Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Nasi nowi Desperados

(29)
Po raz siódmy redakcja 'Polityki' wraz z fundatorami przyznała stypendia młodym naukowcom. W tym roku wyróżniliśmy 17 laureatów (każdy z nich otrzyma 25 tys. zł) oraz przyznaliśmy jedno wyróżnienie specjalne. Łącznie w ciągu siedmiu lat istnienia programu rozdysponowaliśmy 139 stypendiów na łączną kwotę 3 mln 475 tys.
  • 2007-10-03 12:59 | eco

    Jakie są naukowe osiągnięcia ???

    Nie kwestionuję rezultatów ale dlaczego nie ma nic na temat osiągnięć naukowych stypendystów ??? To, że ktoś się czymś zajmuje to nie świadczy wcale, że odnosi w tej dziedzinie sukcesy ! Gdzie liczba publikacji, ile wśród nich czasopism z IF, jaki jest łączny IF poszczególnych stypendystów. Wiele razy poruszano ten temat na łamach forum ale nikt nic nie robi by rozwiać wątpliwości internautów. A dlaczego coraz mniej osób zgłasza się po stypendium - proste - każdy wie, że mimo znaczącego dorobku nie ma szans więc jak widzi kto dostał traci nadzieję i wyjeżdża. Bo te stypendia według mnie zamiast zatrzymywań w Polsce ugruntowują tylko zdanie, że w tym kraju liczą się wyłącznie układy i znajomości. Pozdrawiam, wszystkich którzy nie otrzymali stypendium i stypendystów życząc im przede wszystkim osiągnięć w pracy naukowej a nie w wędkarstwie, pszczelarstwie, itd... I wreszcie należało by zmienić recenzentów, którzy są wyjątkowo stronniczy.
  • 2007-10-03 14:18 | M

    Do Eco

    Eco, latwo jest operowac IF-ami, cytowaniami itd. w naukach przyrodniczych, znacznie trudniej w naukach humanistycznych. Byc moze faktycznie to co proponujesz byloby wskazane, jednak stypendia sa przyznawane z roznych dziedzin i trudno tu znalezc wspolny wykladnik. Co roku sledze moja dziedzine (chemia) i musze przyznac, ze stypendia otrzymuja ludzie z bardzo duzym dorobkiem -> latwo to sprawdzic w ISI Web of Science. O recenzentach trudno sie wypowiadac, bo jestem jednym ze stypendystow Polityki z poprzednich edycji - moja optyka jest inna. Jezeli chodzi o chemie jednak, to co roku stypendium jest przyznawane naukowcom reprezentujacym rozne dyscypliny, co jest chyba jak najbardziej OK. Rowniez osrodki naukowe sa co roku inne. Pozdrawiam.
  • 2007-10-03 17:38 | teddy

    Do Eco i M

    Po raz kolejny wydaje mi się (śledzę akcję od początku), że przedstawiciele nauk ścisłych są dużo DUŻO lepsi niż humaniści - są wśród nich ludzie z prawdziwym dorobkiem, w przeciwieństwie do większości humanistów, którzy i tak zostaną z nami, bo nigdzie w świecie nie mają szans (zeszły rok był szczególnie beznadziejny). To mit, że w naukach humanistycznych trudno oceniać dorobek na podstawie publikacji i cytowań. Można i należy. Tyle że większość szacownej kadry naukowej takich osiągnięć nie ma. Co do recenzentów - trochę się z Eco zgadzam - mam IFy i międzynarodowe nagrody, ale moja dziedzina (humanistyczna) nie była reprezentowana wśród przedstawicieli jury - no i nie ma stypendium. Nie sądzę, żeby chodziło o znajomości, ale o to, że zamiast patrzeć na całokształt, każdy ciągnie do siebie. Podsumowując: akcja szlachetna, bardzo medialna, ale jej wyniki zdecydowanie nie powinny być rozpatrywane w kategoriach osiągnięć naukowych, bo w wielu przypadkach nijak się do tych osiągnięć nie mają. Pozdrawiam.
  • 2007-10-04 13:03 | archeo

    desperados

    Tak naprawdę desperados są Ci, którym stypendiów nie przyznano... ich laureaci w najbliższym czasie raczej narzekać nie będą...a ciężko jest finansować własne badania w terenie, wyjazdy badawcze, biblioteczne i konferencyjne w kraju i za granicę, pomoce naukowe... za 1200 zł miesięcznie...i jeszcze z tego przeżyć i opłacić rachunki. Gratuluję zwycięzcom, oby takich inicjatyw było więcej. Więcej docenionych naukowców, lepszy poziom nauki. Pozdrawiam serdecznie!
  • 2007-10-04 14:18 | grunger

