Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Bez prawa do śmierci

(4)
Dzięki zaangażowaniu Chantal Sébire o eutanazji zaczyna się mówić bez hipokryzji.
  • 2008-03-19 22:18 | Jacek Kubiak

    Koniec

    Chantal Sébire popelnila samobojstwo w srode 19 marca ok. godz. 19tej.
  • 2008-03-20 16:20 | sad

    ...

    Nie rozumiem 2 rzeczy. 1. Skoro kwestia eutanazji rozpatrywana jest w oderwaniu od religii to dlaczego eutanazja nie jest jeszcze dopuszczalna? Religia chrześcijańska zakłada, że człowiek nie jest panem zycia i śmierci. Podejście humanistyczne zakłada prawo człowieka do godnego życia stawiając sobie za cel dobrostan i wysoką jakość życia człowieka. Dlaczego więc ateiści boją się eutanazji, skoro stawiają w centrum nie boga, lecz dobro człowieka pojmowane również jako unikanie nieludzkiego cierpienia? 2. Dlaczego katem ma być lekarz? Sam fakt że dysponuje on narzędziami do zadania śmierci prowokuje do absurdalnego skrótu myślowego, iż to lekarz powinien tę śmierć zadać. Tymczasem lekarz nie zadaje ani nie leczy od śmierci. Lekarz leczy choroby, które mogą być śmierci przyczyną. Leczy odwracalne przyczyny śmierci, nie mając prawa do uporczywej terapii, czy np. reanimacji o ile przyczyną śmierci jest nieodwracalna postępująca choroba. Dokonanie eutanazji byłoby dla lekarza przekroczeniem pewnej granicy. Granicy między towarzyszeniem śmierci a zabiciem.
  • 2008-03-20 17:23 | ipablo

    dlaczego nie legalizowac?

    bardzo, bardzo wspolczuje.....ale mimo wszystko ciagle nie moge zaakceptowac pomyslu legalizacji eutanazjiczynnej. wydaje mi sie, ze tworzenie mozliwosci zglaszania uznanego w swietleprawa 'roszczenia o zadanie smierci' moze zachwiac calym systemem prawnym i jestbardzo niebezpieczne 'spolecznie', bo stanowi sygnal, ze UZASADNIONE jestdomaganie sie smierci w wypadku osob chorych, a czesto starych vide: zycie tychosob, jest mniej warte. w panstwach, ktore zalegalizowaly eutanazje nie wszyscyoceniaja tam wprowadzone rozwiazania jako dobre - z tego co slyszalam,szczegolnie wielu praktyków ma watpliwosci. to bardzo trudne. pojawia sierowniez problem, kto ma oceniac, i jak wyeliminowac mozliwosc bledu w ocenie;a. automonicznosc decyzji - nie kwtestionuje ze moze nawet 90 procent osobproszacych o etanazje naprawde wie o co prosi, ale istnieje tez mozliwosc, zeosoboa chora i cierpiaca bedzie odczytywala sygnaly nieakceptacji jej stanu ijej choroby przez otoczenie i bedzie podejmowac taka decyzje. nie dla siebie,ale dla innych, w cierpieniu psychicznym;b. nawet pozornie oiektywne kryterium, jakim jest stan chorego - jest moimzdaniem nie do konca precyzyjne. kto mialby ocenic, ze stan jest'beznadziejny'...wiadomo, ze nadzieja umiera ostatnia. pojawia sie tez problemdostepnosci roznegop rodzaju leczenia - pewnych osob nie bedzie stac nateoretycznie dostepne terpie, nawet te lagodzace bol - czy to znaczy, ze skoroich nie stac, to uzasadniona jest ich prosba o smierc??obawiam sie, ze wprowadzenie eutanazji czynnej to otwarcie furtki dla naduzyc.rownoczensie to sygnal dla sob chorych, ze skoro istnieje moziwosc domagania siesmierci, to znaczy, ze ich zycie jest mniej warte. wydaje mi sie tez, zepojawianie sie takich prosb, to sygnal ze cos nie tak jest ze spoleczenstwem, zeosoby chore i cierpiace sa 'spolecznie usmiercane', ze nie widza sensu swojegoistnieniawydaje mi sie, ze znacznie lepszym rozwiazaniem jest to obecnie obowiazujace -zycie jest chronione - zycie osoby chorej i cierpiacej jest tak samo silniechronione. w prawie karnym istnieje jednak kontratyp 'eutanazji czynnej' - toznaczy, ze ten rodzaj zabojstwa pozostaje zabojstwem ale zagozenie kara jestmniejsze, a sad moze przeciez odstapic od wymierzenia kary, jesli okaze sie wtrakcie sledztwa, ze osoba ktora dokonala eutanazji dzialala na prosbe osobychorej, kierowana wspolczuciem...w moich oczach decyzja o pomocy w odejsciu wsytuacji gdy osoba chora kategorycznie tego sie domaga a nie moze zrobic tegosama - jest czlowieczym odruchem ale nie powinna byc techniczna czynnosciaprzewidziana przez prawo.jasne, ze 'konfort' dokonania eutanazji jest w takim wypadku znacznie mniejszy -ale wydaje mi sie, ze nie o to tytaj chodzi. tego rodzaju akt nie moze byctrywializowany i ulatwiany.uwazam, ze prawo i caly system powinien koncentrowac sie na tym, aby zrobicWSZYSTKO w celu pomocy osobom w godnym i naturalnym odejsciu - to znaczy miedzyinnymi zapewnic opieke paliatywna, ale takze - nie prowadzic uporczywej terapiinp (a wiec zaakceptowac eutanazje bierna)z drugiej strony - decyzje o samodzielnym odebraniu sobie zycia w takiejsytuacji oceniam jako akt ktory w pelni zasluguje na uszanowanie.
  • 2008-03-23 07:51 | manjaa

    Do sad:

    Nie rozumiem Twojego podejścia. Zakładasz, że ateiści w ogóle nie mają rozterek moralnych, bo są niewierzący. Zaręczam Ci, dekalog jest uniwersalny ale to nie jedyny wyznacznik. Wiele religii posługuje się podobnymi. To znaczy, że w ludziach istnieje wewnętrzne, własne poczucie moralności, sprawiedliwości, etyki itp. Ja szukałam u siebie takiego wyznacznika i znalazłam: żyj tak, by nie czynić krzywdy innym (nie tylko ludziom). To chrześcijańskie podejście ale gdyby go nie było, wymyśliłabym je sama. Ty zapewne też, gdyby nie było Twojej religii, wymyśliłbyś sobie zasady sam. Pozdrawiam!