Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Dwója z Darwina

(23)
12 lutego to Dzień Darwina, mimo że 'Małpa nie stworzyła człowieka! Tylko Bóg'.
  • 2008-02-12 14:21 | Nabukomb

    Fikcja ewolucji

    Nie wiem jaki jest Pani pogląd na omawianą sprawę, bo trudno go odczytać z tego komentarza. Chcę Panią zapewnić, iż nauczyciele, którzy unikają tematu ewolucji traktując go jako nieudowodnioną teorię, zachowują się "instynktownie" bardzo mądrze niezależnie od przynależności religijnej i wyznawanego światopoglądu. Ewolucja niewiele ma wspólnego z faktami i otaczającą nas rzeczywistością.Ja jestem w stanie udowodnić fałszywość założeń ewolucji językiem, który zrozumie dziecko ze szkoły podstawowej, a utytułowani ewolucjoniści nie są w stanie przekonać do swojej teorii innych naukowców, o takich samych tytułach naukowych. To tylko kwestia czasu, kiedy teoria ewolucji zostanie obnażona w mediach i edukacji,jako śmieszny twór rozgorączkowanych umysłów uciekających przed religijnym postrzeganiem świata. Tylko oni nie wiedzą, że wpadli "z deszczu pod rynnę",ewolucjoniści stali się dzisiaj tak samo śmieszni i dogmatyczni jak "kościół w średniowieczu". By naprawdę zrozumieć świat,należy odrzucić zarówno ewolucję, jak i formy religii,tylko wtedy daje się stworzyć jednolitą,spójną,logiczną "teorię rzeczywistości",obejmującą całość zagadnień naukowych i codziennych "tego świata".I ja taką teorię mam, tylko nikt nie ma odwagi się z nią "zmierzyć", może Pani ?
  • 2008-02-12 17:55 | Andrzej

    Współczesność

    Szanowna Pani! Mnie się wydaje,że nieco dokladniejsze obserwowanie naszej sceny politycznej daje nam pewność,że ewolucja istotnie jest,że jej prawa są powszechnie obserwowane i jakby spolecznie akceptowane.Problem jest jeden,a mianowicie, nawet w ramach jednego gatunku np. homo sapiens ewolucja spowodowala tak olbrzymie zróżnicowanie,ze część tego gatunku współcześni traktują jako noromalnych a część jako oszołomów.Gdzie jak gdzie ale w Polsce te"błędy ewolucyjne"są ostatnimi czasy szczególnie wyraźne.Ewolucja wsparta hasłem IV RP wykształcila nowa nację różniącą się od pozostalych zdecydowanie mniejszą możliwością mózgową,zdecydowanym pogorszeniem,a nawet utratą wzroku i sluchu.I jak powszechnie widać dla wielu osobników tej nacji ewolucja spowodowala trwałe zmiany genetyczne na ktore nawet wspólczesna medycyna nie ma lekarstwa.Zresztą poniewaz są to zmiany ewolucyjne a więc trwałe nic poradzoc się nie może.jedyna nadzieja,jak wlasnie mówi teoria ewolucji że gatunki,które nie potrafily dostosowac się do zmieniającej się rzeczywistości poprostu wyginęly.Ale to wymaga pokoleń i czasu.Czy my dożyjemy czasow w ktorych możliwe będą widoczne zmiany genetyczne w tej nacji,nie piszę o jaką chodzi i tak wszyscy wiedzą.Nie podzielam poglądu,że młode pokolenie nie uczone jest teorii ewolucji.Przecież każdy przeżyty dzien przez mlodych jest nieustającą edukacją o tym co to ewolucja,co ona czyni i jak groźne i niebezpieczne moga być jej twory.Młode pokolenie bacznie to wszystko obserwuje i wbrew "mutantom"potrafi właściwie ocenić,czego dowodem bezspornym był liczny "październikowy" udzial tego pokolenia w ocenie rzeczywistości.Podtekst inny niż wynikalo z Pani przeslania,ale nie sposob przejść obojętnie obok klasycznej teorii ewolucji nie dostrzegając jej rzeczywistego,szczegolnie w polskich warunkach wplywu.Z wyrazami szacunku A.
  • 2008-02-12 23:32 | Andrzej

    Darwin

    Opisany w artykule stan wiedzy przeciętnego ucznia o ewolucji ,jest następstwem złego przygotowania nauczycieli w tym zakresie.Odpowiedzialność za ten stan ponoszą szkoły wyższe,kształcące nauczycieli kierunków przyrodniczych i humanistycznych.Znaczna część nauczycieli nie zdaje sobie sprawy ,ze znaczenia teori ewolucji w rozwoju nauki, a w szczególności genetyki tak istotnej we współczesnej medycynie i biotechnologiach.Bez zrozumienia znaczenia ewolucji w dziejach Świata,nasze społeczeństwo staje się anachroniczne i zaściankowe, wobec Europy.Dalszą konsekwencją tego,jest populizm,nietolerancja i inne dewiacje polityczne.
  • 2008-02-14 09:52 | Andrzej

