Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

W najnowszym numerze POLITYKI

(1)
  • 2008-01-16 18:47 | doktor

    dopłacanie do świadczeń lekarskich

    Pragnę odnieść się tylko do ostatniego tematu artykułu Pawła Walewskiego pt.: "Więcej zdrowia w służbie zdrowia" błagając o opamiętanie i zatrudnienie fachowców w określaniu koszyka świadczeń, za które NFZ będzie płacił i tych, do których pacjent będzie musiał dopłacić. Podany przykład cholecystectomii laparoskopowej jako operacji lepszej (w porównaniu z operacja metodą laparotomii) tylko dla pacjenta i dlatego nie refundowanej w pełni przez Fundusz jest żywym przykładam niezrozumienia podstaw ekonomiki jak również śmiem się posunąć do stwierdzenia świadomym narażaniem mniej zamożnych pacjentów na niezgodną ze standardami postępowania przyjętymi w całym cywilizowanym świecie.Rozumiem, że intencją pomysłodawcy jest dopłacanie do operacji laparoskopowej, bo wykonana jest przy użyciu drogiego sprzętu, który musi się zamortyzować. To prawda, ale zacząć należy od porównania obu metod operacyjnych na przykładzie wymienionej cholecystektomii. W przypadku zabiegu laparoskopowego chory przychodzi do szpitala w dniu operacji, wcześniej przebadany(należy to do lekarzy rodzinnych- a jest zaniedbywane w większości przypadków) i zakwalifikowany do zabiegu. Następnego dnia wieczorem, a najpóżniej w drugiej dobie po operacji rano opuszcza oddział. Czas hospitalizacji 2 dni. Chory już zdrowy wraca do rutynowych czynności, a jego orzeczenie o niezdolności do pracy nie może przekraczać 2 tygodni. Wraca do pracy, płaci składki ubezpieczeniowe i podatki, zamiast czerpać na zbyt długim zwolnieniu lekarskim świadczenia z ZUSu. Z medycznego punktu widzenia pacjent narażony jest na mniejszą ilość powikłań. Niewielkie dolegliwości bólowe po zabiegu, małe kosmetyczne rany i mniejsze prawdopodobieństwo ich nieprawidłowego gojenia się. Korzyści jest więcej ale te wydają się najbardziej przekonujące nawet laika. Klasyczna metoda cholecystektomi wiąże się z około 5-7 dniowym pobytem pacjenta na oddziale (bo nie ma na tyle odważnych chirurgów, którzy w pierwszej czy drugiej dobie po laparotomii wypisują chorego do domu), dłuższym orzeczeniem o niezdlności do pracy, które mogą być przedłużane ze względu na skargi pacjenta na dolegliwości bólowe okolicy miejsca operowanego.Rachunek jest prosty. Tańsze jest leczenie zabiegowe kamicy pęcherzyka żółciowego metodą laparoskopową. Krótszy czas hospitalizacji i pobierania świadczeń zamiast płacenia składek. Dlaczego NFZ chce płacić za droższą procedurę? Oczywiście pozostaje amortyzacja sprzętu-ale dokonać można tego tylko czerpiąc zysk z procedury. Jeżeli sprzęt będzie stał nieużywany, nigdy na siebie nie zarobi. A może nawet z i tak niedoszacowanej procedury za którą NFZ proponuje obecnie 240 pkt, co stanowi w zależności od wartości pkt. od 2400 do 2600 złotych (w prywatnych klinikach zabieg ten kosztuje od 3200 do 3500- i to są realne koszty procedury obliczone na mały zysk)można przy maksymalnym wysiłku całego zespołu leczącego wypracować niewielki zarobek.Myśle, że nie jest to jedyny niedorzeczny przykład w przygotowywanym "koszyku" i zanim zostanie zatwierdzony to wymaga bardzo dokładnych przemyślanych analiz. O co gorąco apeluję w przeddzień kolejnej próby reform.Pozostałe tematy są równie kontrowersyjne i wymagały szczegółowego komentarza, ale na razie to uznałam za najbardziej istotne.