Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Piwowski: daleki rejs

(16)
Ujawnienie współpracy Marka Piwowskiego z SB przyjęto z pełnym zrozumienia rozbawieniem. To objaw zdrowego rozsądku.
  • 2007-03-14 13:58 | Andrzej Garus

    Jestem z Wami

    Nie jestem z Wami 50 lat ,poniewaz jestescie starsi ode mnie 2.5 roku.
    Ale jestem z Wami ,dla mnie od zawsze. Jak tylko pamietam "Polityka " byla dla mnie "drugim ojcem ".
    Ksztaltowala moj swiatopoglad.
    Jestem juz od ponad cwierc wieku poza Polska. Ale zawsze z Wami.
    Bycie tak daleko od ojczyzny daje pewien dystans w widzeniu i ocenie tego co sie dzieje w Polsce.Czytajac Was mam czesto wrazenie , ze Wy mimo , ze jestescie w samym "srodku ", to w jakis cudowny sposob widzicie wiele spraw bardziej "panoramicznie", z dystansu.
    Nie bede komentowal tego co sie dzieje w Polsce. Jest to wiecej niz zalosne.
    Nigdy nie nalezalem do zadnej partii.Mimo to mam bardzo sprecyzowane poglady i polityczne i szeroko rozumiane - spoleczne.
    Kraj w ktorym teraz zyje spelnia te moje oczekiwania , czym powinno byc panstwo , a jaka role ma obywatel. jest to troche dla mnie kraj modelowy i bardzo bym chcial zeby kiedys Polska byla wlasnie nie druga Japonia , ale wlasnie druga Kanada.
    "Polityka " jak juz pisalem byla zawsze ze mna i mam nadzieje , ze bedzie na zawsze.
    Tolerancja , uczciwosc i jednoczesnie pragmatyzm robia z Was wyjatkowych .
    Pozdrowienia dla calej redakcji.
    Nie poddawajcie sie lustracji.
    To tak jakby wierny malzonek zmuszany byl przez druga polowe do publicznych oswiadczen , ze nie zdradzil. Jest to upokarzajace i ponizajace.
    Cala ta lustracja to jeden wielki "cyrk".
  • 2007-03-14 17:48 | Anna Bezemer

    Pozdrawiam

    Panie redaktorze stokrotne dzieki za wspanialy tekst!!!
    Pozdrawiam.
  • 2007-03-14 20:16 | Rycho

    Daleki rejs

    Wyrazy szacunku dla wszystkich wymienionych w artykule z wyłączeniem pana Gomułki i pana Czabańskiego.
  • 2007-03-14 23:12 | Mark K Parker

    "Poltyka" rocks! Lustracja sucks!

