Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Zaduma nad dymem

(25)
Papieros – przyjemność, rytuał, ciekawość, wreszcie nałóg. Czasami trudniejszy do wyleczenia niż alkoholizm. Zwłaszcza że o paleniu nie decyduje tylko nasza wola, ale także geny. Czy palaczom można skutecznie pomóc?
  • 2007-03-08 11:50 | darek

    jestem palaczem

    Palę bo lubię
  • 2007-03-09 20:04 | butch

    nie palic-to proste

    Nie pale juz 14 miesiecy, palilem ponad paczke dziennie przez 10 lat.
    Do decyzji musialem dojrzec wewnetrznie.Przeszkadzalo mi to ze papieros rzadzil moim zyciem choc bardzo lubilem palic.Dzieki pomocy plastrow nikotynowych nie ma sie takiego glodu kiedy to chce sie palic kiepy z ulicy.po 3-4 tygodniach glod calkowicie zniknal -teraz fajki dla mnie tylko smierdza- koszmar sie skonczyl.
    Trzeba byc twardym.Teraz w sporcie efekty znakomite,zadnego kaslania porannego,kondycja super. Pierwszy miesiac jest co prawda straszny ale pozniej z goreczki.Zalecam zdejmowac plastry na noc bo sny czlowiek ma jak na haju (w koncu w nocy tez nie palimy)to prawdziwa rewolucja dla organizmu.
    Mysle ze kazdy palacz jest w stanie rzucic palenie.Jesli choc raz myslal powaznie o rzuceniu nalogu to z plastrami mu sie uda.
    Tak wiec kup jutro plastry,zrob wieczorem pozegnalna impreze z fajka (jesli ja lubiles spal sobie ile chcesz)ale w Niedziele rano (juz nie palisz) najpierw jedz na basen (albo idz pobiegaj) po prysznicu naklej plaster i jak pomyslisz o fajce to mow sobie ze juz nie palisz (dzieki plastrom nie bedzie ci brakowalo Nikotyny tylko czegos w reku)zajmij sie czyms pozytecznym teraz masz mnostwo czasu i w koncu jestes wolny.Powodzenia
  • 2007-05-12 11:48 | bubu

    to wraca

    A ja znow pale narazie mam z tego powodu dosc duze wyrzuty,ale przy papierosku znikaja.Coz chociaz nie palilam od 5 lat to teraz nalog wrocil moze za jakis czs znow sie zmecze paleniem i rzuce ,wszystkim palaczom tego zycze
  • 2007-07-06 16:41 | Sonia

    Ofiara nalogu

    Nie pale od 7 lat,ale w dalszym ciagu mam problemy .Kazdy stres wyzwala we mnie chec zapalenia,przez te lata mialam kilka "wpadek",ciesze sie ,ze do tej pory jakos radze.Uzaleznienie psychiczne jest bardzo duze.Mimo to warto walczyc z nalogiem,zycze sobie iwszystkim ,ktorzy podejmuja ten trud wytrwania i zwyciestwa.Pozdrawiam wszystkich niepalacych palaczy.
  • 2008-01-07 10:32 | Iwoneczka

    koszmar

    Nie palę trzeci dzień i szukam motywacji żeby nie zacząć i brak.Kocham papierosy bardziej niż jedzenie i wstyd mi że jestem taka głupia ,uzależniona.
  • 2008-01-14 20:08 | klancyk3

    metody na rzucenie

    dlaczego metoda Allena Carra jest tak mało popularna mimo że jest tak skuteczna?
  • 2008-02-27 12:02 | andrzej

    "wyleczyć alkoholizm"

    Panie redaktorze, alkoholizm to choroba nieuleczlna.
  • 2008-04-13 13:09 | agata

    zwariuje

    slabo mi sie robi od tych zdrobnien i tekstow majacych pomoc w rzuceniu, w wytrwaniu , naklej plasterek, zjedz marcheweczke, bedzie dobrze i wszystko minie. nie mija jest beznadzeijnie, cialo wariuje, a pomoc dostepna jest na poziomie rodem z zagrzewajacych afirmacyjnych zawolan z pisemek dla malointeligrntnch panienek. postaw niebieski kwiatuszek na stoliczku a zycie stanie sie milsze. Pytanie co z tymi (ktorym to nie wystarcza) ktorzy chca , rzulili palenie , jak moga sie zmotywowac, kto im opisze i pozwoli zrozumiec koszmar ktory przechdza?
  • 2008-11-28 11:13 | Janusz K

    Witam wszystkich którym leży na sercu problem z uzależnieniem. Artykuł Dr.Bieńkowskiego
    zaduma nad dymem, to kolejny doskonały sposób na dotarcie do świadomości palących jak również niepalących. A w gruncie rzeczy to bardzo ciekaw jestem która grupa z wyżej wymienionych czyta takie artykuły i z jak dużą uwagą i wnikliwością rozumieją i wykorzystują wiedzę zawartą w tym artykule. Jetem niezwykle wdzięczny,osobiście za sposób oraz olbrzymi wkład lekarzy widzący w nikotyniżmie jak i w alkocholiżmie problem ludzki oraz społeczny. Należę do grupy osób niepalących od przeszło 2 lat. Wiem co trzeba zrobić.
  • 2008-11-28 11:32 | Janusz K

