Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Będąc młodą lekarką

(21)
Rozpoczynający pracę lekarze zgodni są co do faktu, że system, w który wchodzą, jest zły. Różnice pojawiają się w kwestii nazewnictwa. Jedni mówią, że to feudalizm, inni, że niewolnictwo.
  • 2008-02-26 17:53 | Ela

    Limit

    Poczatkowo też oburzały mnie limity, ale koleżanka lekarka wyjaśniła mi, że to ma sens, bo inaczej wiekszość wybieraliby popłatne specjalizacje.
  • 2008-02-27 11:20 | kris

    obłuda

    Przeczytałem tylko pierwsze parę akapitów artykułu bo na resztę nie starcza mi nerwów. Moich parę uwag:1. od kilku (nastu?) lat nic się nie zmieniło w służbie zdrowia i Ci Państwo idąc na studia medyczne wiedzieli co ich czeka po nich więc ich obecne zdziwienie i marudzenie na swoją sytuację określam mianem nieszczerej (widziały gały co brały, można by rzec). Dodatkowo można określić też wszystkich tych którzy obecnie chcą iść na medycynę jako wariatów którzy chcą pracować po 18 h na dobę za marne pieniądze....2. kto, jeżeli nie ma zapewnionych dochodów, bierze kredyt na 20 lat z ratą ok. 1500 zł/ m-c?? Trzeba było wziąć na 30 lub 45 lat z mniejszą ratą lub na tańsze mieszkanie i wtedy nie trzeba by było tylu dyżurów brać w szpitalu,3. parę razy musiałem przyjechać w nocy do szpitala z dzieckiem i prawie za każdym razem lekarz do nas przychodził dziwnie zaspany... płacą za spanie??4. a tak w ogóle to w tym samym klimacie mógłby powstać artykuł np. o prawnikach, ekonomistach - też po studiach a zarabiają marnie i nie są od razu ani wziętymi adwokatami ani prezesami. Takie życie, że trzeba najpierw po studiach zdobyć wiedzę i DOŚWIADCZENIE a potem dopiero awansować i zarabiać dobrze.pozdrawiam,Krzysztof
  • 2008-02-27 12:12 | młody lekarz

    18-letni idaliści

    Drodzy Państwo,W momenci wyboru studiów, człowiek kieruje się raczej charakterem przyszłej pracy. Oglada seriale o lekarzach i czyta ksiązki i stąd bierze się jego wyobrażenie o przyszłym zawodzie. Ludzie z reguły pełni ideałów trfiają najpierw na studia, gdzie na co drugich zajęciach słysza by czym prędzej zmienili kierunek, bo jeszcze na to czas.Nastepnie ida do pracy, która bardzo odbiego od tego co sobie wyobrażali. Wypowiedzi osób, które nie mają w rodzinie lekarza, są zwykle pełne niezrozumienia dla naszych problemów. Te problemy z komunikacją w obębie naszego społeczeństwa jeśli chodzi o propblemy lekarzy sa dodatkowym przyczynkiem do naszej frustracji. Prosimy o odrobine zrozumienia, gdyż częst narażamy szczęściw własnej rodziny i własne zdrowie by Państwa leczyć. Pozdrawiam serdecznie,młody lekarz
  • 2008-02-27 16:28 | mormegil

    najprawdziwsza prawda

    nareszcie artykuł o medycynie polskiej, który mówi prawdę i pokazuje mniej więcej jej mechanizmy ( w przeciwieństwie do pseudo-medycznych artykułów kolegi Pawła W.)Lekarze wyjeżdżają nie tylko dlatego , ze mało zarabiają. W polskiej medycynie panoszy sie grupa cwaniaczków ordynatorsko- profesorskich wraz ze swoimi rodzinami i wazeliniarzami. Oczywiście są wyjątki , ale tylko potwierdzające regule. W szpitalach i klinikach dominuje nepotyzm, ale tez cechy typowo polskie jak: bezinteresowna zawiść, donosicielstwo, brak pokory i zupełny brak szacunku dla innych lekarzy ( wiem coś o tym , ponieważ jestem specjalista anestezjologii i intensywnej terapii- i jak to pan Religa zgrabnie powiedział- "mam specjalizacje drugorzędna w procesie leczenia". jest to dosyć dziwne , bo tutaj na tzw zachodzie zarabiam w szpitalu więcej niz chirurdzy , a nawet ginekolodzy)
  • 2008-02-27 16:29 | hematemesis

