Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Nowa świecka religia

(11)
2007-03-15 11:09 | Polityka.pl
  • 2007-03-15 11:09 | maciek

    dobrze napisane, ale temat rzeka

    Szkoda, że w swoim czasie autor nie przekonał większości polityków do swego poglądu,bo dziś nie dopuszczono by oszołomów do władzy i skupiano się na ważnych dla Polaków sprawach.
    Dla mnie jasnym jest, że lustracja to puszka Pandory /teraz to kto chce to widzi/
    Wiadomo powszechnie, że historie prawdziwą jako tako można poznawać po 50 latach, bo już nie ma żyjących, którzy byli dorosłymi w tamtych czasach. (oczywiście politycy mogą to zupełnie uniemożliwić, bo oni lubią się podpierać historią, a właściwie tworzyć ją pod siebie)
    Wiadomo było, że lustracja może być wymarzonym narzędziem niemoralnych polityków i tak się stało obecnie.
    To, że lustrowanie jest głupota, jest fakt, że każdy , a szczególnie obywatelski sposób rządzenia, bardzo sobie ceni informacje od obywateli i chroni ich anonimowość, bo to ułatwia rządzenie i szybkie reagowanie. Trudno więc obywateli karać za współpracę z legalnym rządem! Co innego gdyby łamali obowiązujące prawo.
    Obecny rząd też korzysta z informatorów i co jak przyjdą wybory i powstanie inny o innych zapatrywaniach, to też będą lustrować tych co współpracowali z PIS?
  • 2007-03-15 15:57 | tadeusz wierzbicki

    teatr lusterek

    A ja eksperymentowałem przez
    wiele lat z teatrem lusterek i również z teatrem cieni.
    Dziesiątki festiwali w Europie i w Turcji, Meksyku,
    Brazylii i Izraelu. Teraz
    zostałem w Polsce i nic poza
    spektaklem w Instytucie Teatralnym. Oczywiście,że wyjadę, bo nawet kraje trzeciego świata są lepsze
    dla innowacji. www.tadeuszwierzbicki.com
  • 2007-03-15 19:22 | mw

    Dlaczego jednak podpiszą.

    Dlaczego będą jednak podpisywali:
    - Polacy ciągle się boją.
    - Polacy nie mają do siebie zaufania.
    - Większość uważa, że kto nie podpisuje, ma "powód".
    - Podpisywanie obowiązuje względnie małą część społeczeństwa.
    - Podpisywanie jest prywatne, a nie publiczne.
    - Większość zobowiązanych do podpisywania za dużo ma do stracenia, za mało do zyskania.
  • 2007-03-16 10:29 | remont8

    Nowa władza - stare donosy

    Motto - nową władzę buduje się na solidnym fundamencie starych donosów.
    Do powszechnej lustracji przystąpią mali ludzie, zastraszeni, przekupni i gnidy sprzedające kolegów za butelkę denaturatu. Prawdziwi agenci - ci z górnej półki nigdy się nie ujawnią ani nie ujawnią ich mocodawcy. Polskie społeczeństwo zdziwi się któregoś dnia, gdy dowie się prawdy o tajnej agenturze. Tak było z hrabią Wojciechem Dzieduszyckim - zasłużony dla kultury polskiej, oznaczany wielką ilością medali i zaszczytów, a okazał się kapusiem głęboko zakonspirowanym.
    Teraz stara agentura chce usunąć przy pomocy ustawy lustracyjnej usunąć wszytkich, którzy jej zagrażają.
  • 2007-03-16 10:40 | Mieczysław S.Kazimierzak

    emeryt

    Brak praworządności to historia rodem gdy partia miała patent na mądrość.Tajne państwo miało swoją agencję podwójnej moralności,która reżyserowała nie tylko ludzkie życiorysy ale przestępstwa,a nawet i zbrodnie.Realizacja ustawy lustracyjnej uaktywni proces wzrastania znaczenia jednostki w demokratycznym państwie.Chętni będą mogli weryfikować historię, odbrązawiać autorytety wzmacniać znaczenie odkrywanych praw stworzenia i natury oraz doskonalonych człowieka.Patologię funkcjonowania instytucji stanowiących o demokratycznym systemie państwa prezentowałem w listach Tropem Wrogów Społezeństwa Otwartego z norwidowskimi mottami,które znajdują się w posiadaniu redakcji.Dobrze,że antylustracyjna histeria nie zatrzymała procesu poszukiwania prawdy.Wręcz na groteskę wygląda wezwanie do obywatelskiego nieposłuszeństwa,którym to chce sięosłanić agentów podwójnej moralności,żródła również braku praworządności.Dziś jest problem,aby polityczni szulerzy dalej nie mogli ulegac transformacji na politycznych bandziorów.Temu może służyć tajne państwo realizujące ukryte cele.To sztuka,która nie przeszła do historii,a lustracja może zapobiec aby nie popełniać tych samych błędów.Pozdrawiam w imię ponadczasowego myślenia siostry Teresy Benedykty od Krzyża,że Bóg jest Prawdą,kto szuka prawdy szuka Boga,choćby sam o tym nie wiedział.
  • 2007-03-16 16:19 | T

    BARWO

    BRAWO PIĘKNY TEKST!!!
  • 2007-03-18 10:03 | iwo zmyślony

    po co? po co lustrować?

