Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Ćwiczenia z prawa

(9)
Kiedy policja ma prawo interweniować w miasteczku akademickim? Odpowiedzi domagają się profesor prawa i jego studenci. Wydarzenia w akademiku w Olsztynie zbulwersowały uczelnię.
  • 2007-10-06 11:28 | krilan

    mój promotor

    szaleje. Janek ty to jestes mistzru
  • 2007-10-07 16:22 | Jacek S.

    Ćwiczenia z prawa

    A mnie się jednak wydaje, że sprawa ewentualnego zakłócania czyszy nocnej, jest tu najistotniejsza. Policja w takich przypadkach interweniuje na wniosek strony pokrzywdzonej, której prawo do cziszy jest naruszane, nawet gdy zakłocającym jest znany profesor prawa i student prawa, choćby i najlepszy. Zasada eksterytorialności uczelni nie może przecież naruszać elementarnych praw jednostki, choćby i wykładowcy rolnictwa
  • 2007-10-09 14:17 | jogi

    ćwiczenia z prawa

    jestem całym sercem i całą duszą za panem doktorem i jego studentami :)
  • 2007-10-09 17:34 | Midzu

    :D

    Pewnie, ta co to wezwanie zgłosiła zazdrościła jemu, że ma tylu seminarzytów, i że chcą z nim pić! :D
  • 2007-10-09 19:55 | małgorzata

    a jednak

    ...mniemam, że idzie u o zasadę: stróże prawa, za jakich uważają się policjanci, nie mogą go naruszać. Wydaje mi się, że ich złość została wygenerowana próbami oświecenia ich w zakresie norm prawnych. Zapewne o to tu chodziło. Jak śmiał ich pouczać ktoś, kto funkcjonuje w jakimś tam miasteczku akademickim i na jakiejś tam uczelni? I to jeszcze wykształciuchy! Zastanawiam się, czy zachowanie policjantów nie było spowodowane wypowiedziami i arogancją naszej ukochanej władzuni wykonawczej? Ryba wszak psuje się niekoniecznie od... zakończenia układu trawiennego ;)
  • 2007-10-09 21:28 | ***

    do małgorzty

    droga Małgosiu, mam wrażenie, że ilość przeczytanych przez Ciebie książek przyćmiła Twój intelekt. Muszę Cię rozczarować policjanci, którzy interweniują wobec obywateli muszą przestrzegać jednej z podstawowych zasad tj. równości wobec prawa, niezależnie od tego, czy ktoś jest czarny, czy biały, czy ma wykształcenie podstawowe, czy wyższe. Ważnym jest, żeby do każdego zdarzenia podejść indywidualnie i nie traktować ludzi szablonowo. Zastanawiam się, jaka by była Twoja reakcja w sytuacji, gdy policjanci odmawiają Tobie pomocy w związku z głośnym zachowaniem, sąsiada a ich uzasadnieniem było by to, że zdarzenie ma miejsce na terenie, jak ktoś to bezmyślnie napisał eksterytorialnym ...
  • 2007-10-09 22:46 | Marcin

    równość

    Odpowiedzialność karna nie zależy od tego czy ktoś ma doktorat z prawa. Po przeczytaniu artykułu mogę powiedzieć jedno- Panie Pytlakowski, szkoda, że nie przyłożył się Pan pisząc w tak zacnej gazecie, pokazując tylko jedną stronę medalu, i pomijając kilka ciekawych faktów- np. to, że o przyjęciu do izby wytrzeźwień decyduje LEKARZ na podstawie symptomów upojenia alkoholowego lub badaniu zalegalizowanym Alkometrem. Poza tym ciekawy jest pominięty w artykule fakt spożywania alkoholu na terenie uczelni (akademik)- odsyłam do ustawy o wychowaniu w trzeźwości....Idąc dalej proponuję zaprosić "kilkanaście gardeł" postawić wódkę, włączyć muzykę, rozmawiać i około 23:40 zapytać sąsiadów czy im to nie przeszkadza. Odnośnie "byle pretekstu" zachęcam do lektury komentarzy kodeksu wykroczeń. Prawo jest dla wszystkich równe, a z tego co mi wiadomo nie ma takiego kontratypu jak "przebywanie na terenie uczelni".
  • 2007-10-10 06:55 | Czytelniczka Polityki

    Etyka zawodu prawniczego

    Gdzie etyka pana doktora w odniesieniu do spozywania alkoholu ze swoimi studentami? Oburzające jest to, że Policja reagując na skargę sąsiadów musi tłumaczyć się ze swoich działań tylko z tego powodu, że trafili na doktora prawa? Żyjemy w panstwie prawa a Policji podcina się drogę działania. Po co więc nam Policja? Czy tylko do proszenia ludzi czy do działań? Poza tym nie widzę w tym nic dziwnego, że Policja widząc opór wyprowadziła studentów i ich opiekuna w domu. Zastanówmy się, czy w takim kierunku to wszystko ma zmierzać!!! Znajomość prawa pomaga ale nie można jej wykorzystywać.
  • 2007-10-14 15:13 | piotr

    do czytelniczki polityki

    zgadzam się z Tobą w 100% szanowny Pan Doktor bardzo często wykorzystuje swoją wiedzą prawniczą do omijania paragrafów. Zgadzam się również z Panem Marcinem: gdzie tu wychowanie w trzeźwości i moralność dr Piszczka?? ktoś kto umawia się ze studentami w "prywatnym" mieszkaniu na spożywanie alkoholu (bo nie sądzę aby rozmawiali o swojej obronie)nie powinien w ogóle wykładać na uniwersytecie większość studentów byłaby w niebo wzięta ja nie ukrywam także gdyż miałem wątpliwą przyjemność brania udziału zarówno w zajęciach prowadzonych przed pana doktora jak i w "egzaminie" który przeprowadzał w czasach gdy jeszcze był On czołowym wykładowcą UMK.