Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Do samego końca

(3)
2007-02-25 20:31 | Polityka.pl
  • 2007-02-25 20:31 | blondi

    psst

    Exactly yes.Dlaczego powstają szpitale , nie hospicja,,proszę zapytać w NFZ.Leczenie , jest cacy,,
    "paliatyw"-nie.Z poważaniem,pracownik szpitala onkologicznego, gdzie PROCEDURA jest na pierwszym miejscu.
  • 2009-04-27 13:31 | Małgosia

    Re: Do samego końca

    jestem oburzona terminologią użytą z artykule ... rozumiem jego wartość merytoryczną i zgadzam się po części z opiniami lekarzy, natomiast niedopuszczalne jest porównywanie "dziewczynki, która ma szanse na przeżycie, a którą "zabiera jej" jakiś zdeformowany bezczaszkowiec, któremu wg lekarza, nie powinno sie pozwolić na urodziny ... burzy się we mnie ... jestem w 15 tyg ciąży, mój synek - Piotruś (tak, ma imię panie doktorze!) nie ma części pokrywy czaszki ... kocham go tak, jak tylko matka potrafi i na pewno nie dam go skrzywdzić nikomu, a za słowa takie jak tutaj czytam, to bym oczy wydrapała ... jestem inteligentną, rozumną osobą i wiem, że mój synek skazany jest na śmierć, prawdopodobnie nawet nie zdąży się urodzić i zdaję sobie sprawę z absurdalności podtrzymywania go mechanicznie przy "życiu" ... ale na nazywanie go zdeformowanym bezczaszkowcem się nie godzę!!! wstyd mi za tego lekarza ... ciekawe czy mówiłby tak o swoim dziecku, którego natura pozbawiłaby kości czaszki .... mam nadzieję, że mój komentarz pozwoli chociaż części ludzi spojrzeć na problem wad letalnych ze strony rodziców, dla których taka wiadomość jest po prostu dramatem ich ukochanego, wyczekiwanego dzieciątka i ich samych .... a ten lekarz to jakies nieporozumienie ....