Idzie zimno!

(117)
Nie ma zgody wśród naukowców co do klimatu. Al Gore rozpoczął właśnie wielką i kosztowną kampanię na rzecz walki z globalnym ociepleniem. W tym samym czasie ukazał się raport ekspertów, zapowiadający globalne oziębienie. Jak jest naprawdę? Odpowiedź warta jest biliony dolarów.
  • 2008-04-09 04:29 | INTJ

    Wow!!! Świetny artykuł :)

    Wśród beneficjentów światowej histerii klimatycznej są również Niemcy i kraje skandynawskie, które w ostatnich 20 latach wyłożyły znaczne środki na opracowywanie różnych technologii "proekologicznych" i przy okazji wprowadzanych restrykcji zajmą dominującą pozycję przy "podziale łupów" z nowo wykreowanego rynku :/ Nic dziwnego, że Merkel chce być liderem zielonego szaleństwa.
  • 2008-04-09 13:09 | nonie

    dwoja z meteorologii

    No nie, jak można porównywać zmiany średnich miesięcznych (styczeń do stycznia) z trendami wieloletnimi uśrednionymi z wielu dekad. Za wywód, że skoro ten styczeń był chłodniejszy do zeszłego, to klimat na Ziemi się oziębił, ten pan dostałby dwóję z zajęć na pierwszym roku meteo na Uniwerku. Na ale ma tytuł profesorski, więc może pisac co chce. Ale cyrk, teraz doczytałem, że autor jest radiologiem.Ciekawe, że co by powiedział, gdyby jakiś klimatolog napisał tekst o radiologii.
  • 2008-04-09 13:55 | kapitalista

    co złego w zarabianiu na ekologii

    Zgniły zachód wie jak zarabiać. Najpierw wmówił nam, że chcemy latać samolotami, aby potem zacząć je produkowac. Potem wymyślił, że chcemy gadać przez komórki, a następnie nas nimi zawalił. To samo z iPodami, komputerami i playstationami. A teraz wymyślił z tą czystą energią. Chce nam wmówić, że powinniśmy oszczędzać na prędzie i ropie w końcu nie chodzi o jakieś tam emisje CO2, które mało kogo obchodzą, tylko o zaarabianiu na cięciu kosztów energii i paliw). Ale my Polacy wiemy co lepsze od handlarzy i fiansistów ze zgniłego Zachodu i nie potrzebujemy tu żadnych żarówek energooszczędnych i paneli słonecznych. Mam jednak taką zielonoszaloną myśl: skoro inni dowodzą, że na ekologii da się tak dobrze zarobić, to czemu tego nie zrobić razem z nimi. Znam gorsze sposoby zarabiania pieniędzy. Trzeba tylko coś zaproponować, a nie narzekać na kapitalizm.
  • 2008-04-09 15:05 | Bobola

    Prawde i cala prawde...

    Dobrze sie stalo, ze Szanowny Redaktor przedstawil podstawowe fakty dotyczace roli CO2 w wytwarzaniu efektu cieplarnianego. Faktycznie znacznie wiekszy wplyw na srednia temperature atmosfery ma para wodna. Zas jej stezenie jest bardzo trudno kontrolowac. Efekt cieplarniany stal sie po prostu wielkim nieporozumieniem na ktorym wyrastaja wielkie fortuny ludzi, ktorzy proponuja zastepcze, i bardziej kosztowne sposoby generowania energii. Cala dzialalnosc ludzka ma w istocie minimalny wplyw na stan pogody. Moze ona natomiast powodowac znaczniejsze fluktuacje temperatury ze wzgledu na deforestacje terenow. Praktycznie najlepszym sposobem na ochrone naturalnego srodowiska jest ograniczenie przyrostu ludnosci, ktorej liczebnosc przekracza wielokrotnie pojemnosc ekologiczna Ziemi.
  • 2008-04-09 15:20 | Blazej

    Link do raportu NIPCC

    Link do raportu niestety nie działa. Tutaj alternatywne źródło: http://www.sepp.org/publications/NIPCC-Feb%2020.pdf
  • 2008-04-09 17:34 | Olsen

    kontrowersje

    Brawo dla Polityki za tekst. Faktycznie kontrowersje wokol globalnego ocieplenia istnieja i warto je prezentowac. Ja osobiscie polecalbym haslo "global warming controversy" w Wikipedii. Wydaje mi sie duzo ciekawsza niz ten artykul - poniewaz prezentuje nie tylko teorie sloneczna, ale i wiele innych podajacych w watpliwosc "globalne ocieplenie". Podaje tez argumenty obu stron sporu (a przydajmniej tak to wyglada). Chetnie zobaczylbym bym polemike z tym artykulem, choc pewnie musialaby zajmowac ze dwa razy wiecej miejsca (i byc 2 x nudniejsza). P.S. jezeli wierzyc BBC sam Sloan (ten z addendum) twierdzil, ze jego badania NIE potwierdzaja teorii slonecznej.
  • 2008-04-09 18:31 | zygus

    GENIALNE

    DZIEKUJE PANU PROFESOROWI ZA TAK RZETELNY ARTYKUŁ. WŚRÓD KRETYNIZMU I HISTERII JEST JAK ŚWIATŁO W TUNELU. DZIEKUJE JESZCZE RAZ Z CAŁEGO SERCA!
  • 2008-04-09 19:08 | Kot

    Co to ma być????

    Ktoś naprawdę wyłożył duże pieniądze, żeby ludzie uwierzyli w takie bzdety.. CO2 przyjazne dla środowiska i ludzi(sic!)?? Globalne oziębienie?? Zobaczycie za rok i przez następne kilka lat jak się "omrozi" ten wasz klimat! Będziecie wspominać moje słowa...!
  • 2009-03-15 23:03 | mic

    [cytat]
    Ktoś naprawdę wyłożył duże pieniądze, żeby ludzie uwierzyli w takie bzdety.. CO2 przyjazne dla środowiska i
    ludzi(sic!)?? Globalne oziębienie?? Zobaczycie za rok i przez następne kilka lat jak się "omrozi" ten wasz
    klimat! Będziecie wspominać moje słowa...!
    [/cytat]
    Przez kilka następnych lat zapewne tak, może nawet kilkadziesiąt, ale na klimat radziłbym patrzeć bardziej perspektywicznie i długofaowo niż w tak krókim okresie. Warto przypomnieć, że aby móc cokolwiek powiedizeć o klimacie danego miejsca trzeba dokonywać pomiarów przez MINIMUM 10 lat...choć i to jest za mało. Warto też przypomnieć, ze w holocenie w okresie atlantyckim było już bardziej wilgotno i ciepło niż obecnie.
  • 2008-04-09 19:19 | Rafal

    Ocieplenie: Tak, przez ludzi: Nie

    Osobiscie uwazam, ze ocieplenie klimatu jest faktem lecz nie widze powodu, zeby dzialalnosc czlowieka mogla by miec jakis wiekszy wplyw na ten proces.Wiadomo przeciez, ze okresowo na Ziemi zdazaja sie tzw. epoki lodowcowe a pomiedzy nim okresy cieple czyli interglacjalne. Wiadomo, tez ze w trakcie interglacjalow temperatura najpierw stopniowo rosnie i osiaga maksymalna wartosc w srodku okresu aby potem stopniowo malec. Istnieja nawet pisemne informacje na ten temat. Przykladowo hinduska saga Kashyapa wspomina o zdarzeniu ktore doprowadzilo do osuszenia jeziora glacjalnego w rejonie Kaszmiru - wg. badan geologicznych zdarzenie to mialo miejsce okolo 12000 lat temu. Podobnie jest z archaicznymi miastami w Indiach ktore kilka tysiecy lat przed nasza era zostaly zalane przez morze (Dwaraka, Mahabalipuram). Widac wiec, ze temperatura wzrasta juz od co najmniej kilku tysiecy lat mimo oczywistego braku uprzemyslowienia.Nie mam zamiaru twierdzic, ze dzialalnosc ludzka nie ma zupelnie wplywu na globalny klimat. Zapewne ma, ale wplyw uprzemyslowienia z pewnoscia nie jest glownym czynnikiem powodujacym ocieplenie klimatu.Sa rozne teorie ktore probuja wyjasnic dlaczego temperatura na Ziemi zmienia sie w sposob cykliczny z okresem zmiennosci okolo 30-50 tysiecy lat. Osobiscie, przypadla mi do gustu teoria o zmiennosci aktywnosci slonecznej w tej wlasnie skali czasowej.Jesli zas chodzi o ekologie i zaniechanie uzycia paliw kopalnych to jestem jak najbardziej ZA. Dokladnie z tego samego powodu staram sie nie smiecic - z najzwyczajniejszego poczucia szacunku dla wlasnego swiata./R
  • 2008-04-09 19:55 | virtual

    Globalne ocieplenie = epoka lodowcowa2

    Globalne ocieplenie powoduje topnienie lodów Antarktyki i Antarktydy. Stopiona, zimna woda wpływająca do prądu wodnego na ocenie spokojnym w końcu spowoduje zanik tego prądu wodnego. Co w konsekwencji zmieni klimat w Europie na ZNACZNIE zimniejszy. Szacowny czas początku następnej epoki ziman w Europie - 10/15 lat po zatrzymaniu prądu.
  • 2008-04-09 20:17 | ariels

    reakcja na globalne ocieplenie

    Jesteście niedouczonymi idiotami skoro myślicie, że z powodu większej emisji CO2 powinno być cieplej. klimat zachowuje się repulsywnie. komensuje globalne tendencje tam, gdzie to możliwe. Dla średnio obytego człowieka oczywiste jest, że stałe zwiększanie zawartości substancji absorbujących ciepło w atmosferze doprowadzi do szeregu naturalnych reakcji mających na celu rozregulowanie klimatu. Ziemia jest organizmem samo regulującym się
  • 2008-04-09 20:27 | Kozuchowski K.

    klimatolog, prof.

    Znam z literatury naukowej poglądy profesora Jaworowskiego, byc moze ma On sporo racji, wskazujac na bledy i manipulacje (?) Al Gore'a i IPCC. Ale w publikacji "Bedzie zimniej" tez ich nie brakuje!Zajme sie tylko informacjami, za ktore moge odpowiadac: 1. Skad sie wziela srednia temperatura w Warszawie w styczniu (minus 1,1 stopnia C)? Z ostatniego ocieplenia - ze szkoly pamietamy, ze srednia temperatura w styczniu w Polsce srodkowej wynosi minus 3 albo minus 4 stopnie. Od 2000 roku zdarzają sie rekordowo wysokie srednie roczne, przekraczaja one juz 10 stopni ("w szkole" czyli... kilkadziesiat lat temu uczono nas, ze roczna temperatura to 6-7 stopni). Na okres od lipca 2006 do czerwca 2007 przypadł w Polsce najcieplejszy okres 12-miesieczny na pewno od 1951 roku, a prawdopodobnie od poczatku pomiarow instrumentalnych , tj. od 1779 r!. 2. Tymczasem jeden ze zwolennikow dominacji naturalnych przyczyn fluktuacji klimatu w 1985 roku przewidywał, ze okolo 2000 roku temperatura w Warszawie obnizy sie do okolo minus 5 stopniC. Tymczesem bylo minus 1. Zimy najwyrazniej zlagodnialy, w zimie 2006-2007 po raz pierwszy liczba dni z temperatura dobowa ponad 5 stopni (a wiec dni "wiosennych") byla wieksza od liczby dni z temperatura ujemna! 3. Juz dawno temu, wspolnie z kolega Uniwersytetu M.Kopernika w Toruniu wykazalismy, ze temperatura w Polsce bardzo dobrze koreluje z globalnymi zmianami. Zdaje sie wiec, ze i globalnie ostatnia dekada byla wyjatkowo ciepla, i nawet po cytowanych kortektach NASA trzy lata z tego dziesieciolecia byly najcieplejsze ("tylko" 3 jak w artykule" czy AZ 3, skoro w rankingu bierze udzial cala ponad stuletnia seria lat, a wybieramy 10 najcieplejszych, losowo bylby wiec jeden rok, a nie 3!). To kolejna drobna manipulacja. 4. Jeszcze jedna- cytowany R.Przybylak faktycznie twierdzil, ze Arktyka oziebiala sie do 1990 roku. Ale potem oglosil, ze na ostatnie lata - po 1990 - przypada w Arktyce wyrazne ocieplenie. Artykul juz to pomija. Twierdze, ze ostatnie na ostatnich kilkanascie lat przypada najcieplejszy okres XX wieku, a ocieplenie realizuje się zgodnie z od lat 1970. publikowanymi prognozami klimatycznymi, bioracymi pod uwage rosnaca koncentracje CO2 w powietrzu. Prognozy takie formulowali tez uczeni rosyjscy (sowieccy), jak np. M.I.Budyko, ktorych wtenczas wnikliwie czytalem, a ktorych trudno posadzic o przynaleznosc do "spisku" Al Gore i IPCC... 5. I jeszcze jedna zlosliwa uwaga - dlaczgoz to p.profesor Jaworowki pokazuje na wykresie znikomy udzial CO2 w efekcie cieplarnianym? Nalezalo na takim samym wykresie pokazac udzial wplywu aktywnosci slonecznej na bilans radiacyjny Ziemi. Patrzac przez lupe, mozna by ten udzial dostrzec... Te drobne impulsy moga oczywiscie wplywac na klimat Ziemi, tak jak motyl moze spowodowac powstanie cyklonu. Slonce oddzialuje na Ziemie, ale nie wyklucza to oddzialywania gazow cieplarnianych, ktorych stezenie ciagle rosnie. Byc moze w dawnej przeszlosci tez bylo ich duzo, jak tez bywalo dawniej cieplo (zielona Grenlandia w czasach Wikingow!). Jednak powtorze - klimat stal sie ostatnio cieplejszy i nie mozna wykuczyc, ze ocieplenie to utrzyma sie. Wieksze watpliwosci od tego FAKTU budzi jedynie koncepcja "ochrony klimatu" poprzez ograniczanie emisji CO2 do atmosfery. Tu rzeczywiscie mozna dopuscic podejrzenie, ze chodzi o biznes, a nie o faktycznie efektywna dla srodowiska dzialalnosc. Inna sprawa, ze hamowanie spalania paliw i poszukiwanie alternatywnych zrodel energii ma sens ekologiczny, choc nie koniecznie klimatyczny. Pana profesora Z.Jaworowskiego prosze o zrozumienie i wybaczenie wylozonych tu zastrzezen do Jego pogladow. K.K.
  • 2008-04-09 21:34 | maryn

