśmy z bratem świeczkę. Niestety nudziło nam się, jak milusińskim w piosence ze Straszych Panów. Wpadliśmy na pomysł, że naostrzymy rodzicom noże. Zabraliśmy się do tego ochoczo. Po skończonej robocie doszliśmy z bratem do wniosku, że trzeba sprawdzić, czy noże dobrze się naostrzyły. W tym celu dorwaliśmy gazetę, która leżała obok fotela i zaczęliśmy sprawdzanie. Spodobało nam się, efekt był taki, że z gazety powstały dziesiątki, jeśli nie setki centymetrowej szerokości pasków. Gdy już sprawdziliśmy ostrość noży, zostawiliśmy to, co z gazety zostało na swoim starym miejscu. Po chwili zapaliło się światło, za jakiś czas do domu wrócili rodzice. Ojciec po całym dniu pracy i chodzenia za czymś tam, zaparzył sobie kawę, usiadł w fotelu i podniósł leżącą obok gazetę, a w zasadzie to, co kiedyś nią było. Minę miał taką, jak hetman Sobieski przy wyciąganiu szabli płk Wołodyjowskiego w czasie jego pogrzebu, czyli cokolwiek zaskoczoną tym, że jest tak krótka i złamana. Następnie, gdy ochłonął z pierwszego szoku, zapytał z nieskrywaną rozpaczą i skrywaną, ale kiepsko, chęcią zabicia sprawcy, kto mi pociął Politykę? Obaj z bratem twardo szliśmy w zaparte, że to żaden z nas. Muszę przyznać, że był wtedy bliski szału. Dopiero po jakiejś godzinie, gdy mu przeszło i nawet zaczął się śmiać z tego, jeszcze raz zapytał, który to zrobił i wtedy przyznaliśmy się. Do dziś sobie to opowiadamy.
    Problem był w tym, że wtedy Polityka szybko schodziła z półek i można ją było na pewniaka dostać tylko z prenumeraty, tak jak nasz ojciec. A myśmy mu ją pocięli.
    Dziś czytam Politykę tak jak ojciec lata temu. Ciekawe było to, że na łamach Poliyki spotkaliśmy się z ojcem jakieś pół roku temu w rubryce Ludzie z aparatu. Ja dałem komentarz - sam to wygłem -, a tato chyba tydzień później - na wysokości zadania. To mnie przekonuje, że pozostajemy wierni Polityce mimo upływu lat.
    Sto lat!
  • 2007-02-25 13:13 | Andrzej Baranowski

    Dawno, dawno temu

    Dawno, dawno temu, w mrocznych czasach pierwszej komuny bedac uczniem szkoly podstawowej zaczalem czytac 'Polityke'. I tak zostalo mi do dzis. Ponad 40 lat. Mozna powiedziec o trwalym uzaleznieniu. Tacy jak ja powinni dostawac specjalne znizki, nieprawdaz ? Na domiar zlego mam dobra pamiec i pamietam moje zaskoczenie , gdy w laach 90-tych przeczytalem artykul przepisany liera po literze z lat 70 -tych. Juz nawet nie zdradze ko go podpisal ..., niewazne!. Pozdrowienia dla wszystkich bylych i obecnych ludzi Polityki !
  • 2007-02-26 09:22 | Michał Andrzejewski

    Równolatki

    Ja też urodziłem się 50 lat temu , ale czuję się tak młody jak Polityka.Pierwszy raz czytałem ją w 1967 i tak już zostało do dzisiaj. Raz było lepiej, raz gorzej , jak to z rodzeństwem bywa. Nigdy nie obraziłem się do końca , nigdy też nie byłem tylko z nią. I tak chyba już pozostanie. Życzę sto lat i Polityce i sobie i wszystkim naszym równolatkom. Przy okazji zapraszam do spotkania na stronie Pięćdziesięciolatków www.5dych.pl
  • 2007-02-26 15:15 | Błażej Bubnowicz

    10 lat z Polityką

    Szacowną Jubilatkę czytać zacząłem w 1997 r. popadając z czasem w uzależnienie, ale to w końcu jak, głosiło dawne hasło reklamowe, "najzdrowszy z nałogów". Zbyt dłudim stażem czytelniczym pochwalić się zatem nie mogę, ale na usprawiedliwienie dodam, że mam lat 24. Dziękuję za ten czas, świetne pióra oraz głos rozsądku co środę i równocześnie życzę kolejnych rocznic 50-lecia, utrzymania poziomu- w co nie wątpię i wielu nowych czytelników, którzy bez "swojej" Polityki nie wyobrażają sobie tygodnia!
  • 2007-02-26 22:45 | Wojciech Teuchmann

