Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Spożywczy wielki brat

(9)
Precz z dominacją supermarketów!
  • 2007-12-04 10:49 | Sławek Kontach

    Wolę Tesco od małych drogich sklepików

    Nigdy nie chodzę na zakupy do małych sklepików. W Tesco jest taniej, lepsza obsługa, większy wybór.W moim mieście jest mnóstwo hipermarketów, a mimo to targowiska miejskie dobrze funkcjonują.Przyjęliśmy zasady kapitalizmu, więc nie możemy negować prawa do istnienia wielkim sieciom handlowym.Ostatecznie możemy nie chodzić do Tesco, tylko kupować w małych drogich sklepikach, obsługiwanych przez antypatyczne i wyzyskiwane pracowniczki.
  • 2007-12-05 11:36 | olo

    no niewiem

    Ja też robię zakupy w Tesco, bo nie mam czasu. Jednakże to że towar jest tani to wynika z jego kiepskiej jakości. Aby coś zrobić tanio to trzeba oszwabić klienta. płyn do spryskiwaczy który trzyma do -20stC nie trzyma nawet do -15 bo jest tam woda bo ma być tani. Serek żółty już nie jest serkiem tylko produktem serkopodobnym bo ma być tani. Nad tym się zastanów, a skąd te wsyztkie choroby cywilizacyjne, alergie itp. właśnie z chemii która jest tańsza od wychodowania zdrowej świnki. Ponadto każde supermarket wykorzystuje na maksa dostawców którzy mają zarobek średnio 2 grosze na produkcie. A spróbuj z umowy zrezygnować....to cię podliczą..nie dość że kasy nie dostaniesz..to jeszcze musisz oddać..bo byłeś w gazetce..bo mieli urodziny...bo bonus za półkę...itd. Producent większości towarów wyjścia nie ma bo jak nie sprzeda do hipermarketu to nie sprzeda nigdzie..Sam kantuje na jakości żeby cokolwiek zarobić....i jest jeszcze kantowany przez market. A klient...zdrowych produktów już tam nie zobaczy.Więc gratuluję dobrego samopoczucia i dalszych miłych zakupów w supermarkecie towarów które tylko z nazwy przypominają to czym miałyby być
  • 2007-12-05 20:43 | Methoxy

    Jak to jest zrobione..

    Szkoda, że nie rozumiesz problemu... Nie jestem za zakazaniem działalności wielkich sieci handlowych, ale niech ich działalność będzie na NORMALNYCH zasadach a nie na wyzysku głównie dostawców i producentów. Dramatyczne jest to, że markety dzięki swoim działaniom opanowały większość rynku, zabijając konkurencję. Ty właśnie jesteś tego ofiarą kupując produkty w marketach, które są często „wersjami specjalnymi” przeznaczonymi dla bywalców marketów. Dla wielkich sieci handlowych klient, dostawca i producent się nie liczy, liczy się tylko maksymalizacja zysku za wszelką cenę. Marża marketu musi wynosić około 40%! Oprócz irracjonalnych rabatów od dostawców, markety łoją ich na tzw. opłatach marketingowych za: gazetki, półki, bonusy od obrotu i za otwarcie kolejnego sklepu. Sumarycznie takie obciążenia dla dostawcy działającego z jednym marketem rocznie mogą sięgnąć kilkuset tysięcy złotych. Promocje, obniżki również odbywają się kosztem dostawców i producentów. Producent/dostawca (średniej wielkości polska firma) chcąc (albo jest zmuszony, bo innego rynku już nie ma)„wejść” do sieci staje się ich wręcz ich niewolnikiem i często bankrutuje Klient za bardzo nie ma jak się przed tym bronić a producent owszem tak, tnąc receptury, stosując tańsze surowce, wlewając więcej wody czy dodając więcej wypełniaczy. W efekcie tych działań i filozofii zjadasz chleb który z składa się „cudownych substancji i konserwantów” ser żółty który przestał być serem, paróweczki, kiełbaski i wędlinki które w swoim składzie mają enzymy, polepszacze, uwadniacie, konserwanty, barwniki, wypełniacze i nie mają smaku. Kupcy z hipermarketów nie maja pojęcia, że gdy negocjują parterową cenę z producentem to tak naprawdę negocjują ilość wody w produkcie… Ale najgorsze jest to że nie są tego świadomi.To właśnie dzięki marketom jakość głównie jedzenia, w pogodni za maksymalnym zyskiem drastycznie się pogorszyła. Tak więc wydaje się, że warto się zastanowić na tym „Jak to jest zrobione”. I proszę Cię, nie mów że kochasz markety bo tam jest tanio.
  • 2007-12-07 11:01 | Sławek Kontach

