Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Siła iluzji, iluzja siły

(12)
7 listopada 1917 r. w Rosji rozpoczął się wielki eksperyment społeczno-polityczno-gospodarczy, w którego cieniu upłynął cały XX w. Czy ostatni tego rodzaju?
  • 2007-11-07 14:28 | Piotr W

    Niestety to jeszcze nie koniec destrukcj

    Bardzo ciekawa analiza i zgadzam sie ostatnia teza autora, ze obecnie na swiecie panuja takie same warunki jak na poczatku XX wieku. Niczym nie pohamowany kapitalizm (bogaci staja sie bogatsi a biedni biedniejsi - przpasc sie poglebia), rewolucja technologiczna, wrastajacy nacjonalizm - jako odpowiedz na poczucie baznadziejonsci - chocby Polska, Belgia, Szwajcaria, Niemcy ... Rosja wraca do swojej konforntacyjne polityki. Iran szykuje zabojczy koktajl. I nawet kryzys fianansowy finansowy, ktory wlasnie sie nadchodzi jest podobny do tego z 1907 roku. Niestety nie wyglada to optymistycznie ...11 wrzesnia to byla iskra, ktora nie padla na podatny grunt, ale tych iskier jest co raz wiecej az w koncu ktoras wznieci wielki pozar...
  • 2007-11-07 14:38 | Jaruta

    Stulecia chłopskich buntów

    Rosja, jaką znamy bardzo późno weszła w historię Europy. Wiele się na to przyczyn złożyło i nie czas tu o tym pisać. Niemniej historia tego kraju zawiera kilka osobliwości, które zaowocowały w zwycięstwie WSRP i w czasie umacniania się tego eksperymentu. Jednym z takich ewenementów był ciąg wielkich i krwawych buntów chłopskich, przy których skali bunt Szeli w polskiej Galicji jawi się epizodem mało znaczącym. Przy tym zachodziła w tej materii taka osobliwość, że bunty wybuchały wcale nie wtedy, kiedy Moskwą rządził krwawy despota, ale wtedy, kiedy tron przechodził w ręce cara - reformatora. Kiedy tylko uchylało się nieco wieko kotła rosyjskiego, natychmiast wybuchało powstanie. A były to ruchy masowe. Z tego punktu widzenia słaby i rozpolitykowany w "nierosyjskim stylu" Rząd Tymczasowy niejako z góry skazany był na podobne doświadczenie. Tylko broń, sposób organizacji i ogólna kultura mas chłopskich i żołnierskich po doświadczeniach I-ej światowej były już inne, niz w czasach Pugaczowa. Lenin i jego partia po mistrzowsku także użyły stosunkowo nowej broni - propagandy masowej.Niemały był też wkład mentalny Cerkwi Prawosławnej z jej syndromem oblężonej twierdzy III Rzymu, niechęcia do oświaty mas i własności prywatnmej chłopstwa, gloryfikowaniu "obszcziny" zamiast gospodarstwa indywidualnego - bo przecież Kołchozów nie wymyślili bolszewicy. Wymyśliła je Cerkiew 300 lat wcześniej. Stąd od początku było wiadomo, że masowe nadawanie ziemi chłopom na dłużej się nie ostoi. Z małymi wyjątkami chłop rosyjski nie był przygotowany do samodzielności. To tylko niektóre osobliwości. O wielokulturowości nie ma nawet co mówić, bo komentarz mój musiałby znacznie przekroczyć ramy przyjęte w podobnych wypadkach.
  • 2007-11-07 16:34 | Sybirak

    Rewolucja

    Panowie! Dlaczego hołubicie tę zbrodniczą rewolucję? Dlaczego ciągle ją przypominacie? Wielu ludzi na własnej skórze doświadczyło jej zwycięctwo, a młodzi lepiech niech o niej nie wiedzą. Kto będzie chciał dowie się z podrczników historii. Najgorzej wyszła na niej Polska, a Wy ciągle ją hołubicie, nawet poprzez wzmianki niepochlebne.
  • 2007-11-07 19:29 | Barbara Drozdowicz

    Próbować powstrzymać destrukcję?