    To kpiny ze ministerstwo cos robi

    To zarty ze ministerstwo cos robi. PO pierwsze powinno zaczac od przejzenia ustaw dotyczacych sluzby zdrowia, ktore sa jeszcze z dawnego PRL i nijak nie przystaja do rzeczywistosci. Przykladowo w Polsce staz po studiach mozna prerwac jedynie w wypadku smierci, ciezkiej choroby lub ciazy. Kazda inna przyczyna przerwania stazu powyzej 3 miesiecy skutkuje tym ze trzeba ten staz dokonczyc ZA DARMO!I tak np. sam w czasie studiow bylem zainteresowany rowniez nauka co zaowocowalo mozliwoscia wyjadu na uniwersytet Harvarda. Ale wiazalo sie to z przerwaniem stazu, ktorego juz zrobilem 3 miesiace. POniewaz zaproszenia na Harvard nie dostaje sie tak czesto podjalem ryzyko i wyjechalem. PO trzech latach pracy w laboratorium wlasnie zlozylem prace doktorska. Moje wyniki naukowe udalo mi sie opublikowac w renomowanych pismach naukowych. Stoje wiec przed dylematem co dalej. Poniewaz nie zroilem jeszcze w Polsce specjalizacji jest mi obojetne gdzie ja zrobie. Za Polska przemawiaja rodzina, przyjaciele, poczucie patriotyzmu. Pojawia sie tylko jeden problem za kazdym razem gdy mysle o powrocie musze uwzglednic ze przez 9 miesiecy bede pracowal za darmo, bo tyle zostalo mi stazu, potem LEP, i proba dostania sie na specjalizacje i dalsze perypetie. To co uwazam za nie fair to fakt ze tylko dlatego ze przerwalem staz w celu podnoszenia dalszych kwalifikacji automatycznie sprawia ze musze go doknczyc za darmo. Ja przeciez nie wyjechalem bimbac sobie na hawaje ale ciezko zapieprzam od switu do zmoroku w laboratorium. Niedlugo bede mial doktorat i sporo doswaidczenia zdobytego za granica. Choc chcialbym to wszystko wykorzystac w kraju moj kraj najpier chcilaby abym dokonczyl staz za darmo. Dlaczego? Czy jako stazysta bede czyms sie roznil od stazysty ktory rozpoczal staz zaraz po studiach? Watpie. Malo tego gdybym wyjechal zaraz po studiach i nie rozpoczynal stazu t moglbym siedzic za granica cale lata, a pozniej wrocic na staz, ALE PLATNY. Tylko dlatego ze rozpoczalem staz jak wszyscy moi koledzy, a nastepnie zdecydowalem sie go przerwac i wyjechac musze go dokonczyc ZA DARMO. A takich paradoksow prawnych w medycynie jest mnostwo. Wiec ministerstwo zamiast obiecywac mlodym gruszki na wierzbie moze przejzaloby dokladniej wszystkie ustawy i pozbylo sie z nich glupot. Zwlaszcza ze ludzi ktorych sciezka zawodowa wiazala sie z czasowym przerwaniem stazu jest co raz wiecej. Majac do wyboru prace przez prawie rok za darmo a prace za granica wielumoze juz nie wrocic. POlka to kraj ktory od pokolen wymaga od ludzi poswiencen. Problem polega na tym ze od wejscia do UE co raz mnije osub jed sklonnych do az takich wyzeczen. POlecam uwadze autora atykolu ten i inne paradoksy w ustawach o medycynie.
  • 2008-02-28 17:55 | Hepatitis B

    Kazdy orze jak moze

    Od 1 maja 2004 r. jestesmy Europejczykami. Jesli chodzi o mozliwosc zatrudniania sie jeszcze nie stuprocentowymi. Ale to szybko postepuje. Kto z mlodych nie potrafi sie zamienic w Europejczyka pochodzenia polskiego, musi zyc i pracowac w Polsce. I jeczec, choc nie wszyscy musza. Kto potrafi, znajduje sobie miejsce do pracy i zycia gdzie indziej. Jesli tam tez jeczy, to znaczy, ze nikt i nic mu nie pomoze. A procz tego jest wiele innych krajow, gdzie lekarze z Polski maja sie calkiem dobrze. I tyle w tej sprawie.
  • 2008-02-29 18:12 | Selene