    Do eco

    Najlepiej w takim razie, zeby Polityka nie przyznawala stypendiow. Zeby wszyscy, podobnie jak ty,niczego nie otrzymywali i wszedzie wietrzyli podstep, uklad, kolesiostwo, kumoterstwo i nie wiadomo co jeszcze. Takie czasy, ze wszystkim dawano "po rowno" miejmy nadzieje, ze nie wroca. Zamiast narzekac wez sie do roboty. Skoro Polityka postanawia gromadzic srodki i je rozdzielac, to moze to robic na regulach jakie jej sie podobaja. Moga tez sobie powolywac sklad jury jaki im sie zywnie podoba. Proponuje wiecej dystansu do siebie i do tego co robisz. Pozdrawiam....... Oczywiscie gratuluje wszystkim stypedystom.
  • 2007-10-04 17:57 | Gniewkosynrybaka

    ciekawostki..

    Sledze ta akcje od jakiegos czasu, i mam mieszane uczucia. Sam pracuje naukowo w USA, wczesniej w Niemczech. Oczywiscie, jakiekolwiek stypendia, dotowania, pomoce dla naukowcow w Polsce zawsze beda pomocne. Ale nie o tym chcialem... Otoz, dziwnym zbiegiem okolicznosci, jedyna nagroda z zakresu biotech/farma/biomedycyna (dziedzina ktora sie zajmuje,) zostala przyznana dla pana, ktory zostal nominowany przez pania Bartnik. I tak sie sklada ze pani Bartnik jest jedynym jurorem z dziedziny Biologia zasiadajacym w komisji przyznajacej stypednia. Trudno sie oprzec wrazeniu ze zadzialal tutaj inny czynnik niz osiagniecia naukowe, plany, publikacje czy jakiekolwiek inne kryteria. Nie chce osadzac, mam nadzieje ze sie myle, ale droga Polityko, pozostajac w Polsce w jednostce naukowej, nie maja swietnych znajomosci, "plecow" i powiazan, jest sie skazanym wlasnie nate 1200 zl, brak srodkow....itp, itd.Pozdrawiam serdecznie.
  • 2007-10-04 22:23 | sceptyk

    Wątpię

    Nie wiem jak inne dziedziny, ale w medycynie wygrał ktoś, kto ma jedynie jedną publikację (Fakt IF- 4,5), ale mimo wszystko to tylko jedna publikacja zamieszczona w medlinie. Osobiście znam osoby z większą ilością publikacji i z wyższym IF z dziedziny medycyna, które startowały do tego konkursu.Wątpię, żeby rozstrzygnięcie było rzetelne i wiarygodne.
  • 2007-10-05 09:59 | M

    Nie tylko Polityka...

    Zawsze przy stypendiach są emocje i pewnie głosy krytyki nie są całkiem bezzasadne. Niemniej z tej perspektywy znacznie gorzej wypada choćby FNP, które teoretycznie z założenia jest poważniejsze, a znam kilkanaście przypadków, gdy stypendia fundacji dostawały osoby, które miały wielokrotnie mniej punktów od innych aplikantów, ale miały więcej szczęścia do recenzenta...
  • 2007-10-05 12:54 | grunger

    ach ci nasi RODACY

    My Polacy tylko potrafimy narzekac. Powtarzam jeszcze raz, ze Polityka sobie moze przyznawac te stypendia komu chce i nic nam do tego. Moze lepiej pogratulowac Stypendystom. Nawet jesli ten konkurs jest stronniczy, to nie wina stypendystow. Krytykowanie kryteriow oceniania moim zdaniem nic nie da. Podejrzewam, ze laureatow to nie interesuje,a moze byc im tylko przykro, bo sa bogu ducha winni. Jesli bedziemy wszedzie dopatrywali sie UKLADU, to nigdy w tym kraju nie bedzie dobrze. A jak chcemy sie dowiedziec jak przebiegaja obrady gremium, to moze by tak podeslac na nie kogos z GWOZDZIEM. Jeszcze raz pozdrawiam maruderow i gratuluje LAUREATOM
  • 2007-10-05 14:08 | do sceptyka

