Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Proste pytania i trudne odpowiedzi

(4)
Dlaczego nie pijesz? Odpowiedź „bo nie lubię' wzbudza większe kontrowersje niż sam fakt nie picia.
  • 2007-05-24 17:04 | Jaszczur

    komentarz(błyskotliwe co?)

    Akapit drugi jakiś taki..."dziwny". Zwłaszcza ostatnie zdanie. Jakoś tak żonglujesz osobami ("odpowiedź wzbudza" a potem "słyszymy", "widzimy") co trochę utrudnia czytanie. No i troszkę krótki tekst.

    Nasuwa się pytanie- co z niego wynika? Czy to że ludzie idą się napić a nie spotkać ze znajomymi? Cóż, ja przynajmniej tego tak nie widzę. Sam zacząłem pić dopiero w wieku 17 lat (dla ludzie starszego pokolenia- 17 lat w dzisiejszych czasach to bardzo późno). Mimo to przez wiele lat chodziłem na różne imprezy a czasem nawet zwyczajne posiadówy z chlaniem. Kumple zapytali się czy chce pić, ja odmówiłem i na tym się cała rozmowa skończyła. A właśnie gimnazjum to czas najgorszego upijania się, teraz większość ludzi w naszym wieku potrafi pić, a nie tylko "napruć się". Po tym wywodzie ponawiam moje pytanie w perfidny sposób: "do czego pijesz?"
  • 2007-05-24 23:18 | Mimbla

    Drugi akapit nie tyle dziwny, co po prostu z błędem składniowym. Rozumiem, że miało być coś w rodzaju "I z dobrymi imprezami, bo słowo "wspaniała zabawa" ..."? Nie rozumiem za to, dlaczego zabawa ma nie pasować do alkoholu, ba - dla wielu ludzi synonimem zabawy jest alkohol.

    Co do sedna artykułu, to nie mam nic przeciwko abstynentom, zresztą sama nie zawsze piję. Ale argument "potrafię się bawić bez alkoholu" brzmi trochę śmiesznie. Ja też potrafię. Tak samo jak potrafię bawić się bez muzyki, tańca, nawet bez ludzi. A jednak czasem decyduję się na różne kombinacje tych elemntów. Nie dlatego, że są mi niezbędne, ale dlatego, że akurat dziś mam ochotę.

    Osoby niepijące - cieszę się, że macie swoje zasady, cieszę się też, że pomimo nich nie izolujecie się od reszty. Ale nie patrzcie na każdego pijącego z wyższością, jakby kilka wypitych drinków równało się niemal alkoholizmowi.
  • 2007-05-25 20:28 | bjr

    Popieram Mimblę

    Chciałam napomknąć o tym błędzie, ale widzę, że się spóźniłam. Aż dziwne, że nie zwróciła na to uwagi osoba adiustująca tekst.

    W ogóle to całkowicie zgadzam się z Mimblą, nie będę powielać Jej komentarza.
  • 2007-05-29 11:58 | jk

    ja nie pamiętam...

    ...kiedy po raz pierwszy sięgnąłem po alkohol. I to nie dlatego, że już pamięć nie ta. Raczej dlatego, że nie traktowałem nigdy tego wydarzenia jako jakiegoś przełomu w życiu. Nadal sięgam okazjonalnie. PIĆ nie zacząłem nigdy. Tu widzę sedno artykułu: rozróżnienie pomiędzy spotkaniem ze znajomymi, żeby się napić i sptkaniem ze znajomymi przy drinku. Niby to samo, a jednak różnica ogromna jak Wszechświat