    to jest komedia

    tak sie sklada, ze od roku mieszkam w Irlandii Polnocnej i co prawda nie mialam okazji byc tu u lekarza[jedynie rejestrowalam sie w przychodni],ale wiem od znajomych ze tu poziom leczenia jest o wiele nizszy. Rodacy tesknia za naszymi lekarzami, mowia ze 'nasi' sa o wiele bardziej profesjonalni. Irlandczycy z Belfastu tez chwala sobie polskich specjalistow[chociaz jest ich niewielu]..Tutaj zarobki sa o wieeele wyzsze niz w Polsce,nie ma najmniejszego porownania z tym jak mlodzi lekarze zyja tu a u Polsce. To co sie dzieje w naszym pseudo unijno- europejskim kraju to jest tak tragiczne ze ciagle sie zastanawiam co bedzie za rok, czy oplaca mi sie wracac na studia..Skoro mlodzi ,zdolni ludzie konczacy medycyne ledwie wiaza koniec z koncem i zyja jak przecietni emeryci, to co ja tam zarobie po 'glupiej' Historii.....
  • 2008-03-01 06:21 | Jacek

    lekarze

    To właśnie przez takich ludzi jak p.Radziwiłł służba zdrowia jest chora. Prosze m powiedziec chociaż jedna rzecz którą Izba robi dla lekarzy.Poza zbieraniem pieniędzy nic. A ludzie którzy tampracują przypominają czasy PGR-ów.
  • 2008-03-01 10:33 | qlxlp

    Lekarze doktoranci

    Pominięto problem lekarzy doktorantów. (studia doktoranckie w założeniu to studia 3 stopnia - okres przejściowy między studiami a pracą na uczelni - w założeniu doktoranci to narybek asystentów dla uczelni). Lekarz doktorant to osoba która po stażu podyplomowym idzie na 4 letnie studia doktoranckie przy uczelniach medycznych. Doktorant ma zajęcia ze studentami, pisze prace naukowe, doktorat, a także pracuje jak lekarz - robi specjalizację (jak podobnie jak rezydent). za to wszytko otrzymuje 1045zł stypendium na miesiąc + zakaz pracy na innym pełnym etacie.
  • 2008-03-02 09:38 | maugoha

    tracimy dobrych lekarzy

    czytam czytam i wcale się nie dziwię, że kolega - tego roku zdał LEP - już siedzi w Niemczech. W zasadzie całą pracę załatwił sobie już będąc na stażu w szpitalu wojewódzkim, skąd przynosił do domu może 800 zł. Obecnie zarabia dziesięć razy więcej niż zarobiłby w Polsce, a przy tym jest na wymarzonej specjalizacji, na którą w Polsce nie miał szans. Przykre jest to, iż Polska straciła w tym momencie naprawdę dobrego lekarza.
  • 2008-03-02 16:00 | Rodak zza granicy

    Czy lekarz musi byc bogaty!?!

    Obserwujac dykusje wookol sluzby zdrowia w Polsce sila rzeczy narzuca sie pytanie: Czy ludzie idacy studiowac medycyne robia to dla powolania czy dla pieniedzy?Utwierdzam sie przez wszystkie lata mojego zycia coraz bardziej w przekonaniu, ze celem zasadniczym jest uzywajac nowopolskiej mowy po prostu KASA! Tylko i wylacznie! Ilu specjalistow z roznych dziedzin zycia spolecznego musi uczyc sie przez dziesieciolecia, zanim sa w stanie wniesc cos nowego w swojej branzy! Lekarze oczekuja, ze sa czym lepszym! Skonczone studia oznaczaja: wszyscy prosimy w pas! Nam sie po prostu nalezy!? To w moim odczuciu absolutnie niemoralne i spoleczenstwo nie powinno dawac przyzwolenia na takie zachowanie! Lekarz to pracownik po studiach, jak kazdy inny! Skoro decyduje sie na ten zawod, nie powinien oczekiwac, ze jest to przepustka, do bycia czyms wyjatkowym i z tym zwiazanymi nadzwyczajnymi gratyfikacjami!
  • 2008-03-02 19:55 | Chory

    Trzy średnie

    Z postulatów lekarzy wnioskuję, że tak naprawdę to niczego im nie brakuje i nic im nie dokucza prócz zawiści, a sposób liczenia średniej płacy rozwiązałby problem służby zdrowia.Domaganie się gwarantowanych wynagrodzeń tylko za tytuł to szczyt bezczelności i próba dalszego wypaczania systemu w którym nie ma obowiązków, odpowiedzialności i ocen, są tylko prawa.Niestety o przyznaniu minimum praw „hołocie” jak nazywają niektórzy lekarze chorych wszyscy zapominają.Błędy lekarzy będące tragediami pacjentów dzisiaj nijak wpływają na ich kariery i uposażenie, z tego co widzę w przyszłości ma być bez zmian.
  • 2008-03-03 21:00 | Zozo

