Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

W najnowszym numerze POLITYKI

(1)
  • 2007-10-12 09:56 | kontur_szafy

    Trudna ale piękny nasza język polskiego

    Chciałem, naprawdę chciałem przeczytać tekt poświęcony prof. Kapalińskiemy w ostatnim numerze Polityki pióra Katarzyny Janowskiej. Z leadu dowiedziałem się, że prof. Kopaliński na spacery zwykł chodzić pieszo, czyli jak się mówi w Krakowie - na nogach....Nie będę tłumaczył Pani Janowskiej o co mi chodzi, bo myślę, że gdybym użył słowa pleonazm czy tautologia to pewnie w redkacji Polityki posądzą mnie, że przeklinam. Mam tylko takie uprzejme pytanie: dlaczego redakcja Polityki właśnie w ten sposób postanowiła uczcić pamiec tego wybitnego znawcy jezyka polskiego. Który to, jak rozumiem dla Pani Janowskiej jest językiem obcym i to bardzo....Ciekawe, że Pani ta popełniła wcześniej artykuł poświecony kulturze języka polskiego. Pani Janowska czytała Kopalińskiego? Watpię, ale pewnie o nim słyszała....Gdzieś, kiedyś....Ale tekt sobie darowałem.....