    C.d. ewolucji do Nabukomba

    Zaprzeczanie ewolucji jest przejawem braku wiedzy.Nawet Kościół Katolicki uznał ewolucję jako oczywistość udowodnioną wystarczająco przez paleontologów, paleozologów,paleobiologów.Niepomierną rolę odegrał w tym kościelny paleontolog i filozof, ojciec Teilard de Chardin.Zamknięciem sporów na ten temat, było odkrycie przez bichemików DNA, czyli kwasu dezoksyrybonukleinowego, zwanego kodem genetycznym. Badając sekwencję DNA można ustalić, nie tylko stopień najbliższego pokrewieństwa( np.ojcostwo), ale pokrewieństwo całych grup narodowościowych,populacji, ras i ich korzenie.Można w sposób niezaprzeczalny ustalić całą drogę ewolucji i pochodzenie wszystkich gatunków i ich wzajemne, bliższe lub dalsze pokrawieństwo.Badania DNA położyło kres sporom o ewolucję. Można oczywiście temu przeczyć,ale jest to zaprzeczanie rzeczywistości i ignorancja .
  • 2008-02-14 10:05 | Mieczysłw S.Kazimierzak/Mieczsilver/

    Ewolucja ludzkiego myślenia

    Światopoglądowo pod względem wiary ludzie dzielą się natych cowirzą,że Bóg jest i tych,co wierzą,że Boga nie ma.W ramach odkrywanych praw stworzenia i natury przed człowiekiem jest ciągle tajemnica życia i śmierci.Jest już wiadome,że nauki teologiczne nie nadążają za przyrodniczymi.W zbliżeniu wiary do rozumu z pewnością będzie pomocna filozoficzna uświęcona myśl KK,że "Bóg jest Prawdą,kto szuka prawdy szuka Boga,choćby sam o tym nie wiedizał."Maksyma uniwersalna dla wszystkich ludzi wiary niezależnie od tradycji,również i tej z tezą,że Boga nie ma.
  • 2008-02-14 11:38 | Nabukomb

    Do Andrzeja-ewolucjonisty politycznego.

    Szanowny Panie,takie wymieszanie "ewolucjonizmu" z "populizmem" z polityką jakie Pan zaprezentował owszem, może o czymś pośrednio świadczyć, ale z pewnością nie dowodzi działania ewolucji i tworzeniu przez nią "mutantów" w osobach "postaci IV RP".Żeby przypisywać cokolwiek ewolucji, trzeba najpierw znać przeciwstawną teorię i wiedzieć, że obserwowane zjawiska nie pasują do tej przeciwnej do ewolucji teorii.Pan zachowujesz się w swych wypowiedziach dokładnie jak sztucznie "oślepiony koń",którego odcięto od szerokiego spojrzenia na rzeczywistość, by skupił się na ciągnięciu wozu na którym siedzą "możni tego świata". To oni wymyślili ten "kit", dla pospólstwa,bo jest to dla nich wygodne i pozwala im dalej korzystać bez ograniczeń z najemnej(niewolniczej) siły roboczej,mimo,że dawno pozornie niewolnictwo zniesiono. To dla podtrzymania "swojej boskości" taki Gates ufundował katedrę dla Dawkinsa, by bez skrępowania pławić się w miliardach dolarów majątku, bo przecież Boga niema i kto silniejszy i bogatszy ten lepszy. Bo jak wiadomo "ewolucja;walka o byt;selekcja" i tym podobne brednie zwalnia ludzi takich jak Gates, czy polityków z troski o drugiego człowieka.Temat jest ogromnie szeroki i ja jestem w stanie bronić "swojej teorii rzeczywistości" tylko niech Pan mi powie, gdzie ja mam z nią iść?
  • 2008-02-15 11:37 | Nabukomb

    Do "nawiedzonego" Pana Andrzeja

    Szanowny Panie zapewne dostrzega pan jak śmieszne jest polemizowanie na łamach Polityki, kiedy nasze komentarze "mijają się" w eterze.Kilka spraw już Pan zainicjował, więc chętnie panu odpowiem, tylko niech to będzie forum,gdzie komentarze wchodzą w czasie rzeczywistym, a nie z "namysłem moderatorów Polityki". Tylko by się nie powtarzać niech Pan się zapozna z już istniejącymi moimi wypowiedziami w sieci. Wystarczy wpisać w google Nabukomb i poczytać.Bez wdawania się na razie w szczegóły zapewniam, że argumenty, które Pan podał są dla mnie dziecinne i niewymownie śmieszne. Gdyby Pan spojrzał na nie z odpowiedniej perspektywy sam by Pan to zobaczył. Na wszelki wypadek podaje e-mail. Mariusz B.-Nabukomb
  • 2008-02-16 14:09 | Haludek

    Tekst biblii podaje się za prawdę

    Czytając Biblię nie widziałam w niej ani jednej uwagi, żeby nie traktować poważnie tego czy tamtego, co się w niej znajduje. Nie pamiętam też, żeby takie uwagi zgłaszał ksiądz w kościele. Biblia samą siebie traktuje śmiertelnie poważnie i tak jej dyrdymały były traktowane i wkładane nieuczonym ludziom do głów przez stulecia, a obecnie nawet już tysiąclecia. Jeżeli coś, co przyznają sami duchowni (!) w Biblii nie jest informacją o rzeczywistym stanie rzeczy, to powinno być potraktowane tak jak na to zasługuje - poczynionym dopiskiem w jej tekście, albo wyrzucone jako zwykła bzdura. Ciekawa jestem, jakby wyglądała, weźmy na to, dzisiejsza medycyna, gdyby zachowano w jej podręcznikach różne niesamowite pomysły na leczenie różnych chorób i wyjaśnianie sposobu funkcjonowania ludzkiego ciała, jakie po błądzących we mgle medyków i różnej maści konowałów żyjących w starożytności i średniowieczu, "bo to takie ładne symbole", albo "takie piękne metafory".
  • 2008-02-16 19:08 | Andrzej