    kapitalne

    kapitalny artykuł :)
  • 2008-04-09 22:09 | VX

    Jak nie oddychanie ratuje swiat

    Niezły artykuł...jak zwykle politycy (kogo tak naprawdę reprezentujący ?)wciskają kit i chcą pieniążki na ich(?) fanaberie - handlowanie zezwoleniami, dobre...do tego klasyczne sposoby zamykania ust tym co ośmielą się mieć inne zdanie...to już nie kręcenie lodów - to kręcenie lodowców.
  • 2008-04-09 23:45 | nimrod7

    jednostronny tekst kontrowersyjnej osoby

    Nagannym jest publikowanie artykułu, dotyczącego tak ważkiej kwestii jak globalne ocieplenie, bez przedstawienia kontrargumentów na teorie Pana Jaworowskiego.Nie mam zielonego pojęcia dlaczego osoba pana Jaworowskiego jest tak eksponowana w polskich mediach. Swego czasu, gdy w TVN24 dyskutowano na temat globalnego ocieplenia zaproszono WYŁĄCZNIE tego Pana. Twierdził on m.in., że za teorią globalnego ocieplenia stoi lobby sprzeciwiające się postępowi cywilizacji !Jak można argumenty tego Pana, wierzącego w tak dęty międzynarodowy spisek, traktować poważnie.Jest to postać w światku naukowym co najmniej konrowersyjna i powszechnie krytykowana za swoje poglądy (z wyjątkiem polskich mediów...).
  • 2008-04-10 00:01 | mzb

    Rewelacyjny artykuł

    Dawno nie czytałem czegoś tak dobrze napisanego i popartego przykładami
  • 2008-04-10 00:15 | Bo

    Wow!!! Smieszny artykow : )

    Po przeczytaniu tego komentarza nie wiem czy mam sie smiac czy plakac. Smieszny plytki tekt a nie naukowa analiza i to jest ten powod do placzu, bo standard powinnien byc o wyzszy dla kogos ze swiata nauki,zenada. Proponuje szybka wizyte w wkipedii (jest to jedno ze zrodel autora) ale tym razem z haslem "global warming". "Natural phenomena such as solar variation combined with volcanoes probably had a small warming effect from pre-industrial times to 1950 and a small cooling effect from 1950 onward." No wiec analiza aktywnosci slonecznej jest brana pod uwage w gronie klimatologow. A juz zdanie "Noting that warmer weather is generally less harmful to life on Earth than colder" jest po prostu komiczne. Cale szczescie ze autor sobie sam tego nie wymyslil tylko jest to jeden z powalajacych argumentow "autorytetow" z NIPCC.
  • 2008-04-10 01:04 | uniwr

    Zachowajmy spokój :)

    Za odpowiedź mam poniższy artykuł, a zwłaszcza jego konkluzję: nie wiemy czy prawdziwa jest teza o czynniku ludzkim. Jeśli rację mają sceptycy, to w najgorszym wypadku nasze działania po prostu nic nie zmienią i klimat dalej będzie regulował się 'sam'. Zaś jeśli nie mają, to możemy zniszczyć nie tylko własną cywilizację. A koszty wcale nie są takie straszne, bo oznaczają przestawienie całej gospodarki na mniej energochłonną, co siłą rzeczy da też spore oszczędności. http://www.polityka.pl/archive/do/registry/secure/showArticle?id=3354690
  • 2008-04-10 06:27 | Antares

    Odkrycie Ameryki!

    O bzdurze jaką szerzą zwolennicy "globalnego ocieplenia" od lat pisze Janusz Korwin Mikke w Najwyższym Czasie. Dobrze, że ktoś w Polityce oprzytomniał i raz napisał coś z sensem odchodząc od powielania dziennikarstwa rodem z lat 60-tych.
  • 2008-04-10 07:49 | Mieczysłw S.Kazimierzak/Mieczsilver/

    Wartości

    Niezależnie od poznawania praw stworzenia i natury na bazie empirii są również i wartości,które powstały wraz z życiem.Te kształtują prawa człowieka również i w sferze kultury gdzie element warunków środowiskowych nabiera coraz większego znaczenia i to można powiedzieć na szczęście dla ludzkiego bytowania.Tak mozna rozumieć rozwój w formule 3E zbliżający do siebie punkty widzenia ekologicznego,ekonomicznego i etycznego.My Europejczycy możemy być dumni,że ta formuła promieniuje z naszego kontynentu.
  • 2008-04-10 08:00 | Mieczysłw S.Kazimierzak/Mieczsilver/

    Ocieplenie może rodzić oziębienie

    Ewolucja przemian związanych z powstaniem planety Ziemi ma swoją historię.Czy jest dobrze udokumentowana,jeżeli chodzi o zmiany w powietrzu atmosferycznym?Jest też i teoria,że spływające słodkie wody zaburzą oceaniczne prądy i może być inny rozkład temperatur na całym globie.Obowiązkiem człowieka jest chronić powietrze atmosferyczne przed jego zanieczyszczaniem.Skala ochrony to już rzecz umowna dla rozumnych ludzi.
  • 2008-04-10 09:37 | Rafał Sikorski

    Szkoda :(

    a już miałem nadzieję na mango, ananasy i banany z przydomowego ogródka
  • 2008-04-10 10:07 | melon

    głupki

    Gdy klimat sie ociepla to nagle temperatura opada i zamiast temperatura wzrastac bedzie opadać i przyjdzie globalne zlodowacenie
  • 2008-04-10 10:09 | obarex

    ekofaszyzm

    Artykul naprawde bardzo potrzebny, co wiekszosc dyskutantow docenia.Ekofaszysci wojujacy jak i ci, ktorzy w sposob kulturalny (K.Kozuchowski) usiluja ukluc szpila przeciwnika popelniaja zawsze podstawowy blad logiczny:przujmuja flszywa implikacje jakoby wzrost stezenia gazow cieplarnianych w atmosferze powodowal wzrost temperatury atmosfery i powierzchni Ziemi. Tymczasem UDOWODNIONA zaleznosc jest odwrotna: wzrost temperatury powierzchni ladow, atmosfery i przede wszystkim oceanow POWODUJE wzrost stezenia gazow cieplarnianych w atmosferze. I to jedno wystarczy aby odrzucic ekofaszystowski dogmat o rzekomym antropogennym ociepleniu klimatu...
  • 2008-04-10 10:37 | Matt

    krotkowzrocznosc ekoterrorystow

    Wyobrazmy sobie wykres zmian temperatury w skali - powiedzmy 200.000 lat. Wykres ten ma wyrazna tendencje spadkowa lub wzrostowa (to w tej chwili malo istotne). Wykres ten ponadto jest poszarpany, pelno w nim obszarow krotkotrwalych wzrostow lub spadkow (jak wykresy kursu walut lub spolek gieldowych). W odroznieniu od kursow walut nie wiemy dokladnie jakie byly zmiany w calym interesujacym nas okresie w przeszlosci ani tez nie mamy pojecia jak bedzie w przyszlosci. Nasze wnioski opieraja sie na krotkotrwalych zmianach na przestrzeni kilkudziesieciu/kilkuset lat. W skali 100 czy 200 a nawiet wiecej tysiecy lat sa to male wachania. Coz z tego ze kiedys na przemian dochodzilo do globalnych ocieplen i ochlodzen - jest to zdaje sie normalny cykl zmian temperatir na ziemi w skali dziesiatkow tysiacleci !!! Troche zdrowego rozsadku zycze a nie slepej wiary w pomiary w wyjatkowo ktorkim jak na skale dziejow ziemi czasie.
  • 2008-04-10 10:41 | :-|

    Wpływ

    Bez względu na to, czy klimat sie ociepla, czy oziebia - tak naprawdę wazne jest to co napisal w swoim komentarzu @p.prof.Kozuchowski: "Tu rzeczywiscie mozna dopuscic podejrzenie, ze chodzi o biznes, a nie o faktycznie efektywna dla srodowiska dzialalnosc. Inna sprawa, ze hamowanie spalania paliw i poszukiwanie alternatywnych zrodel energii ma sens ekologiczny, choc nie koniecznie klimatyczny." I mozna miec watpliwosci czy takze ekologiczny... (wyeliminujmy - w skrajnym przypadku CO2 calkowicie! - a skad madrale wiecie jakie stezenie/ilosc jest niezbedna i o ile mozna sie pomylic!!! - niektorzy z piszacych tu twierdza, ze w przypadku gdy sie nie zajmiemy problemem wyginiemy!). Natomiast @kapitalista ("Ale my Polacy wiemy co lepsze od handlarzy i fiansistów ze zgniłego Zachodu i nie potrzebujemy tu żadnych żarówek energooszczędnych i paneli słonecznych. Mam jednak taką zielonoszaloną myśl: skoro inni dowodzą, że na ekologii da się tak dobrze zarobić, to czemu tego nie zrobić razem z nimi. Znam gorsze sposoby zarabiania pieniędzy. Trzeba tylko coś zaproponować, a nie narzekać na kapitalizm.") myli się na pewno(!!!) - jeżeli rządzący państw (uzbrojonych na dodatek w broń atomową) narzucają coś "gospodarczego" innym/słabszym to NIE jest to zaden KAPITALIZM!!! A zajmowanie sie - skad inad swiatlych ludzi - np. finansistow poszukiwaniem obejscia durnych przepisow i "handlowaniem" CO2 jest zwykla - bolesna(!!!) - strata czasu i pieniedzy dla NORMALNEJ gospodarki!
  • 2008-04-10 11:12 | rozczarowany

    POLITYKA schodzi do poziomu WPROST

    Tekst jest jednostronny, nie waży argumentów za i przeciw. Dziwne, że nazwano go RAPORTEM. Od raportu, przynajmniej w kilku znanych mi firmach marketingowych i badania opinii publicznej, wymaga się przyjęcia pozycji obserwatora - dystansu i próby całościowego opisu zjawiska. Na dodatek ten tekst jest niegrzeczny, wręcz agresywny wobec ludzi o innych poglądach. Niestety, to takie polskie, że innym odmawia się racji, bo z założenia są złodziejami, oszustami lub szaleńcami. WPROST celuje w takich sensacyjkach pod z góry założoną tezę, dlatego go nie czytuję. Smutne, że POlityka zeszło teraz do tego poziomu. Mozliwe polityczne i ekonomiczne konsekwencje zmian klimatycznych to duży temat, wart rzetelnego omówienia, a nie dość personalnie formułowanych ataków pod adresem wszystkich: klimatologów, ekologów, polityków, urzedników i przedsiębiorców. Emocje nie zawsze służą rozumowi.
  • 2008-04-10 11:42 | majeran

    Zaćmienie rozumów czy Słońca?

