Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Gramatyka moralności

(10)
Czy ateiści są mniej moralni niż osoby religijne? Badania wskazują, że wiara w Boga nie ma większego wpływu na nasze postawy etyczne.
  • 2007-10-04 01:24 | magrud

    podstawy etyki

    O czym my jeszcze dyskutujemy?W naszym europejskim kręgu kulturowym najpierw Immanuel Kant usiłował oderwać podstawy moralności od religii. A następnie Artur Schopenhauer, w swojej genialnej pracy konkursowej "O podstawie moralności" z 1840r. postawił kropkę nad "i".Tak więc w tej dziedzinie tyle od połowy XIX w. się zmieniło, że każdy kolejny dzień przynosi nowe dowody na poprawność etyki schopenhauerowskiej.Ba, dwa lata temu brytyjskim neurobiologom, badaczom ludzkiego mózgu, udało się zarejestrować zjawisko empatii. To właśnie zdolność współodczuwania jest zmysłem moralnym. Ten zmysł jak każdy inny wykazuje duże osobnicze zróżnicowanie.Osoby o poważnym niedorozwoju bądż utracie tego zmysłu określa się mianem psychopatów.Religia jako żródło moralności zwykle zawodzi.Oferuje nam zaledwie reguły, a te są dobre lub złe w zależności od kontekstu, sytuacji itp.O tym jaką w danej sytuacji regułę zastosować , żadna z nich natomiast nie mówi. Tak, czy inaczej decyzja należy do naszego sumienia.A jego wartość jest wprost proporcjonalna do zdolności współodczuwania.Do podobnych wniosków doszła także Hanah Arendt w swoich badaniach nad hitleryzmem jako przejawem zła.Zgadzam się z Dawkinsem, że religia zwłaszcza monoteistyczna dzieląc ludzi i wszystkie żywe istoty wyżądza wiele szkód.Odejście od religii nie powoduje nihilizmu tylko egzystencjalną pustkę i samotność. Ale nie ma większego i bardziej fascynującego zadania dla człowieka odważnego i wolnego jak się z tym egzystencjalnym lękiem zmierzyć. Bo, jak napisał Miłosz: " Jest taka cierpienia granica, za którą się radość istnienia zaczyna..." lub jak twierdzi Szymborska "tylko wątpiąc w zaświaty, duszyczko, masz szersze perspektywy".Co zaś się tyczy naszego polskiego podwórka, to odrzucenie autorytetu religii jeszcze przed nami. Jeszcze z okowów feudalizmu nie zdołaliśmy się jako społeczeństwo wyzwolić. I to jest główne zadanie modernizacyjne, które musimy wykonać, jeżeli chcemy pokonać nasze narodowe kompleksy.
  • 2007-10-04 18:40 | JS

    moralność

    Moralność, etyka, dobro, zło to w moim głębokim przekonaniu pojęcia związane tylko i wyłącznie z kontekstem religijnym ludzkiego życia. Poza tym kontekstem wszystkie postawy prezentowane przez ludzi są tak samo uprawnione, a pojęcia dobra i zła n i e i s t n i e j ą. Jakież znaczenie ma moja postawa w perspektywie przejścia do niebytu ? Żadne. Kompletnie żadne. Mogę robić co tylko mi się podoba i mam w nosie jakiekolwiek oceny, które przecież są tylko czyjąś imaginacją, interpretacją, czy czym tam chcecie. Czy świadome odejście od wiary w istnienie Stwórcy, w kierunku wiary w przypadek powstania życia nie prowadzi do nihilizmu i wszelkich możliwych postaw określanych zwykle, powszechnie jako nieludzkich, zbrodniczych, zwyrodniałych, etc. ??? A cóż takiego może mnie rzeczywiście hamować przed realizacją takich właśnie scenariuszy w życiu? No co ? Empatia ? Zdolność współodczuwania jak napisał Pan magrud ? Jako ludzkość otrzymaliśmy już wystarczająco wiele przykładów do badań, żeby wiedzieć, jakie owoce przynosi odrzucenie Stwórcy i odrzucenie właściwej natury i kondycji ludzkiej. Wiara w przypadkowość życia jest dla mnie zadziwiająca, i nielogiczna. Obraża ludzki rozum. Wiemy wystarczająco wiele o np. rachunku prawdopodobieństwa czy fizyce, aby stwierdzić, że twierdzenie o przypadkowości życia kupy się nie trzyma. Pozdrawiam i życzę wszystkim moralności czyli wiary w celowe powstanie naszego istnienia.
  • 2007-10-08 13:16 | Mieczysław S.Kazimierzak/Mieczsilver/

    Wiara,że Boga nie ma.

