Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Wszyscy do przedszkola!

(8)
Rozmowa z Martą Zahorską, socjologiem, o tym, dlaczego nie da się dziś wychować dziecka tylko przy matczynej spódnicy
  • 2007-05-30 19:49 | verla

    czy 3latkowi potrzebne jest przedszkole

    Jestem w 100 % za instytucją przedszkola ale nie w wieku do lat 3. Owszem - kilkugodzinny pobyt w klubie dla dzieci - tak, ale jako forma zabawy i pokazania jak mozna spędzac czas z rówieśnikami.Wszyscy rodzice mają ten sam problem - aklimatyzacji 3latka w przedszkolu, psychologowie twierdzą że juz u 4latków jest to mniejszy problem. Może małe, kameralne grupy dla 3latków byłyby dobrym rozwiazaniem a nie wrzucac je do przedszkola do grupy 25 dzieci. moja 2,5 letnia córka po kilkugodzinach pobytu wśród kilkorga raptem dzieci jest ewidentnie zmęczona i odreagowuje to pół dnia. Więc:przedszkole - jak najbardziej, ale co przemawia, że mają tam trafiac juz 3latki ? ( poza względami ekonomicznymi)
  • 2007-05-31 15:44 | Magda

    przedszkole dla 3 latków

    Myślę, że skandaliczne jest odbieranie rodzicom prawa do wychowywania dzieci i wprowadzanie obowiązku przedszkolnego. Przedszkola i żłobki powinny być, ale na zasadzie dobrowolności a nie obowiązku. Jedna moja córka musiała chodzić do przedszkola, bo akurat tak nam się układała praca, druga nie musiała i nie chodziła. Nie zauważyłam, żeby ta druga była jakoś mniej socjalizowana albo zapuszczona w rozwoju. Natomiast dla pierwszej córki pierwsze dwa lata w przedszkolu to była trauma, mimo że przedszkole bylo bardzo dobre. Szkoda, że w tym artykule mówi się tylko o patologicznych przypadkach a nie o normalnych zdrowych rodzinach, których jest zdecydowana większość. W komuniźmie też chciano stworzyć świat, gdzie rodzice nie będą potrzebni dzieciom a państwo najlepiej wychowa.
  • 2007-05-31 21:52 | Kasia

    zlobki i przedszkola

    Mieszkam we Frncji, mam 2 synow-5 i 2,5 roku. Starszy chodzi do przedszkola a mlodszy do palcowki zwanej halte-garderie- takiego zlobka na godziny. Jestem praktycznie caly czas sama, maz pracuje, rodzina daleko. Gdyby nie te dwie instytucje to chybabym zwariowala-czasem trzeba cos zalatwic czy po prostu posprzatac, nie wspomne juz o jakims odpoczynku o ktorym przy moich hiperaktywnych dzieciach nie ma mowy. Halte-garderie to rodzaj zlobka, w ktorym mozna umiescic dziecko na pare godzin dziennie (do 12 godz. tygodniowo), przyjmowane sa dzieci od 4 mies zycia ale zwykle sa to dzieci starsze-roczne lub dwuletnie. Dla mojego zywego dwulatka jest to idealne miejsce do wyszumienia sie i zabawy z rowiesnikami. Prawda jest taka, ze chcialabym dac moim dzieciom wszystko ale jestem jak te wiecznie spieszace sie matki czy, wg okreslenia p. Pietkiewicz "wtorne analfabetki". Wieczorem padam z nog i niekoniecznie mam ochote na czytanie bajeczek lub intymne pogawedki z moimi dziecmi. Boli mnie to, wiem, ze tak byc nie powinno ale PO PROSTU NIE MAM SILY! Do tego moj Mlody ma problemy ze snem (starszy tez mial)wiec od 5 lat nie przespalam ani jednej pelnej nocy.Niech zyja przedszkola i zlobki!
  • 2007-06-02 10:24 | verla

    apoteoza przedszkola

    zgodzę się z Magdą. Ani ja ani mój mąż nie chodziliśmy do przedszkola. I nie mamy braków socjalizacyjnych. Moja 2,5 letnia córka zna liczby, alfabet, jest moim ( więc pewnie nie całkiem obiektywnym ) zdaniem edukacyjnie przed równieśnikami. Nie wynika to z tego, że ja jej robię przedszkole w domu. Mam czas by ją obserowac, wiem co lubi, co ją interesuje. Nie lubi tańców w kółku i zabaw muzycznych z dziemi i nie widzę powodu dla których obca osoba w przedszkolu miałaby ją do tego zmuszac. jest jedynaczką a świetnie odnajduje się z innymi dziemi. Nie jest nieśmiałą, nie bije dzieci, nie zabiera im zabawek itp. Nie ma tego w domu więc dla niej takie zachowanie jest oczywiste. A teorie, że w przedszkolu nauczy się walki o swoje są dla mnie kuriozalne bo czemu ona ma się dostosowywac do zachowań niepożądanych a nie odwrotnie ? Myślę, że taki 4-5 latek pojmuje świat jednak juz bardziej racjonalnie niż emocjonalnie ( jak młodsze dzieci) i ma już pewien ukształtowany obraz siebie. I dopiero takie dziecko można socjalizowac czy dawac mu skrzydła poprzez szeroko pojętą edukację. ale korzenie czy podstawy własnej świadomości u dziecka musi dac dom a nie przedszkole.
  • 2007-07-02 18:33 | ela

