Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Nieetyczna szkoła

(16)
Nauczanie etyki od początku było i miało być fikcją; alibi poświadczającym ideowy pluralizm szkoły. Teraz, gdy stopień z religii zaczął się liczyć do średniej, rodzice niewierzących uczniów całkiem serio zaczęli się domagać realnej alternatywy dla katechezy.
  • 2007-09-26 17:14 | kontra

    ciesze sie

    Ciesze sie, ze moje dzieci sa juz na studiach. Jestem praktykujacym katolikiem, ale moim zdaniem religia w szkolach zrobila wiecej zlego dla kosciola niz 50 lat komuny. Przede wszystkim uczy konformizmu a chyba nie o to chodzilo. Religia stala sie smiesznym przedmiotem szkolnym a powinna byc wiara.Sa tacy, ktorym taka sytuacja pasuje. Nie o nich chodzi. Ci, nie przekonani znajda sobie cos innego. I Kosciol tu straci. Straci tez kler. Ale to juz inna sprawa.
  • 2007-09-26 17:49 | Krzysztof Rusin

    Szkoła państwowa bezwyznaniowa

    nauka religii powinna wrócić do sal katechetycznych przy kościołach,bliżej Pana Boga.Szkoła nie jest odpowiednim miejscem do agitacji religijnej,ani ideolo-politycznej(emerytowany nauczyciel,którego nie pytano o zdanie,jego uczniów też).
  • 2007-09-26 20:01 | Przemysław

    Dlaczego nie ma lekcji dla muzułmanów?

    Jedni są lepsi od drugich? Jedni mają lekcje-katechezę? Inni nie mogą mieć etyki bądź lekcji o koranie? To jest nie w porządku coś . . . Sam fakt liczenia katechezy do średniej jest chory . . .
  • 2007-09-26 21:22 | JSN

    Logika

    proponuje wprowadzic Logikę - ja mialem ten wspanialy przedmiot za Gomulki - podręcznik Ajdukiewicza
  • 2007-09-26 22:29 | Ann

    Nauka o moralności

    Szanowny Panie JSN,ja też uczyłam się logiki, na prawie, za Gierka z podrecznika j.w. oraz z podrecznika prof. Zygmunta Ziembińskiego. Chodziłam także na wykłady prof. Ziembńskiego z etyki, nauk o moralności. Wspaniałe, madre. Pamiętam wiele, mimo że minęło już 30 lat. Moje dziecko, uczennica gimnazjum nie chodzi na religie, nie chodzi też na etykę, bo jej po prostu nie ma. Uczymy się w domu. Pozdrawiam
  • 2007-09-26 23:43 | Włodzimierz

    Religia w przedszkolu

    Gdy moje dziecko chodziło do przedszkola, nie wyraziłem chęci posyłania go na katechezę. Więc gdy wszystkie dzieci miały zajęcia z katechetką, syn siedział w gabinecie dyrektorki i nudził się. Z konieczności musiałem zapisać go na religię, bo czuł się w tej sytuacji źle. nawiasem mówiąc, czy w przedszkolach też powinna być organizowana dla niewierzących etyka?
  • 2007-09-26 23:51 | Nauczyciel z prowincji

    Podziękowanie

    Chciałbym serdecznie podziękować Pani Joannie Podgórskiej za artykuł.To jeden z coraz rzadszych, niestety, dowodów na to, że jeszcze nie wszyscy w tym kraju dali się zastraszyć.Analogia nasuwa się nieodparcie - w PRL-u, żeby się nie wychylać zapisywano się do partii, dzisiaj w niby wolnej, demokratycznej Polsce trzeba się zapisywać na religię...
  • 2007-09-27 12:06 | cholga

    nie chodziłam!

    Byłam w podstawówce, kiedy religia weszła do szkół. Nie chodziłam. Rodzice mi nie nakazywali ani nie zabraniali, mogłam wybierać. Wcale nie było łatwo na początku, zwłaszcza, kiedy dzieci dowiedziały sie, że nie jestem ochrzczona. Presja rówieśników była duża, jednak na religię nie poszłam, bo nie rozumiałam, dlaczego akurat ten bóg ma być moim Bogiem, skoro jest tyle różnych wyznań na świecie.Minęło wiele lat i na świadectwie maturalnym mam kreskę. Jestem antropologiem, interesuje mnie różnorodność kulturowa i religijna - możliwość wyboru to wolność! I wcale nie potrzebuję katechezy, żeby życzyć wszystkim szczęścia i starać się nikogo nie krzywdzić i nie ograniczać. Etyka jest uniwersalna. Bardzo bym chciała, aby rubryka "religia" w ogóle zniknęła ze świadectw. Uważam też, że zajęcia z filozofii, etyki czy religioznawstwa nie powinny być prowadzone przez niekompetentnych katechetów - chrześcijanie zawsze misjonowali i chcą, żeby wszyscy też byli chrześcijanami. Może to jest niby w dobrej wierze, ale jak ktoś chce zobaczyć, jak w dobrej wierze tworzy się ewangelicką armię dziecięcą w USA, to proszę zobaczyć film "Jesus Camp". Programowanie dzieci w ten sposób to według mnie przestępstwo.
  • 2007-09-28 01:55 | Taiken

    Czemu w sondzie nie ma 4 możliwości?