    Tescofobia to infantylizm

    Przede wszystkiem, argument, iż hipermarkety sprzedają tandetę, mógłby równocześnie dotyczyć zwykłych sklepów.Ja w Tesco kupuję produkty, które są do kupienia w sklepie pod blokiem, ale są tańsze o 20 %. Mam rodzinę, toteż miesięcznie dzięki hipermarketom zaoszczędzam około 100-150 zł. Owszem, jest tam do kupienia i tandeta, ale nikt mię nie każe jej nabywać.Rozumiem, iż ta fobia hipermarketowa bierze się z mody intelektualnej: korporacja jest be, a mały sklepik jest ok.Ale ja pracowałem niegdyś w małym sklepiku i mówię wam - takich przekrętów, jakie tam robiono, to w Tesco nikt by się nie odwazył robić. Istny kryminał sanitarno-żywieniowy.Uważam, iż Tesco daje mi większy wybór. Lubię snuć się po sklepie godzinami i wybierać. W małym sklepie tego nie mam, a mniejszy wybór to mniejsza wolność...Nie jestem rzecznikiem hipermarketów. Uważam tylko, że ulegacie bezkrytycznie modzie na pseudoanarchizm, któy krytykuje te sieci handlowe, widząć w nich nowego szatana.Właśnie na tym polega piękno liberalnej gospodarki: chcesz, kupuj w małym sklepiku, w Biedronce albo w Realu. Nie kocham hipermarketów, ale cenie w nich to, że sa one alernetywą wobec małych drogich sklepów.Uwierzcie mi: w przeciętnym małym sklepie wyzysk pracownika jest znacznie większy niż np. w Realu, bo właściciel, jakiś pan Bolek, traktuje pracowników jak łajno. Tymczasem w wielu sieciach handlowych istnieje zjawisko ścieżki kariery zawodowej, np. w realu, gdy jesteś dobry to możesz nawet zostać dyrektorem (oczywiście stopniowo). A jaka jest ściezka kariery zawodowej w takim sklepie "U Jadzi?"Z pewnością zjawisko nieprawidłowości zwiazanych z rozliczeniami dostawca - market istnieje, ale nieprawidłowości są elementem i ryzykiem w relacjach pomiędzy każdymi innymi podmiotami gospodarczymi. Ostatecznie nikt cię nie zmusza, abyś był dostawcą Reala czy Tesco. To jest wolność, mociumpanie...Znam rodzinę biednych ludzi. Twierdzą otwarcie, że gdyby nie było Tesco,to nie starczałoby im do pierwszego. A dzięki tej firmie funkcjonują normalnie i mają zawsze coś w lodówce.Moje dwie koleżanki pracują w Tesco. Poprzednio pracowały w małych sklepach i powiadam wam - nie chcą wracać na stare śmieci...Kolejny argument na rzecz Tesco - przyjeżdza do mnie kolega ze wsi, o 2 w nocy brakuje nam piwa - idziem do Tesco. Wszystkie inne sklepy zamknięte...Tesco potrafi dostosować się do społecznego zapotrzebowania na obfite potrzeby kupowania z zachowaniem elementu niskich cen. Biznes to dżungla, taka jest prawda o liberalnej gospodarce. Dlaczego nie nażekacie na Orlen czy Statoil, któe psują benzynę i zawyzają ceny? - przecie to też wielkie sieci, swoiste paliowe tescotwory...Zwóćcie uwagę, że sklepy takie jak Tesco to już nieomal fenomen kulturowo-społeczny. Kreują nową jakośc konsumpcji, kupowania. Kupowanie stało się rytuałem. Wizytą towarzyską. Szok konsumpcyjny Polaków trwa - nie zaspokoją go małe stragany z drogą tandetą. Zaspokoją go wielkie hale tescopodobne z tanią tandetą...ZAznaczam, że nie pracuję w Tesco. Staram się przedstawić swe racje, dlaczego gardzę małymi sklepami i kupuję w Tesco czy Realu.Wniosek: Całokształt uwarunkowań zakupowych w hipermerketach, tak w sferze psychologicznej, ekonomicznej, ergonomicznej, organizacyjnej itd. wskazuje na to, iż ludzie wolą hipermarket od małego straganu.Pozdrawiam.
  • 2007-12-07 14:35 | olo

    tescofobia

    To jeżeli przytoczonej rodzinie dzięki Tesco starcza do pierwszego to mniejsi dostawcy też będą nedługo takimi żeby tylko starczyło do pierwszego bo twoje ukochanie Tesco ich zniszczy. P.S. Przynajmniej wiem z kim mam do czynienia. Więdzę że polemizuje ze mną pracownik Tesco i to wcale nie niskiego szczebla:)
  • 2007-12-10 09:55 | Sławek Kontach

    Olo - nie pracuję w Tesco

    I nigdy nie pracowałem, jak też nie zamierzam pracować.Po prostu nie ulegam banalnej modzie na krytykowanie wielkich globalnych korporacji. Piszę z punktu widzenia szarego "dyplomiucha', jak zapewne powiedziałby Rydzyk. Po prostu Tesco daje mi lepszą ofertę, niż małe stragany czy sklepiki. Czego mam się unieszczęśliwiać i robić zakupy tamn, gdzie mi się nie podoba, gdzie jest drogo itd.?
  • 2009-04-02 19:45 | zapatos

    Tesco nie jest złe, ale nie mam czasu chodzić do marktów. Od niedawna kupuję spożywkę w internecie.
    Niektóre sklepy takie jak np. a.pl czy alma mają niezły wybór i umożliwiająoszczędzanie czasu. Zakupy trwają ok 20 minut, a wyprawa do pobliskiego Tesco na warszawskich Kabatach kosztuje mnei minimum 1,5.
  • 2009-04-09 13:24 | lewak

    Ja też w necie kupuję, ale tylko raz w tygodniu, wtedy opłaca się, bo dowożą za darmo powyżej 150 zł .
    Od ponad miesiąca korzystam z www.a.pl i jestem jak na razie zadowolony, zwłaszcza że ostatnio przywieźli nie ten makaron co chciałem i kurier zabrał go, nie policzył za niego, a tego samego dnia później dowieźli mi brakujący makaron. :)
  • 2009-08-18 12:05 | P

    Ja zawsze sprawdzam na cenopedia.pl różne oferty ale najczęściej kupuje i tak w Tesco, no i jeszcze w Carrefour :-)