    ten tytuł bardziej jest adekwatny do podziału wiary z punktu widzenia światopoględowego.Świat postulatów etycznych ma już głębokie korzenia w świadomości człowieka.Jest problem z jaką kulturą mamy do czynienia i jakie stawia ona zadania w dalszym rozwoju człowieka.Kultura wschodu to fascynacja profesjonalizmem,który skrajnie może być rozwinięty ku barbarzyństwu.Najbardziej dla zbliżenia wiary do rozumu jest podatne chrześcijaństwo i dalsza eliminacja pobożnych kłamstw może dać silną bazę dla świata postulatów etycznych.Im bardziej fundament wiary ogranicza kłamstwa tym świat postulatów etycznych może mieć większe zakorzenienie w mózgach człowieka.
  • 2007-10-08 13:22 | małgorzata

    szkoda, że to nie sen

    Przeczytałam komentarz JS i pożałowałam, że to nie sen. Ateiści jednak muszą walczyć o swoje prawa. Jeśli ktoś uważa, że argumentem przemawiającym przeciw ateistom jest "fakt", że niewiara w Boga obraża rozum, to jak polemizować? W dyskusji padać mogą argumenty, chodzi o konfrontację poglądów. W artykule przytoczono wyniki badań. Nie ma odniesienia do nich w komentarzu JS - jest natomiast sugestia, że ateiści nie posiadają ż a d n e j etyki. Ktoś, kto uważa, że życie powstało nie na skutek działania Boga, jest zwyrodnialcem i nihilistą? Cóż, jeśli Bóg istnieje, to nie wiem, czy cieszy się, mając takiego wyznawcę, jak mój oponent.Wypadałoby przypomnieć, że dekalog powstał przed powstaniem chrześcijaństwa - został przez nie zaanektowany. Człowiek może się kierować dobrem, własnym i/lub innych.Sumienie - zarówno wierzącego jak i niewierzącego - jest indywidualną miarą. Prawda. Absolutna większość ludzi kieruje się jednak zasadami niezależnymi od religii: ceni wartość piękna, dobra itd.Interesują mnie te przykłady owoców, jakie przynosi odrzucenie Stwórcy (rozumiem, że owoców trujących) - nie znam ani jednego - poproszę zatem o przytoczenie. Jeśli rachunek prawdopodobieństwa ma być dowodem na istnienie Boga, to mój rozum poczuł się obrażony. A wydawało się, że scholastyka umarła... żyją jednak scholastycy.Definiowanie moralności jako wiary w celowe powstanie życia i człowieka było serio? Naprawdę?Tam, gdzie są wątpliwości, tam jest wolność. Niewierzącym jest trudniej - nie zgadzają się na gotowe recepty, szukają własnych, ergo: myślą, dochodzę do pewnych wniosków, poszukują. Czasem wracają do religii. Nie spotkałam jednak nikogo, kto dezawuowałby innego, bo jest wierzący. Z sytuacją odwrotną aż nazbyt często można mieć do czynienia. Co ciekawe, chociaż zrozumiałe - religijni samozwańczy "misjonarze" nigdy nie używają argumentów - najczęściej oceniają . Negatywnie oczywiście. Życzę zatem Panu, JS, szacunku dla i n n e g o człowieka, niezależnie od tego,czy jest wyznawcą jakiejś religii czy nie. Szacunek dla drugiego człowieka to też element moralności.
  • 2007-10-12 08:44 | Mieczsilver

    Re Mieczsilver

    Na forum GW w wątku "KATYŃ!Ostatnie kłamstwo Andrzeja Wajdy" pojawił się problem moralnego prawa.W obronie syjonizmu zostało postawione pytanie:"Co to jest świat postulatów etycznych".Pytanie całkiem zasadne wobec transformacji antysyjonizmu /korzenie rasizmu/ w antysemityzm.W tym pomieszaniu z poplątaniem Semici to również i Żydzi i Arabowie,co wobec otwartego konfliktu między tymi rasami formuła antysemityzmu brzmi wręcz groteskowo.
  • 2007-12-05 15:05 | Mike

    Zmysł moralności

    Magrud pisze, że empatia jest zmysłem moralnym. Zmysł ten jest według mnie bardzo podatny na manipulacje. Poprzez np. wychowanie można go pięknie pielęgnować i rozbudowywać jak i zupełnie niszczyć (np. hitlerjugend). W naszej kulturze kościół pełnił w społeczeństwie funkcję opiekuńczą tego zmysłu moralności. Europa zachodnia bardzo pozbawiła go tej roli. Rozumiem, że przeciwnicy kościoła uważali, wyrządzał on więcej szkody niż pożytku. Jakie to są szkody? Co dzięki temu zyskali? Jaka instytucja ma teraz spełniać tę rolę?
  • 2007-12-05 20:53 | Mike

    Nosnik wartosci w ateistycznym swiecie?

    "czy rzeczywiście religia stanowi fundament moralności? " Może i nie zawsze, ale co jest nosnikiem wartosci moralnych w ateistycznym swiecie?
  • 2008-09-08 21:37 | pukiet

    W co wierzyć?

    Na ulicy namawiają mnie do zmiany wiary. Czy przyjąć na wiarę,że ich religia jest najważniejsza?
    Po co zmieniać przyzwyczajenia?
  • 2009-02-08 19:54 | Odysseusz

    Cóż takiego??? Ja myślę, że rozum - ten sam, który mi mówi, zgodnie z tym co wiem z rachunku prawdopodobieństwa i fizyki, że prawda każdej konkretnej religii jest raczej przypadkowa - w odróżnieniu od życia, które wyraźnie podlega ewolucji i mimo tego wcale nie jest przypadkowe.
  • 2009-02-11 13:03 | PanKarol

    Re: Gramatyka moralności

    "... religijni więźniowie zachowują się zdecydowanie mniej agresywnie..."
    Pytanie samo się narzuca, co w takim razie robią w więzieniu?
    Ciekawe byłoby też badanie dotyczące postępowania tych "bogobojnych" ludzi po powrocie na łono społeczeństwa. Ilu z nich wraca z powrotem za kraty.