    do sceptyka

    Szanowny Panie. Nie ma Pan racji. Tegoroczny zwyciezca w medycynie ma szereg publikacji o wysokim IF, w tym jako glowny autor. Musial Pan popelnic blad w przeszukiwaniu baz. Porada dla Pana (przyklad): www.pubmed.com => nazwisko. Pozdrowienia.
  • 2007-10-05 17:50 | gniewkosynrybaka

    do grunger'a

    Zaznaczam ze nie narzekam, nie szukam ukladu. Wrecz przeciwnie, tak jak napisalem wczesniej, popieram kazda forme pomocy naukowcom (a najbarziej wyjazd na zachod:-)). I owszem, Polityka daje stypendium, Polityka wybiera zwyciezce, i nic nikomu do tego. W takim razie, na co ten caly artykul, i cala akcja Desperados? Niech dadza forse, stypendysta sie cieszy bo ma z czego zyc i co wpsiac w CV. I niech to wszystko bedzie tajne, ciche i tylko sprawa Polityki.pozdrawiam.P.S. i nie wyzywaj nikogo od ukladow, zostaw na boku polityke (przez male "p")!
  • 2007-10-05 17:54 | gniewkosynrybaka

    do grunger'a

    Zaznaczam ze nie narzekam, nie szukam ukladu. Wrecz przeciwnie, tak jak napisalem wczesniej, popieram kazda forme pomocy naukowcom (a najbarziej wyjazd na zachod:-)). I owszem, Polityka daje stypendium, Polityka wybiera zwyciezce, i nic nikomu do tego. W takim razie, na co ten caly artykul, i cala akcja Desperados? Niech dadza forse, stypendysta sie cieszy bo ma z czego zyc i co wpsiac w CV. I niech to wszystko bedzie tajne, ciche i tylko sprawa Polityki.pozdrawiam.P.S. i nie wyzywaj nikogo od ukladow, zostaw na boku polityke (przez male "p")!
  • 2007-10-05 18:16 | P. Ditt

    jury i kryteria

    Nauki społeczne i humanistyczne trudniej oceniać przez IF (nie zgadzam się, że to przez ich mizerię), ale jest przecież punktacja KBN - nie rozumiem braku przejrzystości w "Polityce" i niepublikowania listy osiągnięć laureatów (biogramy są raczej mało informacyjne).Jury jest to samo od lat i rzecz jasna ma własne preferencje (choćby przez reprezentowane dziedziny, paradygmaty itd.) - też nie do końca jest jasne, czemu procedura nie próbuje wyeliminować tego oczywistego "bias". Co do stronniczości - nie przesadzałbym, sądzę, że jurorzy mają dobrą wolę, natomiast znają się przede wszystkim na swoich działkach. Sam tytuł profesorski z dziedziny oczywiście daje spore pojęcie ogólne, ale uczciwie każdy z nas chętniej da wybitnemu młodemu ze swojego ogródka, niż równie wybitnemu z dalszego.Gratuluję laureatom, "Polityce" życzę więcej transparencji i przemyślenia procedur - a może także ich uzasadnienia/odparcia zarzutów, które pojawiają się już od kilku edycji.
  • 2007-10-05 23:57 | Szymon Ziętkiewicz

    do kol. gniewkosynrybaka

    Wie Pan, właśnie na publicznym forum nazwał mnie Pan oszustem. Jestem tym jedynym laureatem z zakresu biotech/farma/biomedycyna (dziedzina ktora sie Pan zajmuje). Liczba recenzentów dla danej dziedziny, oraz zakres ocenianych danych podany jest w regulaminie dostępnym dla wszystkich kandydatów.Ale skoro uważa Pan, iż w moim przypadku zadziałał "inny czynnik niz osiagniecia naukowe, plany, publikacje czy jakiekolwiek inne kryteria", będzie Pan miał odwagę przynajmniej się pod tą insynuacją podpisać?PS. Widełki płacowe polskich pracowników uniwersyteckich są dostępne w rozporządzeniu ministra.
  • 2007-10-07 11:23 | eco

