Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Zabrakło szczęścia

(1)
W jaki sposób doszło do największej katastrofy w historii brazylijskiego lotnictwa komunikacyjnego?
  • 2007-07-23 21:07 | Shigella

    "Notre ordinateur est malfunctioneur"

    Główną bolączką Airbusów jest uniemożliwienie podjęcia decyzji człowiekowi. Jest on wprawdzie istotą omylną, jednak "Wał imienia Lufthansy" nie zyskał by swojego miana, gdyby pilot mógł ręcznie wrzucić rewers. Tytuł mojego komentarza pochodzi z komunikatu, ktory wywołał dziwną bladość na twarzy mego Pana Ojca w chwili, w której Airbus którym leciał zaczął sam z siebie kołysać się ze skrzydła na skrzydło, bo komputer uznal to za niezbedny i ciekawy przerywnik w nudnym zyciu pilotow.