Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Otwarcie kontrolowane

(3)
Angela Merkel wyszła braciom Kaczyńskim na przeciw. Dwudniowa sesjaterapeutyczna, którą zafundowała kulejącym stosunkom polsko-niemieckimzakończona. Pierwsze wyniki?
  • 2007-03-18 22:51 | Mieczysław S.Kazimierzak

    emeryt

    Myślę,że punktem wyjścia jest geneza wzajemnych niechęci,a nawet i wrogości,których żródłem przełamania może być tylko prawda historyczna,odtajnienie żródeł finansowania zbrodniczych totalitaryzmów,które były ramieniem zbrojnym wiary z jednej strony,że Bóg jest,a z drugiej,że Boga nie ma.Kanclerz A.Merkel swoim wystąpieniem w Polsce i Bundeswehra w Afganistanie dobrze odrabiają lekcję historii,problem tylko czy nie zasilą grono politycznych szulerów.
  • 2007-03-19 14:16 | Karol Klosiewicz

    Do przodu Polsko

    Moze wykazuje sie pewna ignorancja, ale z uwagi na swoj wiek, ktory ledwo pozwala mi pamietac o tym jak wygladal PRL, uwazam, ze grzebanie w zawilosciach historycznych przy rozwiazywaniu problemow obecnych jest rzecza nie na miejscu. Jak mozna rozmawiac o tym, co przed nami w sferze interesow gospodarczych, kiedy w pamieci tych, ktorzy sprawuja wladze w Polsce znajdujacej sie w zjednoczonej Europie tkwia zagadnienia zwiazane z mordowaniem obywateli naszego kraju w czasie II Wojny Swiatowej i temu podobne kwestie. Skupiajac sie na tym nie dojdzie na pewno do zdrowych relacji. Oczekujmy od siebie tego,czego oczekujemy od innych i dopiero, kiedy wypelnimy swoje zobowiazania, pozwolmy sobie na lekka doze rzadan. Osobiscie jestem za zakupem gumki, ktora pozwoli stworzyc cos z rodzaju tabula rasa jesli chodzi o stosunki Polski i Niemiec. Polska i jej przedstawiciele lubujacy sie w przedstawianiu siebie i ( niestety ) narodu jako cierpietnikow daleko w taki sposob nie zajdzie. Czas leczy rany, ale nie te, w ktorych nieustannie ktos grzebie.
  • 2007-03-21 00:24 | Grzegorz Ploch

    Do przodu Polsko?

    Panie Karolu, i w tym wlasnie tkwi problem. Porozumienie miedzy narodami nie dochodzi na szczeblu gospodarczym, ale wlasnie w pracy historycznej (co nie jest tym samym co "grzebanie w zawislosciach"). Prosze sobie postawic pytanie, dlaczego tak dwa znienawidzone narody jak Niemcy i Francja w ciagu paru dziesiecioleci mogly pogrzebac swoje uprzedzenia, tak ze dzisiejsza przyjazn niemiecko-francuska nie jest tylko na papierze, lecz jest symbolem pojednania w Europie? Do tego nie doszloby, gdyby Niemcy i Francuzi powiedzieliby sobie: zapomnijmy historie, koncentrujmy sie na przyszlosci! Rzetelna i otwarta rozmowa o wspólnej historii leczy rany. Tylko z tym, ze ta dzisiejsza debata polsko-niemiecka nie jest ani rzetelna ani otwarta. Ludzie jak Erika Steinbach czy czlonkowie Powiernictwa Pruskiego zatruwaja atmosfere, ale w polskiej polityce panuje tez moda na demonstrowanie sceptyzyzmu wobec Niemców. W ten sposób nie dojdzie do zblizenia, tylko do otworzenia starych ran. Nie obejdziemy sie zatem bez debaty historycznej - ale takiej, która nie bedzie kontrolowana przez sily polityczne.