    Bez tytułu

    Wszyscy jesteście poruszeni (laureaci) ale nikt z was nie robi nic, żeby rozwiać wątpliwości innych osób. Próbuje od pewnego już czasu zmobilizować laureatów żeby przedstawili swój dorobek i nic. Jedyną ich odpowiedzią na moją prośbę jest tylko opluwanie mnie, a jako jedyny argument wysuwają "to jest sprawa polityki a ty wszędzie widzisz układy i jesteś sflustrowany". Ludzie jeżeli nie widzicie tych układów na polskich uczelniach to w nich jesteście i to tylko potwierdza moje zdanie. Na prawdę myślicie, że w Polskiej nauce nie liczą się układy i znajomości ????? Macie swoje stowarzyszenie zróbcie stronę internetową i pokażcie, że zasługujecie rzeczywiście na te nagrody, przecież to takie proste. Jeżeli nie macie nic do ukrycia !!! Fajnie jakby przy doktoratach znalazły się nazwiska recenzentów i ośrodków naukowych z których pochodzą. Pozdrawiam, i na prawdę życzę wszystkiego najlepszego zwłaszcza laureatom, którzy wywodzą się z nauk biol-tech-med. Bo co do nauk poli-społ-praw to zgadzam się z teddy'm. I moim zdaniem nie wyniosą oni Polski do Światowej czołówki naukowej. Nauki te bez wątpienia są potrzebne gdyż charakteryzują społeczeństwo, itd ale w obecnej sytuacji nie powinny stanowić 70% wśród laureatów. A jeżeli ktoś inaczej myśli to mi go żal, bo wszyscy korzystacie z komputerów, medycyny, dróg, farmacji; a nie wszyscy korzystają z wskaźników społecznych itp. A i jeszcze ciekawa sprawa z ilu osób, które dotychczas otrzymało stypendium przebywa w Polsce i zrobiło habilitację ???? I chyba mało kogo obchodzi co ktoś robi po godzinach bo nie za to dostajecie stypendium. A apropos jakimkolwiek zdaniom że jestem sflustrowany - odpowiadam nie, nie jestem odnoszę sukcesy w nauce, mój łączny IF wynosi około 50, aktualnie przebywam poza Polską na stypendium naukowym w jednym z najbardziej wiodących ośrodków naukowych z mojej dziedziny. Chcę jeszcze raz to podkreślić: ja was laureaci (wszystkich lat) nie atakuję, chcę tylko zobaczyć wasz dorobek !
  • 2007-10-07 17:07 | Robert Czajkowski

    glownie do Pana Eco, ale nie tylko....

    Zazwyczaj nie pisze na forum, zazwyczaj nie zabieram głosu w dyskusji, uważając ze i tak zdrowa argumentacja nic nie da, szczególnie zderzając sie z niezdrową egzaltacją i krytyką wszystkiego i wszystkich uprawiana przez niektórych piszących. Tym razem jednak napisze, bo aż nie mogę tego ścierpieć. Ludzie o co wam wszystkim chodzi, o co chodzi Eco? Jak wydaje mi się (może jakimś cudem jestem w błędzie) Polityka jest prywatna gazetą, która organizuje konkurs na takich zasadach jak chce, która powołuje kapitułę konkursu taką jak chce i która wreszcie szuka prywatnych sponsorów którzy ofiarowują prywatne pieniądze, prywatnym ludziom. Co wam do tego komu te pieniądze ofiarowują? Boli was, ze nie wam? Dlaczego ktokolwiek ma się tłumaczyć Eco czy komukolwiek innemu czy na te nagrody zasługuje? A kto to niby jest Eco, który rzucając rękawicę nie ma nawet odwagi się podpisać pod tym co napisał? A może szanowny Eco się jednak myli i należałoby wykazać ze laureaci nie zasługują na nagrodę czymś więcej niż szanowny Eco robi a mianowicie rzetelna argumentacją? Panie Eco to już trudniej co? Jakże to typowe prawda, zmieszać kogoś z błotem, pozostając samemu w głębokiej frustracji a później podpisać się jakże enigmatycznym pseudonimem bo odwagi zabrakło na nazwisko…. Piękne polskie piekiełko… nie ma co. Polecam leczenie własnych frustracji jednak gdzie indziej. Należało by również zaznaczyć ze nie wszystkie publikacje są indeksowane w Medline więc ocenianie dorobku laureatów tylko na tej podstawie uważam za śmieszne. Już nie wspominając o tym ze IF jest zależny również od tematyki badań, która dla badań np. mikrobiologii ekologicznej jest zawsze niższa niż np. cancer research…. Gratulując szanownemu Eco łącznego IF około 50 przypominam ze nie jest to dorobek ani tak duży jak pan uważa ani tak niezwykły jak pan sadzi dla kogoś kto pracuje w Polsce… Tyle w kwestii zabierania głosu…a może tak zastosować i tutaj stare przysłowie: żyj i pozwól życ innym…. Natomiast laureatom i nauk humanistycznych i przyrodniczych i fizycznych i wszystkim laureatom wszystkich edycji chciałbym bardzo pogratulować. Wiem, że nie jest łatwo robić dobra naukę w Polsce, na przyzwoitym poziomie i o światowym zasięgu… ale Wam się to udaje! Oby takich ludzi było więcej! Serdecznie gratuluje!
  • 2007-10-07 18:44 | grunger

