Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Na początek relanium

(13)
A potem? Może czas, by wprowadzić zasadę współpłacenia za usługi medyczne?
  • 2008-01-08 09:48 | Anna

    Współpłacenie za ochronę zdrowia

    Nie jestem specjalistka od organizacji i finansowania ochrony zdrowia. Los sprawił, że musiałam często bywać w szpitalach i zdecydowanie opowiadam się za wprowadzenie odpłatności za tzw usługę hotelową i catering w szpitalu. Tylko ktoś komu nie przeszkadza dziurawe "prześcieradło" i namiastka herbaty może się upierać przy "bezpłatnej" opiece. DOPŁACAĆ!
  • 2008-01-08 11:06 | Jaruta

    j.kodyniak@wp.pl

    Nie mam nic wspólnego z zarządzaniem zakładami opieki zdrowotnej ale jedno widać na pierwszy rzut oka - nie ma sensu pompować pieniędzy w obecny system. Szpitale oddłużane kilkakrotnie natychmiast zadłużają sie ponownie. Lekarze tzw rodzinni postępują tak, jakby każde skierowanie poacjenta do laboratorium anaklitycznego albo do rtg wyrywało ich dzieciom chleb od ust, dziecko z guzem mózgu nie jest leczone, bo nie ma kto zapłacić za jego transport do specjalisty - a jak po interwencji dziennikarskiej wreszcie transport się znalazł, to (jak tryumfalnie ogłoszono publicznie) malec znajdzie się u lekarza "Już" w pierwszej dekadzie lutego. O absurdach organizacyjnych już nie wspomnę - chorzy wożeni od p[lacówki do placówki umierający z przyczyn formalnych przed szpitalem to już zaczyna być ponurą normą. Podwyżki. Pewnie, że są potrzebne ale dla wszystkich, równe, niezależne od osobistego wysiłku? Polski nauczyciel też zarabia kilkakrotnie mniej niż jego zachodnio koledzy, a kwalifikacje ma niejednokrotnie wyższe. I co? Wyemigrują nam nauczyciele? Położna czy pielęgniarka na zabiegowym oddziale naharuje się nie mniej, niż górnik, ale pielęgniarka w przychodni? Podająca karty pacjenta i ew. wykonująca drobne zabiegi w gabinecie zabiegowym? Praca nieporównywalna. Dlaczego mają zarabiac tak samo? Nie jestem już młoda, a do lekarza trafiam najczęściej raz na dwa lata i wtedy jasna cholera mną trzęsie, kiedy od progu jestem zlekceważona pytaniem "Ile pani ma lat? To już musi coś bileć". Więc korzystam prywatnie albo z dobrego serca znajomych. A nie powinnam. Opłacam ubezpieczenie od bardzo wielu lat i jeżeli z karty wynika, że nie nachodzę Przychodni przez miesiące i lata, to widocznie coś mnie do przyjścia zmusiło. Ta ogólna znieczulica w służbie zdrowia wydaje mi się groźniejsza, niż niedoinwestowanie placówek.Ubezpieczenia dodatkowe będą koniecznością ale i świadomość, że od nas, pacjentów, zależy i byt pracowników służby zdrowia. Niech będą rozliczani jak każdy inny zakład użyteczności publicznej.
  • 2008-01-08 15:49 | Solumpik

    A może zacząć od czegoś innego?

    W ferworze uzdrawiania opieki zdrowotnej zupełnie nie zauważam aspektu oszczędności już dysponowanymi funduszami przez wszystkie jednostki. Ciekawe, dlaczego nikt nie ma ochoty rzetelnie policzyć rzeczywisty koszt leczenia pacjenta? Nikt nie podnosi kwestii stosowania tańszych leków lub skuteczniejszych procedur medycznych - dlaczego? Czemu w większości szpitali i przychodni nie prowadzi się gospodarki materiałowej przy użyciu komputerów, które często bezużytecznie (!!!) zalegają pomieszczenia szpitalnych prominentów? Wreszcie - dlaczego za błędy sztuki zawodowej sąd przyznaje odszkodowanie dla pacjenta z funduszu szpitala, a nie sprawca błędu???Dlaczego wysoko opłacani pracownicy NFZ otrzymują niemałe premie za niespożytkowane na ochronę zdrowia pacjentów?To tylko kilka problemów, które na samym początku reformowania opieki zdrowotne w Polsce powinny być rozwiązane!!!
  • 2008-01-08 18:45 | jon

    wspólpłacenie

    Najlepiej do każdej wizyty (bezpośrednio do kieszeni lekarza ) po 100 zł oraz po 100 na Mis.Zdr.(lub na konto PO ).
  • 2008-01-08 23:55 | STRASS

