Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Brutalu, czy ci nie żal?

(8)
Profesorowie alarmują: utrzymać kulturę języka polskiego!
  • 2007-09-27 17:39 | Albert

    Myslimy po angielsku - mowimy po polsku

    Uzywanie slow jak "zajebiscie", "spoko", itp. nie jest problemem; sa to wyrazenia stworzone przez zmiany jezyka POLSKIEGO. Najgorzej jest gdy nasi ludzie mediow przenosza mechanicznie skladnie lub wyrazenia z jez. angielskiego na polski. Np. nagminne uzywanie "to" jako podmiotu - "To sa wiadomosci" brzmi prawie jak "This is BBC news". Niedawno uslyszalem w TV: "To jest bardzo przyjemnie wystepowac w tym programie". Chyba prawidlowo powinno byc: Jest mi b. przyjemnie, ze moge wystapic... . Ulobione wyrazenie politykow: "To nie jest tak, ze..." (it's not that ....) Kiedys mowilo sie:"nie chodzi o to ze" lub "rzecz nie w tym ze".Niestety nawet ludzie nauki i kultury przejmuja ten styl.
  • 2007-09-28 07:03 | Werbalista

    Angielskie makaronizmy

    Z zalem musze sie zgodzic z p. Albertem. Brutalizacja jezyka polskiego postepuje w sposob zastraszajacy ale to tylko jeden z objawow coraz wiekszego niechlujstwa jezykowego. Nikt juz abolutnie sie nie troszczy o jezyk polski, moze z wyjatkiem paru polonistow. Rada Jezyka Polskiego, to niestety nie Akademia Francuska, czego najlepszym dowodem jest fakt, ze na stronie Rady nie ma nic interesujacego, poza - o ile sie nie myle - jednym lub dwoma okolnikami. Szukajac w sieci jakiegos autorytatywnego forum jezykowego, niczego, poza slownikami nie znalazlem. A tymczasem, wydawaloby sie, ze Rada, dzialajaca przy Polskiej Akademii Nauk bylaby idealnym gospodarzem takiego forum, szczegolnie dla tych z nas, ktorzy mieszkaja zagranica.Wracajac do angielskich "makaronizmow", to naprawde wlos jezy sie na glowie, czytajac polskie czasopisma, w ktorych gronie "Polityka" wcale nie jest zaszczytnym wyjatkiem. Pisalem o tym kilkaktornie do Dzialu Korekty, ale nie doczekalem sie odpowiedzi - co samo w sobie swiadczy o brutalizacji obyczajow. W kraju, w ktorym mieszkam jest to nie do pomyslenia. Kazda reakcja konsumenta (czytelnika) zostaje co najmniej skwitowana zdawkowa odpowiedzia, ale zawsze...Pozdrawiam serdecznie i prosze o wiecej na temat polszczyzny. Jeden Bralczyk wszystkiego nie zalatwi (pozdrowienia dla P. Profesora).Z powazaniem,Werbalista
  • 2007-09-28 14:34 | nominalista

    czy to byl wyklad otwarty???

    Pewnie nie- a szkoda. Na cos takiego to powinny chodzic cale rodziny z dziecmi. Politycy juz sa straceni dla swiata. Bardzo zaluje ze to nie zostalo rozpromowane wczesniej. To z tego co widac podobna debata i o podobnym wymiarze juz nie tylko jezykowym - ale i spolecznym, a nawet politycznym jak ta w Audytorium UW, gdzie udzial wzieli i Walesa i Kwasniewski i prof. Skarga. Byly tylko migawki w Polsacie i nic poza tym. Ciemny narod- wszystko kupi poza tym,co ma wartosc.
  • 2007-10-06 22:10 | RHK

    Przyganiał kocioł garnkowi

    Hmm, w relacji z debaty na temat brutalizacji języka występujedwukrotnie ten sam błąd językowy.Otóz wystarczy powiedzieć, że ktoś okazał się statystą, zamiastże ów ktoś okazał się być statystą.Z kolei jeden z autorów komentarza za nic ma polską interpunkcję, a innypisze, że włos się na głowiejezy, czytając polskie czasopisma. Bo takie to trafiają się włosy, że nawet czytać czasopisma potrafią.
  • 2007-10-07 12:06 | aniela

    a garnek RHK dziurawy

    albo bez jednego ucha. pisze Pan(i):"w relacji z debaty na temat brutalizacji języka występujedwukrotnie ten sam błąd językowy.Otóz wystarczy powiedzieć, że ktoś okazał się statystą, zamiastże ów ktoś okazał się być statystą."A nie dopuszcza Pan(i) takiej możliwości, że następuje tu celowe powtórzenie, jako środek stylistyczny, dla podkreślenia czegoś? To, że się wytłucze na pamięć podręcznikowe normy poprawności językowej , nie daje jeszcze o legitymacji do wytykania błędów.Powtórzeniami można coś akcentować, jak w poezji. Wytłuczone teksty, które zdaje się Pan(i) sugerować jako arcypoprawne są po prostu nudne.A autorzy komentarzy w Internecie są w różnych sytuacjach. Jedni się spieszą, ale chcą coś napisać, inni piszą nie mając polskich znaków na klawiaturze. Np. Pan(i) napisał(a) 'Otóz' miast 'otóŻ'. Wstyyyyyyd! ;)(wedle Pani/Pańskich normatywnych wyznaczników).
  • 2007-10-09 14:22 | tutli

    ni zal :)

    w 46-7 postanowiono wyrównac wymowe poprzez edukacje mas chłopskich i robotników...ale to było trudne, zmudne i nie przynoszace efektów przedsiewziecie.Obecnie staramy sie ponownie wyrownac kulture językowa, ale pomni błedów przeszłosci -znamy juz własciwy kierunek i zajebiscie;)
  • 2007-10-11 22:00 | fajna ;-)

    nie wiem, jaki wstawić tytuł, ale

    Zajebiste jest to, że Rada nie jest skostniała i baczy na codzienne nawyki Polsków. Kiedyś ma too pomstowałam, teraz doceniam otwartość na dziejące się w społeczeństwie (czy one się "dzieją - oto pytanie! ;) ) tendencje i taki ich jakiś szbki reaktywny stosunek. Podczas moich studiów było bardziej stagnacyjnie. To dobrze, że język dostosowuje się do ludzi, a nie ludzie są zmuszani do podążania za nim, bez powodów.
  • 2007-10-11 22:00 | fajna ;-)

    nie wiem, jaki wstawić tytuł, ale

    Zaje*** jest to, że Rada nie jest skostniała i baczy na codzienne nawyki Polsków. Kiedyś ma too pomstowałam, teraz doceniam otwartość na dziejące się w społeczeństwie (czy one się "dzieją - oto pytanie! ;) ) tendencje i taki ich jakiś szbki reaktywny stosunek. Podczas moich studiów było bardziej stagnacyjnie. To dobrze, że język dostosowuje się do ludzi, a nie ludzie są zmuszani do podążania za nim, bez powodów.