    Wspomnienie i uzależnienie

    Słowo polityka kojarzy mi sie nieodłącznie z moim Ojcem i Waszym Pismem.Z Ojcem ponieważ był On wiernym czytelnikiem Polityki od początku jej istnienia.Gdy sie rodziła Polityka ja miałem 8 lat i nie bardzo pojmowałem jej treść.Ale z biegiem lat szło mi to co raz lepiej.Szczególnie utkwiły mi w pamieci rysunki S.Kobylińskiego i szyderczy napis "Proletariusze Wszystkich Krajów Łączcie Się".Były to ikony Polityki.Pismo czytam do dzisiaj i nie wstydzę sie wyznać,że mój Swiatopogląd w dużej mierze jest uformowany przez Was.W zabieganym życiu mało jest czasu na książki i inne przyjemności duchowe ale na Wasze Szanowne Pismo czas znajduje zawsze choć nie wszystko uda mi sie doczytac do końca.A gdy przychodzi środa czegoś mi brakuje czegoś widać żądam....
    Proszę przyjąć Wyrazy Szacunku i Podziękowania

    Wojciech Teuchmann
  • 2007-02-27 13:35 | Włodzimierz Galeja

    Strzał w "dziesiątkę"

    Polityka towarzyszy mi w całym dorosłym życiu (od 1966 roku). To ona spełnia moje oczekiwania, podtrzymuje i wyraża moje poglądy, trafia w sedno zachodzących przemian, z nią się utożsamiam. Niezmiennie od wielu lat, co tydzień czekam na nowy numer. Czytam "od deski do deski". Mam ulubionych autorów. Nie wyobrażam sobie jej braku na rynku prasowym.
    Życzę jej następnej "50-tki"
  • 2007-02-27 19:34 | Piotrkowianin

    gratulacje

    W piećdziesiątą rocznicę składam życzenia i gratulacje. Jesteście w kwiecie wieku. Gdy przyjdą lata sześćdziesiąte to wiek kopy. Lata siedemdziesiąte to wiek kosy. Lata osiemdziesiąte i następne to pięny wiek. Razem dożyjemy.
  • 2007-02-27 22:07 | Jerzy S. Nowak

    Około 46 lat

    46 lat -tak szacuje moj kontakt z Polityka. Zjawilem się w Warszawie na studia w Politechnice w 1960 i od wiosny 1961 (chyba) stalem sie niewolnikiem Polityki. Spowodowały to pamietniki Eichmanna (D.Passent) albo drukowany w odcinkach rewelacyjny "jeden dzien Iwana Denisowicza". Żadne zakrety i wichry historii nie zdolały mnie odciagnąc od tygodnika (wspaniale lata 70-te - kupowany spod lady u znajomego kioskarza na peronie w Gliwicach. Gratulacje dla wszystkich Naczelnych Redaktorow oraz propozycja dla Aktualnego: proponuje ogłosic konkurs "Pamiętniki Polityki" - poprzednie dziela tego typu (znakomite pamiętniki Inzynierow) przetrwały probę czasu.
    Jerzy Nowak
  • 2007-02-28 11:18 | Marta Orłowska

    Jak najdłużej

    Cieszę się,że istnieje jeszcze na rynku pismo na poziomie, po prostu dla normalnych inteligentnych ludzi. W świecie mediów przesyconych jadem , bezsensowną nienawiścią oraz głupawym dowcipem czytanie Polityki sprawia mi szczególną satysfakcję. Moje poglądy i sposób widzenia wielu spraw są podobne.Poza tym w niewielu pismach można spotkać dowcip na wysokim poziomie ,nawet ostry ,a to duża sztuka. Trwajcie i piszcie jak najdłużej bo wielu czytelników czeka co tydzień na wasze artykuły .
  • 2007-02-28 12:59 | Tadeusz Dusza