    Trochę mnie zaskoczył kpiarski ton red. Wołka - nie dlatego, że kpiarski, lecz dlatego, że przedmiotem kpin jest lustracja - hostia nowych nie-łże-elit politycznych. Gratulacje! Tylko szyderstwo potrafi sprowadzić działania władców do właściwych, kaczych rozmiarów. Urodiziłem się wprawdzie za późno, by świadomie przeżyć średni PRL (dla mnie średni może być co najwyżej Gierek, a i tak opuściłem wtedy Polskę na zawsze, więc ominęła mnie noc jaruzelsko-giertychowa), za to z racji wykonywanego kiedyś zawodu poznałem niektóre postaci wspomniane przez red. Wołka, w tym samego Autora, który zawsze był ujmującym rozmówcą. Ja znajdowałem się po jednej stronie mikrofonu, on po drugiej dzięki funkcji korespondenta w Warszawie w latach 90. ub. stulecia. Błyskotliwość i ciętość odpowiedzi na moje nierzadko idiotyczne pytania sprawiały, że zapominałem o otaczającym nas świecie. Natomiast innego bohatera poznałem 30 bez mała lat temu w Nowym Jorku, gdzie celnie charakteryzował "polactwo" na emigracji. Od tamtych czasów nauczyłem się dużo pokory i zmieniłem w stopniu, który doprowadził mnie do przekonania, że niemal każdy może ewoluować w lepszą stronę. Wyjątkiem są być może ci, którzy odrzucają ewolucję. Jest jeszcze, oczywiście, przykład Czabańskiego, który powtarza dyrdymały wyjęte z pezetpeerowskiego lamusa, tyle że na zamówienie nowych panów z PiSZPR-bis. Zupełnie jak bym słyszał Gomułkę, którego lepiej znam z nagrań archiwalnych niż z autopsji, choć Syjam pamiętam jakby to miało miejsce wczoraj. Lustracyjne zapędy rządzącej jaczejki - bo tylko tak mogę określić ludzi, którzy capnęli władzę, stanowią według mnie przejaw totalnego obłędu. Ach, gdyby można było rozpatrywać to wyłącznie w kategoriach choroby psychicznej pacjentów na zamkniętym oddziale psychiatrycznym, byłoby pół biedy! Mamy jednak oto do czynienia z wariatami puszczonymi samopas wariatami wyposażonymi na dodatek w koryto, którym starają się rozwalić Polskę i niszczyć Bogu ducha winnych ludzi, jak pijak meble we własnym domu. I jak pijak, który nie ma do samego siebie najmniejszego dystansu, biją rekordy szybkości w ocenianiu bliźnich. Wychodzą, widać, z założenia, że im gorzej ich oceniają, tym lepiej dla "genetycznych" patriotów. Znam skądś to hasło zaadoptowane przez Lenina, postać nie tylko z pracy "naukowej" bliźniaka: Cziem chuże, tiem łuczsze. W ostatecznym rozrachunku należy i wolno jednak mieć nadzieję, że Polska, która przetrwała jedną rewolucję, przeżyje rewolucję ptactwa uskrzydlonego, ale nielotnego. Być może stamie się ono nowym wyznacznikiem dowcipu: lotny, jak... Ano właśnie, dopowiedzcie sobie sami, bo epitety, które cisną mi się na usta, nie mogą się znaleźć na łamach tak szacownego pisma.
    Pozdrawiam z dalekiego Nowego Meksyku.
  • 2007-03-14 23:36 | wojtek

    a jednak cwany konformista ?

    To jest jednak oszustwo. W SPATiF-ie to on byl ponad komunizm. Playboy i artysta.
    Gdyby media traktowaly wszystkich tak samo, to co innego. Ale miara jest inna dla kazdego? Obludne i konform,istyczne media i znudzeni panowie rozdajacy laurki lub nagany. To jest falszywy ton.
  • 2007-03-15 04:12 | Mark K Parker

    "Poltyka" rocks! Lustracja sucks!

    Trochę mnie zaskoczył kpiarski ton red. Wołka - nie dlatego, że kpiarski, lecz dlatego, że przedmiotem kpin jest lustracja - hostia nowych nie-łże-elit politycznych. Gratulacje! Tylko szyderstwo potrafi sprowadzić działania władców do właściwych, kaczych rozmiarów. Urodiziłem się wprawdzie za późno, by świadomie przeżyć średni PRL (dla mnie średni może być co najwyżej Gierek, a i tak opuściłem wtedy Polskę na zawsze, więc ominęła mnie noc jaruzelsko-giertychowa), za to z racji wykonywanego kiedyś zawodu poznałem niektóre postaci wspomniane przez red. Wołka, w tym samego Autora, który zawsze był ujmującym rozmówcą. Ja znajdowałem się po jednej stronie mikrofonu, on po drugiej dzięki funkcji korespondenta w Warszawie w latach 90. ub. stulecia. Błyskotliwość i ciętość odpowiedzi na moje nierzadko idiotyczne pytania sprawiały, że zapominałem o otaczającym nas świecie. Natomiast innego bohatera poznałem 30 bez mała lat temu w Nowym Jorku, gdzie celnie charakteryzował "polactwo" na emigracji. Od tamtych czasów nauczyłem się dużo pokory i zmieniłem w stopniu, który doprowadził mnie do przekonania, że niemal każdy może ewoluować w lepszą stronę. Wyjątkiem są być może ci, którzy odrzucają ewolucję. Jest jeszcze, oczywiście, przykład Czabańskiego, który powtarza dyrdymały wyjęte z pezetpeerowskiego lamusa, tyle że na zamówienie nowych panów z PiSZPR-bis. Zupełnie jak bym słyszał Gomułkę, którego lepiej znam z nagrań archiwalnych niż z autopsji, choć Syjam pamiętam jakby to miało miejsce wczoraj. Lustracyjne zapędy rządzącej jaczejki - bo tylko tak mogę określić ludzi, którzy capnęli władzę, stanowią według mnie przejaw totalnego obłędu. Ach, gdyby można było rozpatrywać to wyłącznie w kategoriach choroby psychicznej pacjentów na zamkniętym oddziale psychiatrycznym, byłoby pół biedy! Mamy jednak oto do czynienia z wariatami puszczonymi samopas wariatami wyposażonymi na dodatek w koryto, którym starają się rozwalić Polskę i niszczyć Bogu ducha winnych ludzi, jak pijak meble we własnym domu. I jak pijak, który nie ma do samego siebie najmniejszego dystansu, biją rekordy szybkości w ocenianiu bliźnich. Wychodzą, widać, z założenia, że im gorzej ich oceniają, tym lepiej dla "genetycznych" patriotów. Znam skądś to hasło zaadoptowane przez Lenina, postać nie tylko z pracy "naukowej" bliźniaka: Cziem chuże, tiem łuczsze. W ostatecznym rozrachunku należy i wolno jednak mieć nadzieję, że Polska, która przetrwała jedną rewolucję, przeżyje rewolucję ptactwa uskrzydlonego, ale nielotnego. Być może stamie się ono nowym wyznacznikiem dowcipu: lotny, jak... Ano właśnie, dopowiedzcie sobie sami, bo epitety, które cisną mi się na usta, nie mogą się znaleźć na łamach tak szacownego pisma.
    Pozdrawiam z dalekiego Nowego Meksyku.
  • 2007-03-15 10:47 | jasko

