Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Tybet w Paryżu

(8)
W roku 1968 wszyscy paryscy demonstranci czuli się niemieckimi Żydami. Jak przywódca studenckiej rewolty 'Czerwony Dany' - Daniel Cohn-Bendit. Wczoraj zaś paryżanie poczuli się Tybetańczykami, a ulice Paryża miały znów coś z maja ‘68.
  • 2008-04-08 12:02 | hlmi

    Kontrowersyjne porównanie

    Nie porównujmy proszę dzisiejszych wydarzeń, związanych z walką o wolność Tybetu i prawa człowieka, z gówniarskimi wyskokami sprzed czterdziestu lat, w wykonaniu ludzi z Che na koszulkach i sieczką w głowach, którym chodziło głównie o to, żeby się wyszumieć...
  • 2008-04-08 16:53 | janusz

    Dzisiaj, Sarokozy jest "olimpijczykiem"

    Na tle wydarzeń w Afryce i Azji , to sprawa Tybetu jest naprawdę tylko religijna. W czasach kiedy rządy krajów europejskich rezygnują z suwerennosci na rzecz superfolwarku , to wszystko jest dwuznaczne.
  • 2008-04-08 17:29 | Jacek Kubiak

    Nie takie znow kontrowersyjne

    Niezaleznie od politycznego (trockistowsko-maoistowskiego) zabarwienia protestow, maj '68 to moment zwrotny w historii spoleczenstwa francuskiego. Po maju '68 zmienilo sie we Francji doslownie wszystko. Dlatego wlasnie obecny protest kojarzy sie z tamtym czasem. Dzis "Czerwony Dany" jest statecznym eurodeputowanym z ramienia Zielonych. I to tez ma pewien zwiazek z protestami przeciwko chinskiej olimpiadzie hanby.
  • 2008-04-08 21:29 | Jacobsky

    68

    Masz racje, Jacek. Zwlaszcza ze maj '68 przekroczyl granice Paryza, Francji, czy Europy. Maj '68 rowniez przyspieszyl zmiany w spoleczenstwie quebeckim, zmiany, ktore zaowocowaly tzw. spokojna rewolucja. Dzieki niej spoleczenstwo quebeckie weszlo w nowoczesnosc z epoki koscielno-korporacyjnej, otrzymujac w spadku nowoczesne panstwo laickie ze spora doza zdobyczy socjalnych.Nawet wiedzac, ze te paryskie czy londynskie protesty nic nie zmienia dla Tybetu, juz sam fakt, ze komunistyczni bonzowie z Pekinu kreca sie ze zlosci na widok wszechobecnych falg tybetanskich napawa rozkosza konsumowania na zimno tego, o czym piszesz u siebie w artykule.Pozdrawiam.
  • 2008-04-09 05:27 | Maria Stec

    Refleksje: Olimpiada

    Dopoki sprawa Tybetu nie zostanie pokojowo rozwiazana, bedzie odbywal sie sad nad czerwonymi bandytami...Tybet to dusza swiata.Kati
  • 2008-04-09 08:47 | hlmi

    A jednak...

    dzisiejsze protesty nie mają zmienić społeczeństwa francuskiego, a i ich cel jest bardziej szczytny niż tych w maju 68, ja więc mimo wszystko analogię uważam za naciąganą. Zaś co do Quebecu, tak, nawet FLQ mógł sobie poszaleć, tyle, że ich rewolucja (nomen omen październikowa) raczej nie była aż taka cicha...Zresztą, Jacobsky, pewnie widziałeś Inwazję Barbarzyńców, część tego pokolenia po latach zrozumiała, że fascynacja Mao, to lekko mówiąc gówniarstwo. A nie zapominajmy, zwłaszcza w kontekście Quebecu, że to był ważny aspekt roku 68.Natomiast co do wkurzania bonzów, popieram, niech spuchną ze złości...
  • 2008-04-09 12:27 | Olhado

    a czemu nie poczuli się Serbami?

    czemu nie protestowali przeciw zaborom Kosowa, czemu wręcz poparli rozbiory Serbii? Scenariusz zaborów taki sam, choć w Kosowie zapoczątkowali go Turcy, zaczynając osadnictwo albańskie w Kosowie w XVI wieku. Poza ramami czasowymi, wszystko się zgadza: agresja populacyjna, zabór zbrojny, wynaradawianie, niszczenie świadectw kultury.Więc dlaczego ludzie (polityków mogę zrozumieć) nie protestowali w sprawie Kosowa? Czy to hipokryzja czy analfabetyzm?
  • 2008-04-12 14:56 | Jacobsky

    Cicha rewolucja

    hlmi,nie oceniaj quebeckiej "Cichej rewolucji" na podstawie filmu Arcanda. Rezyser ten, jakkolwiek zreczny opowiadacz, ma tendencje to karykaturowania zjawisk. Problemy Barbarzyncow to kondensat spoleczenstwa wlany w kilka postaci na ekranie. Jednak rzeczywistosc byla inna i daleka od gowniarstwa, skoro zerwano wszystkie tabu, jakimi spoleczenstwo quebeckie bylo oblozone do konca lat 60-tych, w tym przecieto raz a dobrze lancuch, ktorym Quebecy byli uwiazani do Kosciola. Polityczne i kulturalne przebudzenie tez bbylo duzo glebsze niz kondensat pokazany w Barbarzyncach. Ludzie po prostu zaczeli mowic wlasnym glosem, a nie za pomoca patronow i politykow na pasku koscielnym.Oczywiscie, ze FLQ wpisuje sie w proces, ale znaczeniowo bylo to zjawisko marginalne, efemetyczne, choc tragiczne w skutkach. Jednak nie tak tragiczne jak wydarzenia w Berkley czy inne emanacje filozofii tamtych lat, jak chocby Czerwone Brygady.Polecam poczytac wiecej historii na temat Cichej Rewolucji, bo budowanie swoich opinii polegajac na filmach fabularnych to dosc ryzykowna strategia.Pozdrowienia