Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Zdrowsi drożsi

(42)
Leczenie palaczy jest drogie. Ale bez porównania droższe jest leczenie niepalących.
  • 2008-02-12 21:41 | Jakiś tam inernauta

    Nieładnie.

    Nieładnie chodzić na smyczy PO. Oj nieładnie.
  • 2008-02-12 21:53 | Szela

    a dym?

    Nie wspomniał pan, że palacze smierdzą dymem papierosowym. A sam dym drapie w gardle niepalącym.
  • 2008-02-12 22:48 | Teresa Stachurska

    Brawo Panie Redaktorze

    Palaczy rządzący szykanują dla kasy (akcyza !), a oni - potulne baranki - cicho/wstydliwie kładą uszy po sobie.Oakcyzować powinno się już dawno cukier i gluten, ale komu by się chciało myśleć.
  • 2008-02-12 22:55 | Usher

    Liczą się koszty roczne, a nie całkowite

    Zdrowi żyją dłużej, więc to oczywista oczywistość, że całkowity koszt ich leczenia jest większy. Przyjmijmy, żeczłowiek żyje średnio 75 lat, wtedy średni koszt leczenia od 20 roku życia wyniesie 417/55=7,58 tys. dolarów rocznie. Podobno palenie skraca życie o 12 lat, zatem dla palącego średni koszt leczenia wynosi "znacznie mniej", czyli 326/43=7,58 tys. dolarów rocznie. Nietrudno policzyć, że otyłość skraca życie o (417-371)/7,58=6 lat.Jeśli chodzi o nagrodę od ZUS-u - palący dostają ją w postaci niepłacenia składki emerytalnej przez 2 lata, bo tyle im średnio brakuje w momencie śmierci do przejścia na emeryturę.
  • 2008-02-13 00:02 | Andrzej

    Palenie

    Nie całkiem ma Pan rację,a obliczenia na które pan się powołuje nie są rzetelne.Wprawdzie jako palący umrze Pan wcześniej(tu można mówić o oszczędności),ale palący rodzice znacznie częściej od niepalących,płodzą chore od urodzenią,dzieci z wieloma wadami, wymagające często stałej opieki medycznej.Koszty leczenia tych dzieci i palących kobiet w ciąży, przewyższają znacznie zyski z pańskiej, wczesnej śmierci. Mimo wszystko radzę rzucić palenie. Z wyrazami sympatii.P.S.Lekarz który pali, przestaje być autorytetem,a staje się technikiem.
  • 2008-02-13 08:22 | Kobyła Macieja

    Nie szkodzi...

    "nie zostało naukowo stwierdzone, że bierne palenie w istotny sposób szkodzi"? Być może to prawda. Ale prawda też, że dym papierosowy śmierdzi i już z tego powodu mam prawo - jako niepalący - domagać się niepalenia w mojej obecności. Smród od papierosów przeszkadza mi tak samo jak smród puszczanego bąka panu Redaktorowi. O ile jednak zakaz obyczajowy puszczania baków w towarzystwie chroni pana Redaktora przed bąkosmrodami o tyle brak takiego zakazu naraża niepalących na wdychanie równie nieprzyjemnego dla nich smrodu papierosowego. Stąd konieczność regulacji prawnej, nawet jeżeli bierne palenie faktycznie nie szkodzi...
  • 2008-02-13 08:47 | Krysia

    Chrząknij

    Chrząchnij sobie to przestanie cię drapać
  • 2008-02-13 09:27 | Wes

    Wreszcie

    Wreszcie znalazl sie ktos z jajami i wylozyl kawe na lawe. Czy ja palacy jestem wiekszym zagrozeniem dla budzetu czy ten wysportowany, szalejacy na nartach (i rehabilitujacy sie czesto)? Mnie szlag trafi szybko - on bedzie wisial u klamki szpitali przez dziesieciolecia - majac marne zycie, obciazajac innych. Jak powiedzial Lem, trzeba byc mlodym, bogatym i zdrowym. Potem - dowidzenia.
  • 2008-02-13 09:39 | Monty

    wszystkiemu winni ...

