Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Dlaczego będę za, czyli przeciw

(3)
List od Czytelnika: Jak przekonywać innych, by tak jak ty poszli na wybory.
  • 2007-09-26 15:24 | mw

    Namawiajmy, ale nie każdego!

    Wszyscy powtarzają, jak mantrę, przekonanie, że wysoka frekwencja wyborcza odsunie od władzy PiS i innych populistów.Wcale nie jestem pewien, dla której opcji dobra jest wysoka frekwencja. Dlatego, NAMAWIAJMY, ALE OSTROŻNIE! Po nagłym "tąpnięciu" poparcia dla PO na przełomie sierpnia i września, okazało się, że głosy PiS zdobył wśród:- Kobiet,- Najmłodszych (18-24) i najstarszych (ponad 59),- Najsłabiej wykształconych,- Niezdecydowanych.Z pierwszych czterech grup trzy (kobiety, najmłodsi i najgorzej wykształceni) mają nieproporcjonalnie (do ich udziału w społeczeństwie) niski udział w wyborach. Jeśli więc zwiększy się frekwencja wyborcza, to - siłą rzeczy - przede wszystkim w tych grupach, głosujących na PiS.Owszem, chciałbym wyższej frekwencji, ale w ściśle określonych grupach, głosujących na PO (i, częściowo, na LiD): mężczyźni, 25-39 lat, dobrze wykształceni, z ośrodków powyżej 100 tys. mieszkańców.Zauważmy, że PiS zwraca się TYLKO do "swoich grup": przez TVP (ze względu na jej zasięg jest oglądana częściej niż tv prywatna na wsi i w małych miastach, przez ludzi gorzej wykształconych i sytuowanych) i przez Kościół i jego agendy (przekaz do ludzi starszych, kobiet, średnio i gorzej wykształconych).Jeśli chodzi o niezdecydowanych, to głosują pod wpływem wrażenia z ostatniej chwili, na opcje najbardziej wyrazista, choć taka bywa często prosta, jeśli nie prostacka. Tu znowu wygrywa PiS.
  • 2007-09-27 11:02 | Azi Azibi

