Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Tańsze rozwody

(5)
Ministerstwo Sprawiedliwości forsuje ustawę, która wprowadza maksymalne stawki na usługi adwokatów.
  • 2007-07-03 20:51 | zeev

    Pomyłka

    Mam również pomysł, aby ceny mieszkań zostały urzędowo ograniczone do ceny mieszkania we Włoszczowej.

    Dziwne to myślenie PiS-u - jak ustawa może utrudnić ukrywanie dochodów, skoro do tego wręcz nakłania. Wszak teraz dobry adwokat przyjmie sprawę za honorarium wpłacone na konto, a właśnie resztę dostanie pod stołem... Ciekawe też jakie PiS ma prognozy co zatrudnienia w kancelariach adwokackich młodych prawników - przecież wszystkich trzeba będzie zwolnić, bo któż pokryje ich ZUS i pensje ze stawek maksymalnych?
    A w ogóle - nie takie problemy Polak potrafi omijać...
  • 2007-07-04 01:07 | prawnik

    kolejny krok bliżej komunizmu

    Brak kompetencji, wiedzy prawniczej oraz znajomości realiów rynku usług prawniczych ministra sprawiedliwości i jego świty są wprost porażające. Pomysł stawek maksymalnych to kolejna próba reglamentacji i ograniczenia swobody działalności gospodarczej (w sposób oczywisty niezgodna z Konstytucją), tj. zwrot wstecz ku komunizmowi, kiedy to wszystkie ceny były centralnie sterowane. Działania obecnego rządu na tej płaszczyźnie są zresztą bardzo widoczne - już chce się np. wprowadzać maksymalne ceny niektórych leków i niszczyć w ten sposób doszczętnie konkurencję. Jako młody prawnik - niedługo zamierzający otworzyć własną kancelarię, a więc znajdujący się wśród tych, których minister tak chciał bronić przed starymi wyjadaczami adwokackimi czy radcowskimi, stosując nowy taryfikator, nie mam szans utrzymać biura. To właśnie w nas - młodych, nowy cennik usług uderzy najbardziej. Skoro bowiem u wszystkich usługi prawnicze mają być jednakowo tanie (nie wyobrażam sobie, by ktoś pobierał opłaty niższe od i tak śmiesznie niskich maksymalnych), to przecież żaden klient nie przyjdzie do mnie, tylko raczej zwróci się o pomoc do starego wyjadacza. Ten ostatni zresztą-co zaznaczono w artykule-będzie miał kontakty z zagranicznymi prawnikami (których ja i moi młodzi koledzy nie mamy) i z łatwością ów taryfikator ominie. Dla osób niedowierzających, by nowe stawki były zbyt niskie, prosty przykład: sprawa rozwodowa z udowadnianiem winy małżonka trwa czasem kilka lat (nie znam krótszej niż dwa lata, a występowałem w wielu rozwodach),wyznaczanych jest co najmniej kilkanaście terminów rozpraw, przesłuchuje się wielu świadków i prowadzi inne czasochłonne dowody. To też kilka lub kilkanaście spotkań z klientami, wiele pism procesowych, telefonów i konferencji z przeciwnikiem. To wreszcie chodzenie do sądu i czytanie akt. Łącznie minimum 50-100 godzin pracy w ciągu dwóch lat. Nietrudno policzyć, że po odjęciu kosztów (podatki, czynsz, wynagrodzenie sekretarki, rachunki), które stanowią około połowę każdego przychodu (500 zł) będę zarabiał ok. 5 - 10 zł za godzinę. A do tego - o czym w artykule nie napisano - ową kwotę 1000 zł będę mógł od klienta pobrać dopiero po zakończeniu sprawy (jeśli mi nie zapłaci, będę musiał się z nim procesować). A więc po 5 latach ciężkich studiów, czterech pisania doktoratu i 3.5 aplikacji przyjdzie mi zarabiać mniej niż studentowi dorabiającemu w weekendy w knajpie za barem. Albo robotnikowi niewykwalifikowanemu.
    Jest też wiele innych, czysto prawnych argumentów sprzeciwiających się cennikowi, takich jak sprzeczność taryfikatora z charakterem naszych usług (adwokatowi płaci się za staranne działanie, nie zaś za efekt, który można jedynie dodatkowo gratyfikować, a cennik przewiduje de facto tylko wynagrodzenie pod warunkiem wygrania sprawy). Szczegółami jednak nie będę już zanudzać pozostałych Czytelników. Reasumując - nowy pomysł ministra to kolejny już bubel legislacyjny podszyty populizmem.
  • 2007-07-04 10:05 | alalila

    maksymalne stawki....

    A co z zapłatą za niestaranne działania w sprawie powierzonej przez klienta?Niezadowolenie z wykonywania przez adwokatów ich obowiązków nie wzięło się z powietrza.
  • 2007-07-04 16:14 | Zdzisio

    nie opowiadajmy bajek

    uważam, że narzucanie maksymalnych stawek dla adwokatów, lekarzy, pielęgniarek, doradców podatkowych itp. to draństwo - jestem przekonany, że człowiek którego stać na zakup lepszej usługi ma do niej pełne prawo. Oczywiście, jeśli IV RP zapewni możliwość korzystania ze zdolności wyżej wymienionych poprzez uzupełnienie do pełnej opłaty to nie mam nic przeciwko temu. Żeby była pełna jasność nie jestem ani adwokatem, ani nauczycielem, anipielęgniarką
  • 2013-03-01 11:49 | rosomak

    Re:maksymalne stawki....

    Nierealne. Z dawien dawna adwokaci ustalili sobie, że honorarium wnosi się najpóźniej przed samą rozprawą. Chyba że zamieszamy w to organizację kartową i użyjemy płatności kartą. Wtedy, tak jak w przypadku nierzetelnych biur podróży możliwa byłaby transakcja zwrotna na konto dłużnika.