    Ogromna większość wspólczesnych krucjat, to odmiana średniowiecznych polowań na czarownice - obwinianych za zły los pospólstwa. Szukajmy winnych! ktoś przecież musi odpowiadać za widoczne gołym okiem niedostatki! Jednak powyższy artykuł pokazuje, iż takie bezrozumne i bekrytycznie, masowo upowszechnine postępowanie - nie prowadzi do oczekiwanych rezultatów. Cała para w gwizdek, a reszta - do przodu! Jakie to Polskie! Czy jednak należy z tego powodu ubolewać? Niekoniecznie, jak mawiał mój nauczyciel, odpowiadając przewrotnie; Czy saper musi być mądry? - nie! wystarczy że jest ich dużo.
  • 2008-02-13 09:57 | Artur

    brawo!

    Brawo za glos rozsadku.
  • 2008-02-13 10:42 | Teresa Stachurska

    Podatkowa polityka marketingowa ?

    Około 9 mln palaczy zapłaci w tym roku za akcyzę od papierosów 14 miliardów złotych: http://biznes.onet.pl/0,1679883,wiadomosci.html .
  • 2008-02-13 11:34 | grzehu

    głupota

    a mnie strasznie śmierdzi głupota. I drapie w mózg.
  • 2008-02-13 13:14 | mothermania

    Przewrotne!

    Uleglam jednak propagandzie i wierze, ze palenie i obzarstwo szkodzi.
  • 2008-02-13 13:17 | R.

    Świetny komentarz

    Chociaż uroczo politycznie niepoprawny. :-) Mam nadzieję, że dzięki cytowanym badaniom argument finansowy upadnie. Pozdrawiam serdecznie.
  • 2008-02-13 13:26 | Leszek

    Jakie "miliardowe straty"?

    "wylewa wiadro zimnej wody na głowy zwolenników krucjaty przeciw otyłości i nikotynizmowi, które mają powodować miliardowe straty" - gościu malinowy, jakie straty? Gdyby każdy płacił za swoje leczenie, nie byłoby gadania o żadnych "stratach"? Że nie wspomnę o tym, że ludzie bardziej dbaliby o swoje (i najbliższych) zdrowie...
  • 2008-02-13 14:34 | jazie berlin

    Tzw. ekonomiczne myslenie

    Nie wspomnial Pan, ze " zdrowi" powoduja koszty bo za dlugo zyja ( 84 lata) palacze tylko 77 lat a gruvi 80 lat. Grubi powoduja najwyzsze koszty w przedziale wieku 20- do 56 lat ale poniewaz zyja krocej w sumie koszty ich leczenia sa z tego powodu nizsze. Rak pluca jet tania choroba bo pacjent uimioera szybko. Chudy z choroba Alzheimera zyjacy dlugi kosztuje wiecej. Ma Pan racje stwierdtzajac iz nalezy byc ostroznym jesli ktos wmawia ,ze jakas akcja oszczedzi kosztow.Moze warto przypomniec stare powiedzenie:" Nie oszczedzaj na zdrowiu ". Ekonomia i medycyna tojest malzenstwo, ktotre bardzo czesto bedzie sie klocic.
  • 2008-02-13 14:38 | vulcepula

    a co ma Pop do aplenia

    rozsądek to umierajaca cecha w społeczeństwie, nie mówieąc juz o humorystycznym dystansie do rzeczywistosci, jak dla mnie dodatkowy plus za lakoniczność
  • 2008-02-13 15:55 | hrabia

    hrabia do szeli i jakiegoś tam...

