Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Ja, Jaś Fasola

(26)
Dziś zrobię sobie dzień dziecka. Matka-Polska i Rząd-Ojciec już o mnie zadbają. Najlepiej wiedzą, jak uszczęśliwić głupka, lekkoducha, ofermę, matoła, który nie wie, co dla niego dobre - czyli obywatela takiego jak ja. I szanowni czytelnicy także.
  • 2007-06-20 21:13 | Kropkozjad

    Ja, Jaś Fasola

    Kapitalny artykuł. Może nieco przerysowany ale zaangażowniem budzącym sympatię dla wypowiedzi autora. Prowokuje do przemyśleń i krytycznego spojrzenia na argumenty rządzących (bez względu na opcję polityczną)dla ich poczynań, według nich bardzo słusznych.Uwagi o rozroście biurokratycznych struktur niezwykle celne. Cóż każdy urzędnik w ciagu roku stara się uzasadnić potrzebę zatrudnienia następnego. Hydra biurokracji to nie tylko polski problem, choć w Polsce gwałtownie narastający w wyniku "odzyskiwania" kolejnych sfer działalności publicznej przez PiS z przyssawkami. Ciekaw byłbym bardzo spojrzenia Pana Jacka na wzrost biurokracji powodowany chyba kazuistyką prawa unijnego. Ukłony.
  • 2007-06-21 14:43 | seafan

    Ja Jas Fasola

    Jestem pod wrazeniem.
  • 2007-06-21 16:50 | Qba

    W zasadzie tak, ale

    wyadje mi się, że naszą cechą narodową jest niechlujstwo. Być może wynika ono z naszej niechęci do pracy spowodowanej naszą np. inteligencją. Lub jakąkolwiek inną przyczyną. Czy znany fakt, iż Polacy za granicą pracują znacznie lepiej - i to nie tylko sezonowi - o czymś świadczy? Pewnie o tym, iż w swej inteligencji nie dopuścimy do rządzenia w kraju nikogo, kto nam tąże dorównuje, a nie daj Boże nas przerasta. A takiego gorszego/słabszego łatwo przecież oszukać. Prywatnie, indywidualnie. Bo zrzeszeni jesteśmy w jedynym prawdziwym kościele, czyli w sprawach niematerialnych.Zakładając prawdziwość powyższego, trzeba zastanowić się, skąd ono takie. Może z powodu absolutnej wiary w to, że "potem" będzie lepiej/nudniej, a żyć trzeba tu i teraz?Jakoś tak wyszło, że ludzkość w krajach protestanckich jest rzeczywiście solidarna, dumna ze swego kraju, dba o niego i - o dziwo - jest materialnie znacznie lepiej sytuowana. I nie pluje na swoją historię. Przykładowo, w Berlinie Wschodnim (byłej stolicy byłej NRD) nikt nie zmienia nazw ulic (Róży Luxemburg, Karola Marxa, itd.) i nikomu one nie przeszkadzają.Ale może oni patrzą głównie w przód? Ciężko i niebezpiecznie jest posuwać się do przodu z głową wiecznie odwróconą do tyłu.Pozdrawiam zza gór i rzekQba
  • 2007-06-21 21:07 | pawelek

    Niezwykle celne

    Niezwykle celne Panie Jacku. Jak zwykle... Powinien Pan przeslac kopie do palacu prezydenckiego, kancelarii sejmu i wszystkim ministrom. Bo moze oni nie wiedza czy co...
  • 2007-06-21 23:56 | Andrzej

    walka z "Kaczyzmem" trwa

    - merytorycznie artyku ł zasadniczo do przyjęcia (poza bełkotem o niepożądanych, niezabitych w łonie matek dzieciach -
    dzieci świeżo narodzone są bardzo cenne-do przysposobienia, i są po nie kolejki, ale to niestety nie pasowało
    JŻetowi do tezy )
    ale
    - JŻ jak widać zrobi wszystko by dosrać Kaczyńskim , nawet przebrać się w szaty uciskanego wolnościowca.
    Fascynujące jest nawet z jaką gracją i jak delikatnie to robi :). Lecz niestety, muszę Was zmartwić. Chorągiewki
    na maszcie Daru Młodzieży nie łopotały tak bardzo w różne strony , jak ów jegomość:
    http://www.kapitalizm.org/?action=show_article&art_id=311

    parafrazując znakomitego publicystę - Czyje są moje pieniądze ?
    No czyje ?
  • 2007-06-22 04:29 | SM

    W wstępie zgadzam się z panem matołem

    Obserwując pańską działalność medialną mam niezaparte przekonanie że jest pan zwykłą gnidą post komunistyczną z przeszłością TW
  • 2007-06-22 09:46 | DS

    SM a kim Pan/ Pani jest?