    Lekarz ma prawo być bogaty

    To jest naprawdę służba, a nie bułka z masłem. Gdybyś, Rodaku zza granicy był lekarzem, to miałbyś całkiem inny punkt widzenia na sprawę zarobków lekarza.
  • 2008-03-03 23:10 | tomto

    Lekarze

    Niestety lekarze będą coraz bogatsi, wykonując zawód stojący ponad innymi. Dlaczego tak jest, pomyślcie... Prawa rynku są bezwzględne, w Polsce lekarzy jest najmniej w Europie, stawiają wymagania i wygrywają każdą stawkę. Jestem przekonany, że tak będzie, chociaż dla niektórych już dość. Pozdro dla wszystkich, którzy mają pecha myśląc inaczej. Nic się nie da w tej sprawie zrobic:(
  • 2008-03-05 00:51 | Jarek

    Popieram, lekarz ma prawo byc bogaty

    wyjasniam czemu. Po pierwsze placi mu sie za odpowiedzialnosc. Prosze mi wybaczyc, szanuje wszystkich ludzi pracujacych, ale odpowiedzialnosc sprzataczki, urzednika czy policjanta rozni sie od odpowiedzialnosc lekarza. Pracuje od 2 lat w Uk. wyjechalem nie rozpoczynajac stazu w Polsce. Tuatj mam konkretna odpowiedzialnosc, z czym wiaze sie potworny momentami stres. Za to NHS mi wlasnie placi. Nikt kto nie pracowal, nie byl w takiej sytuacji tego nie zrozumie. PO drugie, prosze mi wierzyc, skonczenie studiow w Polsce nie jest latwe, 6 lat mordegi plus obowiazkowy staz. & lat razem. Zadna, prawie zadna grupa spoleczna nie doswiadcza takiego przeladowania edukacja. A tak naprawde, dopiero po stazu cala zabawa zaczyna sie na serio. Z tych przynajmniej dwoch wzgledow uwazam, ze lekarz ma prawo zarabiac dobre pieniadze. Po to sie uczylem, po to poswiecam swoj czas. Prawda jest tak, ze zamiast krytykowac nas za wysokie zarobki, spojrzmy na siebie. pytam: w jakim celu czlowiek podejmuje prace? Czyzby nie po to aby zarobic pieniadze?Pozdrawiam
  • 2008-03-05 10:08 | vip

    każdy ma prawo zarabiać

    każdy ma prawo zarabiać godne pieniądze. Dlaczego tylko lekarze? Bo musieli uczyć się 6 lat? Sorki, ale to bardzo śmieszny argument. Ja robiłem studia przez 5,5 roku (inż + mgr). Nikt mi za to nie daje extra kasy. Mówienie że odpowiedzialność lekarza jest większa niż np. inżyniera to nie do końca prawda. Lekarz w Polsce odpowiada za diagnozę i leczenie? Ile razy szedłem do lekarza, który wpierw przepisał mi jeden lek (drogi!!!), który nic nie pomagał, później drugi (też drogi!!!) i dopiero trzeci mi pomógł. Czy ten lekarz zwróci mi kasę za leki które nie pomogły? Wolne żarty!!! Inżynier, który źle zaprojektuje budynek też odpowiada za życie i zdrowie ludzi, którzy będą w nim przebywać. Czy za to ma dostawać extra kasę? Czemu nie, ale po pierwsze powinien dostawać kasę za dobrą pracę, wyniki i doświadczenie. Czemu wielu lekarzy nie potrafi pomóc pacjentowi w przychodni tylko zaprasza na prywatną praktykę? Tam dostają olśnienia? Lepiej dostrzegają symptomy? W artykule jest wspomniane o pracy na 3 etatach, normalny człowiek (nie lekarz) nie jest w stanie pracować na 3 etatach bo 3 x 8 = 24 h czyli cała doba bez snu. Lekarz na etacie śpi i jest w razie potrzeby. Wniosek: lekarz (ale też pielęgniarka, salowa, urzędnik, sprzątaczka, górnik, nauczyciel, kierowca i każdy inny) powinien zarabiać więcej.
  • 2008-03-05 23:28 | joanna

