Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Internet miażdży prasę

(3)
Zaledwie 2 proc. młodzieży poszukuje informacji w prasie, reszta woli newsy on-line, czytamy w raporcie o rynku medialnym przygotowanym przez serwis Money.pl
  • 2007-06-19 09:02 | Fafek

    Wyraz "news"

    Jak ja nie cierpię wyrazu "news". Jest to tak paskudny neologizm, że wywołuje u mnie torsje. Czy naprawdę nasz język nie jest wystarczająco bogaty, by zachodziła potrzeba gwałtem przywłaszczać sobie obce wyrazy? Jeszcze jakby nie istniał odpowiednik znaczący dokładnie to samo. Niestety, nawet poważni redaktorzy zdążyli już zachłysnąć się anglicyzmami i wkrótce utopią się w tym zachwycie nad językiem angielskim.
  • 2007-06-19 21:07 | Kefaf

    Re: Wyraz "news"

    Hm, a może po prostu panowie redaktorzy nie są polskimi nacjonalistami? A tak na poważnie: poproszę jeden racjonalny argument dla unikania form obcych w wypowiedziach.
  • 2007-06-20 08:52 | Marek

    Kiedy polityka pojdzie po rozum do glowy

    Polityke czytalem od czasow szkoly sredniej, czyli okolo 20lat to juz bedzie. Najpierw wiadomo papierowe wydania bo innych niebylo. Pozniej przez dosc dlugi czas na onecie byla dostepna z tygodniowym poslizgiem pelna wersja polityki. Poniewaz spedzam przed komputerem duzo czasu przyzwyczailem sie do tej wersji i kiedy wasz tygodnik zakonczyl wspolprace z onetem i zaprzestal publikowania wydan on line przestalem czytac Polityke. Papierowe wydania sa stosunkowo drogie na dodatek co moze niektorych smieszyc dla mnie sa nieekologicznie. Taka masa papieru na cos co przeczytam w godzine i wyrzuce do smietnika. Od pewnego czasu jest publikowana wersja elektroniczna tygodnika. Niestety jest to wersja ktora dziala tylko pod systemem Windows na dodatek strasznie udziwniony jest program czytnik.
    Czy wydawcy Polityki nie oplacalo by sie bardziej publikowac calosc tygodnika na bierzaco w internecie plus wiele dodatkowych materialow ktorych nie mozna zamiescic w wersji papierowej z powodu ograniczonej ilosci miejsca? Obecnie przeciez mozna czerpac na prawde spore zyski z zamieszczania reklam na stronach internetowych. Prosze zdac sobie sprawe ze wiekszosc mlodych ludzi nie siega juz po papierowe wydania wcale. Wiec tygodnik ograniczajac sie tylko do wersji papierowej i platnej elektronicznej w dodatku z "dziwnym" czytnikiem. Skazuje sie w dluzszej perspektywie na powolne obnizanie nakladu az na koncu do calkowitej likwidacji tytulu.
    Wiem ze to moze sie teraz wydawac smieszne co pisze, ale prosze zwrocic uwage na to co sie dzieje na swiecie. Szczegolnie w USA, tam padlo juz wiele tytulow wlasnie dlatego bo przeceniali swoja "waznosc" i internet. Mlodzi uzytkownicy niestety sa bardzo wybredni i maja tak wielki wybor ze nie beda sie bawic w kupowanie jakiejs drogiej polityki z udziwnionym czytnikiem. Zreszta skad beda mieli o niej wiedziec skoro wersja on line polityki to bardzo slabiutka merytorycznie strona, z lichymi "newsami' i paroma arytukulami z papierowej wersji.


    Z wyrazami szacunku
    Marek Piotrowski