Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Wysyp uniwersytetów

(4)
Sejm prawie hurtem zmienia nazwy wielu szkół wyższych z akademii na uniwersytety.
  • 2008-03-22 16:10 | jerry

    Problem z tlumaczeniem wyrazu "akademia"

    Moze ma tutaj takze wplyw jezyk angielski... W krajach anglosaskich bowiem wyraz "academy" (odpowiednik polskiego "akademia") odnosi sie zwykle do szkol na poziomie polskich szkol srednich, czy tez "pomaturalnych"!
  • 2008-03-24 18:25 | Jerzy Nowak

    WUML

    Jestem zaskoczony ta manią zmian. Trwa to juz dośc długo i pytalem moich przycjaciól z AE - czy wiąże sie to ze zmiana siatki płac (przynajmniej powód byłby zrozumiały). Odpowiedź - nie; więc po co? i nikt nie potafił mi sensownie na to pytanie odpowiedziec. Trudno uwierzyc, ze po zmianie nazwy szacownej akademii ekonomicznej na kompletnie nieznany "uniwersytet" ekonomiczny nastapi zwiększony napływ kandydatów. Nie nastąpi - jezeli nie przyciągnęła ich AE, to napewno nie przyciągnie UE. Naleze do pokolenia ktore pamieta WUML-y i jak widać wracamy do tego poziomu (jescze z doktoratem po licencjacie wg p.Kudryckiej)(mgr inż po Politechnice, a nie po Uniw. Technicznym, co przypomina mi Honeckera i jego uniw. techniczne)
  • 2008-03-24 22:11 | jerry

    Po co wlasciwe ten polski "licencjat"?

    W praktycznie wszystkich krajach anglosaskich na studia doktoranckie przyjmowane sa osoby z tytulem "Bachelor of (...)".Nie jest do tego potrzebny "magister" (Master of (...))!
  • 2008-07-12 05:58 | Igo

    Re: Wysyp uniwersytetów

    Na calym swiecie ma miejsce wysyp uniwersytetow. Dawniej byly to szkoly jaknajbardziej elitarne obecnie sa one masowe. W zwiazku z tym jest potrzebna duza liczba pracownikow dydaktycznych uniwersytetow, no i tacy pracownicy nie moga ze swoimi umiejetnosciami stac w miejscu, najlepiej jesli wykaza swoj postep w ich dziedzinach przez prowadzenie tworczej pracy naukowej. W zwiazku z tym trzeba ten progres w tych prowadzonych pracach naukowych sprawdzac. Mozna to zrobic przez ocene artykulow napisanych i opublikowanych, ksiazek wydanych, uzyskanych i wykonanych kontraktow wykonanych na uczelni i poza nia, uzyskiwanie kolejnych stopni naukowych, itp. Oczywiscie aby tego dopilnowc trzeba wprowadzic jakies biurokratyczne procedury. Oczywiscie kazda taka procedura bedzie miala zalety i wady, jednym bedzie latwiej przez nia przebrnac, innym trudniej. Kazda zmiana takiej procedury biurokratycznej spowoduje ze ludzie ktorzy przez lata pracowali w swoich dziedzinach w mysl dotychczasowej procedury beda sie czuli oszukani, gdyz jakas ich praca poszla na marne. Wielu ludzi twierdzi ze kazda taka biurokratyczna procedura najczesciej tworzy tylko pseudonauke a nie nauke. Przypomnijmy ze od wielu lat kazdy matematyk na swiecie wie co to sa przestrzenie Banacha, ale ich autor Stefan Banach nigdy zadnego stopnia naukowego z matematyki nie uzyskal. Te zmiany w takich procedurach przypominaja mi popularne amerykanskie przyslowie: "The more things change, the more they remain the same".