Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Ofiarą być

(4)
„Udając ofiarę” w pełni sobie zasłużyło na niepochlebną opinię krytyki.
  • 2007-04-12 15:51 | jk

    kawałek historii

    cóż...Pani Stanisława Celińska to w końcu Absolwentka Kochanowskiego
  • 2007-04-12 22:10 | b.ch.

    Nie obejrzę

    Recenzja,jak zwykle,trafna i,jak zwykle, napisana ze swadą i właściwym Autorce ,krytycznym acz jednoczesnie obiektywnym,spojrzeniem na spektakl,ktorego,zgodnie z zaleceniem,chyba nie obejrzę.b.ch.
  • 2007-04-13 03:01 | brzydki

    nie!

    O, wcale się nie zgadzam. Nie jestem po prawdzie wielkim znawcą teatru, ale 'udając ofiarę' 'niczym takim' nie było! humor nie był 'tandetny', ale po prostu specyficzny (rodzaj taki jest zresztą zazwyczaj używany przy czarnych komediach).niby dlaczego nawiązania do stylu starych komedii ma być wadą? czy wszystkie scenariusze współczesne mają opierać się na nowych(dzisiejszych) nurtach i rozwiązaniach? to jest dopiero wtórne. a, jeszcze jedno.piszesz:"W Rosji „Udając ofiarę” zyskało miano „Nowego Hamleta”, ja bym chyba jednak nie szalała z takimi porównaniami.", dalej zaś o tym, że fabuła jest dobra, puenta także, a aktorzy, reżyseria, ruch sceniczny czasem nie do końca. i tu jest wielka niekonsekwencja! bo niby czemu średnia polska 'adaptacja' źle świadczy o scenariuszu??? (błąd merytoryczny!)jedyną, bodajże, wymienioną wadą scenariusza Presniakowów jest kiczowaty, Twoim zdaniem, humor. (nawiązań do 'znakomitej większości starych komedii' nie liczę, bo nie uważam tego za błąd).wydawało mi się, że jedna wada nie czyni całego tekstu kiepskim.pozdrawiami proszę o odpowiedź.
  • 2007-04-13 19:18 | autorka

    Re: nie!

    Oczywiście masz prawo nie zgadzać się z moją opinią, ja jednak nadal ją podtrzymuję. W recenzji oceniam sztukę jako całość, kiedy więc stwierdzam, że jest przeciętna, czy nawet bardzo przeciętna, to mam na myśli mnóstwo składających się na to wrażenie czynników - grę, reżyserię, ruch sceniczny etc., scenariusz to zatem jedynie jeden z wielu elementów. Nie napisałam, że jest beznadziejny, tylko że porównywanie go do takich klasyków jak "Hamlet" jest moim zdaniem conajmniej nie na miejscu. Nigdzie też nie stwierdzam, że dramat Presniakowów ma dobrą fabułę, gdyż uważam ją co najwyżej za przyzwoitą, stąd Twój zarzut o niekonsekwencji jest chyba bezpodstawny. Nawet jeśli tekst byłby rzeczywiście interesujący, to jego inscenizacja może być mierna i odwrotnie - niektórzy potafią zrobić świetną sztukę z zupełnie nijakiego utworu. Odnośnie zaś tego nieszczęsnego poczucia humoru - sama nie wiem, czy podobieństwa do czarno-białych komedii można sklasyfikować jako wady, zastanawiam sie po prostu, czy kogokolwiek to jeszcze śmieszy (mnie na przykład wcale), a zadaniem komedii - nawet najczarniejszej - jest w jakimśtam stopniu rozbawienie widzów.
    To chyba tyle w kwestii odpowiedzi na Twoją polemikę,

    również pozdrawiam i dzięki za zainteresowanie,