    Nie wszyscy smierdzą.Poza tym to ja i red.Ż.damy ci emeryturę umierając wczesniej.Elementarne.I nie niepalacym,szela,a niepalacych! Wiecej luzu szela i mniej ideologii -to do jakiegos tam ... Wasz hrabia.
  • 2008-02-13 19:07 | włodek

    eutanazja jeszcze lepsza

    taka logika doprowadzi szybko do wniosku że "eliminowanie" ludzi po 60-ce jest najlepszym rozwiązaniem. Co do palenia, to palacze w Polsce muszą wreszczie zdac sobie sprawę, że z nimi jest coś nie w porządku a nie z resztą społeczeństwa i nie ma to nawet znaczenia czy to szkodzi innym czy nie. To jest tak jak z tymi co myją się raz na tydzień i wsiadają do autobus w upalne popołudie. Jeżeli masz taką potrzebę to chodź na piechotę i to z dala on innych.
  • 2008-02-13 20:05 | paul

    glupota nie boli

    Panie Redaktorze Glupota nie boli palenie też - do czasu. Miala być przewrotnosc do kwadratu a wyszlo to co czlowiekowi czasem sie wymsknie po wielu kieliszkach Cos od czego jest strasznie wstyd na drugi dzien. Tylko nie wiem czy pan piłeś czy teks popełniony na trzeźwo... I nie wiem co gorsze :/
  • 2008-02-13 20:52 | Swann

    gg

    Świetny komentarz. Dałbym linka do artykułu na mój status gg, aby polecić go znajomym. Niestety, adres strony z tekstem to jakieś kuriozum.
  • 2008-02-14 05:10 | qrdebela

    rozum

    panie Jacku, powiem panu szczerze, ze przeszedl pan sam siebie, nawet nie bede z panem polemizowal bo i tak pewnie mojego tekstu nie zrozumialby pan, ale dedykacja dla pana..."Ze wszystkich dobr rzadkich, rozum wydaje sie byc dobrem najsprawiedliwiej podzielonym,Albowiem nikt nigdy nie uskarza sie na jego brak…",pasuje to do pana jak ulal, nie pierwszy raz zreszta....pozdrawiam
  • 2008-02-14 11:06 | fmc

    szkoda

    Fajnie, że napisał Pan taki artykuł ale duża szkoda, że został on opublikowany. To świetny materiał dla adeptów dziennikarstwa jak manipulować danymi, ale nie do publikacji w poważnej gazecie przez poważnego dziennikarza. Czekam na celną ripostę do tego artykułu (najlepiej Pana autorstwa).Pozdrawiam
  • 2008-02-14 11:48 | Pan Lulek

    Ja sie nie poprawie

    Przed ponad 30 laty nagle rzucilem palenie. Palilem trzy paczki dziennie czyli 60 sztuk. Rzut byl z dnia na dzien. Gdybym to teraz obliczyl w Euro, to byloby:4 Euro x 3 paczki = 12 Eurodziennie12 Euro X 365 dni = 4320 Euro rocznie4320 Euro X 30 lat = 189600 Euro od chwili dokonania rzutu, nie liczac lat przestepnych.Ja sie pytam gdzie sa te pieniadze i kto mi je teraz zwróci.Platne na wiadome konto. Moze byc w ratach.Pan Lulek
  • 2008-02-14 16:20 | kazek

    Alez to proste!

    Czy zechcialby Pan w takim raziebyc niewolnikiem na poludniu? Co Panu szkodzi? MIalby Pan lepsze warunki do zycia niz czlowiek wolny. Jesli na tak zadane Pytanie odpowada Pan nie,prosze sie zastanowic nad dalsza swoja kariera dziennikarska, bo jakos glupio pisac cos nie barzo rozumeijac co sie pisze.
  • 2008-02-14 17:12 | Gocha

    hi :))

    Jak zwykle się setnie ubawiłam - proszę o więcej. Jestem gruba, lubię jeść, trudno przebywan z palaczani i o zgrozo !! sama nie palę. Płacę składki i chromolę zdrowy, ten przesadnie, tryb żywota. Ale kurcze jestem szczęśliwa. Lubię żyć, nie - kocham żyć. Panie Jacku więcej takich tekścików pozrawiam.
  • 2008-02-14 18:29 | fala0

    A pan pali Panie Redaktorze?

