Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Emocje: Co ja czuję?

(4)
Rozmowa z prof. Anną Matczak o emocjonalnym analfabetyzmie
  • 2007-02-24 12:51 | Mat

    Błąd na błędzie...

    > Aleksytymik nie ma dostępu do swojego wnętrza. Nie może więc też wpuścić doń innych.
    i kolejne zdania tego typu są, mówiąc delikatnie, błędne.
    Osobiście znam osoby, które mają trudności w nazywaniu, wyrażaniu własnych emocji i uczuć, ale polega to głównie na braku połączenia znaczeniowego między słowem a uczuciem. Osoby te czują tak jak inni, częstokroć są równie uczuciowi i emocjonalni, ale po prostu mają niemożność określenia tego słowami. W żadnym wypadku nie podważałbym ich zdolności do nawiązania bardzo intensywnych i wartościowych kontaktów uczuciowych. Mało tego, takie artykuły jak ten, tylko powodują zamykanie się ich w sobie i powątpiewanie we własną sferę emocjonalną. Nie mylmy aleksytymików z osobami z wadami w konstrukcji mózgu, bo to zakrawa na monstrualne zacofanie w podejściu psychologa. Zaskakuje mnie, jak w szanującym się magazynie mogą się ukazywać do tego stopnia niesprawdzone teorie.
  • 2007-09-25 01:13 | tok-prosze

    aleksytymia

    Wyraziłeś Mat to słowami, czego sam nie jestem wstanie, a zgadzam się z Tobą bardzo. Dodam tylko, że spostrzeżenie iż aleksytymici "na pewno nie powinni" wykonywac zawodow w ktorych wazna jest "inteligencja emocjonalna" jest hmm. A nawet hm.
  • 2008-03-21 09:23 | konwencja

    Emocje. co ja czuję?

    zgadzam się z matem, ze brak umiejętności nazywania swoich emocji, nie musi sie wiązać z tzw slepota emocjonalną. Wyrażają swoje emocje w zachowaniach adekwatnych do sytuacji. Emocje są wg związane z ta częścią psychiki ludzkiej ktora jest najbardziej pierwotna w sensie biologicznym. Byc może ze głownym podlozem aleksytymii jest źle "przprowadzona "socjalizacja. Aleksytymicy są hodowani w środowiskach gdzie nie jest w zwyczaju ujawniać swoje emocje, z róznych powodów. jeżeli się czegoś nie eksponuje i nie wyzwala to takze nie uczy sie tego nazywac i uświadamiac sobie. Ostatnio spotkałam sie z teza kwestionującą wg pojęcie inteligencji emocjonalnej. konwencja
  • 2009-02-24 20:45 | aga

    Mam wrażenie, że czytał pan bez zrozumienia...
    Cytat przez pana podany jest wyrwany z kontekstu - wystarczy przeczytać parę zdań przed i parę po, tylko uważnie, i wszystko staje się jasne. Zwracam szczególną uwagę na znaczenie słów: "On po prostu nie kontaktuje się z nimi [emocjami] poznawczo." Prof. Matczak nie neguje przeżywania [odczuwania] emocji przez aleksytymików, a jedynie ich zdolność do rozpoznawania ergo nazywania swoich stanów emocjonalnych...