    Autograf czyli grafomani -

    zwierzenia wykształciucha.Oglądaliście wczoraj program „Autografy”?Zupełnie jak za głębokiego peerelu. Albo jeszcze wcześniej. Rozprawili się ze wszystkimi partiami opozycyjnymi. Pryncypialnie i z nieukrywana wyższością!. Chociaż może należałoby powiedzieć z godną szacunku niższością. Ale za to pod nieobecność wszystkich partii opozycyjnych.Dobry wujaszek (brat? ociec?) premier dał się poznać głownie jako miłośnik i dobroczyńca kotów. A właściwie jednego: SWOJEGO KOTA. Zresztą miłość do kotów - dopiero dzięki temu programowi - okazała się być, jedyną istotną cechą osobowości, rysem charakteru i elementem poglądów na rzeczywistość dobrotliwego i ciepłego ( nie wiedzieliście o tym?) przymulonego antka. A błysk w oczach tego ostatniego, niesłusznie brany za objaw paranoi, szaleństwa albo nawet złej woli i chęci szkodzenia inaczej myślącym za wszelką cenę, jest po prostu zewnętrznym objawem rozrzewnienia, jakie wywołuje w jego duszy istnienie tych puszystych i niedocenianych (głownie zresztą przez złych ludzi opozycji) stworzeń.Patrzyłem z rozdziawioną gębą i uczyłem się cały czas. Dzięki wyluzowanemu, choć nieodmiennie kwadratowemu ( wyluzowanemu kubistycznie?) premierowi, wreszcie zrozumiałem, co miał na myśli, zapowiadając nowego 13-go grudnia, w razie wygrania przez opozycję najbliższych wyborów 21 października. Otóż „tłomaczył” (oryginalna wypowiedź wybitnego lingwisty, można by rzec dziedzicznie i rodzinnie obciążonego polonisty) on i zadeklarował, że nie ubierze munduru i nie wprowadzi stanu wojennego. Po prostu, jak zwykle zresztą, został źle zrozumiany.Bardzo urzekło mnie wytłumaczenie premierka (z wiadomych względów pozwalam sobie na to dobrotliwe zdrobnienie) dotyczące konsekwencji i zdeterminowania we wprowadzaniu systemu kołchozowego. Kołchozu czyli układu (na psa urok i wszelki duch Pana Boga chwali!), w którym zdanie dojarki, oborowego, nosicielki moherowego beretu na pozbawionym jakiejkolwiek zawartości czerepie czy frezera oraz wszystkich głupszych , gorszych i z tylnych rzędów - najlepiej z nie więcej niż zasadniczym zawodowym a zdecydowanie opóźnionych kulturalnie - liczy się bardziej niż tych, którzy mieli czelność uzyskać wykształcenie, czy też zdobyć kulturalny polor.Otóż, ci wykształceni (wykształciuchy – a fuj!) i kulturalni, poradzą sobie sami powiedziało premierzątko. A jak będą z tym kłopoty to sie ich zmobilizuje. Jak lekarzy. Zresztą, między wierszami,dawał cały czas do zrozumienia, że tak naprawdę - jak w prawdziwym kołchozie – będzie liczyć sie tylko zdanie funkcjonariuszy. Obywatele, zwłaszcza ci inaczej myślący, są jedynie po to, by im dobrze zrobili funkcjonariusze nowego, lepszego kołchozu pod innym (ojca tadeo?, ciemnogrodu, zaścianka, wszechpolaków? IV-tej rzeczy pospólstwa) słusznym wezwaniem. I zrobią im dobrze, aż im będzie ciepło. Oczywiście w jedynie słusznym kołchozie, słuszne bo nowe (lub nowe bo słuszne) są również donosy, jedne z podstawowych obok innych haków i podsłuchów instrumentów sprawowania władzy. Program jak widać wywarł na mnie olbrzymie wrażenie.Na kolana powalił mnie również dobór dziennikarzy zadających pytania „wielkiemu(?!) reformatorowi” jak i zadawane przez nich pytania. Same tuzy. Pełna paleta poglądów. Nie bali się bowiem oni chłostać, jak na co dzień w swoich pismach(zajrzyjcie), najwyższego (sic!?) przedstawiciela rządzącego układu (bo przecież już nie koalicji) podchwytliwymi pytaniami. Nie obawiali się, w obliczu nadzwyczaj krytycznego studyjnego audytorium, wyrażać wątpliwości i zgłaszać zastrzeżeń zarówno do ogólnych tez rewolucji (przecież że nie październikowej; ze zrozumiałych względów nie wielkiej; ja bym zaproponował „rewolucji ciemniaków”) dokonywanej w Polsce jak i szczegółowych jej rozwiązań oraz posunięć rządzących. I mimo, że eksponowaniem mielizn szczególnie brylował nie znany mi bliżej dziennikarz nowego, lepszego typu, dla zewnętrznego odróżnienia od starych, w słusznym i gustownym czerwonym krawacie, to nie po raz pierwszy największe wrażenie zrobił na mnie znany anarchista cezary michalski. Nie dość, że tylko raz wytknął oczywiste błędy w rządzeniu opozycyjnej Platformie Obywatelskiej, to konstruktywnie zgodził się z premierkiem i obciążył tę formację za brak oczekiwanej ponoć przez wszystkich koalicji. Wiadomo przecież, że tylko w zmurszałych, zachodniego typu demokracjach za formowanie koalicji odpowiada partia wygrywająca wybory. W demokracji nowego typu, lepszej (i będącej efektem rewolucji ciemniaków) za nie/sformowanie koalicji ponosi odpowiedzialność partia opozycyjna. Dla mnie, w ustach znanego anarchisty te tezy te brzmią szczególnie wiarygodnie. A przecież, na dodatek, Platforma Obywatelska wepchnęła, na siłę i wbrew broniącemu się przed tym rękami i nogami pisowi, gruboskórnych prostaków z samoobrony i jeszcze ciemniejszych wsze(ch)polaków (czy też może wszypolaków ) z elpeeru w ich ramiona.I nie zmienia nic fakt, iż może, gdyby zamiast rękoma i nogami pis bronił się głowami to udałoby się im oprzeć. Wszak, nie ulega dla mnie wątpliwości, że np. taki gosiewski, z uwagi na właściwości osoby/owości, musi mieć piekielne uderzenie z główki (czyli tzw.bykiem). Widzicie więc, że wrażenie jakie wywarł na mnie ten program było piorunujące. Nasuwa mi się nieodparte skojarzenie, iż w ogniu tej bezkompromisowej dyskusji w studio tv rządowej, hartowałasię wczoraj wieczorem stal (surówka?) pisowska na następne cztery lata rządów. Nie mam na dodatek wątpliwości, że stal (surówka) ta zostanie przeznaczona na miecze a nie lemiesze. Miecze, którymi ostatecznie pis rozprawi się z tymi wszystkimi, którzy uważają, że zdobyte wykształcenie oraz osiągnięcia zawodowe (np. w budowaniu własnych biznesów) do czegokolwiek ich upoważniają. Miecze, którymi pis ostatecznie odrąbie głowy hydrom wykształciuchów i oligarchów (nb.ciekawe czy po nieudanym wprowadzeniu planu jego imienia zaliczyli już R.Kluskę do oligarchów) czyli tych co zatrudniają od tysiąca ludzi wzwyż.Na koniec muszę jeszcze stwierdzić, iż tak, jak realizatorom i uczestnikom programu, poruszanie tematów i zadawanie pytań o autostrady i drogi, o tańsze państwo, o stan polskiej służby zdrowia i dyplomacji, o reformę finansów, o udział Polski w operacjach USA oraz o wizy do tego kraju, o stan negocjacji z sułtanem Brunei w sprawie bezpieczeństwa energetycznego i jeszcze innych równie nieistotnych kwestii, wydało mi się w tym pouczającym i mającym wiele walorów programie, nie na miejscu.Zawsze można powiedzieć do PO: „AUTOSTRADY OSZOŁOMY”. Zajrzę do dziennika - może cezary michalski umieści juz to zdanie w podsumowaniu dyskusji.
  • 2007-10-07 17:46 | Sianin

    Lewa noga

    Nie chcę być ni Fotygą, Gosiewskim. Mówię poważnie (to nie przelewki). Nawet nie chcę być "lewą nogą". Wolę być sobą :)