    verla jest idealistka

    nie przeczytalas co pisala Kasia? Pada z nog. Nawet jak ktos nie pada to po prostu nie drygu pedagogocznego czy podejscia do dzieci. Co nie znaczy, ze ich nie kocha. Pewnie nie zdajesz sobie z tego sparwy ale jestes pewnie jedna na 10 matka, ktora lubi robic swojemu dziecku przedszkole. Dlatego twoja Magda jest taka ulozona-gratuluje i podziwiam. Wiekszosc doroslych nie lubi, krotko mowiac, dlatego wiekszosc dzieci lepiej powierzyc specjalistkom, dobrze przygotowanym.
    Pozdrowienia dla kasi, wiem o czym mowisz z wlasnego doswiadczenia. Kilka lat bez jednej calej przespanej nocy. Tez tak mialam. Niektorzy ludzie nawwet nie chca uwiezrzyc. Moj maz uwiarzyl jak go na sile zostawilam z dzieckiem na noc. Poszlam spotkac sie z kolezankami ale i tak pol imprezy przespalam, mleko mi cieklo z piresi, koszmar. Brrr... Niech politycy sami sobie wezma becikowe i rodza dzieci.
  • 2007-07-17 15:21 | Agata

    mozliwos wyboru najwazniejsza

    Mysle, ze kazda dyskusja na temat maciezrynstwa jest dobra. im wiecej mowimy na ten temat tym bardziej uswiadamaiamy sobie i innym jak wazne jest macierzyntwo i zarazem jakie trudnosci napotykaja dzisiejszych rodzicow w naszym juz niedlugo patologicznym spoleczenstwie. Artykul przedstawial jak wazne jest przedszkole jako forma zabawy i nauki w naj wieku. Nie odbiera nikomu prawa do samodzielnego wychowywania dzieci, czasem naprawde dobrze jest chociaz na kilka h dziennie zajac sie wlasnymi sparawami a dziecko uczy sie takze, ze nie tylko mama istnieje na swiecie. Ciagle widze pokutujacy stereotyp matki polki poswiecajacej sie ponad wszystko. Jesli kobieta mowi o trudach macierzynstwa i probuje sama zrobic cos dla siebie nie krzywdzac oczywiscie swojego dziecka, to zaraz odzywaja sie matki cierpietnice...nasze spoleczenstwo cofa sie niestety....pozdrawiam wszystkie zadowolone, piekne i szcesliwe mamy majace czas rowniez dla siebie!!!!
  • 2007-07-27 13:31 | ja-sama

    potrzebne

    Mysle, ze przedszkola sa potrzebne. Tam dziecko uczy sie nie tylko literek i cyferek. Gdy patrze na miesieczny program dydaktyczny to nie mam zadnych watpliwosci, ze nie "zrealizowalabym" z tego nawet 1/5 bedac w domu z dzieckiem.W przedszkolu dziecko sie rowniez socjalizuje, co nie oznacza samych zlych przyzwyczajen. Uczy sie od innych dzieci zachowan, samodzielnosci, chce im dorownac, chce sie z nimi wymieniac zabawkami itd. Moj jedynak nauczyl sie swietowania "cudzych" urodzin, dzielenia, dyscypliny i kolezenskosci. Moze krotko o dwoch ostatnich: mama nie zawsze ma ochote/czas/zapal/dosc energii, zeby przekonac dziecko do jakiejs aktywnosci a w przedszkolu w ramach programu/dyscypliny dzieci ucza sie, ze jest cos do zrobienia i bedziemy realizowac to wspolnie. Moje dziecko odmawiajace rysowania i kolorowania nauczylo sie to robic zupelnie bezbolesnie. Nie pozwalalam wycinac (bo sie zrani) a teraz juz umie.Co do kolezenskosci: dziecko nauczylo sie szanowac cudza prace (konstrukcje z klockow) i wymagac od kolegow, zeby nie niszczyli jego "wytworow". A to wszystko dzieki Paniom i grupie rowiesnikow.Ze o reszcie korzysci nie wspomne...
  • 2007-10-15 13:31 | skajpek

    przedszkole potrzebne

    Przedszkole oczywiście są potrzebne ale niestety opłaty przewyższają oczekiwania rodziców.Prywatne przedszkole to 500 zl w mojej miejscowości i jesli dziecko nie chodzi musi zapłacić a rodzice zarabijaja 1200 a jeszcze dowiesc .W tym roku powstało gminne koszt 150 + obiady ok 120 ale do tego osobno dodatkowe zajęcia które dochodzi ok 100 zł w prywatnym w cenie ogólnej.Rodzice są nekani składkami pomaganiem itd itp poprostu wolą mieć święty spokój i nie dawać dziecka do przedszkola.Ja osobiście uważam że wszystko robija się o pieniądze bo dziecko po przedzszkolu jest bardziej zdyscyplinowane i ambitniejsze .Przedszkola powinne być w pracy i nie martwijłabym się o dziecko.