    Witam Darku. Nikogo to nie dziwi że lubisz. Nie chcę nikogo obrażać i daleko mi do takich praktyk ale użyj wyobrażni i zastanów się ile szkody wyrządzasz młodym nie rozwiniętym emocjonalnie takim oto bezmyślnym komentarzem. Problem jest wielopoziomowy i wyrządza nieobliczalne indywidualne oraz społeczne szkody nie do naprawienia. Życząc zdrowia polecam wiedżę na temat inteligencji emocjonalnej. Od czegoś trzeba zacząć.
    POZDRAWIAM.
  • 2008-11-28 11:49 | Janusz K

    Witam Iwoneczko. Brawo. Twoje podejście do rzucenia nałogu ma wszelkie znamiona dorosłości emocjonalnej. Przede wszystkim samokrytyka odgrywa tu zasadniczą rolę podeprzyj ją solidnymi argumentami np. Palenie to brak odpowiedzialności za siebie za rodzinę za społeczeństwo w którym żyjesz. Narzuć sobie dyscyplinę uznając że masz przewagę nad słabościami. W końcu nikt nielubi być sklasyfikowany. POZDRAWIAM.
  • 2008-11-28 12:12 | Janusz K

    Witaj Sonia. 7lat no no to może robić wrażenie. Tylko na kim. Przede wszystkim nie palisz
    dla siebie choć nie tylko. To właśnie ty ty ty ty jesteś zarządcą swojego życia innych możliwości niema. No chyba że jesteś ubezwłasnowolniona albo w niewoli pod dyktaturą. Zakładam że nie. Życie masz tylko jedno ciesz się nim ROZSĄDNIE.
    POZDRAWIAM
  • 2008-11-28 12:26 | Janusz K

    Witaj bubu. Żal mi bardzo tych którym brak zdrowego rozsądku na stałe. Nałóg nie powrócił to ty powróciłaś do nałogu. Nie można traktować nałogu personalnie to olbrzymi błąd który musisz szybko skorygować. Skoro nie paliłaś 5 lat musiałaś zatem mieć skuteczną motywację. Przypomnij sobie o niej oraz o tym jak ją utraciłaś i wyciągnij wnioski. Polecam więcej surowości wobec siebie no i bądż na bieżąco w sprawach zdrowia.
    POZDRAWIAM.
  • 2008-11-28 18:22 | yyc

    Re: Zaduma nad dymem

    A ja pale ...ja wiem moze z pol paczki dziennie, nieco mniej. Nie pale w pracy bo mi sie nie chce. Rzucac nie mam zamiaru ani wysluchiwac tych ktorzy najchetniej by zabronili wszystkiego w zyciu z samym zyciem na czele. Bede zyl krocej...moze, ale kto to wie. Grubasom , ktore w Ameryce kosztuja wiecej sluzbe zdrowia nikt nie mowi bez konca jacy sa zli. Nikt nie chowa przed nimi zywnosci w sklepach jak to ma miejsce w przypadku papierosow (kolejna kolosalna glupota politycznej poprawnosci). Na ogol ci ktorzy nawoluja do zakazaow palenia sa za legalizacja marichuany, czego juz w ogole zrozumiec nie moge no ale politycznie nawiedzonych idiotow zrozumiec sie nie da. Zamienilismy sobie PRL na Politycznie Poprawna Europe. Czasem sie zastanawiam co lepsze. A do palenia najbardziaj nastrajaja mnie ludzie w stylu tego Januszka K. ktory tutaj jak widac czuje sie w obowiazku wszystkim udzielac porad i osadzac, pochwalac i ganic....trzymaj tak dalej i napewno bedziesz mial na koncie pare powrotow do NALOGU. Tylko pogratulowac. Istny folwark zwierzecy. Orwell by tego lepiej nie wymyslil. No nic ide na papieroska i kileliszek wina zanim i tego zabronia (za to zalegalizuja kokaine). Pozdrawiam palaczy.
  • 2008-12-01 10:09 | Janusz K

    Twój post to wołanie o pomoc.\ Bede zyl krocej...moze, ale kto to wie.
    A swoje porażki widział byś najchętniej również u innych.\ trzymaj tak dalej i napewno bedziesz mial na koncie pare powrotow do NALOGU.
    Nie dostrzegasz problemu bo to kosztuje odrobinę wysiłku oraz dyscypliny. Siedzisz głęboko upaprany swoimi problemami. Czepiasz się i obrażasz wszystkich byle nie siebie. Rozpychasz się na wszystkie strony tak jakbyś nie znał słowa tolerancja i jego znaczenia.Od braku tolerancji do rasizmu jeden krok.
    W tych kilku zdaniach odkryłeś się niemalże do naga. Ujawniając cały zbiór problemów który Cię toczy. POZDR.....
  • 2008-12-01 18:46 | yyc

    Co za belkot..
  • 2008-12-02 09:59 | Janusz K

    Widzę że napisałeś już wszystko a może jednak nie . Szkoda a tak dobrze Ci szło YYC.
  • 2009-01-02 18:23 | marian_esteta

