Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Z tarczą czy za tarczą?

(4)
Lepiej być za tarczą niż przed nią. Szczególnie, jeśli nie ma się własnej. Tak w każdym razie było w starożytnej Grecji.
  • 2007-02-27 04:00 | Janusz K.

    NYT odradza Polakom tarczę

    To jest rozkręcanie spirali zbrojeń .
    Tarcza którą nosi wasal, broni pana,
    a nie wasala.
  • 2007-02-27 04:16 | Andrzej

    Bandyckie panstwo

    Problemem podstawowym jest to kto tu jest tak naprawde panstwem bandyckim, inaczej mowiac kto atakuje inne panstwa nie bedac do tego zmuszanym.
    I tu wyglada na to, ze jest nim USA. Trudno sobie wyobrazic iranski atak na Waszyngton a mozliwosc odwrotna jest otwarcie brana pod uwage. Ilosc bandyckich napadow USA po drugiej wojnie siega kilkudziesieciu.
    Trudno sobie przypomniec wietnamski atak (Zatoka Tonkijska to byla prowokacja), Kubanski atak, Grendzki atak, Irakijski atak itd itd.
    My mozemy byc zagrozeni kontratakiem jedynie po ataku, w ktorym przy amerykanskiej nodze mozemy wziasc udzial. Faktycznie tarcza moze sie nam przydac jezeli mamy byc amerykanskim bezplatnym najemnikiem (przepraszam moze nie bezplatnym w nagrode kupimy przestarzale samoloty...).
    Tak jak kiedys w swojej naiwnosci liczylismy na Anglie i Francje tak dzisiaj liczymy na USA a prawda jest, ze dla USA wazny jest wlasny intres (albo jego establishmentu) a nie polski "sojusznik".
    Amerykanie tracac hegemonie beda zachowywac sie bardziej i bardziej irracjonalnie a my na kilkadziesiat lat skazemy sie na "braterstwo" z irracjonalnym, kurczacym sie imperium.
  • 2007-02-27 11:00 | Jurek

    Tarcza (anty)rakietowa

    Amerykańska tarcza jest przedsięwzięciem ewidentnie agresywnym, niebezpiecznym dla Polski, Europy i świata. Jest krokiem w kierunku systematycznej militaryzacji kraju, ograniczania swobód obywatelskich, budowania władzy bliższej totalitarnemu reżimowi niż demokracji, natomiast w wymiarze globalnym jest dążeniem do kolejne wojny światowej. Negatywne konsekwencje realizacji tego przedsięwzięcia są łatwe do przewidzenia nawet dla osoby ociemniałej, a pozytywnych, pro publico bono, nie ma zupełnie.

    Jednak wbrew logice, zdrowemu rozsądkowi i twardym argumentom prezentowanym m.in. w opracowaniu prof. Kuźniara (za które p. Kaczyński był uprzejmy natychmiast wyrzucić go z pracy), projekt budowy tarczy w Polsce jest forsowany z maniakalnym wręcz uporem.

    Moim zdaniem, są trzy główne przyczyny takiego stanu rzeczy. Pierwsza, to ogromna siła lobby amerykańsko-izraelskiego w Polsce, siła, która może zmieniać tu ministrów, sprzedawać przestarzałe samoloty-nieloty, dyktować poprawną politycznie linię relacjonowania rzeczywistości w mediach, manipulować politykami tak, aby skłócali nas z Unią Europejską.

    Drugą nazwałbym syndromem wściekłego pekińczyka, który jak nie może sąsiada ugryźć, to chce go chociaż obszczekać i publicznie obsikać, mając naiwną nadzieję, że jak sąsiad straci cierpliwość i zechce wymierzyć mu zasłużonego kopniaka w tyłek, to pan pekińczyka go obroni. Bowiem pekińczyk, w swej bezgranicznej durnocie mniema, że sąsiad będzie do niego strzelał z armaty, podczas gdy ten może spokojnie wypiąć się na pekińczyka i nie importować od niego zupełnie nic, a zimą wykończyć mrozem, odcinając dopływ paliwa.

    Trzecia, to ewentualne materialne korzyści prywatne, które mogłaby niechybnie osiągnąć „grupa trzymające tarczę”.
  • 2007-02-27 16:55 | Piotr

    PRZECIW

    Jestem zdecydowanie przeciw instalowaniu tarczy antyrakietowej w Polsce. Ta tarcza nas przed niczym nie obroni a naraża na zagrożenia, których bez niej by nie było. Inne korzyści są niepewne, iluzoryczne. Już z racji obecności w Iraku uzyskaliśmy .......