    do eco

    Nie jestem tegorocznym laureatem, tylko z sprzed kilku lat. Nie reprezentuje nauk humanistycznych tylko scisle. W momencie otrzymania stypy mialem 26 prac z IF > 45 i bylem mgr. Rok pozniej obronilem dr i pojechalem na dwa lata na postdoca do USA. Po powrocie dalej wspolpracuje z osrodkiem gdzie bylem na postdocu. Ciagle, w miare moich mozliwosci, wyjezdam do tego osrodka na krotkie staze. Obecnie mam ok 55 prac o IF > 110. Jestem kierownikiem dwoch grantow na badania przyznawanych przez inne jednostki niz moja macierzysta uczelnia. Jestem spoza stolicy i nie znam zadnego z recenzentow osobiscie - co najwyzej z TV lub prasy. Nie mam jeszcze habiliacji, ale to tylko dlatego, ze nie skonczylem jeszcze badan do niej i nie wypuscilem odpowiedniej liczby prac. Badan nie skocznylem, bo od powrotu ze stazu jestem obladowany dydaktyka i na prace naukowa pozostaje mi malo czasu. Do tego mam rodzine i nie chce, zeby moje dziecko mowilo do mnie wujku. Jesli chodzi o postdoca to bylem na uniwerku z pierwszej dziesiatki w swiatowym rankingu uczelni wyzszych. Z kilkoma rzeczami moge sie z Toba zgodzic. Rowniez uwazam, ze nauki scisle w Polsce sa mocne i powinny byc bardziej widoczne i doceniane. Jednak to Polityka ustala kogo i w jaki sposob nagradza. Bardzo mozliwe, ze czesc z nas dostala stypy po "znajomosci". My, laureaci, nie mamy jednak wplywu na prace komisji. Nie oskarzaj nauki polskiej o calkowite zepsucie. Jest kilku ludzi, ktorzy chca cos w niej zrobic dobrego. Poza tym, na Zachodzi tez nie jest czysto i licza sie znajomosci. Wierz mi, ze gdybys staral sie o stanowisko w kraju, w ktorym odbywasz staz, i o to samo stanowisko ubiegalby sie czlowiek stamtad, to on by wygral. Zeby go pokonac, to musialbys miec bardzo duzy dorobek - kilkakrotnie wiekszych od tamtego goscia. WIem cos o tym, bo sam bylem niechcacy swiadkiem takich sytuacji. Swego nie znacie a cudze chwalicie. Pozdrawiam.
  • 2007-10-08 07:41 | eco

    Szkoda pisać

    W odpowiedzi na dwa powyższe wątki, to co pisałem ukrywanie i brak konkretów to cechuje laureatów. Żegnam i życzę więcej znajomości, bez których byście nie doszli na szczyt.
  • 2007-10-08 11:54 | Sebastian Kołodziejczyk