    Do ,,nawiedzonego" Nabukomba

    Polemizowanie z osobą zaprzeczającą,że 1+1=2 i na dodatek twierdzącą,że wynik ten jest dziecinnie śmieszny, nie ma sensu.Polecam na początek dobry podręcznik do biochemii, a dla odprężenia:tom 4 Pisma.Pierra Teilhard de Chardin -Fenomen Człowieka.To tylko na początek edukacji.Pozdrawiam.
  • 2008-02-18 12:00 | Nabukomb

    "Pycha idzie przed upadkiem"

    Pański post jest właśnie dokładnym potwierdzeniem tego o czym pisałem. Zaślepienie(fanatyzm religijny) osób uznających ewolucję za fakt jest już tak daleko posunięty, że nie są oni w stanie podjąć jakiejkolwiek merytorycznej dyskusji, by wykazać, że dogmaty w które wierzą, są oparte na rozumie i logice. Potrafią tylko szydzić i wmawiać wszystkim, że nie ma o czym rozmawiać z osobą która myśli inaczej. Ja od lat szukam wiarygodnego dowodu na ewolucję i nigdzie go nie znalazłem. Naiwność twierdzenia, że takowy jest w książce do biochemii tylko dowodzi moich obserwacji o ewolucjonistach. Gdybym chciał się zniżać do Pańskiego poziomu polemiki, to odesłał bym Pana do setek książek "naukowych" z których wynika "nieprawdopodobieństwo ewolucji", ale co by to dało, przecież klucz do zrozumienia świata każdy ma w swoim własnym mózgu,a nie w książkach. Tak jak nagromadzenie wiedzy, nie jest żadną mądrością, tak pisanie tysięcy artykułów i książek o ewolucji, nie jest dowodem na jej prawdziwość z punktu widzenia "rzeczywistości". Matematyką na poziomie gimnazjum i właśnie książką do biochemii udowodnię Panu, że ewolucja ,którą Pan uznaje za fakt, nigdy nie mogła mieć miejsca, tylko jak powiedziałem wcześniej, trzeba mieć w głowie taki "klucz" co się nazywa "intelektualną uczciwością" lub prościej po prostu "mądrością serca", albo mądrością. Oczywiście muszę dodać, że mądrość nie ma nic wspólnego z inteligencją, ani z ilorazem IQ.Jak Pan taki pewny siebie, to co Panu szkodzi zajrzeć na blog Pan Bendyka, do tematu "Bóg urojony i odeprzeć chociaż jeden z kilkunastu argumentów przeciw teorii ewolucji. Panowie tam mają tytuły doktorów i profesorów,ale nikt z nich nie odważył się stawić czoła moim argumentom. Ale Pan zapewne potrafi, więc zapraszam ?
  • 2008-02-20 00:12 | Andrzej

    Ewolucja a urojenia

    Szanowny Panie!!Niewłaściwie interpretuje Pan słowa: nawiedzony,fanatyzm,zaślepienie.Człowiek nawiedzony, to człowiek mający urojenia.Fanatyzm,to bezkrytyczna wiara w dogmaty.A dogmaty,to wytwory naszej wyobrażni nie mające potwierdzenia w badaniach naukowych.To Pan jest zaślepionym fanatykiem, opierającym swoje kombinacje myślowe na dogmatach.Zaprzeczanie dorobkowi naukowemu setek ,by nie powiedzieć tysęcy naukowców,na przestrzeni ponad 200 lat,jest fanatyzmem,zarozumialstwem i kompletną ignorancją.Każdy oczywiście może twierdzić,że ziemia jest płaska,a słońce kręci się wokół niej.Tyle że mija się z rzeczywistością i obraca w sferze dogmatów,która to sfera jest Panu bliska.Z ludżmi pańskiego pokroju dyskutowałem wielokrotnie, ale jest to rozmowa ślepego z głuchym.Książki zaprzeczające ewolucji to książki pseudonaukowe na użytek ludzi mających braki w rzetelnej wiedzy.O ile nie jest Pan zamknięty na wiedzę, to proponuję ją uzupełnić.Potrwa to całe lata,ale warto.Do blogu mogę oczywiście zajrzeć, tylko proszę podać dokładny adres.Pozdrawiam z sympatią.
  • 2008-02-20 15:41 | Nabukomb