    do vipa , krisa, rodaka i tp

    dobrze liczycie, źle czytacie. Nie doczytaliście (kris nie dał rady, biedak wrazliwy, doradca kredytowy), nie wiecie (?), że przynajmniej pierwszą specjalizację robi się w wieku około 35 lat, po 15 latach od matury i 10 latach po studiach. Samo jej - niezwykle trudne - osiągnięcie życia tez nie zmienia. Vipie- 3 x 8 = 24, ok. nie wziąłeś pod uwagę, że od szóstej rano jednego dnia do wieczora drugiego jest więcej niz 24 godziny bez snu. Dyżur 2 razy w tygodniu - standard - nawet z małymi dziećmi - policz sobie. Piszesz "lekarz na etacie śpi i jest w razie potrzeby" to po prostu obrażliwe, mam nadzieję, że nieprzemyślane. Kima w ubraniu miedzy drugą a trzecią, miedzy jednym zabiegiem a drugim, miedzy nowym przyjęciem a wynikami badań poprzedniego pacjenta. Czas dyżuru jest traktowany jak" czas gotowości do pracy" - i opłacany jak za roznoszenie ulotek - 7 pln/godz na ręke. Kierowca w MPO gdy ma "czas igotowości" to siedzi w domu , śpi pod perzyną i tylko upić mu się nie wolno, w razie, gdyby musiał usiaść za kierownica piaskarki. Jak już za nia usiądzie - płaci mu sie jak za zboże. Dzięki, ze przyznajesz wszystkim prawo do zarabiania godnych pieniędzy. CZy uznajesz za godne wynagrodzenie 1100 na rekę w wieku 35 lat, z dyżurami 1500-2000 (max?) Porównaj drogi mgr inżynierze sytuację właśnie jakiegokolwiek mgra inzra , prawnika (etc...) na tym samym etapie życia. Sytuację życiową, wkłąd pracy, ilość pracy, tej "w pracy" i tej w domu, nakład czasu i pieniedzy przeznaczoną na szkolenie , wreszcie ilość znoszonych szykan. Choć wyobraźni chyb nie masz wielkiej, zapewne nie byłbyś zadowolony z zamiany
  • 2008-03-11 11:52 | ela

    Lekarze maja prawo do wysokich

    zarobkow, ale tylko ci jesli tylko sa profesjonalistami,sadobrzy.(a ukonczenie studiow i otrzymanietytulu nie jest temu rownoznaczne) NIe maja z kolei prawado "brania" i wywyzszania sie. Buta lekarzy wnaszymkraju jest ponizajaca takze dla nich samych.
  • 2008-03-11 13:55 | J.

    do wszystkich "znawcow" tematu

    Wszystkich, ktorzy zazdroszcza lekarzom pensji itd, zapraszam do spedzenia godziny, o przepraszam, 15 min na izbie przyjec jako lekarz. Wrazenia gwarantowane.PS: zmiana punktu widzenia rowniez
  • 2008-03-12 10:08 | Monika

    jedno mnie poruszyło

    W tym raporcie poruszyło mnie jedno - rzeczywiście młodzi lekarze nie maja czasem szans na rozwój. Oni w garażu mają 20-letniego fiata uno. To ich starsi koledzy, którzy im blokują dostęp do stażu, powinni się kajać. A ja mogę mieć nadzieję, że ci młodzi ludzie nie przesiąkną tym ohydztwem, z którym teraz sie stykają.
  • 2009-04-09 16:49 | paulina

    Rozumiem dokładnie, ale to nie tylko problem lekarzy, ogólnie slużba zdrowia jest finansowana tragicznie, i tragicznie wygląda. Pozostaje jedynie flustracja. Jestem pracownikiem administracji w szpitalu, ukończyłam studia przygotowujące mnie do roli menadźera, i co, i wklepuje bezsensownie dane do komputera. Całe nastawienie do kreatywnego myślenia, poszukiwanie nowych możliwoścci dofinansowania szpitala, rozwój itd. wszystko czego nauczono mnie na stdiach dało w łeb, bo od lat wiadomo, że kto jest dyrektorem lekarz, a kto zajmuje stanowiska kierownicze Pani Basia, Marysia, Zosia od lat, nie korzystają z kursów, zjazdów, konferencji bo po co? Po co wprowadzać zmiany, one wiedzą najlepiej, zmiany rodzą tylko pracę. Itak właśnie wygląda obraz większości polskich szpitali, nie mam na myśli szpitali klinicznych bo ich obraz jest zupełnie inny. Jeszcze większy marazm panuje w poz, przetrzymać do 18 odesłać pacjentów i zgarnąć kase, a jak im coś jest to prywatnie albo po 18 do szpitala. Straszne! Dla mnie POZ to jest jak by nie było opieka medyczna, bo od profilaktyki i promownia zdrowia jest ogromna rzesza młodych ludzi na Aademiach Medycznych - którzy nie mogą znaleść pracy, a mają o tym pojęcie.