    W sondzie "Czy posyłasz swoje dziecko na lekcje religii?" brakuje czwartej możliwości:Nie, moje dziecko nie chodzi na religię, ale też nie ma zajęć z etyki (bo np. szkoła ich nie zapewnia).Przecież etyka jest tylko w bodajże 334 szkołach na terenie kraju na jakieś 30 tys. szkół.
  • 2007-09-28 12:36 | Katarzyna

    Chce lekcji o buddyzmie

    W liceum nie chodziłam na religię. Zresztą nigdy mnie nie pociągał świat na którego czele stoi pan w sukience. Spotkałam buddyzm, bardzo wczesnie... to własnie w tej religii znalazłam odpowiedzi na wszelkie moje pytania. Zawsze zachwycała mnie logika buddyzmu, jego wolność, radość, praktyczność. Niestety za moich czasów nie mogłam liczyc na jakąkolwiek alternatywę względem lekcji Religii. Słyszałam o tym, że od niedawna ,co jakiś czas, organizowane są przez koła naukowe wyższych uczelni, w szkołach lekcje o filozofii buddyjskiej: o umyśle, świadomosci, itd. Bardzo mnie to cieszy. Byłoby cudownie gdybym mogła swoją córkę wysłac na takie zajecia kiedy zacznie chodzic do szkoły. Myśle że jest jakaś nadzieja i szczerze podziwiam wszystkich młodych zapaleńców któży dają innym informacje, że na świecie istniaje nie tylko Chrześcijaństwo, ale też inne inspirujące religie i filozofie.
  • 2007-09-28 17:49 | Marek Gorczyk

    Myślenie otwarte i myślenie zamknięte

    Ponieważ jestem nauczycielem etyki i filozofii w szkole podstawowej, gimnazjum i liceum z uwagą śledzę publikacje mówiące o losach tych przedmiotów w szkole. Tekst p. Joanny Podgórskiej wiernie odzwierciedla stan faktyczny w tej dziedzinie. Cierpimy jednak w tej sprawie na jakąś dziwną niemoc, jakby jakaś tajemnicza siła blokowała sensowne rozwiązania w sprawie etyki i filozofii. Wczoraj, w debacie politycznej na antenie TVN 24 p. Palikot (PO) pochwalił byłego ministra edukacji, Romana Giertycha za chęć wprowadzenia filozofii do szkół. To dobra rzecz, którą "zrobił" minister. No, niestety nie zdążył doprowadzić sprawy do końca chociaż chciał, ale za to zdążył wprowadzić słynną "średnią". Dlaczego do tej pory nikt nie zmienił chorego rozporządzenia ministra Stelmachowskiego na temat religii i etyki w szkole? Antyreligina filozofia - etyka i antyfilozoficzna religia - to stereotyp, który tak się utrwalił w świadomości dzieci i rodziców, że naprawdę trudno z nim walczyć. Dlaczego jeszcze jestem nauczycielem filozofii i etyki? Bo na tych zajęciach spotykam uczniów, którzy nie patrzą na zegarek, są otwarci, przyjmują argumenty, sami starają się uzasadniać swoje sądy, są ciekawi świata, chcą dyskutować i proszą o więcej. Zatrważające są jednak proporcje między tymi, którzy tego chcą a tymi, którzy wyglądają tak, jakby nie chcieli niczego. Odnoszę wrażenie, że "zreformowana" szkoła, która miała uczyć myślenia i otwartości, z powodów ideologicznych i politycznych na to myślenie właśnie się zamyka, prowokuje niepotrzebne waśnie i u samych uczniów rodzi uczucie niesmaku i "niepoważności". Przychodzi uczennica w liceum i mówi "Chcę chodzić i na religię i na etykę, ale kto ma mnie ocenić?" Wzruszam ramionami. I tak już 15 lat....
  • 2007-09-29 22:32 | Paulina

    Chodzę na etykę

    Jestem w klasie maturalnej. W drugiej klasie zaczęłam chodzić na etykę? Czemu przerzuciłam się z religii, mimo iż uważam się za osobę wierzącą? Odpowiedź jest prosta- nic nie wynosiłam z tych lekcji. Miałam wrażenie, że katecheta na wszystkie moje pytania miał stereotypowe odpowiedzi. Etyki w moim liceum uczy nauczycielka biologii, która jest również z wykształcenia filozofem. Muszę przyznać, że z jej lekcji wynoszę o wiele więcej niż z lekcji religii. Są różne poglądy, postawy. O wszystkim się uczę i wyrabiam swoją opinię. Niestety, religia nie toleruje otwartego umsyłu, od razu zarzuca herezję. A szkoda, bo wiele osób lekcje filozofii pomogłyby lepiej zrozumiec życie.
  • 2007-09-30 23:58 | Joanna

    religia w szkołach to szczyt obłudy

    Mój 14-letni syn swierdził ostatnio, że jest ateistą, ale na religię chętnie chodzi dla podciagnięcia średniej. Prosiłam go o zrobienie małej sondy w klasie, czy nie zebrałoby się 7 osób chętnych uczęszczać na etykę - jak sie okazało bardziej "opłaca" sie religia - łatwiej będzie zarobić szóstkę. Dzieciaki w internecie sprwadzają, o czym było niedzielne kazanie i piszą dla księdza swoje "przemyślenia" po mszy...Na etyke nie ma chętnych.
  • 2007-12-31 00:46 | Marek

    a czegóż to

    ...złego uczą na religii?
  • 2008-11-17 13:15 | nauczyciel etyki

    Tylko kto tu jest obłudnikiem?! Pani i Pani syn "ateista"! Wstyd!
  • 2010-12-09 12:02 | JSKN

    Re:Nieetyczna szkoła

    Religia może być nauczana pod dachem szkoły ale nie może być obowiązkowa. Dopkładnie to wspólnoty religijne ( nie tylko rzymsko - katolickie ) powinny mieć prawo organizować lekcje religii w pomieszczeniach szkoły po zakończeniu zajęć obowiązkowych ale powinny w związku z tym ubezpieczyć się od odpowiedzialności cywilnej i majatkowej za to co dzieje się w szkole podczas organizowanej przez wspólnoty nauki.