    Prawie pełna zgoda

    Współpłacenie zmusiłoby też rolników /w razie choroby/do uiszczenia symbolicznej opłaty.Ponadto,jeśli lekarzom szpitalnym podniosą pensję wówczas rozpoczną protest lekarze rodzinni i specjaliści pracujący w poradniach.Wprowadzenie opłat w poradniach np. w wysokości 10 PLN przy 30 pacjentach dziennie daje wartość 6000 PLN.Czyli pensja lekarza.Srodki otrzymane z NFZ mogą wtedy być przeznaczone na amortyzacje i utrzymanie gabinetu.Min.Kopacz w dniu dzisiejszym stwierdziła,że renciści i emeryci nie mogą co 2 tyg.opłacać wizyt,Stanowiłoby to zbyt duże obciążenie finansowe dla nich.Dlaczego mają udawać się do lekarza tak często?Leki można zapisać na 3 miesiące!!Wizyty pacjentów przewlekłych /bez remisji/również co 2 lub 3 mieś.10 PLN to ostrzyżenie 1/2 głowy.Pozdro
  • 2008-01-09 14:12 | Solumpik

    Dywagacje o reformie ochrony zdrowia ..

    Czytając komentarze nasuwają się smutne refleksje o niewystarczającej świadomości przeważającej części naszego społeczeństwa na temat kosztów opieki zdrowotnej. Od dawna postulowałem, aby raz na zawsze skończyć ze stereotypowymi sloganami typu: "Ratowanie zdrowia i życia ludzkiego nie można rozpatrywać w kategoriach materialnych - są bezcenne!", czy też "Człowiek wybierający zawód lekarza nie powinien oczekiwać wysokiego wynagrodzenia za swoją pracę!" i wiele innych w tym rodzaju.Chciałbym odnieść się do komentarzy już zamieszczonych. Koszty - jak to nazwała Anna - hotelowe i cateringu nie są aż tak bardzo znaczące w całości leczenia pacjenta. Faktem jest, że wiele szpitali pozbyło się prowadzonych przez siebie kuchni i znaczna część pacjentów jest zadowolona z posiłków dostarczanych do szpitala. Jeśli chodzi o pralnie - także znaczna część szpitali zrezygnowała z ich posiadania i korzystają z pralniczych usług zewnętrznych, które w wyniku przetargów wydawały się bardziej atrakcyjne. Napisałem - wydawały się bardziej atrakcyjne - gdyż z upływem czasu jakość tych usług jest delikatnie mówiąc - trudna do przyjęcia. Bielizna chorych oraz ubrania personelu często są niedoprane, źle prasowane, a czas ich używalności nadmiernie skrócony. W sumie większe straty ponosi szpital, bo powinien zakupić nową odzież ochronną i bieliznę chorych. Nawiązując do komentarza JARUTY chcę wyjaśnić, że faktycznie pomysł przydzielania funduszy z NFZ lekarzom uzależniona od ilości przydzielonych usług medycznych spowodował, że lekarze czasami beztrosko (mało odpowiedzialnie) rezygnują z badań diagnostycznych, gdyż właśnie na tym mogą zaoszczędzić dla siebie pieniądze. Jeśli dodamy do tego, że chyba graniczy z cudem możliwość kontroli dysponowania pieniędzmi pochodzących z kontraktów z NFZ. Moim zdaniem lekarz podejmujący się opieki nad chorym powinien być całkowicie odpowiedzialny za prowadzoną terapię, a w przypadku nie skorzystania z badań diagnostycznych, które mogą być podstawą jego dalszych działań w leczeniu - powinien ponieść pełne koszty dalszego leczenia pacjenta, któremu nie tylko nie pomógł, ale nie tak rzadko, zaszkodził (przez zaniechanie diagnostyki lub skierowanie do lekarza specjalisty). Ale czy to jest w Polsce wykonalne? W Polsce za błędy zawodowe lekarzy płacą szpitale (lub jednostki w których są zatrudnieni!!!), więc jaka jest odpowiedzialność zawodowa lekarza ???? Na marginesie - ilość udokumentowanych błędów lekarskich i poniesionych konsekwencji przez sprawców jest w Polsce, jak czytałem, nieprawdopodobnie znikoma w porównaniu z danymi dotyczącymi tych samych problemów we Francji, Niemczech, Szwecji czy USA. Wniosek pozostawiam czytającemu te słowa...Kolejne niezrozumienie przez ogromną ilość ludzi, to podstawowe zasady działania finansowania ubezpieczeń. Większość ludzi myśli, że jeśli płaci składkę ubezpieczeniową a jednocześnie sporadycznie korzysta z porad lekarskich, to jego złożone pieniądze powinny zapewnić mu najwyższą opiekę w chwili, gdy będzie jej potrzebował. Nie zdaje sobie sprawy z tego, że za jego pieniądze są leczeni także inni chorzy, i on sam może skorzystać co najwyżej z usługi medycznej o takim samym standardzie jak inni. Aby zwiększyć świadomość społeczeństwa, wiele lat temu zaproponowano (niestety nie pamiętam nazwiska autora pomysłu), aby każdy chory otrzymywał rachunek za wyświadczoną jemu usługę medyczną. Oczywiście rachunek zapłaciłby budżet państwa, ale pacjent wiedziałby, ile to kosztowało i w jakiej części jego składki mogły pokryć takie leczenie. I tu dochodzimy do kolejnej konstatacji. Aby tak było, to niezbędne jest rzetelne policzenie kosztów leczenia poszczególnych jednostek chorobowych, a nie pokrętne, mało zrozumiałe i bałamutne rozliczanie procedur i punktacji za usługi medyczne . Pokazywano mi w Niemczech rachunek zapłacony przez firmę ubezpieczeniową za rodzinny przeszczep wątroby u ich dziecka: 250 000 Euro. Czyli dokładne podliczenie kosztów leczenia jest możliwy - prawda? Czy u nas także??? Dla orędowników firm ubezpieczeniowych mam prośbę o wzięcie pod uwagę, że firmy ubezpieczeniowe nie są filantropami, a instytucjami, które muszą przynosić zyski dla ich właścicieli. Chyba wnioski dla czytelnika są jasne...
  • 2008-01-09 16:03 | Emerytowany lekarz.