    Miałem napisać o Januszu Korwinie-Mikke, ale {uniwr} mnie uprzedził.Napiszę tylo o zaćmieniu Słońca w starożytnym Egipcie. Zapewne widzicie analogię zaćmienia Słońca 4000 lat temu do dzisiejszego globalnego ocieplenia.
  • 2008-04-10 11:47 | keiser

    Nic nowego

    Artykuł ciekawy, ale nie ma się czym zachwycać - podobne tezy można było już wielokrotnie znaleźć np. w "Najwyższym Czasie".
  • 2008-07-14 15:50 | pawee

    Nie chce mi sie rejestrowac, dam tylko nowe dane satelitarne dyskredytujace szarlatanerie globalnego ocieplenia, to jakims trafem nie pokrywa sie z modelami ipcc a do dopiero z piramidalnymi glupotami gore'a

    http://download.premiereradio.net/guest/rushlimb/pdf/RoySpencerGraph2.pdf
  • 2008-07-18 08:34 | Arkadiusz Semczyszak

    A to co poniżej podam to myślę, że powinno się ukazać w Polityce jako ważne i do natychmiastowej dyskusji:

    Z datą 17.07.08 na stronie www.klimanotizen.de …, jako "SUPER NIUS" zacytowano streszczenie a raczej wnioski z pracy:
    "COOLING OF ATMOSPHERE DUE TO CO 2 EMISSION"
    (autorzy: GV Chilingar ; LF Khilyuk ; OG Sorokhtin - dwaj pierwsi to naukowcy z Laboratorium Energi i Środowiska, Uniwersytetu Południowa Kalifornia, Los Angeles, USA;
    a trzeci Instytutu Oceanologii Rosyjskiej Akademii Nauk w Moskwie, Rosja - wydrukowane w styczniu tego roku, a on-line opublikowane teraz).

    Cytuję fragmenty:

    "Podczas ostatnich trzech tysiącleci, możemy obserwować wyraźną tendencję ochłodzenia klimatu Ziemi (Keigwin, 1996; Sorokhtin i Ushakov, 2002; Gerhard, 2004; Khiyuk i Chilingar, 2006; Sorokhtin et al., 2007). "

    "Krótkoterminowe zmiany w globalnej temperaturze spowodowane są głównie przez zmiany w aktywności słonecznej i nie są skorelowane ze zmianami stężenia CO2 w atmosferze, ale...
    AKUMULACJA WIELKICH ILOŚCI DWUTLENKU WĘGLA W ATMOSFERZE PROWADZI ZAWSZE DO OCHŁODZENIA, A NIE DO OCIPLENIA KLIMATU
    tj. całkowicie odwrotnie jak by to chcieli rzecznicy tradycyjnej antropogenicznej teorii globalnego ocieplenia (Aeschbach-Hertig, 2006 )."

    [a więc to dlatego u Gore’a na wykresie, po WIELKICH EMISJACH CO2, zawsze występuje WIELKI SPADEK TEMPERATUR ... ]

    "Ten wniosek ma proste fizyczne wyjaśnienie: kiedy radiacja fal cieplnych (w podczerwieni) z powierzchni Ziemi jest pochłaniana przez cząsteczki gazów cieplarnianych, to ich energia jest przekształcana w cieplne rozszerzenie powietrza - troposfery, które powoduje powstawanie mnóstwa konwekcyjnych strumieni powietrznych - komórek konwekcyjnych - adiabatycznie [tj. cząsteczki wędrują a nie oddają ciepła] wyrównujących temperaturę w całej troposferze
    [wzrasta ona zwłaszcza w jej górnej warstwie co ułatwia z jej górnych części - z cząsteczek CO2 - wówczas lepszą ucieczkę ciepła w kosmos niż wtedy gdy CO2 w atmosferze jest mało].
    Nasze oceny pokazują, że kilka setek ppm antropogenicznego wzrostu stężenia CO2, to za mało by wywrzeć [istotny] wpływ na globalną temperaturę ziemskiej atmosfery..."

    Arkadiusz Semczyszak
  • 2008-07-29 20:04 | fizyk-ryzyk

    O Boze! Widzisz i nie grzmisz.!!! I jeszcze o uzasadnienieu fizycznym!!! Papier jest cierpliwy, kazdy moze napisac dowolna glupote i upierac sie ze jest "uzasadniona fizycznie", powolujac sie przy tym na innych podobnych. Tych, co potrafia obliczyc i naprawde uzasadnic jest niewielu, bo to naprawde trune... To cale "proste fizyczne uzasadnienie" to stek bzdur, napisany przez kogos kto nie ma pojecia o strumieniech ciepla, organizacji konwekcji, procesach tranferu energii w atmosferze i fizyce w ogole... W fizycznym opisie procesów atmosferycznych na zadne "proste fizyczne uzasadnienie" nie ma miejsca - uklad jest zlozony, oddzialywania sa skomplikowane a ich skutki nie sa prosto zwiazane z przyczynami.

    Mowiac powaznie: bardzo mnie smuci dyskusja o globalnym ociepleniu i brak umiejetnosci, czy nawet proby rzetelnej oceny argumentow. Dotyczy to i wielu czytelnikow, i redakcji tygodnika. To dyskusja o pogladach, majaca male umocowanie w faktach. Przyroda mało przejmule sie pogladami, rzadza nia prawa natury.
    Znamy je w ograniczonym zakresie, stad niepewnosc. Same prawa natury pokazuja ze jest ona przewidywalna "nie do konca", tylko troche. Zajmijmy sie tym "troche", tym co morzemy zmierzyc, zaobserwowac (od czasu kiedy prowadzone sa pomiary i obserwacje), to wykorzystajmy w modelach i obliczeniach. Cala reszta to tylko poglady, ktore wplywaja na nasze dzialanie, ale nie powiekszaja naszej wiedzy.
    Uklony
  • 2008-04-10 12:05 | KKR

    CO2 nie jest zanieczyszczeniem!!!

    Panie Mieczysłw S.Kazimierzak/Mieczsilver/. Ochrona powietrza (czy tez w ogolnosci srodowiska) przed zanieczyszczeniami, tak, ale nie jest zanieczyszczeniem CO2, ktory jest naturalnym skladnikiem atmosfery!I w ciagu milionow lat jego ilosc w atmosferze ulegala wahaniom. No i co z tego. CO2 nie jest zanieczyszczeniem!
  • 2008-04-10 14:04 | lee

    ocieplenie!

    ciekawe dlaczego w takim razie niedźwiedzie polarne zdychają z głodu i są coraz chudsze bo nie mogą upolować foki z powodu zbyt małej ilości lodu
  • 2008-04-10 15:29 | BKB

    EXXON funding -Genialne!

    Prosze sprawdzic sponsorow NIPCC www.sourcewatch.orgI moje tlumaczenie:)2008 Miedzynarodowa Konferencja do spraw Zmian Klimatu odbyla sie w Mariott New York Marquis Times Square Hotel w Nowym Yorku w dniach 2-4 marzec. Konferencja byla zorganizowana i "sponsorowana" przez The Heartland Insitute, U.S. think tank (grupe lobbystow) ktory w poprzednich latach otrzymywal duze wplywy finansowe od EXXON za swoja role w minimalizowaniu problemu globalnego ocieplenia. Falszywa jest informacja o "niezależnosci finansowej od agend rządowych, nie otrzymujące żadnych grantów ani darów" NIPCC proklamowana przez "szanownego profesora".
  • 2008-04-10 15:41 | dzesio

    zróbmy to co nam pasuje, a...

    dowody znajdziemy później. tylko w Iraku jakoś ich nie znaleźli.
  • 2008-04-10 15:57 | WWW.ZIELONI.W.PL

    CZARNOBYLOWI TEZ ZAPRZECZANO

    DOWCIP:PO CZYM POZNAC KIEDY POLITYK KŁAMIE?OTWIERA USTA:) TAKIE BZDURY WYMYSLA GOSC OD ATOMISTYKI KTÓRY POPRZEDIO TWIERDZIL ŻE KASTASTROFY ELEKTROWNI ATOMOWEJ W CZARNOBULU NIE BYŁO EKOLODZY NIE MOWIA O GLOBALNYM OCIEPLENIU ALE O ZMIANACH I ANOMALIACH KLIMATYCZNYCH
  • 2008-04-10 16:59 | Analyzer

    Milankovic

    W artykule nie ma nic o cyklach Milankovica
  • 2008-04-10 18:13 | Mr. K

    zmiany są dobre :)

    możę i mówią o zmianach klimatycznych (na gorsze?), ale każdy jakoś słyszy o globalnym ociepleniu (na gorsze) :)
  • 2008-04-10 19:16 | pawel-UPR

    W końcu ktoś to powiedział

    W końcu ktoś to powiedział
  • 2008-04-10 19:34 | on

    tendencyjnosc?

    Tekst jest jednostronny, nie waży argumentów za i przeciw? tekst przedstawia fakty, a z faktami sie nie dyskutuje
  • 2008-04-10 20:58 | Oskar

    Autor ma rację ...

    BZDURA TOTALNA!! Totalne ocieplenie?? D..A!!
  • 2008-04-10 22:40 | jacek

    mgr

    To prawda. W historii Ziemi wulkany produkowaly wiecej zanieczyszczen niz czlowiek w calej swojej historii. A zieloni powinni wiedzieć, że jest Czernobyl a nie czarnobyl. Tak to jest jak nieuki patrza slepo na zachod albo wschod. mgrJ
  • 2008-04-10 22:54 | ag

    Wierzę prof.Jaworskiemu.

    Wierzę prof.Jaworskiemu, ponieważ jako pierwszy walczył z nieprawdopodobnymi informacjami o skutkach Czarnobyla. Wówczas też oszołomstwo twierdziło że zginęły setki tysięcy ludzi a miliony rychło umrą. Musiały minąć długie lata zanim prawda wyszła na jaw. Zgodna z tym, co twierdził prof.Jaworski. I teraz też tak będzie a apostołowie globalnego ocieplenia zamilkną ze wstydem. Tak jak dzisiaj milczą ci, którzy straszyli apokalipsą Czarnobyla.
  • 2008-04-11 03:54 | uchachany

    Halo, zielone kłamczuchy:

    - nie łżyjcie: prof Jaworowski nie twierdził, że katastrofy w Czernobylu nie było, twierdził tylko, że jej skutki było wyraźnie mniej tragiczne, niż lansowała powszechna na świecie czernobylska histeria.http://www.polityka.pl/polityka/index.jsp?page=text&news_cat_id=&news_id=176791&layout=1&place=Text01http://www.polityka.pl/polityka/index.jsp?place=Lead30&news_cat_id=1419&news_id=164091&layout=16&forum_id=1019&fpage=Threads&page=text
  • 2008-04-11 09:33 | Lukasz

    ocieplenie ma zapach przekrętu

    Produkcji i tak się nie zatrzyma.U nas z powodu limitów "zamkną" elektrownie i fabryki , ceny pójdą w górę ,a produkcję przejmą Chiny bo kto ich tam sprawdzi ;).Oczywiście jestem za alternatywnymi źródłami energii bo przecież węgiel też się kiedyś skończy. Obawiam się tylko że za jakiś czas będzie tak:http://www.polityka.pl/polityka/index.jsp?place=Lead41&news_cat_id=1651&news_id=251363&layout=18&forum_id=14651&fpage=Threads&page=text
  • 2008-04-11 12:20 | Mieczysłw S.Kazimierzak/Mieczsilver/

    Re KKR

    Mówiąc o ochronie powietrza atmosferycznego miałem na myśli ogólnie emitowane gazy.Ich usuwanie technologicznie może się wiązać z usuwaniem CO2.Polecam budowlę swojej posesji przy samym emitorze CO2.
  • 2008-04-11 13:06 | geo

    komentarz

    Dziwią mnie wypowiedzi w komentarzach typu "apostołowie globalnego ocieplenia zamilkną ze wstydem". Przewidywanie przyszłości jest darem. Naukowcy posuwają się jedynie do mówienia o większym lub mniejszym prawdopodobieństwie. Do komentowania określań typu "ekofaszyści" po prostu brak mi słów. Co do samego artykułu. Nie znam życiorysu autora i nie zamierzam go analizować, a spiskowe teorie pozostawiam innym. Jak sam profesor zauważa na klimat wpływa tak wiele czynników, że jakiekolwiek próby modelowania są mało skuteczne. Wiele z jego argumentów wydaje się naprawdę ciekawych i przekonujących, ale jak zauważa prof. Kożuchowski wiele zależy od sposobu prezentacji danych. Osobiście skłaniam się ku tym teoriom, które zakładają istotny wpływ aktywności słońca, kształtu orbity Ziemskiej, czy też zmian w wychyleniu jej osi obrotu. Pomijając jednak te przyczyny, faktem jest, że ciepłe i zimne cykle klimatyczne są zjawiskiem naturalnym i zaczynam coraz bardziej wątpić, że działalność ludzka może mieć na nie istotny wpływ. Na UW trudn jest usłyszeć jednoznaczną deklarację w tym zakresie, ale niekt raczej nie przecenia działalności człowieka. @Virtual - jak rozumiem chodzi o Ocean Atlantycki i o Golfsztrom - też bardzo ciekawa hipoteza zwracająca uwagę na rolę prądów oceanicznych. Wydaje mi się, że od tego wszystkiego należy oddzielić kwestię ekologiczną - jak słusznie zauważył Rafał, nie zanieczyszczanie środowiska (np. wód) i oszczędne wykorzystywanie zasobów powinno wynikać przynajmniej z szacunku dla otoczenia.
  • 2008-12-14 21:11 | Jacek B.