    O dogmatach

    Ponieważ próbuje się Pan bronić, to z mojej strony nie ma powodu by nie podtrzymać dyskusji. Skoro czuje się Pan tak obznajomiony z "rzetelną wiedzą" muszę Panu zwrócić uwagę, że zwykła przyzwoitość, już nawet nie rzetelność powinna Pana obligować do zasady, że jeśli wmawia Pan mi "wiarę w dogmaty", to powinien mi takowe wymienić. Jeśli uważa mnie Pan za fanatyka, to powinien Pan podać przykład w co ja niby fanatycznie wierzę. Jeśli uważa mnie Pan za ignoranta, to niby co ma stanowić dowód mojej "ciemnoty". Jeśli twierdzi Pan, że jestem ograniczony i zamknięty na wiedzę, to może poda Pan tytuł książki lub osobę, która potrafi komukolwiek udowodnić, że ewolucja to fakt. Chociaż ja również określiłem Pana mianem osoby "nawiedzonej" i "zaślepionej",to zrobiłem to z pełną uczciwością i powagą i jestem w każdej chwili i w dowolnym miejscu gotów to udowodnić. Na początek po pierwsze jako ewolucjonista (chyba Pan nie zaprzeczy) wyznaje Pan fanatyczną wiarę w "naukowy dogmat" o zaistnieniu życia z materii nieożywionej. Poza bajeczkami i "legendami" i jakimś tam Millerem(którego doświadczenie nigdy niczego nie dowodziło)Pańska wiara w zajście zdarzenia według nauki(czytaj rachunku prawdopodobieństwa i wszelkich innych nauk badających zjawisko życia)praktycznie niemożliwego jest tylko czysto religijną dogmatyczną wiarą, niczym innym. Po drugie, jeśli twierdzi Pan, że niby ja zaprzeczam dorobkowi nauki i "setek ..tysięcy naukowców", to myli się Pan bardzo w swej opinii. Dla mnie wartościowe są osiągnięcia zarówno profesorów uznających ewolucję za fakt, jak i tych, którzy nie są w stanie w nią uwierzyć. A co z kolei Pan robi, dla Pana naukowcy, profesorowie, czy zwykli ludzie którzy nie wierzą w to co Pan są ignorantami, zaślepionymi fanatykami i co tu dużo ukrywać uważa ich(mnie też) za głupszych. Przekonajmy się więc kto ma wiedzę i mądrość i jest bliższy rzeczywistości, a kto jest ignorantem i dogmatykiem. Wtedy zapomniałem dopisać e-mail, ale może to i dobrze specjalnie dla osób mocno przekonanych o "prawdziwości ewolucji" założyłem wczoraj Forum dyskusyjne. Jeszcze tam jest niewiele, ale moje poglądy "ignoranctwo" są w sieci do poczytania, także tu na portalu Polityki, wystarczy wpisać w google Nabukomb i wszystko Pan znajdzie. A gdy już Pan trochę spokornieje to zapraszam na http://www.teoriawszystkiego.fora.pl/
  • 2008-02-21 16:22 | Andrzej

    Dogmat a nauka

    Szanowny Panie!Sądzę że,udaje Pan naiwnego,domagając się wyjaśnienia pojęcia dogmat, ignorancja, fanatyzm,zaślepienie.Gdyby uważnie czytał Pan moje dotychczasowe wpisy ,powinny te pojęcia być dla Pana dostatecznie jasne.Po pierwsze - wbrew temu co Pan twierdzi, nie ma dogmatów naukowych.Mogą być hipotezy, przypuszczenia, założenia.Z chwilą potwierdzenia hipotezy badaniami (powtarzalnymi),hipoteza staje się faktem naukowym.Rzetelna wiedza to wiedza oparta wyłącznie o badania naukowe i doświadczenia naukowe,które można powtórzyć i sprawdzić.Skoro zaprzecza Pan ewolucji udokumentowanej naukowo, jest Pan zapewne wyznawcą kreacji,a to już jest wiara w dogmaty.Uparte odrzucanie osiągnięć naukowych będących podstawą rozwoju wielu współczesnych nauk (genetyka,mikrobiologia, biochemia,zoologia,inżynieria genetyczna) bez akceptacji ewolucji,jest śmiesznym anachronizmem lub jak kto woli-fanatyzmem.Ignorancją jest twierdzenie pańskie jakoby odkrycia idoświadczenia Millera i Schmidta, powtórzone przez Oparina niczego nie dowodziły.Te właśnie doświadczenia dały przybliżony obraz powstawania życia na ziemi, przed ok 4 miliardami lat.Ignorancją jest także zaprzeczanie naukowych osiągnięć samego Darwina,który całe życie poświęcił badaniom, obserwacjom i opisom w wyniku których,powstały fundamentalne dzieła ,,O powstaniu gatunków"-1859,O zmienności roślin i zwierząt"-1868,"O pochodzeniu człowieka i doborze naturalnym"-1871.Wszystkie jego wnioski oparte na obserwacjach, zostały w latach póżniejszych potwierdzone, rozwinięte i uzupełnione.Mogę podać dziesiątki nazwisk wybitnych paleontologów,których odkrycia potwierdziły wyprzedzające epokę ,odkrycia Darwina i dały podwaliny współczesnej genetyki.Biochemia o której wspomniałem to inna droga do tych samych wniosków.Na koniec : ewolucja to nie kwestia wiary, a wiedzy,w przeciwieństwie do kreacjonizmu który jest wiarą lub jak kto woli religią.To Panu życzę pokory wobec ogromu osiągnięć naukowych.Pańską stronę obejrzę.Pozdrawiam.
  • 2008-02-22 15:33 | Nabukomb