    Re: Zaduma nad dymem

    Janusz K., jak Cię czytam, to mam ochotę zapalić, choć dwa dni udało mi się wytrzymać. Skąd się biorą takie nawiedzone oszołomy, jak Ty? Nigdzie w tym artykule nie jest napisane "Janusz K. odpowie na wszystkie wasze pytania (chcecie czy nie chcecie)". A szkoda! Powinno się w nim znaleźć takie ostrzeżenie, jak na paczkach fajek - "Janusz K. zabija... entuzjazm w rzucających". Nie palisz - dobrze. Ale kto/co Ci każe namaszczać każdą tutaj wypowiedź swoim mentorskim komentarzem? Głód nikotynowy? Mój ojciec palił prawie 60 lat i nigdy na nic nie chorował. Moja ciotka nie paliła, a zmarła w wieku 34 lat. YYC ma sporo racji pisząc "będę żył krócej... może, ale kto to wie". Geny mają więcej do powiedzenia, niż nasze nałogi, ale I TO NIE JEST SEDNEM sprawy. Sednem jest to, że rzucają ludzie zdecydowani, a zazwyczaj "coś" im pomaga tę decyzję podjąć - złe samopoczucie, stan zdrowia, itp. Ale zawsze sami o tym decydują. YYC ma prawo palić, jeśli mu z tym dobrze. Tak, jak Ty masz prawo codziennie nakładać beret i kamasze, ruszać do wirtualnego parku i nauczać zbłąkanych. Niestety, lektura Twoich postów w ciągu 2 minut uszkodziła mój mózg w znacznie większym stopniu, niż 10 lat nałogu nikotynowego. Więc uważaj, bo jak tak dalej będziesz się prowadził, ktoś kiedyś może Ciebie zabronić!
  • 2009-02-15 19:44 | aa

    Re: Zaduma nad dymem

    www
  • 2009-02-15 21:56 | da

    Re: Zaduma nad dymem

    Rzuciłam palenie 6,5 roku temu, byłam w 3 miesiącu ciąży. Było to dla mnie bardzo trudne, gdyż nie "odrzuciło" mnie od palenia jak wiele kobiet. Cała moja rodzina poza mężem pali. Moja mama paliła przez całą ciążę ze mną. Mnie jakoś nikt mnie nie karcił z powodu papierosów. Nie chciałam, żeby moja córka tak jak ja urodziła się jako wcześniak. Odstawienie bolało tak jak w artykule powyżej. Płakałam, miałam depresję, złościłam się, przytyłam jak wieloryb, stałam się monstrum. Pokonałam nałóg, ale cierpię na nawracającą depresję, leczę się. Mam problemy z jedzeniem, jem kompulsywnie, a nie z powodu głodu. Dziś wiem, że palenie było objawem złożonych problemów, z którymi do tej pory się nie uporałam. Najgorsze, że nie mam wcale wielkiej satysfakcji, mimo, że przeszłam prawdziwą gehennę. Powinnam jeszcze przestać pić i złapać kontrolę nad jedzeniem. Ale to chyba nie w tym życiu.
  • 2009-02-18 00:07 | on

    nie ma większego idiotyzmu jak rzucanie palenia od dnia tego a tego. Człowiek staje się niewolnikiem własnych postanowień których żałuje po krótkim czasie.Ogranicz palenie do zera,zapal okazjonalnie i nie stresuj siebie i innych.Nie łamiesz postanowień bo ich po prostu nie ma.
  • 2009-03-05 11:46 | hendryk

    Nie ma czegos takiego jak palenie okazjonalne. Natomiast "ograniczanie" to totalna glupota poglebiajaca uzaleznienie.
  • 2009-03-05 11:58 | hendryk

    [cytat]
    Palę bo lubię
    [/cytat]
    Tak, tak, a ja jestem hinduska ksiezniczka...
  • 2009-03-11 16:09 | A

    Problem w tym, ze ja nie umiem palic okazjolanie. Probowalam wiele razy, a okazje zdarzaly sie coraz czesciej az dochodzilam do zwyczajowej paczki. Jestem uzalezniona od nikotyny = nie mam nad zawywaniem jej kontroli.

    Dziekuje autorce powyzszego tekstu, bede uwazac na kompulsywne jedzenie, alkohol tez rzucialam. Mysle, ze ratunkiem przed depresja i ratunkiem dla ciala jest sport.
    Pozdrawiam,A.
  • 2009-03-11 16:30 | A

    Ciekawa metoda, dzieki za polecenie jej. Spodobalo mi sie zdanie, ze palacz pali, bo boi sie, ze nie bedzie umial zyc bez papierosa i ze juz zawsze bedzie tesknil.
    Mysle, ze jest ona mniej popularna, bo nie jest sponsorowana przez kasiaste koncerny farmaceutyczne. Pozdrawiam,
    A.
    PS: zanim poznalam te metode, zaczelam juz stosowac Champix. Przyznam, ze wole juz chyba objawy odstawienia fajek od objawow ubocznych tego leku.