    Kilka pytań dla szukających prawdy:
    1. Czy Słońce ma wbudowany jakiś komputer sterujący jego pracą, który zapewnia, że ilość wypromieniowywanej energii jest stała?
    2. Czy spotkaliście się z wynikami pomiarów tej energii w funkcji czasu opublikowanymi gdziekolwiek?
    3. Czy słyszeliście, że poza 11-letnim cyklem aktywności tej gwiazdy jest jeszcze cykl 80 -letni? [a być może jeszcze i inne, dłuższe]
    4. Czy wiecie, że tylko 20% pieniędzy z kar za emisję CO2 pójdzie na inwestycje ekologiczne? [wedle oficjalnych informacji UE]
    5. Czy znacie powody, dla których ten biedny lodowiec co onegdaj dotarł do nas ze Skandynawii stopniał tak całkowicie?
    6. Czy sytuacja, kiedy w jakiejś nie do końca udokumentowanej i jasnej sprawie, wszyscy mówią to samo, nie jest dla Was dziwna? Nie budzi to Waszej podejrzliwości?
    Dyskusja nad tym kiedy zarodek ludzki staje się człowiekiem jest dopuszczalna i kwestia ciągle nierozstrzygnięta, a antropogeniczny efekt cieplarniany dyskusji podlegać nie może? Facet, który nie może mieć dzieci z powodu mylnie skierowanego popędu płciowego jest zdrowy, a inny, który go za to nie lubi wymaga leczenia?
  • 2008-12-15 23:41 | fizyk-ryzyk

    Zamiast pisać apele bez sensu bez odrobiny wiedzy na ten temat i powtarzając wyświechtane i bezsensowne argumenty kliknij sobie myszka i przeczytaj:
    http://www.newscientist.com/article/dn11462-climate-change-a-guide-for-the-perplexed.html

    I nie myl dwóch rzeczy: nauki (co jest przyczyna obserwowanych zmian klimatu) i polityki - jak im zaradzić i jakie działania należy podjąć. Co do pierwszej sprawy wątpliwości mam niewielkie. Co do drugiej - spore. Problem jednak w tym, żeby w dyskusji rozumieć o co chodzi i używać PRAWDZIWYCH argumentów, bo sprawa jest poważna.
    Niestety, 25 lat bez matury z matematyki i panujące w Polsce przekonanie ze meteorologia i klimatologia to nie są dziedziny fizyki stosowanej a takie sobie gdybactwo różnych przypadkowych osób powodują że mamy to co mamy: dysusje o poważnym problemie na żenujaco niskim poziomie.

    Odpowiedzie.
    1. Nie.
    2. Tak, jest ich pełno, proponuje zacząc od od http://en.wikipedia.org/wiki/Solar_variation i referencje tam podane
    3. Jest to slabo udowodniona hipoteza, bo aktywność słoneczna mierzy sie od lat 70-tych.
    4. Byc może. To problem polityczny.
    5. Do pewnego stopnia. Jest ogromna literatura na ten temat. jednak jedna rzecza jest to co dzialo sie 10000 lat temu, a inna to co teraz. Ilu ludzi wtedy żylo na ziemi i spalało paliwa? Ciekawe, że potrafimy polazać, za pomoca badań skladu izotopowego węgla w atmosferze, że nadwyzka CO2 pochodzi ze spalania paliw kopalnych.
    Wyniki pomiarów on line:
    http://scrippsco2.ucsd.edu/graphics_gallery/isotopic_data.html
    6. Przeczytaj coś poza nasza nieszczęsną prasą. Jak widać nawet najlepszy polski tygodnik Polityka, mąci w całkiem nieźle udokumentowanym kawałku wiedzy, a wielu czytelnikow, zamiast zlapac za google i inne narzeczuia woli zadawac slabo przemyslane pytania.
  • 2008-04-11 14:03 | K.W.

    niezielony

    Od dawna nie podzielam opinii zielonych i innych psudonaukowców o przyczynie ocieplenia klimatu Ziemi.Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze (powszechnie znany trroryzm zielonych,subwencje dla różnych agend i instytucji - trzeba straszyć aby wrwać coraz większą kasęitd.)Czym ten eksperyment się skończy doskonale oddaje ten artykuł.Jak na giełdzie -bańka pęknie i poleje się ,,krew"-tylko że w tym przypadku prawdziwa!
  • 2008-12-15 19:23 | P.K.

    Tam, gdzie idzie o duze pieniadze, nikogo na powaznie nie interesuja fakty. Jestem przekonany, ze zwolennicy falszywej tezy o ociepleniu klimatu zwycieza, podobnie jak narzucono nam, do dzisiaj nieudowodniona hipoteze o ewolucji darwinowskiej - mimo iz wiecej faktow przemawia na jej niekorzysc.
  • 2008-04-11 15:25 | Anka

    Gratuluję

    Gratuluję rozumu i odwagi.W tym zakłamanym świecie, mieć opinię "pod prąd" to odwaga.Wystarczy trochę poczytać, aby zrozumieć,że w "globalnym ociepleniu" oraz CO2 najbardziej chodzi o pieniądze.I to ogromne. O politykę zresztą też.
  • 2008-12-21 00:54 | Ktoś

    Jakby był odważny to w Iranie by krytykował islam.
  • 2008-04-11 15:36 | pinky

    do poczytania

    http://www.americanpolicy.org/un/thereisnoglobal.htm
  • 2008-04-11 21:19 | inny

    Modele nie - a cóż innego w zamian ?

    Jeżeli politycy mają nie kierować się wynikami modeli komputerowych, to czymże innym ? Teoriami emerytowanych profesorów, z całym szacunkiem ? Daleko byśmy na tym nie zajechali/zalecieli ...
  • 2008-04-11 21:56 | skonfudowana

    gdzie lezy prawda?

    i wez tu badz madry! i komu maja wierzyc zwykli zjadacze chleba? jesli jest tak, jak pisze autor powolujac sie na szereg publikacji, to dlaczego ani razu nie slyszelismy o tym? dlaczego wszystkie doniesienia - oparte na artykulach publikowanych w najbardziej prestizowych pismach typu Nature, Science czy PNAS mowia o czyms dokladnie odwrotnym, co i rusz podkreslajac, jak bardzo podnosza sie temperatury?
  • 2008-04-11 22:11 | glacjoklimatolog

    Co na to lodowce ?

    Właściwie artykuł powinien sprawić mi częściową satysfakcję,ale... Jestem klimatologiem, lecz również glacjologiem obserwującym niemal "na codzień" badane lodowce polarne. Generalnie one się redukują, choć z innych przyczyn czasem bywa odwrotnie. Jako klimatolog -meteorolog mam jednak obowiązek wierzyć pomiarom temperatury wykonywanym w światowej sieci meteorologicznej. Wiek XX, po zakończeniu Małej Epoki Glacjalnej, był normalnym, cyklicznym okresem wzrostu temperatury powietrza, jakie zdarzały się i wcześniej. Podczas ubiegłego wieku zdarzały się okresy zarówno chłodniejsze jak i cieplejsze. Stąd badania statystyczne zależne są od punktu wyjściowego trendu. W efekcie w połączeniu z dość krótkimi seriami pomiarów w obszarach polarnych, trendy mogą mieć rozmaity charakter. Sumując, nie ma istotnych wzrostów w przeciętnej temperaturze Arktyki. Od kilkunastu przynajmiej lat zwalczam nadużywanie "ocieplenia klimatycznego' do różnych celów:naukowych, politycznych i czasem tak bzdurnych, że włos się jeżył. Zwalczałem "nadużywanie", lecz tak jak przy danych meteorologicznych obowązuje mnie rozumienie pomiarów, podobnie jest z glacjologicznymi. Lodowce się jednak zmniejszają, w zasięgach czoła, miąższości i bilansie masy. Najzwyczajniej chłoną nadmiar ciepła, podobnie jak oceany i biosfera. Mają na to jeszcze sporo lat, ale może to też zaistnieć katastrofalnie. Trzeba być na taki fakt uczulonym i to jest zadanie nauki. Politycy i tak wykorzystają aktualną koniunkturę.Nie można lekceważyć wzrostu ilości gazów cieplarnianych, a wręcz nawet dostrzegać pozytywy emisji CO2, bo redukcja chroniącej Ziemię warstwy stratosferycznego ozonu przez cieplarniane i wyłącznie antropogenne freony, może tymże roślinom, całej biosferze (w tym człowiekowi) poważnie zaszkodzić, o czym zapewne, bardzo ceniony przez glacjologów prof. Jaworowski z pewnością dobrze wie.
  • 2008-04-12 00:16 | ktosik

    słów kilka

    Niewątpliwie temat zmian klimatycznych jest bardzo ciekawy. Twierdzenia naukowców będących za globalnym ociepleniem, jak i tych wyrażających odmienny pogląd oparte są na badaniach nie mających stu procentowej pewności. Z tego względu trudno mi jednoznacznie opowiadać się za którąkolwiek ze stron. Ubolewam jednak, że mimo iż studiuję kierunek zw. z ekologią i ochroną środowiska to pierwszy raz słyszę o tak odmiennym stanowisku w tej kwestii, jakie prezentuje NIPCC. Wykładowcy albo milczą na ten temat, albo wbijają nam do głów jedynie argumenty przemawiające za globalnym ociepleniem powodowanym przez człowieka.Mimo wszystko jednak zgadzam się z geo, że powyższego artykułu nie należy odbierać jako swego rodzaju przyzwolenia na czerpanie z zasobów przyrody ponad miarę, bo "Ziemia jest układem samoregulującym się". O ile nie ma jednoznacznych dowodów na wpływ człowieka na zmiany klimatyczne, to wiemy doskonale że nasze działania prowadzą do zanieczyszczeń gleb, wód, powietrza itp...Dlatego też jestem za argumentem, że człowiek istotnie zmienia całą przyrodę i to w bardzo niekorzystnym kierunku :(
  • 2008-04-12 14:11 | Amant Wszech Czasów

    Ale tendencyjneniedorzeczności

    Ciekawe czy to samo o ociepleniu kimatu ten typek to samo stwierdził jak i inni pod toporkiem kata w sądzie?A J.K Mikke mam nadizeję ze też bo czytałem jego opinie o karze śmierci że nie należy się martwić tym że od czasu do czasu ktoś niezasłużenie by był na nią skazany.No i co lodowce sądza na temat tego artykułu?
  • 2008-04-12 16:45 | drslim

