Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Przyjaźń od liceum

(3)
Pamiętam maj 2002 roku, kiedy przez kolejne dni przerzucałam dziesiątkiwydań "Polityki", przygotowując się do egzaminu z systemu politycznego RP,wtedy jako studentka II roku politologii.
  • 2007-02-23 20:38 | Karolina

    Najzdrowszy z nałogów

    Chciałabym móc powiedzieć, że czytam Politykę od pięćdziesięciu lat, ale niestety - pięćdziesiąt lat temu, kiedy rodziła się Polityka, nie tylko nie było mnie na świecie, ale nawet (jak mawia moja Mama) w planach. Politykę czytam "zaledwie" od dziesięciu lat i stała sie dla mnie "najzdrowszym z nałogów". Przez całe lata, w każdą środę, w drodze do szkoły albo na studia, musiałam zajrzeć do "mojego" kiosku po "moją" Politykę. Teraz mieszkam za granicą, i jedną z rzeczy za którymi najbardziej tęsknie, jest własnie środowa wycieczka do kiosku po Polityke, i gorączkowe przeglądanie stron - o czym napisali w tym numerze... (często w trakcie zajęć, pod stołem).
    Na szczęscie Polityka myśli także o nas, wygnańcach, i teraz mogę zamienić środowy rytuał na wtorkowy i mieć Polityke w wydaniu elektronicznym.
    Politya to zdecydowanie najlepsza gazeta na rynku, najlepsze, zawsze obiektywne i dokładne źródło informacji. A dla mnie coś więcej - Polityka nauczyła mnie myślenia politycznego, analizy rzeczywistości i obiektywizmu. I patriotyzmu. Redakcja powinna być z siebie dumna, a ja jestem dumna z przynależności do klubu wielbicieli Polityki.
    Wszystkiego najlepszego, kolejnych "pięćdziesiątek", wiernych czytelników. Serdeczne pozdrowienia dla całej Redakcji, a zwłaszcza red. Passenta, Parandowskiej, Mroziewicza, Szostkiewicza, i dwóch najlepszych "naczelnych" - pp. Rakowskiego i Baczyńskiego. Trzymajcie tak dalej!
  • 2007-02-25 20:52 | andrzej matuszynski

    ....polityka, polityka.....

    ... pismo wyprostowalo swoj naglowek tytulowy, kiedys pochylony ukosnie, ale jednak n i e w l e w o.
  • 2007-02-25 21:01 | Andrzej Matuszynski

    ....polityka! polityka?

    ...Polityka wyprostowala swoj naglowek tyt. z ukosnego, ale przeciez nie chylacego sie wiernopoddanczo w lewo. Zawsze byla pismem dla dociekliwego, a nie powierzchownego czytania.
    I za to jej dzieki!