    Każdy ma prawo, wyrażać swoje zdanie i może być tak że to wg wielu osób, ty SM jesteś gnidą i co ty na to?
    Artykuł jest świetny, tylko patrząc tak na Polske można się załamać.
  • 2007-06-22 11:31 | Adi

    WIele spraw do jednego worka.

    Nie można wrzucać tylu spraw do jednego worka, bo chce się pokazać efektowną tezę. Jednak historycznie rzecz biorąc nie jest tak, że wolności mamy dziś mniej, niż w latach 60-tych czy 70-tych. Pewne zachowania wtedy uznawane za szokujące w wielu krajach jak mieszkanie ze sobą bez ślubu, dziś nie robią wrażenia. Skala akceptacji dla odmienności też jest większa. W końcu liberalizm gospodarczy i obyczajowy nie mają związku.
    Myśleniem życzeniowym jest wiara, że przez politykę społeczną można rozwiązać problem przestępczości. Pan Żakowski poruszył wiele spraw ważnych ale trochę na oślep. Zakaz palenia w miejscach publicznych wobec badań naukowych musi, być pewną normą. Nawet dla palacza, który z moralnego punktu widzenia i etyki jeśli ją ma nie powinien narażać osób trzecich. Chyba proste i logiczne ? Weźmy inny przykład prohibicja oczywiście błędne rozwiązanie realnego problemu. Tylko radykalne w słowie krucjaty prowadzili tak socjaliści jak katoliccy księża. Zasadniczym problemem nie jest jakieś totalne pańśtwo ale brak kultury i potrzeba kodyfikowania rzeczy oczywistych. Ja widzę sprawę jednak inaczej mamy co raz bardziej wolne społeczeństwo, które jednak chce więcej państwa i mniej odpowiedzialności. Wiele spraw w debacie publicznej jak eutanazja jest względnie nowa pokazuje więc, że zakres swobód się zwiększa, podobnie jest ze związkami homoseksualnymi. Bardziej jednak dbamy o zdrowie i środowisko stąd wiele zakazów. Nie wiem czy to źle. Nie rysowałbym takiej prostej linii, że grozi nam jakiś "kaczy" totalitaryzm. Bauman ma tendecje do obrony socjalizmu i keynesizmu nie bącząc na to, że prowadzi to do braku odpowiedzialności. Państwo ze wspólnego dobra przeradza się w wspólną skarbonkę. A skoro tak to jest pokusa, coś wziąść a nic nie dać.
  • 2007-06-22 12:20 | Piotr

    walka z "Kaczyzmem" trwa

    Nic nie napisze, bo zrobil to za mnie Andrzej
  • 2007-06-22 13:14 | glut

    Cyniczny artykuł.

    Skoro ci tak Państwo, a zwłaszcza przepisy narzucone przez nie przeszkadzają - to wyjedż do Izraela, tam dopiero sparametryzują ci każdą dziedzinę życia i zachowania. Przyjemnego Szabasu.
  • 2007-06-22 13:20 | pedałka

    dlaszy ciąg?

    Przy piwku w ogródku, u cioci na imieninach, na ławce przy piaskownicy, przy biurowej kawie 3w1 w garsonce, obowiązkowo z pączusiem... sączymy jad na państwo, na PiS, na Braci, ale publicznie już się tak nie sadzimy. Państwo zdążyło starych utwierdzić w przekonaniu, że lepiej się nie wychylać. Młodym pokazujemy, że wygodniej się żyje przeciętniakom.
    Nie przepadam za p. Jackiem, ale cenię tę jego medialną działalność. Nie bez podstaw mówi się, że cięty język świadczy o inteligencji (autopsja:)
    Zastanawia mnie tylko, co owo państwo uknuje przeciw panu Jackowi. Bo tego, że pomści, jestem pewna. Tak samo, jak odczekało i dało kopa Alicji Tysiąc.
  • 2007-06-23 03:38 | rogergo

    "Oni" tego niezrozumieją !!