    Zgadzam się z analizą Edwina Bendyka i niechętnie przyjmuję opinię Sybiraka. Nie sądzę, by wypieranie zjawisk takich, jak zbrodnicze reżimy, miało jakikolwiek sens. Sądzę, że wręcz należy rozważać, analizować wydarzenia, które uznać możemy za niekorzystne. Celem nie jest oczywiście hołubienie rewolucji, ale czerpanie lekcji z historii. Zgadzam się z teorią masy, wysuniętą przez Jose Ortegę y Gasseta, który przypisuje kataklizmy współczesnych społeczeństw faktowi, że ludzie bogacąc się i ciesząc się zdobyczami demokracji liberalnej ignorują mechanizmy tego ustroju i przyczyn bogacenia się. Stają się, według porównania Ortegi y Gasseta, "rozpieszczonym dzieckiem", które bezrefleksyjnie przyjmuje dary, ale broni się przed obowiązkami. Z tego względu podejrzewam, że zaniechanie czerpania lekcji z historii, bez względu jak przykre by były, jest ślepym zaułkiem, prowadzącym do nieszczęść. Uważam również, że społeczeństwo powinno zdobyć się na wysiłek pracy nad sobą samym, przez co rozumiem ciągłą edukację. Czy my, Polacy, rozumiemy na czym polega demokracja liberalna? Jeżeli zakładamy, że polega tylko na wizytach w lokalach wyborczych raz na cztery lata, to dużo pracy przed nami. Wskazywać na konieczność uczestnictwa w życiu publicznym, działania w przeróżnych stowarzyszeniach, angażowania się w szeroko rozumiany dialog społeczny, poważać-nie niszczyć-autorytety i elity intelektualne - myślę, że tego brakuje nie tylko nam, ale i wielu innym społeczeństwom. Być może nieco naiwnie, ale wierzę, że dbanie o kształt demokracji liberalnej, edukacja obywatelska i ekonomiczna oraz podnoszenie poziomu świadomości społecznej może opóźnić nieco i złagodzić nadciągające katastrofy. Dlatego wysiłek ten jest ważny akurat teraz, nawet po "pierwszych iskrach".Zachęcam do traktowania się jako dojrzałą jednostkę, które jest w stanie myśleć i działać, a nie tylko konsumować i rozkładać ręce przed "nieokreślonym ale koniecznym". Im więcej nas się zaangażuje, tym silniejsi możemy się stać jako społeczeństwo.
  • 2007-11-07 19:47 | Bobola

    Swiat w punkcie zwrotnym

    Autor ma calkowita racje. Podobne mysli o okresowosci zmian politycznych i ewolucji spoleczenstw glosi ekonomista, prof. Ravi Batra ("The New Golden Age- the coming revolution against politycal corruption and economic chaos" Palgrave Macmillan , New York 2007). Wedlug niego znajdujemy sie w punkcie zwrotnym pomiedzy era "posiadaczy" a era "zolnierzy". Zas zgodnie z tezami Marksa narasta napiecie miedzy wlascicielami i administratorami srodkow produkcji, ktorzy zawlaszczaja wypracowany kolektywnie kapital a pracownikami najemnymi, ktorzy relatywnie ubozeja. W Polsce pierwsza jaskolka przemian bylo poczatkowe powodzenie PiSu. Obecnie proces ten zostal powstrzymany przez stronnictwo Polski Aferalnej. Oznacza to, ze nastepny konflikt bedzie mial znacznie ostrzejszy przebieg.
  • 2007-11-07 21:36 | anjagi

    "Kłaniam sie rosyjskiej Rewolucji

    czapką do ziemi po polsku"
  • 2007-11-08 08:48 | jerzy

    Rewolucja Bis

    Taki sam eksperyment chcieli powtorzyć Bracia Kaczyńscy Eksperyment sie zakończył po dwu latach zaledwie.Na nasze szczęście zakończył niepowodzeniem.
  • 2007-11-08 12:44 | Iżyk

    zdjęcie

    Podpis pod zdjęciem jest cokolwiek mylący. W 1919r. na nazwę PKZR trzeba było czekać jeszcze ok. 30 lat, a najlepszą chyba analizę zjawiska sporządził L. Kołakowski
  • 2007-11-08 13:23 | Zibi

    Kolejna lekcja historii przespana...