    Uwazam ze plecie pan androny Pnaie Redaktorze. Jako nie palacy bylem dyskryminowany przez palaczy, najlepszy przyklad wagony za PRLu i ich smierdzaca tytoniem atmosfera,gdzie nikt nie opytal czy mnie drapie w gardlo czy nie . Popieram w opinii Pan Ludek.To co pan pisze to pokretna argumentacja i wlasciwie to zal mi Pana z panskim dorobkiem , ze wpisuje sie pan w propagande przemyslu tytoniowego majaca na celu odzyskanie rynku.
  • 2008-02-14 21:12 | szcze-pan

    Szanowny panie redaktorze

    Szanowny panie redktorze!Być może wszystko co pan napisał jest prawdą! Tylko co z tego!!!!! Pozostaje tylko jedna kwestia- moim zdaniem najważniejsza! Prawdopodobnie od początku istnienia człowieka i każdego innego zwierzęcia ązymy do przetrwania, a konkretniej geny, które na każdym kroku nami sterują. To, że ludzie chcą chcą zyć dłużej, to nic innego jak jeden z elementów tego właśnie aspektu- przetrwania gatunku, poprzez wydłużenie zycia- przecież dobrze pan wie. Każde państwo powinno zatem wpisując się w tą układankę umożliwić swojemu gatunkowi dłuższe zycie, niezależnie od kosztów. to by było moje zdanie
  • 2008-02-14 22:51 | mariuszet

    Bzdury

    Tylu bzdur w jednym krótkim artykule dawno nie spotkałem. Po pierwsze nie trzeba naukowych dowodów na szkodliwość biernego palenia wystarczy siedzieć z palaczami 8 godzin w biurze. Ja siedziałem przez kilka lat i codziennie wychodziłem z bólem głowy. Po drugie to że koszty leczenia zdrowszych mogą być większe to może być prawda bo dożywają sędziwych lat i wtedy chorują,a ponieważ pewnie żyją przecietnie 20 lat dłużej to i koszty leczenia takie są. 3. Ci niby naukowi badacze zbadali jakiś wycinek i strasznie się ucieszyli, ale zapomnieli zbadać ile każda grupa odprowadziła składek do systemu opieki zdrowotnej. Ja gotów jestem się założyć, że saldo składki/koszty wypadnie na korzyść zdrowo żyjących, bo dłużej pracują, mniej chorują i wyżej awansują więc i płace mają wyzsze.4. Trzeba by zbadać jaka jest produktywność każdej grupy, to znaczy jakiej wartości wytworzyli produkt krajowy brutto przez całe życie i to dopiero nalezałoby porównać ze składkami wpłaconymi do systemu i kosztami leczenia wypłaconymi przez system.I tyle. Pan Redaktor walczy z ideologizowaniem, a sam to robi.
  • 2008-02-15 10:14 | Flint

    Logika palacza

    Idąc dalej według tego rozumowania, narkotyki powinny leżeć w supermarketach koło serków homogenizowanych, bo narkomani jeszcze mniej nas kosztują. Pański komentarz jest typowym wykrętem palacza, który nie jest w stanie przyjąć do wiadomości, że jest uciążliwy dla otoczenia. Pan po prostu śmierdzi. Tak samo jak profesor Religa.
  • 2008-02-15 14:38 | xxxxxxxxx

    xxxxx

    z eugeniuszami nie gadam!
  • 2008-02-16 00:29 | firemanX

    Czy Relidze odebralo rozum?