    "Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie"

    Jestem emerytowanymlekarzem.Całe moje zawodowe życie pra-cowałem w przychodni i 2 pogotowiach.I-sza moja pensjawynosiła 970 zł (1958 r) mie-szanie 500 zł.Nie dziwię się,że koledzy walczą o swoje.Po-winni zarabiać tyle aby nie musieli pracować a wielu miejscach,bez odpowiedniego odpoczynku.Wlatach 70-tychsprzątaczka,na etacie zkładupracy w kt.była moja przychodnia,zarabiała 2 razy więcej niż kier.przychodni lek.,której efektywnie pracowała 1-1,5 godz.potem kawka,i ploty z koleżankami.Niech lekarze walcza o swoje(wreszcie!)jednak bez przesady w zachowaniach.Obecna nagonka słowna na służbe zdrowia nie przyniesie nikomu korzyścizaostrzy tylko stosunki lekarz- pacjent.Kto na tym wygra ?
  • 2008-01-09 18:46 | annad

    współpłacenie

    popieram pomysł, wszystkie usługi powinny być odpłatne, pacjent powinien otrzymywać rachunek, refundowany z opłacanej składki i ubezpieczenia. Jeśli nie to składka nie powinna być obowiązkowa. Ponadto najwyższy czas sprywatyzować całą służbę zdrowia. Jakkolwiek popieram lekarzy to ilość pracowników w różnych placówkach jest zatrważająca.
  • 2008-01-10 10:16 | kaspi

    Wreszcie logiczna i mądra wypowiedź

    Brawo SOLUMPIK. W końcu doczekałem się logicznej i mądrej wypowiedzi kogoś, kto ma wiedzę na ten temat. I do tego 90 % zgodnej z moimi poglądami i wiedzą. Tylko jeden problem - ilu nas takich można znaleźć w tym społeczeństwie? A jak się wypowiadamy na róznych forach, to jesteśmy traktowani jak - odszczepieńcy lub jawni wrogowie dla tych którzy też mają taką wiedzę, ale mają tylko jeden cel - zarobic "kasę" (np. całość służby zdrowia sprywatyzować) albo namieszć dodatkowo - dla zwykłego populizmu lub karierowiczostwa. Albo też mają problem nienadązania (lub niezrozumienia) nad dzisiejszą szybkościa życia i jego zmian (patrz: emerytowany lekarz wspominający zupełnie inne uwarunkowania z lat poprzednich...)
  • 2008-01-10 13:52 | Realonek

    współpłacenie (odpowiedź dla annad)

    Większość ludzi nie zdaje sobie sprawy z faktu, że zdecydowana większość przychodni (dawne ZOZ-y) zostały przekształcone w NZOZ tj prywatne przychodnie. A że pacjenci są jeszcze bardziej niezadowoleni z ich działalności, to świadczy tylko o tym, że są nieświadomi tego, że leczą się w prywatnych przychodniach i opowiadają się tak jak annad za całkowitą prywatyzacją ochrony zdrowia.
  • 2008-01-12 10:14 | Solumpik

    Do "kaspi"

    Nie rezygnuj ze swoich poglądów i odwagi ich głoszenia! Świata nie zmienimy, ale próbować warto....(mam jeszcze taką nadzieję!)
  • 2008-01-14 13:53 | www.apropos.blog.pl

    Jakie współpłacenie ????

    Cały czas współpłacimy a w zasadzie to płacimy w całości !!! Przecież ta "darmowa" służba zdrowia to czysta lipa. A niby skąd biorą się pieniądze w NFZ? Z budżetu, a w budżecie to skąd??? Prywatyzować ten syf i to już! I od razu zlikwidować obowiązkowe składki ubezpieczeniowe - chce się ubezpieczyć tam gdzie jest najlepiej a nie tam gdzie mi każą ! Pozdrawiam...
  • 2008-11-04 23:30 | mike

    Re: Na początek relanium

    piszcie wiecej o współpłaceniu w lewcznictwie ,bo u nas o tym głucho ,,jak to funkcjonuje w UE, na Węgrze, w Czechach ,bo jest to konieczne, nie moze to co jest najważniejsze dla człowieka być bezpłatne, a ubezpieczalnia jest po to aby współpłaciła