    "Ocieplenie" to pogląd polityczny

    Bardzo ciekawy, prowokacyjny artykuł! Rolą nauki jest przede wszystkim krytyczne myślenie, czego życzyłbym także wszystkim ekologom.Nie potrafię ocenić, gdzie leży prawda -- dowiemy się za kilka lat. I wtedy dopiero wyjdzie, kto ma rację! Wydaje mi się jednak, że opinie ekologów o globalnym ociepleniu przypominają dogmat, mają też bardzo silne polityczne (alterglobalistyczne, antykapitalistyczne) powiązania. Dobrze, że istnieją ludzie, którzy potrafią iść pod prąd!Nie popieram konkluzji profesora o tym, że ograniczenie emisji CO2 jest szkodliwe -- nie można bowiem zapominać o tym, że emisja CO2 jest powiązana z emisją mnóstwa innych, szkodliwych substancji, będących wynikiem spalania gazów i paliw kopalnianych. Sam profesor przecież promuje energetykę jądrową, która ma zredukować spalanie! Jednakże zgadzam się, że obecnie redukcja emisji CO2 jest (szczególnie w Europie) używana jako argument biznesowo/polityczny. I to może zaszkodzić polskiej gospodarce (choć europejskiej raczej nie -- pewnie Europa chce stać się eksporterem nowych, przyjaznych dla środowiska technologii energetycznych). Podpisał bym się natomiast pod wnioskiem profesora, że pogląd o roli CO2 emitowanego przez człowieka na ocieplenie klimatu jest bardzo naciągany. Zdanie to przestało, moim zdaniem, być poglądem naukowym, a jest poglądem politycznym. Nie potrafimy (i nigdy nie będziemy umieli) prognozować pogody na tydzień naprzód, a chcemy się wypowiadać o ociepleniu klimatu w skali lat. Klimat jest zjawiskiem niezwykle dynamicznym, i nie znamy jeszcze wszystkich czynników, które na nie oddziałują. Próba użycia mechanicznego determinizmu do objaśniania klimatu ("CO2 jest gazem cieplarnianym, więc powoduje ocieplenie") jest nie do przyjęcia dla osób znających współczesne osiągnięcia nauki, takie jak teoria chaosu.Jeszcze raz gratuluję artykułu, a autorowi -- krytycznego myślenia i otwartości umysłu! Dobrze by było, gdyby "Polityka" zrobiła by kontynuację, dając się wypowiedzieć przeciwnikom profesora.
  • 2008-04-12 23:03 | tom

    odpowiedz skonfudowanej

    Sa ludzie ktorzy za pieniadze, rozglos itd. beda szerzyli rozne "kontrowersyjne" poglady, tym samym siejac watpliwosc o niezaprzeczlnych, juz dzisiaj faktach. Jest to oczywiccie nieetyczne i szalenie szkodliwe spolecznie. W USA posluguje sie przemysl olejowy profesorem ktory udawadnia ze pozyskiwanie nowych zloz olejowych i ich eksploatowanie wcale nie jest szkodliwe dla srodowiska(sic!) Ten sam profesor udawadnia w innym miejscu ze palenie papierosow nie jest szkodliwe dla zdrowia (to na benefit przemyslu tytoniowego), albo ze emisje z silnikow spalinowych nie zanieczyszczaja powietrza (to z pieniadze przemyslu motoryzacyjnego.) Fremskritparti w Norwegii (populistyczna, konserwatywna partia ktora mowi swoim wyborcom akurat to czego chca slyszec) zaangazowala szwedzkiego eksperta od spawania zeby udowodnil ze nie ma zadnego ocieplenia ! I durnie w to wierza. Cos mi sie widzi zeze autor dzisiejszego artykulu ucieszyl strusiow ktorzy juz swoje durne lebki pochowali w nadwislanski piasek.Tom.
  • 2008-04-13 12:49 | Przemek (student klimatologii)

    manipulacje Jaworowskiego

    Manipulacje Jaworowskiego są roznego rodzaju. Pomijam, ze zrodla wiekszosci informacji pochodza od zdeklarowanych przeciwnikow globalnego ocieplenia. Do tego p. Jaworowski klamie w zywe oczy, bo wg NASA i innych agend rok 2007 byl najcieplejszym rokiem w ciagu ostatnich 100 lat. Wg skorygowanych danych NASA lata 2002-2006 byly cieplejsze od lat 1930-1934. Takich klamstw i przeinaczen jest caly szereg.1. Jaworowski podaje sie jako ekspert, ale de facto nie ma nawet JEDNEJ! publikacji w miedzynarodowym czasopismie naukowym dot. klimatologii. Jest radiologiem, a w kwestii klimatologii nie zna nawet pewnych podstawowych zaleznosci fizycznych (o czym bylo glosno zagranica przy krytyce jego wynurzen).2. Jaworowski podaje w artykule, ze redaktorzy Nature narzekali na 'upolitycznienie' IPCC. Dobrze pamietam tą serię artykulow. Owszem. Rok temu po najnowszym raporcie Nature narzekalo na upolitycznienie IPCC, co skutkowalo - ich zdaniem - zlagodzeniem brzmienia raportu (!!!). W jednym komentarzu redakcyjnym Nature stwierdzilo, ze sceptycy klimatyczni narazaja sie teraz na smiesznosc... Widac jednak nie...2. Nie potrafie pojac logiki 'spisku klimatycznego'. Jaki interes ma 'rzad swiata', zeby tworzyc mit globalnego ocieplenia? Przeciez interesu nie ma w tym ani duzy biznes, ani politycy... i prosze nie piszcie mi o 'interesach biznesu ekologicznego'... prosze porownac budzety producentow tej technologii z np. branza naftowa.4. Nie rozumiem jak w szanowanym czasopismie pozwolono opublikowac cos bez jakiejkolwiek konsultacji z polskimi klimatologami (w tym np. z dwoma polskimi czlonkami IPCC).---A teraz obalanie jednego klamstwa po drugim:Rys. 1: Zalecam wejscie na strony MET Office dla prawdziwych wykresow. Owszem zanotowany ostry spadek trendu pod koniec 2007 roku (co jest spowodowane wplywem anomalii w El Nino), ale nie zmienia to faktu, ze pozostaje ten rok wg MET 8 najcieplejszym w historii. Jak podaje MET 11 najwyzszych temperatur mialo miejsce podczas ostatnich 13 lat. Rys. 2a. Dane o stezeniu CO2 są po prostu wyssane z palca. Raport Becka to pseudonaukowy odpad, ktory poddano brutalnej krytyce i nigdzie nie chciano opublikowac z powodu razacych przeinaczen. Prosze zapoznac sie z PRAWDZIWYMI badaniami Charlesa Keelinga na Mauna Loa rozpoczete z 1955 roku. Odsylam tez do RZECZYIWSTYCH badan stezenia CO2 w powietrzu w okresie przed badan na Mauna Loa - David Widory and Marc Javoy, a takze od samego Keelinga.Rys. 2b. Patrz wyzej.Rys. 3 i 4. Dane Wagnera i Hathaway sa prawidlowe, ale zostaly wykorzystane do manipulacji.Rys. 5 Zmyslone temperatury przez p. Archibalda, samozwanczego specjalisty od klimatologii, w rzeczywistosci nie majacy jakichkolwiek stopni naukowych. Prawda jest taka, ze anomalie pogodowe w sredniowieczu byly lokalne (ocieplenie i oziebienie bylo lokalne, srednia temperatury na ziemi byla nizsza niz obecnie). Zreszta nawet lokalnie obecnie jest cieplej niz wtedy.---TEKST:1. Ochlodzenie w styczniu o niczym nie swiadczy, poza tym ze potwierdza tezy globalnego ocieplenia. Temperatury beda mialy wyzsze fluktuacji. W dodatku robienie ocen czegokolwiek na bazie spadku temperatury w jednym miesiacu to absurd. Podobnie rzecz dotyczy styczniowego wzorstu pokrywy snieznej. Wyzsze temperatury to wyzsze opady, stad wieksza pokrywa sniezna. Prosze jednak nie przenosic to na caly rok, bo liczy sie grubosc pokrywy w cyklach calorocznych, a nie w okresie opadow sniegu.W dodatku warto zauwazyc, ze o ile pokrywa sniezna jest wieksza (wieksze opady sniegu), pokrywa lodowa na Polnocnej polkuli wg. NCDC jest najmniejsza od kilkudziesieciu lat (od czasu rozpoczecia pomiarow). Akurat teraz przybylo pokrywy lodowej, ale odsylam do strony NCDC w sprawie trendu... Ten sam raport, jak rozne dane...Anktartyda przyrasta, ale... znowu... jest to zgodne z modelami klimatycznymi.W tej sprawie odsylam do raportu NCDC:http://www.ncdc.noaa.gov/oa/climate/research/2008/jan/global.htmlJawrowoski pisze:"Temperatura globalna spadała w ciągu całego 2007 r. Chiny przeżyły najmroźniejszą zimę od 100 lat."Owszem spadala. Ale z bardzo wysokiego pulapu. Srednia temperatura nalezala jak juz pisalem (w zaleznosci od badan) do najwyzszej lub 8 najwyzszej w historii. I przypominam: Globalne ocieplenie to tez wyzsze wahania temperatur, wiec zimny czerwiec w Australii towarzyszy np. najcieplejszy styczen w historii."Jeżeli uświadomimy sobie, że zgodnie z ostatnim raportem Intergovernmental Panel on Climate Change (IPCC - Międzyrządowego) z 2007 r. całe ocieplenie klimatu w ciągu XX wieku wyniosło 0,74oC, to tak gwałtowne oziębienie w ciągu jednego roku (o 0,75oC)"Wierutna bzdura. Nie wiem skad wytrzasnieta. Warto zauwazyc, ze prof. Jaworowski nawet nie wie co cytuje... tabelka z lewej dotyczy pomiaru STYCZNIA, a nie sredniej temperatury rocznej..."Tymczasem pomiary wskazują, że od około r. 1930 do końca lat 1990. temperatura powietrza Arktyki obniżyła się o ponad 2oC (Przybylak, 2000), a w latach 1961 - 1999 w trzech stacjach na Antarktydzie od około 2 do 4oC (Daly, 2000)."Coz... Szkoda, ze NASA i Instytut Godarda twierdza odwrotnie...Ramka 2: To badania samego Jaworowskiego, ktore zostaly brutalnie i bez kozery 'zjechane' przez specjalistow w temacie, ktorzy wykazali totalna amatorke Jaworowskiego w temacie.Generalna bzdura na bzdurze... i do tego udajaca powazny artykul pseudonaukowy.
  • 2008-12-13 01:26 | Cometto

    Jak na razie, to z kłamaniem w żywe oczy spotkałem się tylko u zwolenników globocieplenia. Do tego stopnia, że jeden z jakichś ekologów na jakiejś-tam manifestacji stwierdził, iż "wśród naukowców panuje pełna zgodność, że to człowiek i CO2 odpowiadają za ocieplenie klimatu". Oczywiste kłamstwo, puszczono bez żadnego innego komentarza w jednej z bardzo postępowych rozgłośni radiowych. I takimi śmieciami media karmią ludzi codziennie.

    A co do klimatologów, to nie wiem czego Was tam uczą - raz pewien profesor, "klimatolog z uniwersytetu w Brnie" stwierdził, że ujawnienie sławnej mumii z lodowca w Alpach jest dowodem na to, że "jeszcze nigdy nie było tak ciepło jak teraz". Ten człowiek najwyraźniej nie wie, że lodowiec płynie! Albo wie, tylko kłamie. W zasadzie obojętne - obie opcje dyskwalifikują go od razu.
  • 2009-08-02 13:24 | Ted

    Tu chodzi o powstrzymanie w rozwoiu gospodarczym Chin i Indi stond to ocieplanie klimatu CO2 i handel gazami.Jak niewiadomo oco chodzi to zawsze chodzi opieniondze.Jesli mozna naczyms zarobic to czemu nie. A propaganda jest jak swiencona woda czyni cuda i pomaga watwiei ilepiei zyc.
  • 2008-04-13 13:38 | donak

    O Jaworowskim krytycznie

    Tu o Jaworowskim:http://www.someareboojums.org/blog/?p=7
  • 2008-04-13 18:13 | glacjoklimatolog2

    Ceniony przez Glacjologow?

    "bardzo ceniony przez glacjologów prof. Jaworowski z pewnością dobrze wie."Hmmm... a mi sie wydawalo, ze jego badania zostaly przez glacjologow po prostu wysmiane... Wedlug 'guru' glacjologow Hansa Oeschgera Jaworowski nie rozumie podstaw fizyki... Wiec jak to jest?
  • 2008-04-14 00:14 | AdamHajduk

    W kółko to samo straszenie...

