Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Reportaż z życia singli

(4)
Raczej reportaż niż opowieść.
  • 2007-10-02 22:09 | M. Trojanowska

    przeciez to nie o singlach!

    to studium zagubienia kobiety ktorej pewnego dnia wszystko sie wali i ktora z ironia opisuje swiat w ktorym zyla i ktory opuszcza w poszukiwaniu czegos wreszcie prawdziwego.
  • 2007-10-02 22:50 | a.

    ??

    A mi się wydaje, że ta recenzja ma się nijak do książki...bohaterka nie ma nic wspólnego z "papierowością" i nie widzę w tej historii cienia nudy ani sztampowści. Kobieta w wynajętych pokojach to dużo więcej niż "refleksyjna opowieść z życia współczesnych singli" bo właśnie nie jest kalką, portretem-stereotypem, dostajemy za to ciekawą bohaterkę i doskonale zbudowany prawddziwy świat. Ale może to wszystko zależy od wrażliwości czytelnika...
  • 2007-10-03 12:30 | Krystian

    krytyka

    A ja książki nie czytałem, ale wydaje mi się że są książki którym nie należy stawiać zbyt wysokich wymagań artystycznych. Gusta krytyków nijak się mają do upodobań czytelniczych. Gdyby nie sukces "S@motności w sieci" nie byłoby wielu innych książek, wydanych potem przez Wydawnictwo Czarne, ergo Wiśniewski w pewnym sensie pozwolił nam czytać Karpowicza, Szczygła i kogo tam jeszcze (wydaje mi się że pisarze wschodnioeuropejscy są finansowani jakoś inaczej, za pieniądzy Unii Europejskiej, co jest słuszne i chwalebne). W każdym razie, nikt nie wie, co to właściwie jest ta "prawdziwa literatura" (autorka tej notki też nie). Myślę nieskromnie, że kryrtyka pójdzie w wyznaczonych przez moje powyższe słowa kierunku... Gdyż rzeczy które delikatnie tutaj sugeruję są banałem i tajemnicą poliszynela :)
  • 2007-10-03 18:34 | Anna

    nie przeczytała książki

    przede wszystkim autorka recenzji nie przeczytala ksiazki, tylko pewnie przejrzala pobieznie plus to co na okladce bo ta recenzja ma sie kompletnie nijak do tresci.do tego ksiazka lekko wysmiewa swiat kolorowych pism czego autorka recenzji tez nie doczytala. Szoda bo krytyka powinna byc konstruktywna i budujaca, a nie po prostu glupia. Ja tam nie mam ochoty na refleksyjna powiesc z zycia singli...