    Różnie bywało

    Rozumiem tych którzy rozmaicie kombinowali. Także dostałem kiedyś propozycję współpracy, gdyż mieli na mnie haka. Albo raporty albo kara i degradacja w pracy. Ubrane wszystko we wzniosłe słowa, że to dla dobra firmy, kraju itp. Myślałem czy by nie zgodzić się i potem lawirować. Po nieprzespanej nocy jednak odmówiłem. Kariery nie zrobiłem ale bez obrzydzenia patrzę teraz w lustro. Rozumiem więc tych którzy takie dylematy próbowali rozwiązywać. Zauważmy, że często fanatycznymi zwolennikami lustracji są stosunkowo młodzi ludzie a ciekawe jak oni zachowali by się w godzinie próby. Może niejeden okazałby się szują. Na szczęście ich to ominęło. Teraz mogą być jednymi z nielicznych w Sodomie i np. buszować w IPN-ie. Mnie lustracja zbytnio nie interesuje. Jest mi to dość obojętne. Każdy swoje postępowanie w tamtych czasach niech rozważy we własnym sumieniu.
  • 2007-03-15 11:20 | pielnia1

    Wołek, co się z Tobą stało?

    Panie Wołek, czytam Pana artykuł i przecieram oczy ze zdumienia, a może to nie ten Wołek, który z pianą na ustach, pryncypialnie, po leninowsku niszczył Kwaśniewskiego podług zerojedynkowej zasady. Okazuje się, że pan Wołek coś jednak rozumie, widzi, że były odcienie szarości i że życie jest bardziej skomplikowane. Mimo wszystko cieszę się, że pan Wołek się zmienił na normalnego, dobrego dziennikarza, ale nie mogę się pozbyć podejrzenia, że ta zmiana spowodowana została odstawieniem od stołu
  • 2007-03-16 16:15 | tytus

    KONFINDENT

    mAM NADZIEJĘ, ŻE NIE BĘDZIE MIEJSCA NA ROXBAWIENIE GDY POZNAMY OSOBY, KTÓRE ZOSTAŁY PZREZ KONFIDENTA SKRZYWDZONE
  • 2007-03-21 11:41 | Kompas

    Jak przykro czytac ten stek bzdur...

    Jestem wstrzasniety tym artykulem. Mozna sobie pozwolic na wiele, ale p. Wolek sobie kpi z nas wszystkich. Niedlugo to my, ktorzy nie dali sie zwerbowac, bedziemy w mniejszosci - a wiec nienormalni.
    Niech sie pan rozbawia, kiedy pana to bawi, panie Wolek. Ale wiem, ze panski tekst nie bawi kilkunastu milionow Polakow. Cieszy natomiast kilka milionow donosicieli i szpicli, ktorych pan "rozumie" i oczyszcza.
    Rzygac mi sie chce.
  • 2007-03-23 11:13 | fury