    Kilka słów wyjaśnienia

    Pozwolę sobie raz jeszcze na kilka słów wyjaśnienia a propos słów Pani/Pana Eco. Argumenty p. Czajkowskiego i Grunger uważam za trafne i przekonywujące. Żałuję, że Pani/Pan Eco nie podaje swojego imienia i nazwiska. Szkoda tym bardziej, że ukrywanie się za pseudonimem jest dogoną formą ucieczki przed odpowiedzialnością za słowa.Jestem tegorocznym stypendystą Polityki. Aplikowałem w ubiegłym roku i, jak można się zorientować, nie otrzymałem wówczas stypendium. W tym roku miałem łut szczęścia. Pani/Pan Eco chce sprawdzać moje CV. Bardzo proszę. Niech poda adres, podeślę je. Chce wiedzieć, gdzie studiowałem, co napisałem i co robię aktualnie - nie ma żadnej sprawy. Wszystko jest dostępne i jawne. Żadnego Układu i żadnego kumoterstwa.Jednak muszę zgodzić się z Panią/Panem Eco, że przyznawanie stypendiów to sprawa uznaniowa. Tak jest, to jest sprawa uznania. Wyraz woli poszczególnych osób, które chcą lub nie kogoś uhonorować. Tak w życiu, niestety, już jest. Doktoraty honoris causa też są uznaniowe i nie zawsze otrzymują je osoby, które mają największy IF.Reprezentuję filozofię. Dziedzinę zaiste bardzo trudno mierzalną i sprawdzalną. Mimo że istnieje szereg czasopism o najwyższej punktacji. Mimo że istnieje metoda badania cytowań. Wszystko to jest także w filozofii i, szerzej, humanistyce. Ale kilka rzeczy jest trudno mierzalnych. Na przykład zaangażowanie w dydaktykę. Na przykład branie udziału w projektach, które mają charakter naukowy, ale ich efektem nie jest indywidualna czy nawet zbiorowa publikacja. Na przykład aktywność organizacyjna, której celem jest przeszczepienie wzorców zachodnich na polski grunt. To są rzeczy, których nie da się wyrazić żadnym IF. Do tego akapitu dołączę jeszcze jedno spostrzeżenie: bez trudu można wskazać kilkanaście jak nie kilkadziesiąt przykładów znanych zachodnich filozofów, którzy nie publikowali w czasopismach z listy filadelfijskiej i którzy nawet trzech książek nie napisali. A mimo to nikt przy zdrowych zmysłach nie powie, że są naukowymi zerami.I tytułem podsumowania: naturalną przestrzenią aktywności intelektualnej humanisty jest język ojczysty. W drugiej kolejności języki obce. W tej sytuacji jedną z wyróżnionych ról, jaką do odegrania mają humaniści, jest kształtowanie kultury kraju, w którym żyją i tworzą. Co nie oznacza, że nie są zobligowani do udziału w debacie toczonej ponad różnicami językowymi. I dlatego niezwykle istotne są wyjazdy zagraniczne i publikacje w obcojęzycznych i prestiżowych pismach. Życzę Pani/Panu Eco powodzenia w pracy naukowej. Życzę tym bardziej, że jest to zajęcie wyjątkowe. A w powiązaniu z dydaktyką niezwykle odpowiedzialne i piękne. Trzymam kciuki.Sebastian Kołodziejczyk
  • 2007-10-09 08:10 | XYZ

    Złosliwość

    Z zasady niczego nie komentuję, ale nie oprę się drobnej, jak zapewne za chwilę usłyszę typowo polskiej, złośliwości. Skoro naturalną przestrzenią humanisty jest język ojczysty, to to powinienem on wiedzieć, że w języku polskim nie ma formy "przekonywujący", bo nie ma takiego czasownika, od którego ten imiesłów miałby szansę pochodzić.
  • 2007-10-09 11:20 | Sebastian Kołodziejczyk

    Bez złośliwości...

