Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Gandhi Wielka Dusza

(7)
Był prorokiem i osobą świętą, a zarazem człowiekiem pełnym sprzeczności, grymaśnym i dokuczliwym. Gdyby przyszedł na świat 2 tys. lat wcześniej, jego nauki przekształciłyby się w religię. Nazwano by ją bezgwałtem i niesprzeciwianiem się złu, męstwem i poszukiwaniem prawdy, czyli Boga. Zginął w zamachu 60 lat temu.
  • 2008-01-30 09:31 | Piotr87

    Więcej o Gandhim

    Jeśli chodzi o pojęcie "ahimsa" i jego sprzeczności czy niekonsekwencje Gandhiego, to polecam zamieszczony na youtube cykl wykładów Introduction to Nonviolence z kanału ucberkeley.
  • 2008-01-30 11:31 | janek

    Drobne sprostowanie

    Piękna postać, niektórzy nawet twierdzą, że Ghandi był jedną z inkarnacji samego Boga, jak Chrystus. Jednak przedstawianie go jako pełnego kontrowersji dziwaka jest nieporozumieniem, gdyż Ghandi nie wykonywał żadnych działań bez głębokiego uzasadnienia. Jeśli ubierał się w samodziały i namawiał do tego Hindusów, to z dwóch powodów, aby pokazać konieczność wykonywania pracy, gdyż praca jest nakazem Bhagavat Gity oraz aby przeciwstawić się będącemu w rękach Brytyjczyków przemysłowi włókienniczemu, doprowadzić do jego upadku i przejęcia przez Hindusów. Wynoszenie nocników i czyszczenie latryn także nie było złośliwym dziwactwem, a elementem filozofii buddyjskiej, zakładającej służbę Bogu poprzez służbę człowieka człowiekowi, jako że każdy człowiek w filozofii hinduskiej jest elementem samego Boga. Nie twierdził także, że nie lubi Chrześcijan, czy innych religii, przeciwnie, sam mówił: „Jestem Chrześcijaninem, Żydem, Muzułmaninem, Hindusem”. Ale z tym „mięsem, ciałem Jezusa” , to już Pan naprawdę przesadził.
  • 2008-01-30 15:09 | ossa

    Gandhi

    Szkoda,że polscy politycy i w ogole Polacy nic nie wiedzą o Gandhim. Może by się czasem zastanowili nad sobą. A poza tym napisał Pan, Panie Krzysztofie, świetną książkę - "Czas pluskiew".
  • 2008-01-31 00:21 | Teresa

    Zastanawia mnie

    Zastanawia mnie ta niekonczaca sie .... powiedzmy delikatnie polska naiwnosc tak widoczna wsrod polskich dziennikarzy. Ten artykul jest napisany z punktu widzenia czloweika, ktory nie am zielonego pojecia o Indiach i o ludziach, ktorzy w nich mieszkaja. Jedno jak sie komus Hindusi widza a drugie jacy sa naprawde. Najpierw trzeba pojechac do Indii, troche wsrod tych ludzi pozyc a potem zajmowac glos.Inaczej wychodzi to co tu czytamy. Wlosy deba staja, jak sie czyta te wasze artykuly.
  • 2008-01-31 01:18 | Aleks

    Sprostowanie II

    "Lata te sportretował w wielkim fresku filmowym Richard Attenborough, który aktorowi z Jamajki, Kingsleyowi, kazał grać Gandhiego.." - tak sie sklada, ze Sir Ben Kingsley (urodzony jako Krishna Bhanji) nie pochodzi bynajmniej z Jamajki, ale z Anglii, gdzie sie urodzil i wychowal. Jego dziadek pochodzil z Gujaratu (z Indii), ale ojciec wychowal sie w Kenii. Z Jamajka rodzina Bhanji nie ma nic wspolnego...
  • 2008-01-31 16:16 | przemek pałko

    takie tam

    no ja nie wiem co napisać więc napiszę siemano
  • 2008-02-06 13:21 | karolkoral

    do pani Teresy

    Droga Pani Tereso przeciez pan Mroziewicz t jesli sie nie myle byly ambasador Polski w Indiach i znawca tamtego regionu