    Do nieświadomego wyznawcy religii fałszy

    Szanowny Panie Andrzeju, tak jak się spodziewałem, im więcej Pan Pisze, tym łatwiejszym celem polemiki i śmieszniejszym obiektem dla moich badań nad zachowaniem ludzi "wierzących w ewolucjonizm", Pan się staje.Mógłbym już krytycznie ocenić i ośmieszyć dziesiątki sformułowań użytych przez Pana, ale przecież nie o to mi chodzi. Jest Pan tylko kolejnym przykładem zachowania osób "fanatycznie wierzących", że ewolucja to fakt.Do dyskusji z Panem nawet nie muszę się wysilać, by przytaczać ciekawsze pozycje książkowe, a wystarczy sama Wikipedia, i logika na poziomie gimnazjum (no, żeby Pana nie gnębić powiedzmy na poziomie szkoły średniej).Już nie będę się cofał do bzdur z wcześniejszych komentarzy, ani podkreślał, że nie podjął Pan ani jednego argumentu do których Pana odesłałem (pocieszę Pana, nikt jeszcze nie podjął ze mną dyskusji na intelekt), zajmę się jedynie Pana ostatnią wypowiedzią.1.-"Sądzę że,udaje Pan naiwnego"-źle Pan sądzi, ja nigdy nie udaję naiwnego, według mnie było by to obraźliwe dla mojego rozmówcy;2.-"... nie ma dogmatów naukowych."- niby dlatego, że Pan tak chce, czy może gdzieś to Pan wyczytał. Niech Pan chociaż "wejdzie" do Wiki, tam definicja jest taka: "Jest to twierdzenie w jakiejś religii lub szkole filozoficznej przyjęte bezwarunkowo - bez dowodu i nie podlegające dyskusji. W starożytności również ustalenie prawne zgromadzenia ludu, senatu lub postanowienie władzy zwierzchniej miasta-państwa. Na gruncie bardziej ogólnym, jest to po prostu każde twierdzenie (świadomie lub nieświadomie), sens którego jest praktykowany. Wedle tej definicji, dogmatem może być na przykład kultura bądź społeczeństwo, w których bierze się udział choćby ze względu na brak jakiejkolwiek alternatywy."Mógłbym z tej definicji wykazać przynajmniej na kilka sposobów jak dzisiejsza nauka opiera się na dogmatach. Ale po co skoro podałem konkretny przykład dogmatu naukowego, a Pan się w ogóle nie odniósł. ;3.-"Mogą być hipotezy, przypuszczenia, założenia.Z chwilą potwierdzenia hipotezy badaniami (powtarzalnymi),hipoteza staje się faktem naukowym.Rzetelna wiedza to wiedza oparta wyłącznie o badania naukowe i doświadczenia naukowe,które można powtórzyć i sprawdzić."-cudownie Pan to ujął, teraz tylko pozostaje wykazać, że powyższe dotyczy "teorii ewolucji", ale podejrzewam, że się nie doczekam takich wyjaśnień i dowodów;4.-"... jest Pan zapewne wyznawcą kreacji,a to już jest wiara w dogmaty."- może jednak zechce Pan spełnić moją wcześniejszą prośbę i wymieni Pan "te wierzenia i dogmaty", które ja niby wyznaję, ja Panu jeden wymieniłem, a Pan się tylko pogrążył wspominając, że: "odkrycia i doświadczenia Millera i Schmidta, powtórzone przez Oparina...".Z chęcią podyskutuję o wnioskach i założeniach tych doświadczeń na moim forum, bo to temat szeroki, ale Panu nawet się pomieszało kto kogo powtórzył, bo doświadczenie Oparina, to 1924, a Millera to 1953. Poza tym nie widzi Pan jak śmieszni są ewolucjoniści powołując się na takie "archaizmy", to typowy przejaw tworzenia mitologii (religii) naukowej, której korzenie giną gdzieś w "pomroczności jasnej" ogłupianych "parafian".Nie chcę Pana dalej gnębić tu publicznie, to nie miejsce i czas. Ja rzucam rękawicę, podniesie ją Pan. Będzie Pan "pierwszym odwaznym", czego zresztą Panu życzę.Jak Pan wejdzie na moje forum, to może niech Pan zacznie od cytatów z tej książki do Biochemii, co to niby dowodzą ewolucji.http://www.teoriawszystkiego.fora.pl/
  • 2008-02-23 12:38 | Andrzej

    Teoria "wszystkiego"

    Odwiedziłem pańskie Forum Dyskusyjne. Ponieważ nie zamierzam się tam logować,dwa zdania mojej refleksji. Wszystkie tezy tzw.zarysu pańskiej teorii są absurdalne.Zmierzają do podważania osiągnięć nauki, a przynajmniej,zasiania wątpliwości w jej rzetelność.Tezy pańskie służą promocji "objawień" biblijnych,choć stara się Pan to nieco maskować,udawanym obiektywizmem.Gdyby nauka kierowała się pańskimi założeniami,to nadal tkwili byśmy we wczesnym średniowieczu,Pan nie znałby komputera,telefonu,fal elektromagnetycznych( nie ma fal telewizyjnych- jak pan je nazwał),nie dokonywano by zapłodnień " in vitro", lotów na księżyc,przeszczepów serca,wybuchów jądrowych itp.itd.Rozwój nauki mógł sie dokonywać tylko w niezależności od Biblii i religii.Tylko bez "gorsetów" związanych z dogmatami.Innej drogi nie było i nie ma.Pańskie cele są dla mnie dość jasne,pomimo chaosu panującego na pańskim blogu.Jasne jest także zaciekłe zwalczanie ewolucji hamującej drogę do pańskiego celu.Niezależnie jednak od pańskich założen, ewolucja jest faktem udowodnionym przez naukę.Jest,wraz z czasem, siłą napędową rozwoju(właśnie) wszystkiego, ze świadomością włącznie.Powiem więcej(o czym Pan zapewne nigdy nie słyszał): ewolucja jest nieodłączną od materii, rozpoczęła sie wraz z powstaniem cząstek elementarnych,składających się na atomy,materię,kosmos.Być może, także towarzyszy tzw.antymaterii-Ale to już tylko hipoteza.Ps.W akceleratorach nie rozbija się atomów(jak to wyczytałem u Pana) ,a prowadzi badania nad cząstkami elementarnymi,poddając je ogromnym przyspieszeniom. pss.Radzę odwiedzić jedno z wielu w Europie, Muzeum Historii Naturalnej np. w Berlinie,Wiedniu, Paryżu czy Londynie.Pozdrawiam i życzę powodzenia.
  • 2008-02-25 13:04 | Andrzej

