Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Bard apokalipsy

(3)
Widzi prezydenta, który dalej ciągnie przegraną wojnę, widzi upadek dolara i gnicie miast. Mówi, że w mrocznych czasach trzeba śpiewać. Dlatego Bruce Springsteen jeździ po USA i śpiewa: „To już nie jest nasz kraj”.
  • 2007-10-31 09:08 | Kokos

    Tak to jest

    Jeżdzę często do USA i gołymmokiem widzę to, o czym śpiewa Spriongsteen. Imoerua tez padały i taki los czeka Stany. Jest coraz g9rzej. Upadek dolara spowodował,że eksport jest nieoplacalny. W tym roku Amerykanie więcej zaimportują niż ewyrkspotują. Masoso tracą domy, mieszkaniam poreznoszczą się do przyczep samochodowych, które już tworą slumsy wokół wielkich miast. Dobija ich konumpcja (finansowana przez Bank Chin i wojna w Iraku). To się zaczęło od Friedmana a dożyna Bush ze swoją ekpipą. W końcu zrealizuje się jeden z filmów s-f mówiący o upadku i zakgładzie Syanów.
  • 2007-10-31 14:02 | mario

    upadek dolara

    Drogi Kokosie, powiedz mi ja powiazales upadek dolara, czyli obnizenie jego wartosci, do nieoplacalnosci exportu z USA? Chyba twoje ekonomiczne dewygacje wymagaja odrobine zastanowienia!
  • 2007-11-01 19:45 | Cezar

    Bzdury

    Mieszkam w NJ od 12-tu lat. Teraz to jest stan dla bogatej klasy sredniej, a na pewno jego polnocna czesc, gdzie ceny domow zaczynaja sie od 400 tys. dolarow, wiec nie powiedzial bym ze osiedlaja sie tam ci, ktorym nie udalo sie w NY, raczej przenosza sie ci co osagneli sukces i nie chca dluzej mieszkac w wielkim miescie. Jesli chodzi o caly kraj to trudno nazwac upadkiem stan w jakim znajduje sie gospodarka. Bezrobocie ponizej 5%, wplywy z podatkow do budzetu panstwa sa najwyzsze w historii, a deficyt powodowany nadwyzka importu najnizszy od kilkudzisieciu lat. Wojna w Iraku faktycznie wywoluje duze kontrowersje ale po prostu ludzie juz powoli zapominaja o 11 wrzsnia, wystarczylby jeden udany zamach terrorystyczny na terenie USA i poparcie dla tej wojny wzroslo by. Rozsadni ludzie wiedza ze lepiej jest prowadzic wojne na terenie wroga niz na wlasnym. Cala ta propaganda kleski jest dzielem lewicowych mediow i wspolpracujacych z nimi demokratow pragnacych zwyciezyc w nadchodzacych wyborach prezydenckich. Pragne zwrocic uwage ze w rok po odzyskaniu kontroli nad kongresem przez demokratow poparcie dla kongresu wynosi 11% , a dla prezydenta Busha ok. 30%. Jesli chodzi o rodziny tracace domy, to nie jest to zjawisko nagminne chociaz w ostatnim czasie rzeczywiscie przybralo na sile. Jest to spowodowane niedawnym kryzysem na rynku wierzytelnosci. Banki w pogoni za zyskiem udzielaly kredytow ludziom, ktorych po prostu na domy nie bylo stac. Dostawali oni kredyt z tzw. ruchomym procentem i przez kilka lat splacali tylko procenty od zaciagnietej pozyczki (np. ok 1500$ miesiecznie), potem gdy musiel zaczac splacac kredyt a na dodatek podskoczyly stopy oprocentowania wielu z nich nie bylo w stanie splacac zacagnietej pozyczki (np 4500$ miesiecznie). W skali stanu jest to jednak niewielki ulamek procenta wlascicieli domow. Na pewno nie jest to juz ameryka z lat 50-tych i 60-tych ale przeciez swiat tez sie zmienia. Ja wiem ze jest to kraj gdzie ludzie ambitni i pracowici osagaja sukces, no ale zawsze znajdzie sie ktos kto bedzie narzekal.