    Ależ nie ma się czego obawiać,przecież już dawno nie żyjemy z powodu "pluskwy milenijnej" Y2K (pamięta to ktoś jeszcze) i ptasiej grypy (a tę może ktokolwiek pamięta?)... :-D
  • 2008-10-02 20:11 | ulf

    i dziury ozonowej o której już nikt nie wspomina, a nawet jeśli, to niezmiernie rzadko...
  • 2008-04-14 01:16 | xaliemorph

    krótkie tezy

    Tak czy inaczej wątpię by nasze pompowanie w atmosferę milionów ton CO2 nie miało najmniejszego wpływu. Sporne jest to na ile się przyczyniamy a nie czy w ogóle się przyczyniamy do efektu cieplarnianego. To że H20 jest dalece bardziej "cieplarnianogenne" też zgoda, tylko wpompowanie dodatkowego CO2, powoduje przeskoczenie temperatury z -0,1C do +0,1C i tym sposobem przekraczamy magiczną granicę i napędzamy ten wielki wagon. Ba, przydałoby się by ktoś zbadał wpły wielkich chłodni kominowych wpomopowywujących też dużo pary wodnej do atmosfery. Co prawda to nie truje ale podwyższa temperaturę poprzez dodatkowy dopływ gazów cieplarnianych (nie ciepłych) do atmosfery. Tak czy inaczej i tak uważam iż handel limitami CO2 uważam za całkiem udany pomysł bliski ideałowi z jednego punktu widzenia. To wspaniały wręcz bodziec do rozwijania nowoczesnych technologii i zmuszenia koncernów do opuszczenia technologicznych skansenów. A dlaczego? Bo jak się nauczymy żyć bez paliw kopalnych tym szybciej się uniezależnimy od niestabilnych państw arabskich dyktujących cenę ropy. I to jest główny sukces handlu limitami CO2. Zresztą kiedyś też uważano że metale ciężkie, radiacja, toksyczne związki nie są szczególnie szkodliwe dla zdrowia, tyle że dzisiaj doskonale wiemy że się kiedyś myliliśmy. I z tym będzie tak samo.
  • 2008-12-13 01:14 | Cometto

    Najpierw może uniezależnij się od oddychania, a później sobie pohandluj. Ja dziękuję, pozostaję uzależniony - od oddychania kominem elektrowni również.
  • 2009-04-03 00:05 | diamroq

    I od cygaretów też pozostań uzależniony, dla kompletu. Kompletu głupoty.
  • 2008-04-14 18:09 | marcin

    Gdyby to były tylko miliony

    Zytat:nasze pompowanie w atmosferę milionów ton CO2Gdyby to były tylko miliony to nie było by chyba problemu ale to są miliardy, rocznie tak około 30 miliardów Ton jak się nie mylę.
  • 2008-04-14 23:23 | Teo

    Tak czy inaczej

    Artykuł bardzo pożyteczny. Przynajmniej sprowokował ciekawą dyskusję. Bardzo ciekawą i obfitująca w szereg rzeczowych argumentów (szkoda, że również emocji). Nie sądzę, aby na łamach POLITYKI prof. Z. Jaworowski miał zamiar publikować rozprawę naukową. Sądzę, że raczej zamierzał zwrócić uwagę na wyjątkową złożoność problemu badań zmian klimatycznych, wątłość wniosków … i sprowokować do myślenia i dyskusji. Dzięki dyskutantom za i informacje i linki do takich! :)
  • 2008-04-15 23:37 | narwik

    Rys. 2b. widzimy jak stęż. CO2 spada o

    125 ppm w dziesięć lat. Brzmi wiarygodnie, tak? Co to było, zielona rewolucja? Interpretacja faktów w tak chaotycznym systemie jak klimat planety zależy wyłącznie od woli interpretującego, dlatego ze spokojem podchodzę do wszelakich rewelacji. Fakty są tylko takie, że obserwujemy po prostu ocieplanie się klimatu : ) Wnioski na przyszłość każdy może wyciągnąć sobie sam.
  • 2008-04-16 11:56 | Kamil Stepinski

    artykul zenujaco jakosciowo

    Musze przyznac ze dawno nie przeczytalem takiego steku bzdur, przeinaczen oraz klamstw jak w wyzej wspomnianym artykule.Zrodla i argumenty przytaczane przez autora sa na poziomie przeciwnikow teorii ewolucji.Po przeczytaniu artykulu stracilem jakikolwiek szacunek dla prof. Jaworowskiego.Osobiscie najbardziej mnie boli fakt, ze osoba ktora ten "raport" napisala posiada tytul profesora. Tytul ten powinien zapewniac dosc wysoki poziom publikacji jednak w tym przypadku ten poziom to absolutne dno i zenada.Nie bede sie znecal - duzo na temat jest w komentarzach powyzej. Szanowna redakcjo Polityki - w celu utrzymania poziomu czasopisma bardzo was prosze byscie uwazali na to co drukujecie.Autor jest absolwentem Geografii ze specjalnoscia Meteorologia i Klimatologia. Jednoczesnie przepraszam za brak polskich znakow - pisze zza granicy.
  • 2008-05-31 22:17 | Jacek Jurkowski

    no tak. Pana argumentacja za to powala z nóg ..... naukowym faktom oraz próbom zarysowania pewnych tendencji na przyszłość przeciwstawia Pan ... stek inwektyw i kpin. ani jednej próby choćby polemiki. Tak trzymać, Panie Kamil.
  • 2008-12-13 01:12 | Cometto

    No cóż - "autor jest absolwentem Geografii ze specjalnoscia Meteorologia i Klimatologia". Faktycznie Geografia przez duuże G...
  • 2009-04-26 20:14 | manolo

    A jakieś argumenty? Ja też sobie mogę napisac, że jest pan głupi i już. A jak zapyta się ktoś dlaczego, to powiem, że po prostu tak uważam, mam do tego prawo...Jak to się mówi, łatwo gadac, trudniej coś samemu wymyślic...
  • 2008-04-16 20:32 | Zastarze

    Ochłodzenie bardziej prawdopodobne

    Wiem że będzie ochłodzenie. Tak ciepłych zim może już nie być. Lata pewnie będą deszczowe z temp. ok. 15 C, a zimy bardzo mroźne, do poniżej -30 C regularnie. Ci co liczyli na śródziemnomorski klimat w Polsce mogą się srogo zawieść.
  • 2008-04-17 04:55 | Aremes

    ekoorgia

    Zajadlosc zwolennikow teorii ocieplenia globalnego sklania mnie do stwierdzenia, ze gdzies w niedalekiej przeszlosci ECOLOGIA przeksztalcila sie w EKOORGIE. W kraju, gzie obecnie zyje, zalew histerii ekologicznej nie ma odpowiednika w historii. Kazda prognoza pogody konczy sie (lub zaczyna) aluzja do efectu cieplarnianego. Gdyby chodzilo tylko o nowa, fanatyczna religie uprawiana w swiatyniach asurdu, pal licho. Problem w tym, ze neofici nie nie maja absolutnie zadnej tolerancji dla najmniejszego nawet sprzeciwu. Standartowa odzywka jest: "dyskusja jest skonczona". Interesujace, ze w zasadzie wszyscy gorliwcy z ktorymi udalo mie sie miec jakas na ten temat rozmowe nie wiedzieli, ze umowa z Kioto dotyczyla tylko ograniczenia emisji CO2 (a nie zanieczyszczania powietrza), i absolutnie wszyscy nie mieli pojecia ile CO2 jest w atmosferze i jaka jego czesc jest efektem dzialalnosci ludzkiej. Jak na razie, cwaniacki spisek zrodzony w glowie Maurice'a Strong'a wydaje sie byc b. efektywny. Garsc demagogicznych cwaniakow zbije na tym tony szmalu, a masy dostana po d---e jak nigdy dotad; glownie finansowo, ale nie tylko. Wazne, ze deklarowane intencje sa wzniosle. Jest dla mnie pocieszajace i poniekad zaskakujace, ze 82% respondentow zalacznej do artykulu ankiety zgadza sie z Jaworowskim.Polecam ksiazke Michael'a Crichton'a "State of Fear".Na koniec kawal: Al Gore mial niedawno swoje urodzinowe party. Nastroj mial okropny: nie mogl patrzec na caly ten lod topniejacy w drikach gosci. swoje
  • 2008-04-23 11:28 | uj

    grenlandia była zielona

    zapewne wtedy już istniało globalne ocieplenie spowodowane gazami wydzielanymi przez mamuty. Brawo, dość idiotyzmów i ekofaszyzmu.
  • 2008-04-23 14:18 | Ringo

    Globalne ocieplenia - globalną bzdurą

    "Najwyższy czas!" na podstawie wielu badań poddał w wątpliwość całe to zamieszanie z globalnym ociepleniem.Zainteresowanych odsyłam do ciekawego artykułu Pana Wiktora Kobylińskiego z dna 3 listopada 2007 roku gdzie autor porównał zwyżkę lub zniżkę globalnych temperatur do aktywności słońca. Mało kto wie, ale niska aktywność słońca spowodowała obniżenie temperatury na ziemi w latach 1940-80. Wtedy (czyli w latach 70. straszono ludzkość powrotem epoki lodowcowej!... Ciekawe poglądy w tej materii posiada profesor Zygmunt Kolenda z AGH w Krakowie (warto poszukać w internecie)
  • 2008-04-24 14:59 | Stefan

    nic nie robimy

    Read this and open your minds:http://www.rusi.org/publication/whitehall/ref:I480E2C638B3BC/
  • 2008-04-24 15:24 | von Loch

    Greenpeace

    Wczoraj przeczytałem, że Greenpeace zabiera się na górze Ararat do budowy "nowej Arki Noego" aby pokazać ludziom co zrobili matce ziemi. Proponowałbym aby raczej zbudowali rakietę i (najlepiej wszyscy) udali się na słońce z gaśnicami może jeszcze zdążą przed kolejnym ociepleniem.
  • 2008-04-25 00:35 | ekolog

    tekst jest jedną wielką głupotą

    Tekst sabotuje ochronę środowiska i wprowadza ludzi w błąd. To że pada śnieg na pustyni to nie znaczy, że klimat się oziębia tylko, że się zmienia. A największą głupotą w tekście jest napisać, że elektrownie atomowe są najbezpieczniejsze i najbardziej ekologiczne. To jedna wielka głupota. Jak ekologiczne może być coś co pozostawia odpady radioaktywne. Na dodatek dlaczego woda na południu Francji była skażona 17 milionów razy więcej niż normalna?- bo z elektrowni wylewano wodę do morza.
  • 2009-01-21 23:53 | jokerwader

    Jeżeli już zaczynasz podważać naukowe stwierdzenia powinieneś oprzeć je na wlasnych argumentach stworzonych choćby przez siebie samego. Uważam, że jest to odpowiedź napisana pod wplywem impulsu...
  • 2009-01-22 00:13 | jokerwader

    Rozumiem, ze jeżeli podważasz naukowe stwierdzenia to jesteś pewny swoich tez i są one również w tym temacie poparte. Jeżeli starasz się w jakiś sposób ukierunkować ludzi to rozwiń temat. Moim zdaniem komentarz napisany pod wplywem impulsu.
  • 2008-06-01 23:31 | Dragon

    Izotopy węgla

    Widzę, Arku, że postanowiłeś odnieść się do mojego artykułu - polemiki z p.Jaworowskim z http://www.klimatdlaziemi.pl/index.php?id=209&lng=pl. Miło mi :)

    Skoro pomiary koncentracji historycznej zawartości izotopów węgla nie pasują do Twojego modelu, to jestem niewiarygodny. No tak, to moje kierunkowe wykształcenie fizyka które mi wypominasz... :)

    Każdy z nas ma swoją specjalizację, ja jestem fizykiem, ty inżynierem rolnikiem, profesor Jaworowski radiologiem medycznym. Temat jest bardzo złożony i interdyscyplinarny, od fizyki atmosfery i oceanografię, przez paleobiologię i geologię po biologię, astronomię i całe stado innych.

    W ilu to już postach (m.in. na www.klimatdlaziemi.pl) wypowiadałeś się pejoratywnie o ludziach o odmiennych poglądach (niedouczeni studenci, ekologiści, IPCCty, hitlerjugend, ...). Czy to student, czy to klimatolog z IPCC czy też Stephen Hawking, jeśli mówią, że wpływamy na zmiany klimatu to według Ciebie albo się nie znają albo oszukują... Nieważne co powie IPCC, NASA, NOAA czy dziesiątki instytutów badawczych, ty i finansowane przez Exxon Mobile NIPCC wiecie lepiej. Uff...

    Ale wracając do Twojej uwagi dezawuującej jakoby mój artykuł, że "12C może pochodzić także z działalności glebowych mikrobów rozkładających bogate w 12C szczątki roślinne". Jeśli to Twoje główne zastrzeżenia, to dziękuję za laurkę :)

    Piszesz, że to stąd te krótkookresowe „kontynentalne” skoki stężeń CO2 z pomiarów chemicznych u prof. Becka (wg niego maksima ~440 ppmv były w 1820 i 1940). Twoja teoria, że równie dobrze 12C może pochodzić także z działalności glebowych mikrobów nijak nie układa mi się w spójny obraz z innymi faktami. Zastanów się nad swoim twierdzeniem w kontekście stosunku izotopów 12C/13C w atmosferze, który przez ~1000 lat był stały, a przez ostatnie 200 lat zaczął monotonicznie rosnąć w tempie odpowiadającym spalaniu paliw kopalnych (szczegóły http://www.klimatdlaziemi.pl/index.php?id=213&lng=pl).