    Teoria "wszystkiego" raz jeszcze

    Ponieważ nasze wpisy minęły się, na początek dwa zdania odniesienia do pańskiej krytyki.Mogłem mylić się co do kolejności eksperymentów Oparin,Millera czy Schmidta(zajmowałem śię tym zagadnieniem 35-lat temu), ale nie o to idzie.Idzie o wyniki tych eksperymentów, a konkretnie o odkrycie syntezy aminokwasów,będących budulcem białek, które z kolei tworzą komórkę. To właśnie aminokwasów,poszukują sondy kosmiczne mające potwierdzić lub zaprzeczyć możliwości ewolucji życia na innych planetach.Czy NASA wysyłając sondy szykające aminokwasów(syntetyzowanych przez Schmidta,Millera,Oparina),kieruje się dogmatami? Czy nauką?Radzę nie lekceważyć tych odkryć, choć są nie wygodne w pańskiej doktrynie.Co do def.dogmatu ,to wbrew pańskim intencjom racja jest po mojej stronie.W pozostałych wypadkach również.Podałem Panu wystarczającą ilość przykładów i dziedzin nauki.Streszczenie wszystkich dzieł Darwina,paleontologów, Paleozologów,genetyków,biochemików,fizyków jądrowych - przekracza moje możliwości.Podałem kilka nazwisk.Mogę podać więcej.Odnośnie pańskich usiłowań, stworzenia "teorii wszystkiego".Przypomina to Wyważanie otwartych drzwi.W tym celu ,gromadzi pan łom siekierę,piłę, młotek i kładzie pod drzwiami, nie widząc ,że sa one otwarte.Tw drzwi otworzyła już dawno nauka zwana filozofią.Począwszy od starożytnej Grecji(Tales z Miletu,Arystoteles,Platon itp.) poprzez filozofów wczesnochrześcijańskich,filozofów średniowiecznych,filozofów nowożytnych,filozofówwspółczesnych , na Marksie,Kierkegaardzie i Sartre kończąc.Wszyscy oni tworzyl teorię ,którą usiłuje Pan tworzyć na nowo, zapominając ,że tworzono ją całe wieki i że ewolucja odcisnęła i tu swoje piętno.Na razie kończę.Oczy protestują.Pozdrawiam.
  • 2008-02-25 15:09 | Nabukomb

    Brak słów

    Szanowny Panie Andrzeju, nie jestem co prawda nauczycielem, ale mam dzieci w wieku szkolnym. Nawet nie będę komentował wniosków jakie Pan wyciąga o mojej osobie, bo czułbym się dość głupio, jakbym udowadniał przedszkolakowi, że jestem "mądrzejszy", a przecież nie tak wychowuje się dzieci na rozsądnych dorosłych. Powiem tylko tak bardzo oględnie: jeśli prawdą jest, że czytał Pan moje komentarze i starał się je zrozumieć, to pozostaje mieć nadzieję, że nowe pokolenie młodzieży,które uczy się od szkoły podstawowej "czytać ze zrozumieniem", z czasem zastąpi "wapniaków", którzy tego nie ćwiczyli i nasze wzajemne ludzkie zrozumienie w XXI wieku wzniesie się na wyższy poziom niż za czasów pokolenia reprezentowanego przez Pana.
  • 2008-02-25 17:36 | Andrzej

    C.d.rozmowy ślepego z głuchym.

    polemika z Panem nawet mnie wciągnęła,choć jest jak w tytule.Czasem przeszkadzają mi niedyspozycje wzrokowe, ale teraz mogę kontynuować.Twierdzi Pan,że przytoczone przykłady są dziecinnie proste,na poziomie gimnazjum -być może,że są proste.Tylko jakoś dziwnie, ma Pan podstawowe problemy z analizą, syntezą i wnioskami,dotyczącymi tych,oczywistych prawd i naukowego dorobku wielu dyscyplin.Przyczyna jest jedna.Zna pan tylko fasadę a nie wnętrze tych dyscyplin.Przykładem jest pańskie twierdzenie,że Richard Dawkins,to "guru" ewolucjonizmu.Dawkins nie wniósł nic nowego do wiedzy o ewolucji i jest jedynie, jednym z jej popularyzatorów, oraz oraz demaskatorem szkodliwej indoktrynacji,różnych fundamentalizmów religijnych. Mam natomiast wrażenie,że to Pan czyni starania,by stać się "guru" swoich zwolenników i współ wyznawców. Chce Pan cytatu z biochemi.O jaki cytat Panu chodzi? Czy badania DNA człowieka i małpy, ustalenie na tej podstawie pokrewieństwa i wspólnych przodków, nie jest wystarczającym dowodem ?Czy niewielkie różnice w sekwencji,małych odcinków DNA pomiędzy wszystkimi ssakami nie jest dowodem pokrewieństwa ? Czy identyczna budowa komórki ludzkiej i zwierzęcej,z całą jej zawartością, a więc jądrem,jąderkiem,mitochondriami i innymi elementami, nie jest dowodem? Czy identyczna budowa aminokwasów zwierzęcych,nie jest dowodem ? To tyle z biochemii.Nastepna beczka- czy znaleziska paleontologiczne,na podstawie których,antropolodzy mogą dokładnie ułożyć,prawie całą linię rozwojową człowieka( od najstarszego RAMAPITHECUSA,przez AUSTRALOPITEKÓW,HOMO EREKTUSÓW i innych po HOMO SAPIENS,Nie jest dowodem ?Wszystkie te odkrycia dokonywane były równolegle,w różnych częściach Świata, od Afryki i Europy, po Azję(Chiny,Indie,Jndonezja,Mongolia),Australię i Amerykę.Takie sme odkrycia dotyczą świata zwierzęcego i ich kopalnych przodków z zamierzchłej przeszłości, przy dokładnej ocenie wieku metodą izotopu węgla C-14.Badaniom paleontologicznym i paleozologicnym poświęcone sa setki tomów.Ja podałem tylko tok myślenia.Mogę podać najwybitniejsze naswiska antropologów ,ale nie ma to sensu, bo jak ktoś nie chce dostrzegać związków i oczywistości ,to jej nie dostrzega,a dyskusję traktuje jak promocję swoich objawionych w Biblii "prawd". I to by było na tyle.Pozdrawiam.
  • 2008-02-26 10:44 | Andrzej

