Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Ostatni zakręt

(4)
Niedoświadczeni kierowcy w wakacje jadą w europejskie trasy.
  • 2007-07-23 17:40 | kenaj

    Zgadzam się z obserwacjami ....

    Dodam tylko,że autokary wożące pielgrzymów niezbyt często są kontrolowane technicznie.O ile przewozy dzieci czy wycieczki są już prawie rutynowo konntrolowane,to tej kontroli nie ma tam,gdzie współorganizatorem jest instytucja,czy organizacja kościelna.Często unika się w ten sposób sytuacji konfliktowych.Nawet w tym zakresie Kościół jest uprzywilejowany.Jest to obserwacja z życia i nie należy jej łączyć z konkretną sytuacją.
  • 2007-07-23 22:20 | naura

    tragedia w górach

    Przyczyna katastrofy dla kierowcy jeżdżącego po drogach górskich jest akurat dość oczywista. Mówi się o tym zresztą na kursach prawa jazdy, tylko mało osób o tym pamięta.Instruktorzy przestrzegają przed zjeżdżaniem z góry ekonomiczymym, czyli na wyłączonym silniku. Dla oszczędności, rzecz jasna. Oczywiście, grzeje się płyn hamulcowy, rozgrzewa hamulec - i w chwili, gdy jest potrzebny, nie działa.
  • 2007-07-24 01:45 | Slazak

    Przemieszczanie sie, to zawsze ryzyko

    Ta wiadmosc dotknela mnie w München, gdzie sie musialem znalezc, a wiec tez wiele zaryzykowalem. Dla porownania moja marszruta ograniczyla sie do ca. 400 km. Caly czas po Autobahn. A mimo to ilosc sytucji niebezpiecznych jest zatrwazajaca. Jadac jednak sam, albo z rodzina sam w zaleznosci od sytuacji albo kondycji decyduje o pausach.Jednak juz inaczej zachowuje sie ten kto dostaje zlecenie na wykonanie przewozu osob.Tutaj technika pojazdu jest najmniej zawodna. Stale nekanie wschodnoeuropejskich przewoznikow przynosi jednak jakies tam skutki. Tu zawodza przewaznie ludzie.Ludzie, ktorych zaczeto traktowac jako automaty, roboty.Jeszcze przed dwudziestupare laty na drogach niemieckich uwazano kierowcow belgijskich i holenderskich za najniebezpieczniejszych.O nich juz zapomniano. Przyszla nastepna generacja "kamikadze". To tak zwani za jeden Eurocent od przejechanego kilometra niewolnicy z Europy Wschodniej. Naczepa dunska, ciagnik litewski, naczepa holenderska, ciagnik polski, naczepa austriacka a ciagnik wegierski. Kiedy wreszcie sie to skonczy ? Ile tragedii musi sie jeszcze rozegrac ? Ci, ktorzy na takie praktyki pozwalaja winni sa wielu istnien ludzkich. To nie terroryzm przynosi najwiecej ofiar, ale ci , ktorzy przyczyniaja sie wprost i posrednio do tragedii na drogach. To chora zasada, aby w droge wyslac dwudziestolatka z calym ludzi autobusem. Na taka podroz wysyla sie czterdziestolatkow, albo i duzo starszych, przewidywalnych kierowcow, bo tylko tacy sa gwarantem, ze przywioza ci ludzi i autobus caly.Dziwie sie, ze polskie firmy przewozowe dumpingowe, ida na jeszcze wieksze oszczednosci. Kierowcom nie zapewnia sie pelnego komfortu wypoczynku i regeneracji. To nie tylko sen, ale i pelne odprezenie psychiczne i fizyczne. Tej francuskiej tragedii nie musi sie wcale utozsamiac tylko i wylacznie przez pryzmat pielgrzymek. Pielgrzymka musi dac a takich warunkach swoja ofiare. To ma odniesienie do kazdej religii. Iluz to juz wyznawcow islamu zginelo w pielgrzymkach. I to nie koniecznie w autobusach.Napedzanie koniunktury poprzez gnanie ludzi do miejsc swietych nie zawsze przynosi ten oczekiwany efekt. Kto na tym korzysta nie musze pisac. Pozostan w domu i tam sie szczerze pomodl, twoja wiara, to Ty sam. I to Ty decydujesz o sobie, swoich pogladach i o tym co Tobie Bog powie, a co Ty Jemu.
  • 2007-08-01 22:38 | hans

    bez tytułu

    no coz mlody kierowca nie oznacza zagrozenia dla zycia i zdrowia