    Dlaczego zgodnie z emisją do atmosfery węgla ze spalana paliw kopalnych? Dlaczego dopiero w ciągu ostatnich 200 lat? Czemu w takim razie w 1820 i 1940 roku nie obserwowaliśmy minimów stosunków 13C/12C, a w innych okresach jego wzrostu? Skoro te zmiany to z działalności mikrobów, to gdzie podział się węgiel wyrzucany do atmosfery ze spalania paliw kopalnych?
  • 2008-06-02 15:48 | Arkadiusz Semczyszak

    Odpowiedź wyczerpującą na "większość" dałem na stronie KDZ.
    Tutaj tylko dodam, że ostatnie 200 lat to wychodzenie z małej epoki lodowcowej - to raz.
    Zresztą czas podróży Kolumba - owe pół wieku ciepłego "interludium" w małej epoce lodowcowej - bardzo niewielkie wobec obecnego przecież ocieplenie; masz wyraźnie zaznaczone na niebiesko na wykresie, który cytujesz (z Jamajki).
    Tutaj nie mamy wyboru i tylko glębe mażemy o ten maleńki fałd "oskarżyć"...
    Widać też że wszystkie te badania (z wykresu) mają zbyt małą rozdzielczość by wyłapać tak krótkotrwałe lądowe zmienności jak te, które stwierdził Beck.
    To samo mamy zresztą i obecnie - wydaje się, że w okresach ociepleń nad kontynentalnymi dużymi lądami średnio zawsze co najmniej 10 ppmv CO2 jest więcej w powietrzu niż np. na oceanicznych Hawajach.

    A dwa, być może masz rację, że sama skala zmiany stosunku ma swe źródło w spalaniu paliw kopalnych -jest wzmacniana w ten sposób.
    Tylko, że jest to o tyle nieistotne, bo nie tłumaczy np. ocieplenia średniowiecznego, czy tego (jeśli uznajesz tylko modele IPCC) tego z przed 1300 lat zawartego w modelu J. i M..
    A co do kierunkowości studiów i twej pracy naukowej to ją po prostu widać nie tylko w dyskutowanym miejscu twego artykułu i to jest po prostu fakt i nie ma co się obrażać..., lepiej obrazić się na to, że poziom naukowy wielu stron ekologicznych jest po prostu "pod zdechłym Azorkiem", stąd ja komentuję tylko w KDZ.
    Skończyłem z wyróżnieniem studia (z meteorologią jako jednym z przedmiotów), ponad 30 lat pasjonuję się tą tematyką, prowadzę tzw. osłonę agrometeorologiczną od 12 lat (mój wiceszef najbardziej się zdziwił, gdy przewidziałem kwietniowy ogromny opad śniegu w naszym województwie), a ciągle zaskakuje mnie moja niewiedza...
    Teraz szykuję się "solidnie" (to znaczy nie śpię po kilka dni - lubię tak pracować) do przeanalizowania właśnie zagadnień związanych z glebą, myślę bowiem że tam wbrew pozorom znajdziemy ostateczne rozstrzygnięcie, czy prof. Jaworowski ma rację pisząc: "Nie ma różnicy między pochłanianiem przez ocean naturalnego atmosferycznego rocznego strumienia CO2 pochodzącego z oceanu i lądów(106 + 63 = 179 GT C), a pochłanianiem „ludzkiego" strumienia (7,3 emisje przemysłowe i rolnicze + 0.65 oddychanie ludzi = 7.95 GT C, czyli 4,4% strumienia naturalnego). Oba te rodzaje CO2 są chemicznie identyczne i w atmosferze dokładnie z sobą wymieszane, a ocean pochłania je jednakowo."

    Nie dajesz ponadto odpowiedzi (ani tutaj ani na KDZ) na pytania odnośnie przyczyn: zmienności szparkowej, fenomenu ocieplenia średniowiecznego ("łamiącego" "kij hokejowy" IPCC), czy innych wcześniejszych, nie prostujesz tego, że obecne zmiany są powolne w stosunku do dawnych naturalnych, a IPCC ciągle przecież pisze o nich jako bezprecedensowo szybkich i dużych...

    A IPCC-ci to tylko skrót od IPCC-eksperci - jeśli nim kogoś obraziłem to przepraszam...
  • 2008-06-03 13:52 | Arkadiusz Semczyszak

    Re: Idzie zimno!

    No jeszcze prosiłbym o przekazanie prof. Jaworowskiemu - może mu się przyda (odnośnie stos. izotopów o których opisze poniżej Dragon - M.P. tj. stos. 12C/13C) choć chyba raczej zna te fakty poniżej zamieszczone przeze mnie, ale...

    Na stronie profesora Gonzales’a z Uniwersytetu w Kansas, który specjalizuje się w badaniach kontynentalnej paleoklimatologii w oparciu o trwałe izotopy; zamieszczono rysunek wg Baker’a et al. 1998. (…).

    Jest to wykres składający się z trzech części.

    Pierwsza A zawiera wykres stosunku izotopowego δ13C kalcytu stalagmitów jaskini Cold Vater Cave w ostatnich 9 tys. lat.

    Prawie dzisiejsza (2000r.) wartość (ok. - 8 PDB) tam odnotowana pokrywa się z notowaniami z wykresu Dragona z Polityki - nic więc nie ma w niej nowego?

    A jednak…

    …u Bakera widać wyższe wartości bezwzględne δ13C (niż w 2000 roku) ok 700 - 800 lat temu (co prawda tylko nieco wyższe - w granicach błędu, ale zawsze…) i 1900 (B.P.) l. t. (też nieco tylko wyraźniej wyższe); ale za to…

    … 8,5 - 6 tys. B.P. to musieliśmy na tej Saharze chyba na okrągło ogniska palić (i to najpewniej „denikenowskie” dla rakiet UFO - widoczne z kosmosu...) czy co!

    δ13C sięgnęło - 9 PDB !!!

    W drugiej części wykresu Baker’a mamy węglowy skład izotopowy w materii organicznej łęgów wg Roberts’a Creek’a (średnie z 3 analiz z naniesionymi odchyleniami standardowymi).

    Ten wykres to jest w ogóle szokujący!

    Ok 1800 do 400 lat temu w kopalnych - z bagnistych łęgów - roślinach, było wyraźnie mniej ciężkiego 13C niż obecnie (!) a więc logicznie i mniej musiało go być w atmosferze tamtych czasów!

    W okresie z kolei optimum Altithermal δ13C było mniejsze AŻ o 6 PDB niż dzisiaj (- 22 dzisiaj - 28 wtedy !!!!!!!!!!!)

    No cóż w okresie z czasów małej epoki lodowcowej rośliny dawały mniejsze przyrosty - w mniejszym stopniu usuwały więc lżejszy węgiel z atmosfery. A w glebie (zmrożonej średnio nawet na 6 miesięcy w roku) wzrastała ilość nie przetworzonej materii organicznej - grzebanie…

    Z kolei w okresie cieplejszego niż obecnie (i przywiduje się w IV R IPCC) optimum Altithermal; gleba + wzrost masy węglowej cyklu: wegetacja - „zjadanie” - redukcja; uwolniły się ogromne ilości lekkiego węgla do atmosfery…

    Bo: ekosystemy cieple np. lasy deszczowe, mało akumulują (w tropikach np. już samo oddychanie korzeni jest większe niż akumulacja), ale dużo utrzymują w stałym obiegu (którego atmosfera jest nieodłączną, i w masie węgla w okresach ociepleń skrajnie rosnącym rezerwuarem - najistotniejszą składową).

    Im więc jest cieplej, tym życie CO2 w atmosferze jest krótsze - średnio z setek, tysięcy lat, skraca się wręcz do miesięcy...

    To zapewne i stąd w okresach ciepłych tak wzrastają (jak u Becka, Wagnera) gwałtownie ilości CO2 w atmosferze - zwłaszcza nad kontynentami...

    Gleba i jaszcze raz gleba..., Pnie i Panowie…

    (…i to jednak na pewno tam, swoją drogą zapewne ostatecznie, "pochowany" zostanie IV raport IPPC - po cichu bez rozgłosu, ale z ulgą dla Świata…)

    Tutaj tylko dodam, że w trzeciej części wykresu Baker’a et al., znajduje się zestawienie szacunkowego procentowego udziału roślin C4 w składzie gleby i biomasie osadowej znad jaskini gdzie badano ww. kalcyty. I zmienność tegoż w ciągu ostatnich 9 tys. lat również potwierdza ustalenia Baker’a i Creek’a…

    P.S. No i AR-ki górą nad uniwersytetami…, bo w ich programie jest chemia, fizyka, matematyka, statystyka, doświadczalnictwo, biologia, meteo, ekologia, genetyka… oj ludzie renesansu z nas inżynierowie rolnicy - po prostu…
  • 2008-06-30 14:16 | Zbigniew Jaworowski08 kwietnia 2008

    Re: Idzie zimno!

    Jestem kompletnie zalamany tezami tego artykulu.W tej samej gazecie czytam o wolaniu na pomoc premiera wysp o ktorych wspominal autor tego artykulu-bo zalewa je woda.Ten pan mowi ze to nie prawda -woda obnizyla sie o 30 cm.Ogladam zdjecia satelitarne na ktorych lod na wszystkich lodowcach kompletnie zanika -a ten pan mowi ze to nie prawda-nadchodzi era lodowcowa.Boze pomoz w rozwiklaniu tej zagadki.
  • 2008-08-21 18:12 | ciekawski

    Też myślałem o tych wyspach ale sądzę że rozwiązanie jest w tym, że te wyspy nie znikają w wyniku podnoszenia się poziomu oceanu ale w wyniku działania fal oceanicznych (tak jak nasze wybrzeże jest zabierane przez fale i trzeba je bronić umocnieniami betonowymi).
  • 2008-12-13 16:30 | mccoval

    Wracaj do szkoły matole. Naucz się prawa archimedesa!!! Od topnienia lodu nie przybyje wody...
  • 2008-12-21 00:46 | Ktoś

    Sam jesteś matoł.Bo co ma topienie lodowców w górach do prawa Archimedesa??????
  • 2008-12-14 15:38 | Lechaj

    tak! tak! bij na alarm! do 2020 temperatura na arktyce wzrosnie z -50 do -47 i wszystko sie roztopi! wody wystapia z brzegow i nastapi scenariusz z filmu "wodny swiat"!

    co za bzdury... jakim tlukiem lub ignorantem trzeba byc, by pomijac wszelkie podstawowe prawa fizyki oraz chemii...?
  • 2008-12-14 21:03 | fizyk-ryzyk

    Są jeszcze myślący i sprawnie posługujący się Google internauci, co
    można zauważyć czytając takie wypowiedzi jak:
    http://paradoks.net.pl/neratin/articles/25/zbigniew-jaworowski-o-klimacie
    choć widać, że wielu dyskutantów na niniejszym forum należy do "wiedzących lepiej",
  • 2008-07-03 02:39 | Marco

    Re: Idzie zimno!

    Brawo Panie prof. Jaworski! Brawo za odwagę, pracę i za ten raport! I niech Pan nie przejmuje sie głupimi wpisami- jak ten poniżej i działa dalej :)

    Dzis właściwie wszystkie media "karmią" nas kłamstwami na temat wpływu CO2 na wzrost temperatury. I przyznam sie, że i ja przez lata ulegałem tej propagandzie. Kilka miesięcy temu po przeczytaniu tego artykułu zainteresowałem sie bardziej dogłębnie tym tematem- i dziś z pełną świadomością mogę stwierdzić, że ma Pan racje- to co prezentuje IPCC i cała ta ideologia CO2 to zwykłe bajki. A wszytsko jak zwykle opiera sie na banknotach.

    I dobra rada dla wszytskich nie znających tematu lub opierających sie na tym co przekazują media- poszperajcie troszkę w internecie a zapewniam was, że szybko traficie na materiały obalające teorie CO2.

    Pozdrawiam sedrecznie.
  • 2008-10-16 00:56 | guzman

    Panie Profesorze - przekonał Pan mnie. Proste argumenty są zawsze prawdziwe. Czytając opinie mądrali poniżej, przypominają mi się twarze supernaukowców na egzaminach z fizyki. Żaden z ponad 120 osobników nie potrafił narysować banalnej zależności (2 klasa liceum) drogi od czasu w ruchu jednostajnie opóźnionym. Jestem ciekaw, który z tych poniższych recenzentów kiedykolwiek stworzył i "sprawdził" jakikolwiek model ekonometryczny lub statystyczny , itp. Jeszcze nigdy żaden nie dzialał (realnie) w oparciu o błędne założenia.
    Krótko podsumowując - super artykuł, wytłumaczony bardzo prosto - co jest kluczem w każdej dziedzinie.
    WIELKIE DZIĘKI.
  • 2008-07-29 20:09 | fizyk-ryzyk

    wpis został usunięty

    .........
  • 2008-10-02 19:41 | antykomunista

    Re: Idzie zimno!

    a nie lepiej jak jest cieplej i biedni ludzie nie marzną?
  • 2008-12-01 21:09 | Stefan Szolc z Mazowsza

    Re: Idzie zimno!

    Tylko dlaczego PRAWDA zawsze się tak trudno przebija na powierzchnię? Albo politycy - decydenci są kompletnymi ignorantami, żeby nie powiedzieć wtórnymi analfabetami, albo.... jak nie wiadomo o co chodzi, wiadomo, że chodzi o pieniądze - a do "podziału" jest niezła sumka.
    Osobiście wolałbym inne stymulatory koniunktury gospodarczej niż narzucanie ludzkości idiotycznych programów. Znamy to już z "wielkich osiągnięć gospodarek przodujących niegdyś krajów jedynego słusznego ustroju". Powtórka z rozrywki?