    Jeszcze o ewolucji

    Szanowny Panie!Mam zapewne nieco więcej lat od Pana, ale do wapniaków jeszcze się nie zaliczam, a z mojej wiedzy korzystają studenci, o których Pan wspomina,mówiąc o XXI wieku.Ale przejdę do rzeczy.Jak wcześniej wspomniałem,jednym z atrybutów materii,jest jej zdolność do samoorganizacji( czyt.ewolucji),w sprzyjających warunkach.(lekceważony przez Pana Miller i spółka) .Te atrybuty potwierdzić można dzisiaj w każdym,dobrze wyposażonym laboratorium biochemicznym.W Polsce zagadnieniami mechanizmów ewolucji we wczesnych etapach rozwoju życia na ziemi,tj.4miliardy lat temu, do ok.2-1,5 miliarda lat temu,zajmowali się: prof.Władysław Kunicki-Goldfinger z U.W. oraz prof.Leszek Kużnicki z Instytutu Biologii Doświadczalnej w Wa-wie.W Procesie powstawania i rozwoju życia na Ziemi,wyróżnić można trzy fazy: 1.Ewolucję chemiczną,w czasie której,abiotycznie powstawały proste związki organiczne, jak aminokwasy, nukleotydy,cukry, kwasy organiczne i inne; 2.Procesy polimeryzacji biologicznej wielkocząsteczek, kwasów nukleinowych i białek, które same organizowały się w cykle i hipercykle, a te z kolei w protobionty; 3.ewolucję biologoczną.Jestem w stanie kontynuować poszczególne etapy wszystkich trzech faz, lecz obawiam się,że przekroczy to możliwości pańskiej percepcji.Potrzebna do zrozumienia tych problemów jest właśnie wiedza z biochemii,która jak pan twierdzi jest gimnazjalnie prosta.Jeszcze raz życzę pokory wobec nauki i pozdrawiam.
  • 2008-02-26 13:17 | N

    "Wiedzący" do "ślepego i głuchego"

    Drogi Panie Andrzeju, dyskusja z Panem nie tyle mnie wciągnęła ze względów intelektualnych, co po prostu świetnie się bawię obserwując kolejny dowód prawdziwości mojej teorii. Bardzo mi szkoda Pańskich oczu, dlatego specjalnie dla Pana (i oczywiście dla wygody innych czytelników także), kopiuję nasze wypowiedzi na swoim forum dyskusyjnym. Naplótł Pan już tyle bzdur, że musiałbym tu pisać i pisać by je wszystkie wymienić. Jeśli nie przyjdzie Pan tam ich bronić, będę zmuszony rozprawić się z nimi zaocznie traktując Pana jako przykład myślenia ewolucjonisty spotkanego w internecie. Niech Pan się nie boi zalogować. Forum działa w ten sposób, że ja jako admin nie mam wglądu w adresy e-mail użytkowników. Gdy wchodzę w panel administracyjny mam tylko je zakodowane w postaci cyferek.A gdy pozwolę w tym wątku pisać gościom niezalogowanym, ktoś może się pod Pana podszyć, a tego chyba by Pan nie chciał. Dodam, że jeśli sobie Pan zażyczy mogę tam zmienić tekst na większy, chociaż już normalna czcionka daje o wiele bardziej przejrzysty i czytelny obraz polemiki niż tutaj, gdzie komentarze mają inny cel i charakter. No i przede wszystkim wchodzą w czasie rzeczywistym. Pozdrawiam i zapraszam Nabukomb.http://www.teoriawszystkiego.fora.pl/archiwum-moich-sieciowych-polemik,16/
  • 2008-02-28 10:38 | Andrzej

    Zarys edukacji - etap 2

    Szanowny Panie!Za zaproszenie dziękuję. pozostanę jednak na gościnnych stronach pani Joanny Podgórskiej, ze względu na szacunek dla niej.Jeśli nas wyrzuci,wtedy przejdę do Pana.Uważam że pierwszy etap dyskusji(jednostronnej)na poziomie ogólnym,został zakończony.Z pańskiej strony nie"usłyszałem" żadnych kontrargumentów poza samochwalstwem typu: mogę udowodnić dzieciom-wpis pierwszy,mam taką teorię,jest to śmieszne itp. Zanim przejdę do następnego etapu dyskusji(czyt. edukowania Pana),muszę wiedzieć, czy chce Pan, bym rozwijał temat sasygnalizowany poprzednio(tj.początek ewolucji),bo nie wiem czy warto "rzucać perły przed wieprze" - proszę nie brać tych słów zbyt dosłownie.Choć " utarcie nosa" Panu się należy.Chcę usłyszeć pańskie argumenty (z wyjątkiem tych o oszustwach naukowych lub inaczej myślących naukowcach- bo te już znam i nie są to argumenty).Proszę również o uczciwą odpowiedż na pyt: czy zna Pan dzieła Hoimara von Ditfurtha,niemieckiego profesora psychiatrii i neurologii. Jeżeli tak, to jakie? Nie mam wbrew temu co pan śądzi, obaw przed ujawnieniem mojego e-mail. Narazie pozdrawiam.
  • 2008-02-29 14:04 | Nabukomb

