Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Smutna radość

(8)
W Polsce uważa się, że kobieta-matka powinna być szczęśliwa. I koniec. Matki dotknięte depresją okołoporodową raczej nie mogą liczyć na zrozumienie. Ani na fachową pomoc.
  • 2008-01-12 17:16 | Elżbieta

    Depresja....

    Moja synowa miala depresje okoloporodową.dziecko przyszlo na świat w piatym roku małzeństwa, bardzo oczekiwane przez oboje rodziców.Był to ciężki okres w życiu matki; dziecka i całego otoczenia.Ogromne rozdraznienie przenosilo sie na dziecko, które ciągle płakalo, co z kolei rozdrazniało mamę i kolo sie zamykalo.Jednak nie bardzo mogę się zgodzić z tłumaczeniem tego stanu brakiem pomocy ze strony ze strony rodziców. Młode mamy nie życzą sobie pomocy. Byłam wtedy w trudnej sytuacji,bo syn mnie prosił żeby pomóc synowej a ona sobie tego nie życzyła.
  • 2008-01-12 18:01 | mw

    Konieczne leczenie farmakologiczne!

    Autorka pisze: "Na prywatne wizyty u psychologa stać tylko bogatsze kobiety."Depresja okołoporodowa jest psychiatrycznym zespołem klinicznym i wymaga leczenia farmakologicznego. Wymaga więc konsultacji lekarza, psychiatry, który powinien prawidłowo ją zdiagnozować i który może przepisać leki (i przeprowadzić leczenie pacjentki).Porada czy terapia psychologiczna może być dodatkiem do leczenia zespołu depresyjnego, ale jako podstawa - zasadniczo nie wystarcza.Jest natomiast skuteczna w innych stanach, podobnych do okołoporodowego zespołu depresyjnego, niebędących nim jednak.
  • 2008-01-12 22:37 | krwawamary

    WłAŚNIE!!!

    dokładnie tak jest. wkurza mnie to, że ludzie mówią nie dość, iż kobieta powinna mieć dzieci, to jeszcze ma być szczęśliwa.jakby np. mężczyźni to przeżywali... ale oni nie zrozumieją...
  • 2008-01-15 00:23 | joanna

    nie tylko do Elżbiety

    Elżbieto, pomyśl, dlaczego sobie nie życzyła... Co znaczy "chciałam pomóc", co znaczy "syn poprosił"? Sama borykam się ze swoim koszmarnym stanem psychicznym, praktycznie sama wychowuję dwójkę małych dzieci i mam ogromnie przygnębiająca sytuację zawodową. Z własnego i zaobserwowanego doswiadczenia : pomaganie czyjekolwiek właściwie mnie nie dotyczy. Wizyty co jakiś czas i wsparcie polegaja na spojrzeniach ze strachem na wrzeszczace dziecko, pełnych niedowierzania i dezaprobaty, gdy ujawni się choć cień złości , rozczarowania. Zdziwieniu, że jak źle, kiedy tak dobrze... przecież są pampersy... Jak to nie śpi.... pewno głodny.pewno mu coś jest. Dobijanie...... Starsze dziecko - wcześniak. Zabijało mnie poczucie winy. Usłyszałam - gdy w prawie intymnej, bliskiej rozmowie wyznałam, że to dła mnie był dramat- no coś ty? i uśmieszek... ZERO koncentracji na matce, ZERO przyzwolenia na jej płacz,ZERO wsparcia PRAWDZIWEGO, zrozumienia, przytulenia, nie oceniania zaszczutego gąszczem oczekiwań (znaaaacznie większych niz kiedyś) człowieka. Oczekiwań stawianych też sobie samej przez matkę, zbombardowaną koniecznością poradzenia sobie, wyłącznie świetnego. Zero poczucia humoru. Zero empatii. Pozorna empatia.. I pytania : w czym Ci mozna pomóc? (idiotyczne, jest kilkaset kilometrów stąd, ale "zatroszczenie się" odrobione. Wiem, przemawia przeze mnie gorycz i wściekłość, ale baaardzo często matki i teściowe niby czują że od nich się oczekuje pomocy, ale często pomagają tak, że pogarszaja stan psychiczny matki (wzbudzajac poczucie winy i dołując, pozując, domagając sie wdziecznosci)
  • 2008-01-17 14:53 | Kocia

