Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Sieć rzuca cień

(6)
Premier poinformował, że istnieje komputerowy model układu. Czyżby realizował się nasz postulat sprzed czterech lat? Sugerowaliśmy wówczas, by wykorzystać badania sieciowe do zidentyfikowania Grupy Trzymającej Władzę.
  • 2007-09-12 09:47 | Wiesław

    Migram był psychologiem

    Tekst dobry, poza tym, że po raz kolejny psychologa społecznego przypisano socjologii. Psychologia społeczna jest odrębną do psychologii oraz socjologii dziedziną nauki. Bazuje na wynikach eksperymentów, a jednym z najznamienitszych psychologów społecznych był Stanley Milgram.
  • 2007-09-13 05:57 | Bobola

    Trywializmy badawcze w akcji

    Obserwacja, ze istnieja powiazania miedzyludzkie jest dosyc oczywista. Trudno sobie wyobrazic swiat bez roznego rodzaju ukladow. Istnieja uklady rodzinne (nepotyzm), zawodowe (Izby lekarskie czy adwokackie), towarzyskie, polityczne i relacje zwiazane z rodzajem prowadzonych interesow. Pomiary czestotliwosci rozmow telefonicznych czy wymiany listow moga pomoc ocenic intesywnosc tych oddzialywan. Niestety bez znajomosci tresci przekazu trudno jest ocenic ich charakter. Nie wydaje mi sie, aby taka analiza pomogla na przyklad prokuraturze w udowodnieniu winy. Po tym nie znaczy na skutek tego a wiec samo stwierdzenie aktu komunikacji nie moze byc dowodem w postepowaniu. Chyba, ze oskarzony zaprzecza, ze znal swojego rozmowce. Ze wzgledu na sprawe b. min. Kaczmarka i aktualnego potentata Krauzego bedziemy mieli wkrotce okazje ocenic przydatnosc teorii sieci w praktyce dochodzeniowej. Nie spodziewam sie tu rewelacji.
  • 2007-09-13 08:42 | Mieczysław S.Kazimierzak/Mieczsilver/

    Elemnty patologizne

    Na użytek rozwoju w formule 3E /zbieżności punktów widzenia ekologicznego,ekonomicznego i etycznego/niezbędnym jest wnoszenie o elementach patologicznych.Wówczas trzeba wyjść poza informację instytucjonalną i odwołać się do inicjatywy obywatelskiej.Przykładową w USA była instytucja "whistle-blowers"/świszczące gwizdki/,która dawała nawet prawne bezpieczeństwo dla tych,którzy z otwartą przyłbicą chciel brać udział w normowaniu życia publicznego.Powiązania można robić i w układzie międzynarodowym bo znamienne było braterstwo broni spadkobierców wojennego komunizmu pod wodzą A.Kwaśniewskiego prezydenta "Oszusta" z demokratami wojennymi.Powiązania o tyle ciekawe,że chodziło o nadużywanie bezwzględnego prawa silniejszego do tego jeszcze z ukrytymi celami.Ograniczyć będzie można działalność w imię "polityczni szulerzy łączcie się".
  • 2007-09-13 11:25 | Mieczysław S.Kazimierzak/Mieczsilver/

    Sieć propagandystów

    Najlepiej ilustruje nagonka na środki masowego przekazu,w których nie tylko duchowym przywódcą jest zakonnik Tadeusz Rydzyk.Sam kontrowersyjnie oceniam sposób i treści przekazu.Nie można przejść do porządku dziennego nad skrajnymi metodami walki prowadzącymi do uczynienia z zakonnika męczennika.Na problem oczekiwań nakłada się kreowanie treści reklamowo- propagandowych,od których nigdy nie będzie wolny każdy ośrodek przekazu.Dziś sytuacja jest taka,że strony mające swoją sieć okopały sie na swoich stanowiskach mając za patronów politycznych szulerów.Wyjściem z sytuacji gdy brakuje odniesienia do sumienia jest tylko racjonalna krytyka i zdrowy rozsądek tych,którymi się chce manipulować.Zdrowy rozsądek nie zbuduje się za pomocą cenzurowania komentarzy.Z tym spotkałem się również na łamach TP,gdy rzecz dotyczy przemyśleń redaktora naczelnego.
  • 2007-09-13 12:07 | pajo

    kryminalni

    Taki prymitywny rodzaj sieci zbudowało trzech informatyków z Komendy Wojewódzkiej byłej MO w Bydgoszczy. W roku 1982, wykorzystując prymitywny komputer Riad 11,zbudowali schemat 'układu' bydgoskiego światka przestępczego.'Układ' przeniesiony ręcznie na ogromną planszę,umożliwił w prosty sposób wstawianie TW lub OZ w odpowiednie miejsca. Wcześniej było to możliwe, ale tylko dla małej grupy. Może dlatego, choć głównie z racji umiejętności pracujących ówcześnie w Wydziale Kryminalnym oficerów, Bydgoszcz miała najniższy wskaźnik przestępczości i największą wykrywalność sprawców wśród największych miast w Polsce. Niestety,procedurę tę,później, skopiowano i rozbudowano w ówczesnym Biurze C MSW, ale już do innych celów. Jeśli dziś dziwi i zaskakuje jakieś nazwisko wśród teczek Macierewicza, to ze znacznym prawdopodobieństwem można przyjąc, że nie było ono celem samym w sobie (choć oczywiście nie można tego wykluczyć), lecz z racji swojej pozycji w 'układzie'.
  • 2007-09-19 10:09 | Staruch

    Nowe wraca

    Jest rzeczą zadziwiającą, jak świetnie sprzedają się przykurzone gadgety w nowym opakowaniu. W dawnych, zamierzchłych czasach, w takim zgrzebnym dziale socjologii jak "socjologia zakładu pracy" mówiło się o "strukturze nieformalnej" zespołu pracowniczego i nakładało się jej socjogram na strukturę formalną - hierarchiczno-decyzyjną. Tę nieformalną odtwarzało się szukając powiązań relacyjnych pomiędzy pracownikami, np.: "X ufa Y", "X rywalizuje z Y" itp. Traktowano to jako nudny standard pracy zakładowego socjologa.Otóż pomiędzy tamtą zgrzebną praktyką, a "sieciowymi metodami" są zaledwie dwie różnice: skali analizy oraz wykorzystania narzędzia IT. Oczywiście, są to rónice niebagatelne, ale istota analizy pozoistaje ta sama. Aż by się prosiło, żeby o tym wspomnieć.