    Dziękuję za korektę. Słuszna i trafna uwaga.
  • 2007-10-09 18:02 | eco

    Żeby to nie byl łut szczęscia

    "W tym roku miałem łut szczęścia."Tak jak w tytule to nie powinno zależeć od "łut szczęscia" tylko od osiągnięć !!!! A nazwiska nie podam bo zawiść w polskiej nauce jest tak wielka, że po prostu się boję zemsty. Dla niedoinformowanych prof. Bartnik zasiada w CKK, nie wiem ale domyślam się, że kilka osób z jury również. A w najbliższym czasie moja sprawa habilitacyjna będzie stawa na ckk więc to chyba jest zrozumiałe. I nie piszcie mi, "że jak masz taki dorobek to się nie masz czego bać, bo osoby z if 100 odpadają a przechodzą z 0.0000". A w odpowiedzi do p. Sebastiana Kołodziejczyka życzę poczucia wysokiej (bardzo wysokiej) własnej wartości bo tylko człowiek nad wyraz zarozumiały może uważać, że jakakolwiek nagroda mu się należy. Dzięki XYZ, ja się na tym nie znam.
  • 2007-10-09 20:04 | Sebatian Kołodziejczyk

    Dobrego kolokwium

    Drogi Panie Eco! Rozumiem Pańską sytuację. Rozumiem bardzo dobrze, szczególnie że jeden z moich Przyjaciół przerobił to na własnej skórze. Mimo wysokiego IF! A co do łutu szczęścia. Tu nie chodzi o to, że to on jest warunkiem koniecznym uzyskania stypendium. On jest niekiedy potrzebny do tego, by odnieść sukces przy równorzędnych aplikacjach. Poza tym, jak Pan wie, rzeczywistość naukowa to 90 proc. pracy i 10 proc. szczęścia: przede wszystkim do ludzi i do instytucji. Pozdrawiam ciepło i życzę udanego kolokwium habilitacyjnego.
  • 2007-10-23 14:46 | robert kuśnierz

    Dla Pana ECO

    Nie mam nic do ukrycia: www.robertkusnierz.pl Strona jest jeszcze w budowie
  • 2007-11-09 19:01 | tylopilus

    Stypendia

    A czy ktoś wie, gdzie można zobaczyć listę nominowanych?
  • 2008-03-11 04:01 | P. Ditt

    nauki ścisłe a humanistyczne

    Nawiasem mówiąc, krytyka nauk społecznych i humanistycznych jest zupełnie z sufitu - mamy w tej dziedzinie na świecie parę nazwisk z naprawdę najwyższej półki. Jednocześnie w wielu dziedzinach ścisłych nie mamy najmniejszych szans jako kraj wiele zdziałać, bo wymaga to sprzętu, laboratoriów itd. Może zatem 30% na nauki ścisłe w nagrodach to i tak za dużo? Abstrahuję tu od powszechnego obyczaju "ściślaków", by do artykułu dopisywać po 10 nazwisk ;) w społecznych 3 to duża rzadkość. Co do transparencji - całkowicie jej brakuje i jest kompletnie niejasne, czemu Polityka dorobku nie ujawnia, skoro ma on kluczowe znaczenie przy ocenie (a nie "poczucie" jurora, że się komuś nagroda przyda). Laureaci oczywiście moga się podpisywać nazwiskiem, bo już się o stypendium starać nie będą - ale brak podania nazwiska nie wpływa chyba automatycznie na bezzasadność argumentacji, nieprawdaż?
  • 2008-03-11 16:38 | Pantaleon

    informacja o dorobku naukowym laureatów

    Muszę przyznać, że podzielam pragnienie wielu moich poprzedników, żeby mieć możliwość zapoznania się z informacjami o pełnym dorobku laureatów. Bardzo dziękuję tym spośród nich, którzy osobiście taką możliwość stworzyli i rzeczywiście, trochę się dziwię organizatorowi, że sam o to nie zadbał.Mówimy przecież o konkursie dla młodych naukowców, który ma charakter - jak rozumiem - oceny osiągnięć profesjonalnych. To bardzo miło, że możemy poczytać o tym, jak ktoś kocha pływać kajakiem albo że ma troje dzieci, ale przecież nie za to otrzymał to wyróżnienie.Jestem młodym, aspirującym naukowcem i bardzo mnie interesuje, jakimi _konkretnie_ w mojej dziedzinie osiągnięciami trzeba się wykazać, żeby otrzymać to stypendium; to po prostu cenna informacja, dzięki której będę wiedzieć, co powinienem mieć w swoim CV (np. ile publikacji z listy filadelfijskiej, ile z KBN-owskiej), żeby sięgnąć po te laury. Zgadzam się z jedną z wcześniejszych wypowiedzi P.Ditta, że jest to jak najbardziej wymierne, także w naukach humanistycznych i społecznych. Ogólna informacja, że ktoś opublikował np. 100 artykułów nic mi nie daje, bo nie wiem, czy było to 100 artykułów w czasopismach z najwyższej światowej półki, czy tez tekstów popularyzatorskich w tygodnikach albo prasie codziennej (które chyba jednak nie powinny się liczyć do oceny dorobku naukowego, którego dotyczy ten konkurs).Ja wiem, ze dla czytelników tygodnika "Polityka" taka lektura byłaby pewnie nudna, ale przecież nic nie stoi na przeszkodzie, by pełne, zawodowe biogramy laureatów zamieścić w serwisie internetowym. Przejrzystość tego konkursu na pewno wiele by na tym zyskała.
  • 2008-03-25 20:07 | eco