    Zgadzam się . Dlatego trzeba rozwijać społeczeństwo obywatelskie - które w naszych warunkach jest nieliczne -angażuje sie kilka procent reszta olewa pozwalając na arogancję władzy . Doskonale świadczy o onej arogancji gdzieś przeczytana opinia z min finansów że gdy uprości się przepisy podatkowe to "my nikogo nie złapiemy " . A w ukryciu boją się że nie będą już potrzebni ....
  • 2007-06-24 20:37 | dessecration

    Respect

    To chyba jeden z lepszych artykułów p. Żakowskiego, oczywiście, że trochę przerysowany, ale nie zamula to sensu i celu wywodu. To ważne i trudne dylematy - na ile oczekujemy od państwa opieki a na ile wolności i swobody. I nie jest to artykuł napisany przeciwko Kaczyńskim (przynajmniej ja mam takie wrażenie) ale próba rozpoczęcia dyskusji o roli państwa jako takiego (niezależnie kto w danej chwili rządzi). Dramatem tego państwa jest brak społeczeństwa obywatelskiego, a to z tradycji i historii Polski bycia przeciw państwu - państwo przeciw złotym wolnościom szlacheckim, państwo jako zaborca, państwo jako okupant, państwo komunistyczne... To już kilkaset lat tradycji. U nas dodatkowym niebezpieczeństwem jest to, że Polska musi być katolicka, że Polak to tylko katolik. Tu jest mój zasadniczy sprzeciw, bo żaden związek wyznaniowy nie ma prawa dyktować mi jak mam żyć, jaki mam mieć światopogląd, itd. U nas dochodzą do tego rojenia różnych baranów, że reprezentują politycznie społeczna naukę kościoła (cokolwiek by to znaczyło) i próbują to przekuwać na prawo państwowe.Artykuł, jak napisałem, może i przerysowany (za Kropkozjadem) ale sygnalizujący ważny problem. Dobrze byłoby, gdyby był początkiem dyskusji, ale nie z takimi ludźmi jak glut (jaki nick, taki poziom)Pozdrawiam więc, Panie Jacku. RespectP.S. Pedałka - państwo nie może dać kopa Alicji Tysiąc, po prostu wierzga i tupie nogami jak gówniarz, któremu coś się nie spodobało... Państwo doskonale wie, że pokazuje focha, ale Alicji Tysiąc może najwyżej skoczyć na lewy pedał. Pozdrawiam
  • 2007-06-25 17:49 | mixer

    coraz wiecej kosciola w zyciu...

    To fakt, ze w Polsce kosciol rzymsko-katolicki i jego rozne przybudowki (Opus Dei i inne) usiluja wywierac coraz wieksza presje na wladze. I metoda drobnych krokow dazy sie do powstania panstwa religijnego. Krok po kroku, kropla za kropla...
  • 2007-06-25 19:59 | kwiat

    Jaś

    Zembaty zaczął z tym "Jsiem Fasolą" i tak zostało. W naszej tradycji był Jasio Gała (Jasiu Gała, co ci matka dała?") Szkoda, że ludzie pióra powielają ten niefortunny błąd.
  • 2007-06-26 18:55 | ja

    ja fasola

    i tak gleba i TAK gleba /p.zakowski jest pan bardzo sprawny/
  • 2007-06-27 00:09 | aggna

    O tak

    Bardzo wyraża ten artykuł mój pogląd na rzeczywistość. Od jakiegoś czasu mieszkam i studiuję w Szwajcarii. Z każdym powrotem z Polski łapię się na dziwnych zachowaniach... Zamiast zapalić jointa z moim współlokatorem na balkonie, mam odruch chowania się po kątach, boję się wsiąść na rower po jednym piwie (mój brat dostał w Polsce wyrok za jechanie na rowerze o drugiej w nocy po pustym rynku z jakąś śmieszną ilością alkoholu we krwi) W czasie zwykłej wizyty u ginekologa w zakłopotanie wprawia mnie pytanie o aborcję i zaskakuję mnie kompletny brak reakcji na pozytywną odpowiedź... To co jest sferą prywatną - tutaj nikogo nie obchodzi a państwo najmniej - i tak powinno być wszędzie. Cytując słowa piosenki - to moja rzecz jak korzystam z szaleństwa - a państwu nic do tego... Co więcej, uwagi o niesforności obywateli są jak najbardziej słuszne. Zakazanie koszulek z liściem? Kiedy marihuanę pali 3/4 moich przyjaciół? (i nie chodzi bynajmniej o margines dotyczy to środowisk powszechnie szanowanych - doktoranci, studenci, nauczyciele, młodzi naukowcy, społecznicy, artyści). Kiedy mając 2 - 3 tysiące złotych aborcja nie jest żadnym problemem. Idiotyczne wydają się gorące debaty sejmowe i dramatyczne podziały dotyczące tego tematu. Problem tkwi w podsumowaniu - kiedy ta nadopiekuńczość władzy zaczyna być egzekwowana przestaje być zabawnie i może to prowadzić do "kryminializacji" obywateli, którzy chcą mieć prawo do samodzielnego decydowania o tym co jest dla nich dobre...
  • 2007-06-28 22:10 | xyz511

