Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

W najnowszym numerze POLITYKI

(3)
  • 2007-12-20 18:08 | Adam Szostkiewicz

    Paweł z Tarsu

    W zwiazku z artykułem Pana Adama Szostkiewicza " Paweł z Tarsu ......" zwracam uwagę na cytat .... co dzień palestyńscy Żydzi -..... .Jest to sformułowanie absurdalne, ponieważ nazwa Palestyna została narzucona Izraelowi po ostatnim powstaniu przeciw Rzymowi w latach 70-tych n.e. Stwierdzając palestyńscy Żydzi, przekazujecie Państwo kłamliwą informację na temat państwa Izrael, tego sprzed 2000 lat i obecnego.Z poważaniemM. Klausner
  • 2007-12-21 15:25 | Agata Mańkowska

    komentarz do tekstu A. Szostkiewicza

    Przeczytałam Pana artykuł o Świętym Pawle z nr 51/52 "Polityki". Nie mamzamiaru w żaden sposób oceniać tego co Pan napisał.Skoncentruję się na komentarzu do kilku fragmentów, w których odnosi sięPan bezpośrednio do nauki Apostoła, która jest u Pana bardzo esencjonalniepotraktowana (co w żaden sposób nie umniejsza wartości artykułu)"Paweł ciągle wraca do zmartwychwstana Jezusa i jego zbawczych skutków.Tak jakby mniejszą wagę przywiązywał do słów i czynów Jezusa nauczającego.Wykorzystali to nowożytni teologowie niechętni Pawłowej teologii. Zarzucilimu, że w istocie wypaczył chrześcijaństwo. Chrystus głosił ewangelięmiłości i wolności, a Paweł zamknął te nauki w klatce dogmatu iinstytucji"Otóż do zbawczych skutków zmartwychwstania Jezusa niewątpliwie należą jegosłowa i czyny. Piękne słowa i wspaniałe czyny, dające ludzkości możliwośćprzeżywania swojego życia w innym, lepszym wymiarze.Paweł w swojej nauce odwołuje się do Dobrej Nowiny o pojawieniu się naziemi Zbawcy- Jezusa Chrystusa z Nazaretu i wszystkich płynących z tegowydarzenia następstw. Jezus był kometą zapalającą martwy świat. Pożar,rozdmuchiwany również przez apostołów, trwa do dzisiaj.Paweł zapalał świat na swój własny sposób. Nie można wymagać od Apostołów,by ewangelizowali w ten sam sposób. To tak jakby wymagać od dwóch ludzi,obdarzonych różnymi talentami, aby namalowali identyczny obraz.Warto też zaznaczyć, że obraz nie jest fotografią i nigdy nie będziecałkowicie zgodny ze swoim wzorcem. Może mieć swoich zwolenników iprzeciwników- to normalne.Dziwne i budzące podejrzenie byłoby, gdyby zdania wszystkich były takiesame.Na pewno też nie można uznać Pawła za zwolennika zamykania w klatcedogmatu i instytucji. Przytoczę tutaj fragment ze wstępu do Listu doRzymian (jednego z najpiękniejszych listów moim zdaniem)"List ten mówi o powołaniu wszystkich ludzi do wiary i zbawienia, ostosunku łaski do natury, o grzechu pierworodnym(najpełniejsze pouczenie),o istocie wolności chrześcijańskiej, o szlachetnym liberalizmie wewspółżyciu w Kościele, o roli Żydów wobec objawienia w obu przymierzach.Skupia się jednak wokół idei powszechnego usprawiedliwienia". Niezapominajmy też, że to Paweł jest autorem Hymnu o miłości. Miłość,największa z cnót, góruje nad wszelką wiedzą, nad wszelkimi urzędniczymizapisami. Paweł jest Apostołem Miłości."Na Pawła sypały się też zarzuty, że położył swym fanatycznym dogmatyzmemfundament pod późniejsze grzechy z Kościoła Rzymskiego- sojusz ołtarza z tronem,dławienie swobody myśli, pogardę dla Cielesności, pośledni statusKobiet."Na te słowa można chyba jedynie odpowiedzieć cytatami z Pisma Świętego, naprzykład takim:"Cóż więc na to powiemy? Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam? On którynawet własnego Syna nie oszczędził, ale go za nas wszystkich wydał, jakżemiałby także wraz z Nim wszystkiego nam nie darować?Któż może wystąpić z oskarżeniami przeciw tym, których Bóg wybrał? CzyżBóg, który usprawiedliwia?Któż może wydać wyrok potępienia? Czy Chrystus Jezus, który poniósł za nasśmierć, co więcej - zmartwychwstał, siedzi po prawicy Boga i przyczynia sięza nami? Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie, uciskczy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz?"By znaleźć odpowiedzi na wcześniejsze zarzuty i wyrobić sobie własnezdanie wystarczy sięgnąć po Listy Św. Pawła"Dla Pawła chrześcijanie byli równi przed Bogiem, a po wyjściu ze wspólnych modłówi dzielenia się chlebem na pamiątkę wieczerzy Jezusa, wszystko zostawało po staremu,niewolnik był niewolnikiem, pan panem. Paweł nigdy nie zakwestionował niewolnictwa, bo głosił chwałę Chrystusa, z którymi pan i niewolnik i tak spotkają się w niebie. Nie chodziło mu o to, by zmienić światlecz by go opisać językiem Dobrej Nowiny o Zmartwychwstaniu."Myślę, że dla niewolnika tamtejszych czasów nie było złem trwanie w swoim stanie, a to właśnie dlatego, że chrześcijanie wskazali na osobową relację z Bogiem jako na skuteczną, błogosławioną drogę uświęcenia tu na ziemi. Drogę szczęśliwości. Każdy kto odkrył coś tak wspaniałego jak osobowa relacja z Bogiem wie o czym Piszę. Apostołowie przemieniali zastany świat. Przede wszystkim ukazując niezbywalną godność i wartość każdego człowieka. Co jest ich zadaniem także i dzisiaj.
  • 2007-12-28 18:33 | Jot

    "szczesliwi" niewolnicy?

    "Myślę, że dla niewolnika tamtejszych czasów nie było złem trwanie w swoim stanie, a to właśnie dlatego, że chrześcijanie wskazali na osobową relację z Bogiem jako na skuteczną, błogosławioną drogę uświęcenia tu na ziemi."----------------------------Faktycznie tak pani mysli?Czy tylko probuje pani usprawiedliwiac zlo i nieprawosci, ktorych usprawiedliwic i tak sie nie da!