    Recepta na 'zdrowa' rywalizacje

    Zbliza sie termin skladania wnioskow o nagrode polityki i zaczyna sie rowniez ruch na forum. Po pierwsze zeby byl sprawiedliwy rozdzial powinien byc podzial na dyscypliny naukowe: spoleczne (4), techniczne (4), przyrodnicze (4), scisle (4), kultura i sztuka (4). Nastepnie w kazdej z dyscyplin dodatkowo powinien byc rozdzial na studentow i mgr (2) oraz doktorow i habilitowanych (2). Wtedy ludzie o zbliżonym dorobku mogliby rywalizowac ze soba a nie byloby takich 'kwiatkow' ze student z dwoma publikacjami wygrywa podczas gdy habilitowany z 50 przegrywa. Dla mnie system rozdawania nagrod jest totalnie chory i niesprawiedliwy. Krzywdzacy dla wielu młodych naukowcow. Gdy przegrywasz z osoba taka jak 'Jakub Gołąb' to jest wszystko OK ale jak nagrode dostaje taka osaba jak 'Anna Arutunow' lub 'Piotr Oprocha' (który miał w dniu otrzymania nagrody z 5 prac z IF miedzy 1-1.5), to człowiek czuje sie zrobiony w 'bambuko'. Ale o nagrodach decyduja profesorowie, których wpływ na polska nauke wlasnie obserwujemy - korupcja, degeneracja, kolesiostwo itd. Trudno wymagac, zeby zmienili system, dalej nagrody beda dostawali 'znajomi i przyjaciele'. Ja skladam w tym roku kolejny raz zawsze musza przyznac 1-3 dla osob z poza ukladu, wiec jak to pisal ktos wczesniej na forum licze na 'lut szczescia' bo sprawiedliwej oceny po tym konkursie nie oczekuje.
  • 2008-07-17 02:51 | Marin

    Re: Nasi nowi Desperados

    Mam wrazenie, iz wiekszosc z Panstwa myli pojecie IF. Niedawno mialam szkolenie na ten temat i spory porownujace IF w dziedzinach humanistycznych i scislych wydaja sie niepotrzebne. Dodatkowo wnosza chaos.Otoz IF w kazdej dziedzinie i dla kazdego czasopisma jest obliczany inaczej i nie zalezy to tylko od czasopisma, ale rowniez i od roku publikacji. Zgadzam sie, iz publikacje sa jakims wykladnikiem dorobku, trzeba przyjac jednak jasne kryteria oceny, a dorobek laureatow powinien byc jawny. Laureaci nie powinni sie oburzac tym, ze inni chcieliby sie dowiedziec jakie kryterium trzeba spelnic, aby otrzymac stypendium Polityki. Jestem taka osoba-mam 28lat-pracuje w naukach scislych(mam podwojny doktorat, chem. i fiz.),mam 12 publikacji z LF w tym dwie w Science i jedna w Nature, gdzie jestem jedna z glownych autorek. Ilosc publikacji wynika ze zlozonosci tematyki oraz polityki osrodkow, w ktorych mialam zaszczyt pracowac. Obecnie przebywam na dwuletnim postdocu na prestizowym stypendium. Jestem zainteresowana powrotem do Polski i chce sie zorientowac, czy mam szanse na to stypendium czy nie. Chcialabym wiedziec, czy osoby nie zwiazane z polskim uniwersytetem moga sie ubiegac i czy rekomendacje tylko z zagranicy moga sie liczyc.