Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Zdrady nie ma

(7)
Embargo na polską żywność zniesione. Jest interes do ubicia.
  • 2007-12-12 16:21 | z Berlina

    W tym sek...

    W tym sek, Szanowna Pani Redaktor... "zniesienie embarga na wywóz polskiej żywności to dla polskich firm i rolników ponowna szansa na zarobienie kilkuset milionów złotych rocznie". Wtym sek, bo to nie miesci sie w kanonach gospodarczych i moralnych prezydenta i jego podnozkow. Zarabianie pieniedzy jest z gruntu naganne, niechrzescjanskie i antynarodowe. Nie mowiac juz o zdradzie naszych potencjalnych przyjaciol, bo teraz nie oni, ale ci wstretni kapitalistyczni rolnicy i hodowcy maja szanse zarobic. A to smierdzi bardziej niz.......
  • 2007-12-12 18:20 | Kalina

    Kogo tu cytowac....

    Czy to nie przesada, zeby cytowac w ważnych sprawach panstwowych osobe, ktora mialaby trudnosci za granica nawet w dogadaniu się z ekspedientka w sklepie, nie mowiac juz o politykach. Jak było, wszyscy widzieli. I jak juz jest tez, mam nadzieję, ze ludzie widzą. Po co wspominac dwa lata w dziejach Polski, ktore bedą wstydliwym epizodem, zeby nie powiedzieć gorzej - kompromitujacym?
  • 2007-12-12 21:13 | Leszek

    i oto chodzi...

    Wiec dlaczego strona rosyjska nie powiedziała, iż nie chce naszego mięsa tylko z politycznych powodów, wykręcając się różnymi rodzaju kontrolami etc etc etc...
  • 2007-12-14 14:54 | łukasz

    ano dlatego

    @LeszekAno dlatego nie powiedzieli bo to niedyplomatycznie powiedzieć nie kupimy waszego mięsa bo was nie lubimy,a że akurat przyłapano jakąs firmę na fałszowaniu dokumentacji więc dobry pretekst się znalazł
  • 2007-12-16 23:31 | andy

    ?

    nie bardzo wiem, czy rzeczywiscie nie ma innych sposobow na zarabianie pieniedzy w rolnictwie. ceny ropy rosna, a na zwyklym oleju rzepakowym, albo alkoholu tez da sie jezdzic. Na dotatek rosna na swiecie ceny mleka i masla. nie oszukujmy sie, zybyt na artykuly rolne sie znajdzie. z rosja czy baz, co to za roznica?
  • 2007-12-18 04:26 | mario t

    Co to za roznica?

    prawie 150 milionow obywateli Rosyjskiej Federacji to zasadnicza roznica; to ogromny i systematycznie bogacacy sie rynek, co juz dawno zrozumieli i Niemcy i reszta Europy i USA, tylko jeszcze w Polsce ciagle pojawiaja sie takie komentarze, jak Twoj; zadna galaz polskiej gospodarki - ani rolnictwa, ani przemyslu, ani sektora uslug nie powinna pozbawiac sie 150 milionow potencjalnych klientow, tylko dlatego, ze to Rosja...byloby to szczytem glupoty i absolutnym brakiem profesjonalizmu w biznesie...Twoim zdaniem polskich rolnikow stac na wyrzucenie co roku kilkuset milionow zlotych dla zaspokojenia chorych ambicji kilku politykow?
  • 2007-12-25 17:42 | Bartłomiej Radziejewski

    Świąteczna błogość, czyli w szponach POs

    Nastrój świątecznej błogości udzielił się premierowi Tuskowi. W świątecznym wywiadzie dla TVP zapowiedział kontynuację „ofensywy uśmiechu”, która doprowadziła już – jego zdaniem – do poprawy relacji z Rosją i Niemcami.Przyjrzyjmy się faktom. Zniesienie rosyjskiego embarga na polskie mięso zostało wynegocjowane z Władimirem Putinem przez Angelę Merkel, a nie - Donalda Tuska. Ten ostatni - osiągnął podczas niedawnej wizyty w Berlinie tyle, że się o tym od Niemców dowiedział. Premier twierdzi jednak, że to zasługa „działalności dyplomatycznej” jego rządu. Tymczasem jedyną reakcją Moskwy na „gest dobrej woli” w postaci zaprzestania blokowania jej negocjacji z OECD był całkowity zakaz importu polskiego drobiu, podczas gdy większość państw objęła zakazem tylko te województwa, w których pojawiła się ptasia grypa.Polska zablokowała negocjacje Rosji z UE nie z powodu mięsa, lecz wydzielania z Unii grupy państw, które nie zasługują na traktowanie na tych samych zasadach, co Belgia, Dania czy Luksemburg. Ta grupa – to nowe państwa członkowskie z Polską na czele. Rosja chciałaby dogadywać się z nimi osobno, bo jej siła w stosunkach dwustronnych z poszczególnymi członkami UE jest wielokrotnie większa. Embargo na mięso było tego przejawem.Nowy polski rząd, godząc się na rozwiązanie tej sprawy w stosunkach dwustronnych, ale nie polsko – rosyjskich nawet, tylko niemiecko – rosyjskich – pokazuje niezrozumienie idei weta wobec mandatu negocjacyjnego, które było po to, żeby rozstrzygnąć spór na poziomie unijno – rosyjskim.Podobna „poprawa” nastąpiła po ostatniej „ofensywie uśmiechu” w Berlinie. Donald Tusk usłyszał de facto nein we wszystkich sprawach, które chciał załatwić: przejęcia przez Niemcy odpowiedzialności za wypędzenia, zaprzestania budowy rury bałtyckiej i rezygnacji z upamiętnienia wypędzonych według koncepcji Eryki Steinbach. Wszystko w atmosferze serdeczności, przy obustronnych uśmiechach i bez gruboskórnego mówienia „tak” lub „nie”. Wszak „działalność dyplomatyczna” powinna stronić od egoizmu, „potrząsania szabelką” i „obrażania się”.To jest postpolityka. Tu nie chodzi o zmienianie rzeczywistości, tylko jej ładne opisanie. Miejsce negocjacji zajmują manifestacje przyjaźni między przywódcami. Nie rządzi się, lecz administruje. Interesy poszczególnych państw zastąpił interes ogólnoludzki. Walka o realizację racji stanu jest zbędna – wystarczy przecież wytworzyć „dobrą atmosferę” i „docenić rolę wizerunku”.Tyle tylko, ze za tą piękną szopką kryją się realne interesy i prawdziwi, mało sympatyczni gracze. Pociągają oni za sznurki pokazywanego w mediach obrazkowych teatrzyku marionetek. Uśmiechy Putina i Merkel osłaniają twardą politykę egoizmu narodowego. Uśmiech Tuska – maskuje brak wizji i „skolonizowaną mentalność”, posługując się określeniem Ewy Thompson.Państwa narodowe i ich racje stanu wciąż istnieją, wbrew zapewnieniom nadpobudliwych lewicowych ideologów. Jeśli Donald Tusk o tym nie wie – tym gorzej dla niego, i, przede wszystkim, dla nas.Święta Bożego Narodzenia powinny być czasem serdeczności, miłości i uśmiechu, ale nie wiary, że wartości te zastąpią prowadzenie polityki.