Dysmorfofobia

(3)
Dysmorfofobia – dosłownie lęk przed brzydotą – to nadmierne zaabsorbowanie rzekomym defektem własnego wyglądu. Jest ona przypadłością nierzadką (wedle różnych danych 0,7–2 proc. populacji), występuje więc częściej niż na przykład schizofrenia.
  • 2008-04-09 16:50 | gl1974

    Zarzut nieprawidłowego post. lekar.

    Zarzut ten można wyeliminować występując o zgodę na dany zabieg od komisji jakiejś tam. A bez testowania nowych metod leczenia nie ma rozwoju medycyny, dlatego potrzebne są nawet ryzykowne metody leczenia w ramach badań klinicznych, jeśli lekarz ma intuincję medyczną to poradzi sobie nawet z zabiegiem według innych bardzo ryzykownym. Dzięki temu będzie można poprawić komfort życia chorego i przywrócić go społeczeństwu. Wszyscy na tym skorzystają.
  • 2008-04-11 19:43 | Roberto

    Cywilizacyjne choroby

    Do cywilizacyjnych chorób - nie schorzeń - kulturowych przeinaczeń definicji piękna i brzydoty, dochodzą takie fobie np. jak psychodermatologia będąca refleksją nad naczyniami połączonymi (sprzężeniami zwrotnymi) spraw estetyki a zadowoleniem z życia. Jedna różnica: prawdziwe obiektywne defekty działają ze zdwojoną siłą, aniżeli te urojone. Z drugiej strony wszystko odbywa się na poziomie własnego przekonania o cudzych rzekomo przekonaniach na nasz temat. Nieistotne to, co inni myślą, ważne co sam dysmorfofob myśli, jak jest postrzegany. Psychoanaliza z tym jeszcze powalczy, więcej jak chirurdzy i wizażyści.
  • 2009-08-23 18:49 | alice

    Re: Dysmorfofobia

    mogłabym przysiądz że to mam, ALE.. co innego jak ktos jest ładny i wymysla sobie kompleksy, a co innego jak ktos naprawdę ma defekty i jego kompleksy są uzasadnione. Ja jestem bardzo chuda, mam duze znamiona, owlosnione cialo, tradzik itp. i jak tu sie zaakceptowac? co akceptowac, mam udawac ze jest ok? ze nie widac wystajacych kosci i innych defektow? to nie jest choroba tylko uzasadnione kompleksy

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną