Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Smak książki zakazanej

(1)
Na różne sposoby starano się w Polsce zakazywać pewnych lektur: poprzez cenzurę, spisy książek niepolecanych, wycofywanie z bibliotek. Reakcją zawsze było podziemie czytelnicze.
  • 2007-03-19 13:50 | bartover

    Jestem za wprowadzeniem cenzury

    Dzisiaj Polacy czytają bardzo mało, co wykazała ostatnia publikacja Biblioteki Narodowej. Wiem natomiast co zrobić, żeby poziom czytelnictwa zwiększyć: trzeba wprowadzić cenzurę. Rodacy Szymborskiej i Milosza mają bowiem to do siebie, że czytają wtedy właśnie, gdy im tego robić nie wolno. Wprowadźmy zakaz czytania wszystkiego co do czytania zdatne, a za rok okaże się, że jesteśmy najbardziej oczytanym narodem.
    Z tego też powodu uważam, że nasz minister edukacji narodowej podcina gałąź na której sam siedzi, chcąc zamienić Gombrowicza Sienkiewiczem. Im Gombrowicza będzie w szkole mniej, tym uczniowie chętniej będą go czytać. A gdyby z pomocą przyszła jeszcze cenzura, nikt by nie musiał naszych milusińskich siłą pędzić do książek.