    Ja rozumiem ze prof Religa jest z PIS co wiele tlumaczy, ale o szkodliwosci biernego palenia "Lancet" pisal jeszcze w latach 90 (to taka gazetka dla doktorow ale po angielsku wiec moze nie wszyscy potrafia przeczytac). Swiatowa Organizacja Zdrowia, uznajac dym papierosowy jako jedno z glownych zapobiegalnych zagrozen dla zdrowia, wyszla z inicjatywa miedzynarodowej konwencji "WHO Framework Convention on Tobacco Control" ktorej Polska jest sygnatariuszem. Strona internetowa WHO podaje ze Polska ratyfikowala te umowe we wrzesniu 2006 czyli w czasie kadencji ministra Religi.... WTF? Co do rachunku ekonomicznego to jak powiedzial pewien slynny ekonomista "in the long run we are all dead" Niestety nie wszysko mozna ujac w matematyczne wzory i wykresy. Czy widzial Pan Redaktor kiedys czlowieka umierajacego na raka pluc? Czy slyszal pan moze o palaczach ktorzy nigdy nie mogli odzwyczaic sie od palenia a rzucili je natychmiast gdy uslyszeli "ma Pan/Pani raka". Czy ma Pan Redaktor jakies tatuaze? Bo ja mam, takie kropki zeby latwiej bylo ustawiac w maszynie do radioterapii. I wiecej miec nie chce. I szczerze zycze zeby pan nigdy nie mial takich problemow.
  • 2008-02-16 00:29 | firemanX

    Czy Relidze odebralo rozum?

    Ja rozumiem ze prof Religa jest z PIS co wiele tlumaczy, ale o szkodliwosci biernego palenia "Lancet" pisal jeszcze w latach 90 (to taka gazetka dla doktorow ale po angielsku wiec moze nie wszyscy potrafia przeczytac). Swiatowa Organizacja Zdrowia, uznajac dym papierosowy jako jedno z glownych zapobiegalnych zagrozen dla zdrowia, wyszla z inicjatywa miedzynarodowej konwencji "WHO Framework Convention on Tobacco Control" ktorej Polska jest sygnatariuszem. Strona internetowa WHO podaje ze Polska ratyfikowala te umowe we wrzesniu 2006 czyli w czasie kadencji ministra Religi.... WTF? Co do rachunku ekonomicznego to jak powiedzial pewien slynny ekonomista "in the long run we are all dead" Niestety nie wszysko mozna ujac w matematyczne wzory i wykresy. Czy widzial Pan Redaktor kiedys czlowieka umierajacego na raka pluc? Czy slyszal pan moze o palaczach ktorzy nigdy nie mogli odzwyczaic sie od palenia a rzucili je natychmiast gdy uslyszeli "ma Pan/Pani raka". Czy ma Pan Redaktor jakies tatuaze? Bo ja mam, takie kropki zeby latwiej bylo ustawiac w maszynie do radioterapii. I wiecej miec nie chce. I szczerze zycze zeby pan nigdy nie mial takich problemow.
  • 2008-02-16 12:20 | MarcS

    Oj, nieladny sofizmat Panie redaktorze

    Moze i zyjac dluzej sprawiaja, wiecej idzie na ich leczenie, ale tez z tego samego wynika ze placa wieksze skladki, podatki, etc., wiec w najgorszym razie wychodzi na "even".--Poza tym nie ma jak na razie takich badan, ktore usprawiedliwilyby, ze ludzie dbajacy o siebie powinnni finansowac tych, ktorzy rujnuja beztrosko wlasne (i czyjes) zdrowie, a poniewczasie panicznie chca sie leczyc.
  • 2008-02-16 20:35 | Niepalacz

    Czyżby?

    A czy ktoś policzył ile zysku państwu przynoszą niepalący dłużej pracując niż palący?
  • 2008-02-17 02:54 | Crockodile Hunter

    vide: Michael Moore

    Nie widzialem ale o tym zagadnieniu traktuje nowy film autora Farenhait 9/11 ktory uznaje angielski National Health Service a krytykuje system w USA oparty na firmach ubezpieczeniowych ktorym nie zalezy na zdrowiu i dlugim zyciu ubezpieczonego.
  • 2008-02-17 20:10 | odyseusz

