Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Jerzy Baczyński odpowiada tygodnikowi Wprost. Cz. 2

(2)
Jerzy Baczyński, redaktor naczelny "Polityki" odpowiada "Wprostowi" po raz drugi.
  • 2008-01-30 10:19 | Szkoła Dziennikarska "Polityki"

    Zabawa trwa

    Wpis odrzucony przez Wprost pod info o sprawie M.Króla:"Byłby niespotykanym masochistą kol. Król, żeby być tiwi dobrowolnym, bo dwa lata temu jego "Wprost" ogłosił apel o samolustrację naszego środowiska. Pismak też podpisał, bo jak to wówczas uzasadniał: "Od siebie wymaga się więcej...". Kudy mnie do historyków IPN, ale mogłoby być również tak, jak to opisał w dzisiejszej "Polityce" kol. Pytlakowski - grafolog udowodnił oto, że pan porucznik sfałszował zobowiązanie, ale koleżka z Bydgoszczy nadal patrzy w chodnik, bo Szanowna Opinia i tak wie swoje - judaszował i już. Ale z drugiej strony, jak mawiał najsłynniejszy mleczarz świata, po Bydgoszczaninie ostały się dokumenty, które (jeden z nich) paradoksalnie uratowały mu życie, a po Marku - nie ma nic poza brakowaniem. Więc mogło być i tak, i tak. Sąd jednak powinien wszelkie watpliwości tłumaczyć na korzyść oskarżonego, bo to jest OK. Ale co robić, kiedy wątpliwości dotyczą, np. osoby nieżyjącej? Jak stygmatyzować kogoś, kto się już nie może bronić..? To są prawdziwe w założeniu dylematy rzetelnego pismactwa. Cała zaś reszta to tylko kamuflowana walka o czytelnika, który obrazi się na Marka i odejdzie do kol. Sakiewicza, albo na odwrót;-)
  • 2008-01-30 17:48 | Bogumił

    Tęsknota

    Panie Redaktorze Baczyński,wydaje mi się, że Polaków ogarnęła zbiorowa paranoja. Przykro mi, że uznał Pan za stosowne tłomaczyć się, przed hienami, którym obce są zasady zdrowej konkurencji. A swoją drogą nie możemy dopuścić do sytuacji, kiedy krajem zaczynają rządzić zanarchizowane grupki społeczne. Przy dzisiejszych współzależnościach grozi to paraliżem porównywalnym do sytuacji sprzed stanu wojennego. Nie rozumiem np. dlaczego Rząd zwleka z wprowadzeniem scenariusza rezerwowego uprawniającego służby graniczne do odprawy TIR-ów. Im więcej "specjalnych uprawnień" dla poszczególnych grup, tym większe prawdopodobieństwo szantażu z ich strony. Na pocieszenie- ja i tak zostanę wiernym czytelnikiem POLITYKI. Pozdrawiam- Bogumił