    Wiedza to nie mądrość i zrozumienie

    Szanowny Panie Andrzeju, to że jest Pan ode mnie starszy było dla mnie oczywiste z uwagi na sposób wyrażania się i informację o "edukacji 35 lat temu".Jednak, że wykłada Pan na uczelni, jedynie podejrzewałem, nie ukrywam, że na to liczyłem. Najrozsądniejszą rzeczą jaką od Pana na razie usłyszałem, to sformułowanie:"wtedy przejdę do Pana". tylko zastanawiam się co tu zrobić, żeby "nas wyrzucili". Ja mam niejako w tym duże doświadczenie, bo jak dotąd wszyscy moi dyskutanci zamiast argumentami bronić swoich "wizji świata", właśnie mnie wyrzucali, przez odcięcie od dyskusji, przez zablokowanie mi dostępu (tak stało się na Forum Watchtower,na blogu niedowiary). Zapewniam Pana, że stąd też już zostałem wyrzucony i tylko kopiowanie komentarzy na mojej stronie i strach przed ośmieszeniem się, powstrzymuje Politykę, przed przerwaniem tej dyskusji. Nie wiem czy Pan sobie zdaje sprawę, że to dzięki moim e-mailom do redakcji, może Pan kliknąć od 05-02-2008 na link do regulaminu. Pana bolą oczy, a mnie boli serce i umysł się buntuje, gdy w okienko o wymiarach 7x3 cm muszę wpisywać swoje myśli. Ponawiam więc zaproszenie, bez czekania na cud w postaci "wyrzucenia Pana". Wracając do dyskusji, udaje Pan, że nie widzi (może rzeczywiście wada jest aż tak poważna)iż za moimi pozornie ogólnymi sformułowaniami kryją się wielostronicowe wyjaśnienia i polemiki w innych miejscach sieci. Pana wzrok nie może być aż tak słaby by nie dostrzegać argumentów, a widzieć w moich postach jakieś śmieszności w stylu: promocja objawień, udawany obiektywizm,gromadzenie łomu i siekiery ......(itp.brednie). Może Pan pomylił strony lub zasnął przy czytaniu, a potem komentuje Pan swoje wizje niby jako przeczytane u mnie "dogmaty". Podobnie jak mylą się Panu moje komentarze z Pańskimi "wizjami sennymi" o Nabukombie, nie dostrzega Pan różnicy między polemiką na dowody i argumenty zmierzającą do jakiś wniosków, a posiadaniem wiedzy, którą można by przyrównać do "kostek pamięci", ale nie należy mylić z mądrością. Mi szkoda na obnażanie Pana błędów logicznych i nieuczciwości intelektualnej, nie tyle oczu, co czasu. Nie mogę dla jednej osoby robić w tak nieczytelnym miejscu wykładów, powinien Pan to docenić i uszanować. To moje drugie ostrzeżenie, zajmę się Pana argumentami zaocznie, jako przykład ewolucjonistycznego podejścia do dyskusji. Nie wiedza (to tylko zwykłe narzędzie) jest czymś Panie Andrzeju, ale zrozumienie i mądrość i do takiej edukacji ja Pana zachęcam. Pozdrawiam !
  • 2008-03-02 23:45 | Andrzej

    O mądrości

    Szanowny Panie!!Nie doczekałem się odpowiedzi na moje konkretne pytanie, stąd wnoszę że, nie jestPan zainteresowany konkretami, a raczej spekulacją, pozbawioną podstaw naukowych.Naszą dyskusję prowadzimy na tej stronie, i argumenty powinien Pan dostarczyć tu. Ja nie mam obowiązku przeglądać wszystkich zakamarków pańskiego "forum" i wyszukiwać tego co Pan myśli o jakiejś kwestii. Zajrzałałem do pańskiego forum przez grzeczność, na pańskie zaproszenie. Nie wertowałem wszystkich pańskich wypracowań.Ma pan rację,że wiedza to nie mądrość, ale mądrość to umiejętne korzystanie z wiedzy ( w tym wyciąganie wniosków na jej podstawie).Bez wiedzy nie ma mądrości.Aby polemizować na argumenty, trzeba posiadać wiedzę.Polemika na "dowody i argumenty", to polemika oparta o wiedzę .Bez wiedzy( wbrew temu co Pan sugeruje,nie ma zrozumienia.Może być tylko tolerancja, która nie wymaga zrozumienia.Jeżeli będzie Pan się starał posiąść Rzetelną wiedzę,wcześniej czy pózniej, dojdzie Pan do właściwych wniosków. To tylko kwestia czasu i właśnie wiedzy.Chciałem ten proces przyśpieszyć i taki cel miała moja dyskusja z Panem.Wybrał Pan inną drogę,bardziej zawiłą i okrężną.Życzę powodzenia i ostatecznych sukcesów.Andrzej.P.s. Wpis o ewolucji politycznej, to nie mój.