    wolność

    Uwielbiam się zaciągać papierosem i żaden niepalący tłumok nie odbierze mi tej wielkiej przyjemności. Dzięki panie Jacku, pozdrawiam.
  • 2008-02-18 15:25 | Kain

    manipulacja, żonglowanie danymi itp

    artykuł, podobnie jak wyliczenia, to nic innego jak manipulowanie pewnymi danymi, pomijanie pozostałych jako "nieistotnych". Można wręcz wyliczyć jakimi technikami posłużył się Jacek Żakowski w swoim artykule. Np. manipulacją za pomocą powołania się na autorytet której zadaniem jest zanegować fakty. Po pierwsze więc należy zauważyć, że autorytet profesora Religi jest mocno nadszarpnięty odkąd pokazał się jako totalnie niekompetentny minister zdrowia (w stylu który przypominał chyba tylko ministra Łapińskiego). Bo drugie, z całym szacunkiem dla tytułu profesorskiego, ale słowo Religi to chyba za mało aby rzeczywistość się zmieniła. Czy jakby powiedział on, że słońce krąży dookoła ziemi to też by autor artykułu go cytował?Na marginesie zauważyć należy, że badania potwierdzające szkodliwość palenia biernego jak najbardziej istnieją - wikipedia i google nie bolą.Drugi "autorytet": Robert Fogel znany jest również z tego, ze jest znanym apolgetą Chińskiego rządu. Po drugie: fakt, że napisał książkę Time on the Cross wcale nie znaczy, że to było jego największe dzieło a także, że miał tam rację. Wypadałoby przypomnieć, że Nobla dostał 20 lat po publikacji książki i, co istotniejsze, nie za tezy w niej zawarte. No i najistotniejsze: Foglowi dość szybko udowodniono, że manipulował danymi "statystycznymi" (dane były bardzo wybiórcze ale Fogel dokonał ich ekstrapolacji na całe południe) których użył do obliczeń. A co do wyliczeń holendrów to nikt nie wziął pod uwagę tego, że ktoś, kto żyje dłużej także dłużej płaci na opiekę zdrowotną - czyli ma szansę się państwu zwrócić. Po drugie nie wzięto pod uwagę jak bardzo palacz podwyższa koszty leczenia osób które są w jego otoczeniu. Ale akurat Jacek Żakowski tutaj jest prawdziwym humanistą: ma wstręt do cyferek i ogranicza się tylko i wyłącznie do przeczytania podsumowania i wyciągnięcia wniosków.Reasumując: tak, to jest agitka. Słowa mają dużą siłę, ale nie potrafią zmieniać rzeczywistości, co najwyżej jej postrzeganie. To już jednak jest manipulacja, czyli coś bardzo nieetycznego (o czym autor jako humanista powinien wiedzieć).A Jacek Żakowski to felietonista, nie dziennikarz sensu stricto. To znaczy pisze, co myśli a nie to, co wie. Podobnie jak np. zawodowi felietoniści Wprost. Jego artykuł jest równie prawdziwy co książki Dana Browna. Tak więc wszystkie ochy i achy nad jego "trafnością" należy uznać za przesadzone. Rada na przyszłość: myślcie sami, sprawdzajcie źródła zamiast wierzyć bezrefleksyjnie "autorytetom".
  • 2008-02-18 17:13 | Kropkozjad

    Umierajmy przed terminem!!!