    Jednym związkiem II wojny Światowej z I Wojną (zwaną zresztą wtedy Wielką Wojną), że ta pierwsza pokazała socjalistą bolszewickim czyli komunistą ile można w czasie chaosu wywołane wojną osiągnąć. Trauma świata, a europy szczególnie, po Wielkiej Wojnie była tak wielka, że żaden z krajów kapitalistycznych o poważnie wojnie już nie myślał. Plany wojenne rodziły się tylko głowach socjalistów. Bo czy się to komu podoba, czy nie Hitler socjalistą był. Z krwi i kości. A że narodowym a nie „internacjonałem” jak Lenin czy Stalin (duże litery w tych słowach tylko z szacunku dla gramatyki) nie ma najmniejszego znaczenia. Pod programem, politycznym czy gospodarczym Hitlera, Stalin czy Lenin tez by się bez oporów podpisali. Pod wyborczym już nie, bo wybory to nie była dla komunistów ulubiona droga dochodzenia do władzy.Ma, więc rację autor pisząc o nieopatrznym uruchomieniu machiny zła przez liberalny kapitalizm „pięknej epoki” który wywołując euforycznie Wielką Wojnę stworzył niechcący –„izmy” Stalina i Hitlera. Ale tylko tutaj. Dalej pogrąża się w jakimś pseudo-intelektualnym bełkocie pisząc, że „Komunizm, podobnie zresztą jak nazizm i faszyzm, to symptomy kapitalizmu i zawartego w nim potencjału destrukcji w sytuacji totalnej”. O co tu chodzi ?O jakich symptomach w ogóle mówimy ? Co to za bełkot ? Przecież to nie symptomy tylko pokłosie, konsekwencja, dzieci, następstwa, wynik i jakkolwiek to jeszcze nazwiemy, zmiękczenia kapitalizmu i odejścia od liberalizmu w kierunku poszukiwania lepszego systemu jak kapitalizm z całą doktryną liberalną. Liberalną nie w dzisiejszym znaczeniu „Łże liberałów”, dla których, oznacza to „hulaj dusza piekła nie ma” tylko liberalizmu, w którym wolność jednostki i prawo naturalne były najważniejszymi jego wyznacznikami. Jak pokazała historia, „izmy” to ślepa uliczka ludzkości. Ale aby się o tym przekonać potrzeba było grubo ponad 100 mln ofiar tych eksperymentów. Zwalanie winy za faszyzm w Niemczech (co jest klasycznym zafałszowaniem dokonanym przez komunistów bo tam panował czysty socjalizm w wersji narodowej) czy za komunizm na kapitalizm jest tylko dalszą próba przemycania myśli że jednak najlepszym systemem ciągle jest socjalim, ale głoszony przez socjaldemokrację. Najlepiej jest też nie używać w ogóle określenia „socjalizm” czy „socjalny” tylko wszystkie te działania schować za parawanem starych słów o nowych znaczeniach vide „liberalizm”, który dziś znaczy zupełnie co innego jak 100 lat temu. Dobrze jest też rządy uwłaszczonej, na zagrabionym wcześniej prywatnym majątku (jak i tym stworzonym przez zniewolone przez 50 lat społeczeństwo) dawnej komunistycznej nomenklatury i ich dzieci, nazwać „XIX” lub „dzikim” kapitalizmem. Otworzy to furtkę różnym cynicznym i cwanym politykom co w końcu przełoży się na powyborcze działania: „zarabiajcie sobie jak w kapitaliźmie, ale my was okradniemy jak w socjalizmie, odpaliwszy działkę naszym elektoratom”. Konsekwencją tego jest już fakt, że inteligentniejsza wersja „rewolucji październikowej” i kraju „rad” w postaci zjednoczonej europy zarządzanej przez socjalistów czy socjaldemokratów różnej maści robi karierę w kraju na Wisłą i nie tylko w nim. I tylko socjalizmu tu coraz więcej mimo że nikt socjalizmem już tego nie nazywa….
  • 2007-11-11 15:19 | Bizi

    Lekcja polskiego też przespana...

    Nie zgadzam się z postrzeganiem świata przez Zibiego, ale mam prawo oczekiwać, iż jego komentarz będzie choć polskojęzyczny. Zachowując te reguły: jeśli "...socjalistą bolszewickim czyli komunistą...", to również "...z I Wojnom(zwanom zresztom wtedy Wielkom Wojnom)...". Ładnie, prawda? Pamiętam, że nie tak dawno zarzucano LWP, iż nie było polskim wojskiem a jedynie polskojęzycznym. Szkoda, że tej cechy językowej nie można przypisać nawet przedtawicielom władz RP w ostatnich latach(posłom, ministrom z ich szefem włącznie).
  • 2009-12-11 12:20 | xxx

    Re:Siła iluzji, iluzja siły

    Od kiedy w 1919 istniała KPZR? Autor chyba się nieco pomylił.
  • 2010-06-30 22:51 | jiii

    Re:Siła iluzji, iluzja siły

    Bizi - komuniści nauczyli wszystkich czytać i pisać ale głupców mamy dokładnie tyle samo co kiedyś....