    Wiwat Jubilatka

    Zakochałem się w Jubilatce równo 40 lat temu i miłość trwa nieprzerwanie.Moje młode
    fascynacje burzliwymi okresami naszej Ojczyzny zawsze korygowałem Waszymi mądrymi uwagami.Dzisiaj jako 60-latek zachowałem dzięki Wam zdrowe spojrzenie na otaczającą mnie rzeczywistość.I to przede wszystkim Wam zawdzięczam.
    Dziękuję Wam za to!
    Wszystkiego najlepszego i 100 lat (a nawet dłużej)
  • 2007-03-02 13:28 | wiesława kowalczyk

    serdeczne gratulacje z okazji jubileuszu

    jestem rówiesniczką Polityki za kilka tygodni kończę 50 lat i właśnie sobie uświadomiłam ,że w moim domu już czwarte pokolenie uczy się rozumienia świata wraz z waszym tytułem , wraz z moją babcią mamą czytali politykę sąsiedzi oraz znajomi królika / to w czasach reglamentacji/ a teraz moje kolezanki i koledzy bo jako czytelnik / przy wadzej pomocy wyrobiony polecam co ciekawsze artykuły.Serdecznie gratuluję niezmiernie wysokiego poziomu pozdrawiam obecny i były zespół redakcyjny ucałowania dla pana Grońskiego.
  • 2007-03-06 10:00 | Jacek

    życze kolejnych 50-ciu

    Witam, mam 18 lat. Tydzień temu rospoczełęm mój romans z Polityką, mam nadziejen że będzie trwał on jak najdłuzej. Dowiedziałem się szereg wiadomość o których wcześniej niemiałem pojęcia. Z niecierliwością czekam na kolejny egzemplansz. Pozdrawiam cała redakcje i wszystkich czytających.
  • 2007-03-09 22:35 | polska holenderka

    wczoraj, dzis, jutro

    Polityke czytam od 12-roku zycia (mam prawie 49), z malymi przerwami, kiedy to wyjechalam z Polksi, klepalam biede i raz do roku bywalam w kraju, ale to bylo daaaaawno, teraz czytam zawsze, codziennie i kazda srode zaczynam rano od internetowego wydania. Wspominam bardzo cieplo, takze tych ktorzy odeszli, np. sp. pan Kaluzynski. Szczegolnie w dzisiejszych czasach, kiedy jakos moja Polska to jednak nie tak do konca moja, Polityka jest ciagle moja Polityka, to moje poglady i moje widzenie na swiat. Dzieki niezbednikom (w tym miejscu szczegolny uklon do Pana Jacka Zakowsiego za wspanialy wywiad z Panem L. Kulakowskim w pierwszym niezbedniku inteligena - moja biblia do dzis - oraz w strone Pani Ewy Wilk, tak jak ja absolwentki III LO w B-stoku za Niezbednik Psychologiczny)moje zycie stalo sie bogatsze, ciekawsze i po prostu wiecej warte. No i oczywiscie wspaniale, analityczne do bolu blogi Pani Paradowskiej i Pana Passenta, bo te przede wszystim czytam. Dzieki Polityce chyba udaje sie wielu rodakom, szczegolnie tym w kraju, nie zwariowac. TAK TRZYMAC!!!
  • 2007-03-26 14:19 | Katka Gielzynska

    ahoj!

    Ahoj Polityko! zycze kolejnych 50 lat!
  • 2007-04-01 15:36 | bet55

    50 lat Polityki

    Politykę zaczęłam czytać na wyrażne polecenie nauczyciela prowadzącego przedmiot Wychowanie Obywaletskie czy jakoś tak - dokładnie nie pamietam bo było to w roku 1972 lub 1973.I tak poczatkowo uciązliwy obowiazek stał sie wielka przyjemnościa trwającą do dziś.Każdego tygodnia Polityka demonstracyjnie ląduje na moim biurku w szkole,gdzie jestem wychowawcą od 25 lat -jest to eksperyment trwający już wiele lat bowiem dotychczas nie zdarzyło sie aby któryś z uczniów poprosił o pożyczenie egzemplarza do przeczytania. Natomiast zdarza sie to czesto kiedy widza na biurku kolorowe gazetki kobiece.I tak nam społeczeństwo idiocieje...Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów
  • 2007-05-19 11:57 | Dominika

    Długi weekend.

    Moja przyjaźń z polityką rozpoczęła się przed tegorocznym długim weekendem. No i tak już zostało. :)
    Dziękuję i powodzenia!