    Milczenie owiec

    Grudzień 1981, stan wojenny, w firmie pojawia się nowy człowiek. Przedstawia się: Nazywam się .........., jestem kapitanem SB i pełnomocnikiem dyrektora do spraw bezpieczeństwa. Ja mam 32 lata, on może dwa, trzy lata więcej. Uśmiechnięty, rozmowny, ujmująca osobowość. Bardzo szybko stajemy się kolegami. Nie jedną wódkę wypiliśmy. W pijanym widzie poznaję tajniki jego pracy, jakieś mieszkanie operacyjne przy Okopowej. Rozmowy, rozmowy, rozmowy... Nie pytał. Jak bez rozgłosu się pojawił, tak też i zniknął. Rok 1983. Jestem szefem zakładu pracy w dużej firmie. Przychodzi gówniarz nie czytaty, nie pisaty. Jestem od ......... On jest moim szefem. Co słychać naczelniku? Co ludzie mówią? Ulotki rozrzucają? Jak ten, ten i ten z byłej Solidarności? Siedzi, popija kawę, nie wie kiedy wyjść. Wyrabia godziny. Zapewne coś tam napisze. I tak co miesiąc, dwa aż do 1989 roku. Dziewięć lat byłem poza firmą. Powrót i pierwsza afera. Przychodzi młody człowiek. Uczy się firmy, bo ogromna. Interesuje go ta afera, potem następna i następna... Co miesiąc knajpa i piwo. Świadomy praw i obowiązków podpisuję. Wolna Polska, mam doświadczenie i swój pogląd na życie. Jest o czym rozmawiać. To już nie koleżeńskie spotkania. To poważne sprawy. Wielkie pieniądze. Rok 2002. SLD u władzy. U nich czystki. Milczy. Po paru miesiącach wszystko się wyjaśnia. Znów się spotykamy. Rok 2006. PiS u władzy. U nich znów czystki. Milczy. Nie odezwał się. Ja poza firmą, na pysk wywalony.
  • 2007-03-28 15:48 | wojtek

    to smutne, ale prawdziwe ?

    W SPATiFie to byl krol zycia i udawal wolnego jak ptak, a on "kooperowal" , a teraz znowu udaje ze to byla kpina.
  • 2007-03-28 21:13 | Marek

    Pan Wołek upadł dość nisko.

    Szanowny Panie Wołek. Pańskie opinie mnie już nie bawią, ponieważ pamiętam kiedy w latach 1999-2001 chodził pan po instytucjach państwowych i żebrał na swoje "życie". Dzisjaj jawi się pan znawcą od wszystkiego. Gdy poglądy "prawicowe" nie pozwoliły ułożyć sobie życia ( zakrapianego alkoholem )na właściwym poziomie, to może teraz lewicowe pozwolą na to. Szczerze żal mi pana bo jest pan już na samym dnie.Proszę jedynie o to by pan nie obrażał w wypowiedziach moich uczuć religijnych, co do reszty to jaka ona jest wszyscy widzą....
  • 2007-03-29 17:45 | selat

    Faktycznie, Wołek upadł bardzo nisko!

    Pracy nie miał, a jeść przecie trza - to i szybciutko ukochał Adasia Michnika i Janinkę Paradowską! Ciekawe czy podobniew postąpił kiedyś, kiedy chciało mu się za granicę wyjechać, a poszport wydawała SB? Co wybrał? Zgaduj-zgadula!
  • 2007-05-13 20:07 | Krystyna.Lewinska

    zmieniam zdanie o red.Wolku

    z a sprawe z Aleksandrem Kwasniewskim nie czytalam Pana Wolka,teraz oddaje honorPanu ,moj maz ceni Pana za znajomosc poludniowo-amerykanskiej pilki noznej.
  • 2008-07-16 04:47 | karul

    niech mi wolek

    albo inne prawicowe glizdy wytlumacza - co zlego w donosach dla instytucji panstwowych, ktorych zadaniem jest obrona tego panstwa? czy sily policyjne w czwartej republice -kierowanej przez agentow waykanu - z donosow nie korzystaja? jesli tak sadzicie, jestescie naiwni.

    przeciez czlowiek, ktory tak kochal polskiego robotnika i jego zwiazki, ronald reagan, doszedl do najwyzszego stanowiska w tzw. "wolnym swiecie" (do ktorego zaliczala sie i brazylia, i filipiny i maroko ale nie prl), a sam donosil w latach piecdziesiatych dla fbi na swoich kumpli ze sfer aktorskich. i jemu wlasnie poswiecane sa kolejne place i ulice w "wolnej" polsce.

    no to jak to jest?