    Szanowny Panie Jacku!Zawsze podziwiałem Pańską publicystykę polityczną za jej zdrowy rozsądek. Może lepiej niech Pan przy polityce pozostanie. To co Pan napisał w sprawie kosztów leczenia palaczy i niepalaczy przeczy zdrowemu rozsądkowi. Jest oczywiste, że koszty leczenia ludzi żyjących dłużej są wyższe niż tych, którzy żyją krótko, a palacze statystycznie rzecz biorąc żyją krócej i to znacznie, ponieważ choroby wywoływane paleniem skracają im życie. Idąc za Pańskim tokiem rozumowania, należałoby stwierdzić, że to jednak leczenie pewnej kategorii niepalących – niemowląt umierających zaraz po narodzinach – kosztuje najmniej. Czyżby Pan chciał ożywić popularne hasło emerytów z dekady gierkowskiej: „Popierajmy Gierka czynem – umierajmy przed terminem”?Należę do tych ludzi, którym udało się rzucić palenie, a tak jak Pan Lulek wypalałem srednio 3 paczki dziennie. Nie tylko stałem się wolny od paskudnego nałogu, ale już po 2 tygodniach wrócił mi węch, a wraz z nim świat zapachów i niestety również świat smrodów, z których jednym z najbardziej dokuczliwych jest smród palącego się tytoniu. Pozbyłem się też uporczywego porannego kaszlu. Jestem za sprawdzaniem różnych teorii i teoryjek tak samo jak Pan. Dziwię się jednak, że dał się Pan wpuścić w maliny jakimś dyspozycyjnym pseudo badaczom, którzy prawdopodobnie za spore pieniądze, manipulując faktami, dostarczyli reklamowego objawienia na rzecz koncernów tytoniowych. Jeżeli dał się na to nabrać tak krytyczny dziennikarz jak Pan, to co sądzić o skuteczności takiej pokrętnej a szkodliwej reklamy, wobec maluczkich, wierzących bezkrytycznie w to co w gazecie wyczytają albo w TV zobaczą i usłyszą.PozdrawiamPS. Szanowny Panie odyseuszu, czyżby palenie już Panu zaszkodziło tak bardzo, że niepalących nazywa Pan wyjątkowo grzecznie tłumokami? Rozumiem, że nie może Pan obejść się bez przyjemności palenia, tak jak ten człek z anegdoty o przyjemności odczuwanej przez niego przy silnym waleniu się młotkiem w delikatną część ciała – gdy nie trafił. Wybaczam więc tego tłumoka i pozdrawiam.
  • 2008-02-19 20:20 | Krzysztof

    A ja przeczytałem oryginał!