    Jestem wolna, bezdzietna,...

    i nie mam probelmów takich jak wy. Po co miec dzieci skoro sie narzeka na swoj los i nieatrakcyjny wygląd? Życie ma sie tylko jedno i na pierwszym miejscu powinno sie stawiac siebie, a potem resztę ludzi.I sorry ,ale zadne dziecko nie wynagrodzi wam utraconych, zmarnowanych lat wegetacji. Dzieci to odrębne osoby, które mają bądź będą miały własne życie i niekoniecznie będa sie chciały nim dzielic z matkami.Dzieciaki sa teraz na tyle rozwydrzone, ze nawet nie powiedza dziekuje za to,m ze sie pomaga i wychowuje, predzej powie spierdalaj... Taka smutna prawda. Takze nie poswiecajcie wszystkiego rodzinie, tylko bierzcie się za siebie, za realizacje wlasnych marzeń!
  • 2008-01-18 23:38 | Monika

    Chormony

    Kiedy bylam w 24 tygodniu ciazy zmarla moja mama. Po urodzeniu corki nie moglam przestac plakac, a wszystkiemu byly winne chormony. Nie wiedzialam co ze mna sie dzieje, wszyscy powtazali jaki sliczny, zdrowy aniolek.Baby blues jest naprawde choroba, ktora wyniszcza. Mi brakowalo KOBIETY, mamy, cioci kogokolwiek aby upewnic sie czy to co robie jest dobre dla dziecka. Przeczytalam mnostwo art, ksiazek na temat "depresja poporodowa" rozmawialam z psychologiem. Dla wszystkich matek chce powiedziec od tego nie da sie uciec, trzeba wyplakac swoje.Znajomi i rodzina maja prawo wiedziec co sie dzieje. Niech tatus dziecka wie co wam chodzi po glowie, nie pozwolcie zgadywac.Wszystkie matki zamiast dusic w sobie, powinne mowic glosno , co czuja. Polecam rozmowa z mloda mama a okaze sie zaplakana mamo, ze nie jestes sama.Mieszkam w WB tu jest inna mentalnosc i pomoc psychologa za darmo.A ta pani bez dzieci oszukuje sama siebie?
  • 2008-01-18 23:58 | ania

    depresja...

    joanno:wiesz przeszlam lekko depresje a moze baby blues jak oni to nazywaja 5lat temu podczas porodu i wiesz zgadzam sie z toba w zupelnosci, ale ja mialam pomoc wokol moja mama, ojciec 2 siostry, ciotki a nie chcialam tej pomocy (sama wychowuje corcie)z daleka krzyczalam nie chce nikogo widziec, idzcie z stad Moja siostra nie mogla sie z sytuacja pogodzic plakala jak ja wypedzalam a siedziala przy mnie, mialam trudny porod ktory zakonczyl sie cieciem cesarskim, pozniej infekcja, przedlozony pobyt w szpitalu rowniez moja mama cierpiala z tego powodu ze nie chce rosolku, ze jestem wiecznie niezadowolona (i tu poczucie wdziecznosci) Dzis moja siostra jest 2 dzien po porodzie i ma to saMO Jest ode mnie klkanascie tysiecy kilometrow i wiem co przezywa a moja mama znow sie uzala ze nastepna jej tak dziekuje. Ja pitole tlumacze ze to normalne równiez ciezki miala bardzo bardzo porod, ale rodzila sama (kleszczowy)- inaczej to sobie wyobrazala Wiem ze teraz potrzebuje spokoju musi sobie jakos to wszystko poukladac, sama!!! Wierze ze nie dlugo wyjdzie ze szpitala i bedzie lepiej Dziewczyny trzymajcie sie!! Co dzien bedzie lepiej Pozdrawiam
  • 2008-02-08 02:30 | Marta

    baby blues

    jestem 14 dni po porodzie. Ile to jeszcze moze trwać????? Czy są na to jakieś inne środnki niz melisa wypijana w ogromnej ilości?