Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Więcej miejsca na kulturę

(1)
„Politykę” czytam od 2000 roku. Mogę powiedzieć, że zwyciężyła w moim prywatnym konkursie.
  • 2007-03-02 18:04 | maci79

    "Polityka" - moje wspomnienia

    Pamiętam „Politykę” obecną w moim domu od dzieciństwa. Na nagłówkach uczyłem się czytać :) Później rodzice zaczęli kupować inne pisma, przede wszystkim konkurencyjny tygodnik na „W” – wtedy, w pierwszej połowie lat 90. trzymał poziom, sam lubiłem czytać Tyma. Potem zaczął się psuć. Nie podobał mi się jego prawoskręt, potem wręcz klaka na cześć AWS, potem doszedł felietonista Janusz Tomaszewski – ówczesny szef MSWiA (kto go dzisiaj pamięta?). I wtedy przestałem ich czytać. W tym czasie (rok 1998) trafiła znów w moje ręce „Polityka”. Już nie wielka płachta, ale ładny zeszyt – w sam raz do czytania w pociągu (zaczynałem właśnie studia, więc miałem dużo okazji na lekturę w przedziale) Szybko przypadła mi do gustu. Zawsze czytałem ją od... okładki do okładki. W połowie roku 1999 zacząłem Politykę kupować co tydzień i tak mi zostało do dziś. Czytam artykuły dla nazwisk redaktorów: Janina Paradowska, Jacek Żakowski, Andrzej Szczypiorski (tak! Jeszcze zdążyłem na jego felietony), Jerzy Pilch (szkoda, że już nie pisze w „Polityce”), w międzyczasie z Chile wrócił Daniel Passent. Dwa felietony zawsze zostawiałem sobie na koniec jako smakowity deser: Ryszard Marek Groński, no i Ludwik Stomma – wszystkim znajomym powtarzam, że jego teksty są dla mnie wzorcem metra (no cóż – też we Francji!). Ja sam długo czułem się osamotniony w poglądach: popierałem jak najściślejszą integrację naszego kontynentu, jednocześnie krytykując Wielkiego Brata zza Wielkiej Wody, no i wielbiłem Żydów i Izrael – i zawsze felietony Stommy pokrywały się z moimi zapatrywaniami. W ogóle teksty w „Polityce” odpowiadały mi – w czasie inwazji na Irak wykazaliście rezerwę wobec wojny (gdy inne pisma kadziły Bushowi, nazywając go odważnym wizjonerem – śmiech na sali!), przewidzieliście finał tej wojny. Lecz w przeciwieństwie do ultraprawicy nie wietrzyliście w inwazji na Irak syjonistycznego spisku, przeciwnie – artykuły Romana Fristera przedstawiały racje Izraela (i znowu niezawodny Stomma piętnujący podskórny antysemityzm w reakcjach na wojnę izraelską) Wykazaliście niedorzeczność „umierania za Niceę” i przewidzieliście rychłą porażkę takiej polityki (z małej litery!). W ogóle Wasze analizy okazywały się trafne, prędzej czy później (w przeciwieństwie do myślenia życzeniowego waszej konkurencji) A potem...
    Jestem gejem. Gdy Kaczyński zabronił Parady Równości, Wy i „Wyborcza” stanęliście na wysokości zadania. Nie kpiliście sobie ze „zboczków” i „ciotek”, nie potępialiście w czambuł „grzeszników” i „sodomitów”, tylko stanęliście w obronie praw człowieka! Chwała Wam za to! Zaprawdę godnych następców ma redakcja, która w roku 1968 odmówiła druku antysemickich tekstów!

    Trzymajcie się mocno! Sto lat, kochana „Polityko”!
    Tego Wam życzy wykształciuch (z ambicjami przynależenia do łże-elity)
    Maci79