    Jaś Fasola

    Dziękuję, Panie Jacku, za kolejny świetny tekst.
    Mam nadzieję, że zanim IV RP "uszczęsliwi" mnie do końca, sama wcześniej się skończy, podobnie jak jej poprzedniczka, czyli PRL.
  • 2007-06-29 01:43 | CiT

    Całkowicie się zgadzam:)

    Super artykul:)
  • 2007-06-30 11:31 | Redskun

    Czyja to wina?

    W rzeczy samej, artykuł niezwykle trafny, jednak nie to mnie zastanawia... Bardziej to, gdzie wszyscy byli podczas wyborów, co drugi pluje na TYCH od księżyca, a efekt głosowania Polaków widać... Resztę pozostawię własnemu osądowi czytelników.
  • 2007-06-30 18:09 | mariaewa

    wybierz sie na wakacje

    Przyjedz do Zim albo RPA odpoczniesz .pozdrawiam me.
  • 2007-07-01 16:02 | Wienerin

    smutna prawda...

    Genialny artykul o smutnej, polskiej rzeczywistosci. Prawda w oczy kole...
  • 2007-07-02 10:20 | ~JJ

    Nie całkiem fajne

    Autor tego artykuły mimo niewątpliwej inteligencji i niezłego pióra jednak zdaje się być w amoku. Pierwszy akapit tego artykułu jest zupełnie nietrafiony ! Akurat rzeczone zakazy lub nakazy poparte są naukowymi dowodami i pewnie gdyby zostały przedstawione przez lewicę to by się spodobały. Żałosne zachowanie autora: krytykujemy prawicę bo jest prawicą - a środek ? A środek bo jest taki nijaki.
    Tak chyba można ten artykuł scharakteryzować.
    I żeby nie było, że mi się podoba to co wyrabia w tej chwili rząd ( bo to nie jest Rząd). Jednak wrzucanie wszystkich pomysłów do jednego wora przypomina raczej zachowanie obrażonego na cały świat przedszkolaka!!
  • 2007-07-03 16:19 | :)))

    Jednak całkiem fajne

    Nie zrozumiałeś pierwszego akapitu! Nie zrozumiałeś artykułu... Nie mam siły Tobie tłumaczyć sensu zawartego w jego treści, bo mam przeczucie, że to nie przyniesie skutku. Mam tylko prośbę "JJ" - przestań na chwilę myśleć politycznie, wyłącz polskie warcholstwo umysłowe i przeanalizuj go starannie po raz wtóry(?) pierwszy. Zobaczysz całą paranoję tkwiącą u podstaw naszego państwa.
  • 2007-07-16 11:24 | LW

    wolnoć Tomku w swoim domku?