    Po co? Nie daję wiary quasi-etosowym argumentom; że chodzi tu niby o oczyszczenie życia publicznego ("prawo" i "sprawiedliwość"), przywrócenie narodowi historycznej świadomości ("instytuty pamięci"), ratowanie godności osobom publicznie szkalowanym (Wałęsa, Kuroń) etc. - uważam, że zasadniczą funkcją retoryka publicznej debaty (kłótni) na temat lustracji jest eskalacja nowych podziałów w społeczeństwie (skłócenie środowisk post-solidarnościowych) oraz dezorientacja opinii publicznej.

    Ostatnim zasadnym wydawał mi się argument z możliwego "szantażu", dopóki nie usłyszałem teorii spisku, wedle której i tak wszystkie "najważniejsze teczki" leżą na mikrofilmach w "moskiewskich archiwach". Pytanie - co wówczas dawałoby upublicznienie zasobów archiwalnych IPN? Kto dałby wówczas publiczną gwarancję, że wiemy już wszystko o wszystkich teczkach?

    Dziś nie dostrzegam już żadnych argumentów za lustracją. Uważam, że stała się ona wyłącznie dogodnym instrumentem gry politycznej; służy pozorowania politycznej misji, łatwej identyfikacji politycznych wrogów, stymulowaniu elektoratu.
    Niestety - sądzę również, że redaktor Żakowski miał rację, mówiąc o puszce pandory - nie wierzę w żadne konstruktywnie rozwiązanie problemu "teczek". Mój pogląd jest taki, że problem lustracji to pseudoproblem, zwłaszcza w kontekście problemów realnych (finanse publiczne, polityka zagraniczna, edukacja). Nie rozumiem więc - po co lustrować? Nie widzę żadnych dalszych argumentów.
  • 2007-03-19 18:40 | Alba

    Dlaczego potrzebna jest lustracja

    Lustracja jest konieczna choćby dlatego aby wreszcie przestała istnieć jako temat dyżurny wyciągany przez cwanych manipulatorów opinią wtedy, gdy im się spodoba.Zrobiły to wszystkie(oprócz Polski)kraje należące do tzw. demoludów, lepiej lub gorzej, ale są z tym tematem "do przodu", jedynie Polsce pozostała lekcja do odrobienia.Chyba nasi sąsiedzi(Niemcy, Czesi, Litwini itd.)nie doznali zbiorowego szaleństwa realizując to,czego my do tej pory nie zrobiliśmy.A poza tym my, przeciętni obywatele chcemy wiedzieć kto do nas przemawia z radia czy z telewizora,kto pisuje natchnione artykuły w poczytnych gazetach.Z pewnością nie powinny to być osoby które za komuny usłużnie użyczały pióra reżymowi, a i teraz chcą kształtować opinię publiczna(przykład pana Władyki-w stanie wojennym pisywał w reżymowym "Tu i teraz", a teraz ubolewa w "Polityce" jak to Polacy są podzieleni).Społeczeństwo, drodzy panowie redaktorzy,ma na szczęście dostęp do tak wielu źródeł informacji,że i tak dokona własnej lustracji i oceny, a histeryczny jazgot podniesiony przez niektóre media z powodu lustracji, która wreszcie ma się zacząć, świadczy wg mnie o tym, że część tzw. autorytetów moralnych, środowisk opiniotwórczych, ma się czego obawiać(głównie strącenia z piedestału).
  • 2007-03-20 00:41 | Krzysztof

    Żal

    Żal tylko, że znów nadszedł taki czas, że trzeba o lustracji pisać. Od lat odnoszę wrażenie, że każdy głos publicystyczny, wypowiedź polityka starające się naświetlić problem możliwie obiektywnie, stanowi głos wołającego na puszczy. Przeważają wciąż wypowiedzi doraźne. Może znalazłby się ktoś skrupulatny, kto zinwentaryzowałby ewolucję poglądów na lustrację - zwłaszcza ocen jakości źródeł archiwalnych - co "znamienitszych" aktorów polskiej sceny politycznej.
    Byłby to z pewnością ciekawy materiał uzupełniający do świetnego artykułu pana Żakowskiego.
  • 2009-06-26 18:22 | Małgorzata O.K

    ... wielgusiątko ty nieodrodne !