    Panom, którzy tak zaciekle przerzucają się danymi badań nad "C ileśtam' z jaskiń z Gór Skalistych i innych uroczych zakątków ziemi, ośmielam się przypomnieć: w swym sporze stracili chyba z oczu to, co najważniejsze - znikomy udział "ludzkiego" CO2 w ogólnym bilasie CO2 w przyrodzie, a więc równie znikomy wpływ człowieka na wywoływany przez ten gaz efekt cieplarniany. Proszę zwrócić uwagę, że najbardziej robi cieplarnię z naszej planety zwykła woda.
    Na koniec - komentarz i jednocześnie apel do decydentów i profesorskich moli ciśnie się sam na usta: panowie odpieprzecie się do CO2, w atmosferze są inne gazy bardziej szkodliwe i warte większej uwagi niż nasz kochany asymilant.
    Pozdrawiam. Stefan Szolc z Mazowsza.
  • 2008-12-06 10:42 | marecki

    Re: Idzie zimno!

    Brawo Panie profesorze ale sądzę iż Pana medialnie zlinczują.
    Skąd to ocieplenie i dogmaty,nie jestem naukowcem ale sądzę iż ktoś postanowił zbić kapitał władzy i finansów
    w oparciu o historie starożytnego Egiptu.Wzorem kapłanów próbuje się sterować "ociemniałym ludem" a że stara sztuczka z zaćmieniami już nie przejdzie szuka się innych metod na ogólne straszenie.

    Ludzie puknijcie sie w głowę poczytajcie choćby ile świństwa wywalił do atmosfery jeden wulkan np.Krakatu i przestancie potakiwać bezmyślnie ludziom którzy sprzedają"odpusty" za ciężką forsę,wszak cogito ergo sum !!!
  • 2008-12-07 22:41 | di

    Re: Idzie zimno!

    A czy ktoś z was czytał kontrę do tego artykułu???
    Przesadzona kontra wobec ocieplenia klimatu
    Wypowiedź moja jest polemiką z dezorientującym czytelników tekstem prof. Z. Jaworowskiego „Idzie zimno" („Polityka", 15/2008).
    poczytajcie...pomyślcie a może sami wyłapiecie wiele głupot z tego artykułu!!!!!!!
  • 2008-12-12 22:27 | tex

    Re: Idzie zimno!

    globalne oci...nie, tak poza tym świetny artykuł.
  • 2008-12-13 01:30 | Cometto

    A ja chcę, żeby było ciepło!!

    Pomijając argumenty naukowe - ja po prostu chcę ocieplenia. I kropka. Zmuszanie mnie, żebym płacił za oziębienie jest niemoralne.
  • 2008-12-13 11:12 | rafi

    wikipedia?

    jakby mi student przyniosl prace zaliczeniowa z cytatami w wikipedii, to w ogole bym tego nie czytal! pffff
  • 2008-12-13 20:22 | Tomas

    To świadczy jedynie o schematycznym myśleniu. Istotna jest treść. Ocena na podstawie źródeł cytatów jest dość ryzykowna. Tak to już jest, gdy "pracownicy naukowi" są bardziej urzędnikami niż samodzielnie myślącymi naukowcami. Praca niezgodna ze schematem, to jej nie przyjmuję do rozpatrzenia.
    Poza tym to jest artykuł popularnonaukowy. O wiele trudniej jest wytłumaczyć trudne zagadnienie, komuś kto się nie zajmuje nimi na co dzień, niż człowiekowi będącemu fachowcem w danej dziedzinie.
  • 2009-03-15 22:59 | mic

    Zgadzam się. A w Wiki jest mnóstwo wartościowych artykułów-jednak trzeba umieć je ocenić samemu, trzeźwym okiem...nie szufladkujmy źródeł a ucmy się krytycznie myśleć...mam uwierzyć, że obwód Ziemi na Równiku to 100km tylko dlatego, że w np. "Science" tak napisali?
  • 2008-12-14 15:28 | Lechaj

    a niby kogo sa cytaty na wikipedii? a no takich oto hipokrytow co sprawdzaja studentom prace..
  • 2008-12-15 22:35 | AAA222

    Idzie zimno!

    Gratuluję autorowi świetnego artykułu i trzeźwego spojrzenia !
    Wszystkim, którzy z niedowierzaniem patrzą na to szaleństwo, nie mogąc zrozumieć o co w tym wszystkim chodzi, polecam lekturę "Pożytku ze smoka" nieodżałowanego Stanisława Lema.
    Pozdrawiam.
  • 2009-03-15 11:35 | kabees

    Nie potrafię sobie wyrobić pewnej oceny co do wpływu dwutlenku węgla na ocieplenie ale zauroczenie wszelkiej maści showmenów (polityków dziennikarzy t. zw. ekologów) czyli ludzi kariery a nie wiedzy budzi we mnie poważne wątpliwości co do rzetelności tych dyktatorsko podawanych wiadomości
  • 2009-03-18 15:20 | ryzyk-fizyk

    Lem napisal tez "Kongres Futurologiczny", a interpretacja tego i innych dziel zalezy od Pana i Pana zdolnosci zrozumienia tego co wokol...
    Rozumiem, ze Pan nalezy do tej licznej grupy ktora "zna" sie na klimacie i wazy na tej samej na szali z jednej strony argumenty nieco ekscentrycznego radiologa, ktory nie opublikowal ani jednej pracy naukowej z dziedziny nauk atmosferycznych, a z drugiej tych co wysyslaja satelity, mierza lidarami, buduja superkomputery i potrafia ich uzyc....
    Szalenstwa byloby znacznie mniej, gdyby ludzie zechcieli uzyc rozumu i od czasu do czasu zweryfikowac swoje, nie skazone znajomoscia przedmiotu, sądy.

    Wystarczy znajomosc jezyka angielskiego i zajrzenie do kilku dobrze udokumentowanych wpisow w (pogardzanej tu przez niektórych) wikipedii, obejrzenie stron www NASA GIS, Hadley Center, NCAR czy nawet BBC zeby wyrobic sobie zdanie:
    a) o upadku polskich nauk przyrodniczych (z malymi wyjatkami, oczywiscie)
    b) o podatnosci naszej "humanistycznej" ( w sensie braki zrozumienia podstaw fizyki i matematyki) czesci inteligencji na demagogie "Nikosiow Dyzmow".

    Pozytywnie: polecam popularno-naukowa ksiazke hypertekstowa, sygnowana przez American Institute of Physics i Harvard University Press:
    http://www.aip.org/history/climate/
  • 2009-03-23 22:59 | AAA222

    Ma Pan rację, zarówno "Pożytek ze smoka", jak i "Kongres futurologiczny" pasują do opisu całego zamieszania wręcz idealnie, ponieważ obie traktują o różnych aspektach globalnej manipulacji. Ma Pan rację po raz drugi pisząc, że błędem jest przyswajanie demagogicznych treści z najmądrzejszych nawet źródeł (w dawnych czasach byli to nigdy nieomylni "uczeni radzieccy"), bez używania rozumu i próby ich krytycznej analizy (do tego sama znajomość języka angielskiego niestety nie wystarczy). Popełnia Pan jednak błąd zakładając, że odmienne od Pańskich poglądy mogą mieć tylko ludzie niedoinformowani, niedouczeni lub głupi (co to nawet superkomputera nie potrafią zbudować, a co dopiero go użyć...). W rzeczowej dyskusji istotna jest waga argumentów, nie zaś waga osoby, która je kładzie na szali. Argumenty ad personam, których był pan łaskaw użyć, są zazwyczaj niechybną oznaką braku argumentów. Rzeczowe zakwestionowanie dogmatów, nawet przez "radiologa", jest zawsze i dla każdej dziedziny zdrowe. Poszukiwanie odpowiedzi na "głupie" pytania i rozstrzyganie "idiotycznych" problemów zawsze posuwa naukę do przodu, a czasem całkowicie ją zmienia (na lepsze).
    Pozdrawiam
  • 2009-03-27 15:03 | ryzyk-fizyk

    Moze kilka uwag:
    1) jestem naukowcem, specjalista w okolicznej dziedzinie i nie uwazam, ze musze miec racje.
    Szanuje wiele osob ktore maja watpliwosci, takich np. jak naukowcy Richard Lindzen czy Roger Piekie, ktorzy sa specjalistami. Dyskusja z ich pogladami i wynikami prac odbywa sie regularnie na lamach czasopism naukowych., jak i zreszta wiele innych.
    Jednak "Polityka" takim czasopismem nie jest w najmniejszym stopniu. Publikuje natomiast material na wazny spolecznie i politycznie i gospodarczo temat oparty na manipulacjach, trudnych do oceny przez niefachowcow, (zobacz np. http://doskonaleszare.blox.pl/2009/01/Jaworowski-o-CO2.html i inne artykuly w tym blogu, dobrze zreszta opatrzone odnosnikami do wlasciwych zrodel naukowych). Reakcje czytelnikow i redakcji pozwlaja przypuszczac, ze zdanie prof. J traktowane jest jak zdanie fachowca, a redakcja nawet nie raczy drukiem opublikowac polemik podpisanych przez specjalistow (nota bene nie przeze mnie). Ja rozmumiem, ze mamy wolny kraj, ale wydawaloby sie ze mamy do czynieniz a powaznym czasopismem....

    2) z kilmatem jest ten problem, ze KAZDY na nim sie zna i ma zdanie na temat. Sprawa jest trudna i szalenie zlozona, choc w sprawie antropogenicznego efektu COw niewielu fachowcow ma glebsze watpliwosci. Jednak nie ma prostych odpowiedzi, a prognozy to tylko prognozy. W takiej sytuacji przychodzi demagog ktory "wie" i rzuca kilka pozornie slusznych argumentow typu "nie uwazajmy ze znaczymy tak wiele wobec natury", manipuluje jakimis magicznymi wykresami czy "naturalnymi cyklami". Ja moge demagogicznie odpowiedziec "ilosc materii w atmosferze odpowiada 10 metrom slupa wody i 7 miliardow ludzi na dnie takiej 10-metrowej sadzawki jest w stanie wprowadzic w niej pewne (nieznaczne zreszta) zmiany". Albo "prosze wykreslic obok krzywej pokazujacej zmiany temperatury i zawartosci CO2 w atmosferze krzywa obrazujaca liczbe ludnosci na swiecie - podobienstwo jest uderzajace". Tyle, ze nie sa to naukowe argumenty, choc na pewno do czytelnikow moga przemowic.
    W odpowiedzi na slowa demagoga nie jestem w stanie przedstawic w skrocie argumenow rzetelnych i naukowych, moge tylko odeslac do podrecznika akademickiego typu "Fundamentals of atmospheric Radiation".
    I kto to przeczyta i przyzna mi racje?

    Wnioski:
    1) do pewnego stopnia argumenty ad personam sa wazne w takim publicznym sporze;
    2) od czasu do czasu, nawet czytajac tekst w "Polityce" warto zajrzec do zrodel.

    Pozdrawiam
  • 2009-05-23 13:00 | mnk

    Re: Idzie zimno!

    Wyrywkowo natrafiłem na ten artykuł, więc nie będe się wypowiadał na jego temat.
    Dobrze jest znać argumenty obu stron, by mieć możliwość patrzenia na sprawę obiektywnie.
    To dobrze, że ktoś publikuje wersję inną od "wersji A". Nie można się ograniczać do wyłącznie jednego raportu i poglądów jednej strony.
    Wypada się zgodzić jedynie z twierdzeniem zawartym w artykule, mianowicie człowiek może tylko domniemać jakie są mechanizmy sterujące klimatem i prawdopodobnie to co się stanie ostatecznie nie zostanie nawet z przybliżoną dokładnością przewidziane, ale nie naw, współczesnym myśleć o tym, gdyż nas już nie będzie na tym świecie.


    Mimo wszystko jednak bez względu na wpływ CO2 na kilmat warto oszczędzać, gdyż spaliny to nie tylko CO2, ale również np; NOX, których szkodliwość jest raczej bezsprzeczna.
  • 2013-06-05 16:49 | k1

    brawo

    brawo, ze Pan prof. w roku 2008, kiedy jeszcze tak bezgranicznie wierzono w globalne ocieplenie, napisał taki artykuł. A niestety ostatnie zimy pokazują nam, że ten tok rozumowania jest słuszny. A na jakie koszty naciagągają nas pseudoekolodzy typu Greenpeace czy politycy, którzy te eko-brednie wykorzystują do podnoszenia podatków?