    Lubię mieć informacje z pierwszej ręki, więc dotarłem do dyskutowanego artykułu (P. van Baal i wsp., 2008, Lifetime medical costs of obesity: Prevention no cure for increasing health expenditure; dostępne pod adresem: http://medicine.plosjournals.org/archive/1549-1676/5/2/pdf/10.1371_journal.pmed.0050029-L.pdf).Co ciekawe, podane przez Pana Jacka kwoty w ogóle tam nie występują, choć proporcje są zachowane - ale to nie zmienia istoty sprawy.Autorzy stwierdzili, i trudno to podważyć, że w całożyciowej perspektywie koszty opieki zdrowotnej człowieka nieotyłego i niepalącego są większe niż u otyłego i palącego. Dość oczywisty powód jest taki, że zdrowi żyją dłużej, a przecież w końcu nawet najdrowszy człowiek w pewnym wieku zacznie niedomagać - wtedy generuje koszty, które w rezultacie przekraczają oszczędności w opiece zdrowotnej wypracowane przezeń w młodym wieku. Wygląda na to, że zdrowie i długie życie ma swoją cenę, jest rodzajem dobra luksusowego, za które trzeba dodakowo dopłacić (podobnie jak drożej jest być dobrze wykształconym niż analfabetą). I z tego musimy sobie zdawać sprawę. Autorzy artykułu cytują innych badaczy: "Celem opieki zdrowotnej nie jest oszczędzanie pieniędzy, lecz ochrona ludzi przed cierpieniem, którego można uniknąć i śmiercią" (której uniknąć nie można). Prewencja chorób i nałogów nie ma być "koszto-oszczędna", lecz "koszto-efektywna", czyli przynosić poprawę zdrowia społeczeństwa przy możliwie niskich (dodatkowych) nakładach. W tym sensie Pan Jacek ma rację - oszczędności finansowe w służbie zdrowia (podkreślam: w służbie zdrowia) to nie jest najlepsze uzasadnienie argument dla ogólnonarodowej prewencji chorób i nałogów.Jednak moim zdaniem artkuł Holendrów nie stanowi dowodu na to, że "zdrowsi są drożsi", a już w żadnym razie nie może być argumentem przeciw finansowaniu działań prewencyjnych w opiece zdrowotnej.Dlaczego?1. Badania, co przyznają uczciwie autorzy, nie uwzględniały innych kosztów, jakie generują osoby otyłe i palące poza tymi bezpośrednio związanymi z otyłością i paleniem. Wyliczenia byłyby pełne, gdyby uwzględnić u "puszystych" i palaczy koszty zwolnień lekarskich, rent inwalidzkich, spadek produktywności z tym związany, a także (całkiem serio) pożary spowodowane przez palaczy; nie do przeoczenia są też niewymierne straty społeczne (rodzina, opieka nieformalna). Artykuł mówi zaś tylko i wyłącznie o kosztach opieki zdrowotnej. Stawiam tezę, że po uwzględnieniu wszystkich ważnych sfer życia społecznego zdrowi są jednak tańsi. Do sprawdzenia. Poza tym w skali rocznej "zdrowi" okazali się tańsi, a przecież budżet uchwala się na kolejny rok (niekiedy kilka), a nie na 60 lat (nasi politycy myślą najczęściej wstecz, niekiedy na parę dni naprzód).2. W artykule używa się określenia "healthy-living" - w uproszczeniu "zdrowo-żyjący". Oznacza to jedynie osoby o prawidłowym BMI (18.5-25) i niepalące. Czyli tak zdefiniowana osoba może być jednak na coś chora, bo oprócz otyłości i palenia parę "plag" by się jeszcze znalazło. Z pewnością nie są to osoby, jak napisał Pan Jacek, "spełniające ideał współczesnej propagandy zdrowotnej". Gdyby to były "ideały", sądzę że byliby o wiele tańsi. Ludzie prowadzący rzeczywiście zdrowy tryb życia (aktywność fizyczna i umysłowa, racjonalne odżywianie, radzenie sobie ze stresem, profilaktyka itp.) żyją długo i "bezchorobowo", umierają zdrowo i szybko, główne koszty to pogrzeb.3. Cytowane badania bazują na matematycznym modelu z 7 wariantami, nie są to badania empiryczne. Jest to zaawansowana próba przewidywania przyszłości. Czy model jest trafny? Ktoś to może sprawdzi po 60 latach, ale zmiany społeczne, polityczne i technologiczne mogą być tak duże, że model ten będzie błędny.4. I wreszcie - nie odnośmy tego wszystkiego pochopnie do naszego polskiego podwórka. Zdajmy sobie sprawę, że badana nacja Holendrów ma najdłuższy oczekiwany czas życia w Europie (u nas statystyczny "zdrowy" obywatel nie dożywa tylu lat, co palący i otyły Holender). Żeby wnioskować cokolwiek o Polakach, należałoby stworzyć adekwatny do naszych warunków model. Poza tym, jak duże są u nas nakłady na opiekę zdrowotną (pytanie retoryczne)? Z czego tu oszczędzać? Ani zdrowy, ai chory nie może na wiele liczyć.Na koniec - jestem jednak za "krucjatą" przeciwko otyłości i paleniu (nie przeciwko osobom otyłym i palącym). Nawet jeśli zdrowy styl życia miałby być droższy, nie oznacza to automatycznie, że nałogi i choroby są dobre i godne polecenia!
  • 2009-02-11 12:38 | zdrowa

    Dziekuje Pani Krzysztofie za Pana komentarz bo juz sie zaczelam bac, ze musze zaczac palic i troche przytyc... ;)
    Pozdrawiam!
  • 2009-10-19 15:34 | NN

    Re: Zdrowsi drożsi

    Miejmy nadzieje że ten artykuł to tylko prowokacja ... żeby sprawdzić czy ludzie łykną wszystko ... i na szczęście nie