    Przerwa wakacyjna w czytaniu prasy spowodowała, że dopiero teraz przeczytałem felieton p. Jacka Żakowskiego „Ja, Jaś Fasola” z 18 czerwca 2007.Pisząc o mieszaniu się państwa w sferę prywatnego życia obywatela, red. Żakowski podaje szereg przykładów, które nie dotyczą intymnych spraw każdego z nas, lecz jak najbardziej naszego miejsca w wielkim układzie, jakim jest społeczeństwo. W szczególności dziwią mnie przykłady, dotyczące przepisów ruchu drogowego i – wyrażona prawie bezpośrednio – aprobata dla ich łamania. I to w kraju, który przoduje w statystykach wypadków na drodze.... Gdyby p. Żakowski poruszał się po prywatnych torach, bez udziału innych uczestników ruchu drogowego, to rzeczywiście przepisy narzucane przez państwo możnaby nazwać ingerencją w jego prywatne sprawy. Korzysta on jednak z dróg publicznych, na których – oprócz żwawych dwudziestolatków – widać też osoby starsze, juz z nieco gorszym refleksem. Zresztą nawet 50.latek juz nie ma sprawności 20.latka, nawet jeżeli tego nie czuje, a dla 20.latków z grubymi karkami w wypasionej beemie to jest on już starym dziadkiem.Polska nie jest jedynym krajem, który wprowadził obowiązek jazdy 24 godziny na światłach. Po prostu badania wykazały, że pojazdy z włączonymi światłami są znacznie lepiej widoczne, co znajduje przełożenie na zmniejszenie ilości wypadków (tak jak Anglicy noszą parasol i przy pogodzie). Również ograniczenie szybkości do 50 km/h na obszarze zabudowanym nie jest polskim wymysłem – taki jest standard na terenie większości rozwiniętych państw świata. Przy czym nie chodzi tylko o zmniejszenie ilości wypadków i ich skutków, lecz także o zmniejszenie hałasu na obszarach miejskich, a także zanieczyszczenia powietrza (nie tylko mniejsza ilość spalin, ale także mniejsza ścieralność opon). Mniejsza prędkość to mniej wypadków, a co za tym idzie mniej korków i krótszy czas dojazdu do celu. Pochwalanie używania CB radio do ostrzegania przed kontrolami policji równa się ostrzeganiu gangsterów, mafiosów i innych przestępców przed tym, że za kilkaset metrów mogą zostać zatrzymani przez stróżów prawa. Czy p. Żakowski zastanowił się nad tym, że również taki może być skutek dopuszczenia używania CB radio przez kierowców? P. Żakowski narzeka również na niemożność odebrania telefonu komórkowego – otóż polskie przepisy dopuszczają taką możliwość pod warunkiem korzystania z zestawu głośnomówiącego. Cena takiego zestawu to kilkanaście promili ceny samochodu, jakim jeździ red. Żakowski. Czy nie stać go na zakup takiego zestawu? A może nie zna przepisów, z których się wyśmiewa? I na koniec jeszcze jedno; jeżeli rzeczywiście tak kocha swego pieska, to powinien mu kupić specjalną uprząrz, będącą czymś w rodzaju psich pasów bezpieczeństwa. Miłosnicy psów na Zachodzie już od dawna zabezpieczają tak swoich pupilów. A jeżeli red. Źakowski nie wie, o co chodzi, to proponuję, by wyobraził sobie co stałoby się z jego nieprzypiętym pieskiem przy awaryjnym hamowaniu od maksymalnej dopuszczalnej na polskich drogach prędkości 130 km/h. Problemem nie jest nadmiar przepisów, lecz brak ich poszanowania i egzekwowania w Polsce. Już Monteskiusz pisał, że w Polsce łamanie drobnych praw prowadzi ku łamaniu praw zasadniczych..... Chciałbym, by policja i straż miejska zatrzymywała i odbierała dowody rejestracyjne pojazdów, które hałasują na naszych ulicach gorzej, niż odrzutowce. Chciałbym, by – podobnie jak to jest na Zachodzie – mój sąsiad 2 piętra wyżej w bloku nie mógł bezkarnie zakłócać głośną muzyką spokoju mieszkańcom ani w nocy, ani w dzień., a sąsiedzi zza ściany włączać pralki o pierwszej w nocy. By właściciele psów sprzątali po swych pupilach. By moje dziecko, idąc w wakacyjnym kurorcie po jezdni, na której obowiązuje ograniczenie do 30 km/h, nie musiało uskakiwać spod kół ryczących rzęchów, na dachach których dumnie stoją anteny CB radio; a których kierowcy naciskają gaz do dechy, wszak dzięki usłużnym wiedzą, że w pobliżu nie ma policji...I to ich postępowanie jest rzeczywiście dokuczliwą ingerencja w me prywatne życie – i to znacznie bardziej dokuczliwą, niż przepisy narzucane przez państwo. Red. Żakowski musi pamiętać, że w społeczeństwie istnieją także osobniki o IQ niższym, niż miał Jaś Fasola, że o kulturze osobistej już nie wspomnę...
  • 2011-06-02 19:09 | Emilia

    Bzdurny artykuł, taki jakiś lewacki

    A już pierwszy akapit jest całkiem idiotyczny, nawet dziecko wie, że pewne prawne zakazy czy ograniczenia są zwyczajnie potrzebne do sprawnego funkcjonowania.