Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Rozważna i  romantyczna

(2)
Niesieni patriotyczną falą nie popadnijmy ponownie w jednostronność czczenia wyłącznie przegrywanych powstań. Upomnijmy się także o majstrów, kupców, inżynierów... Mamy okazję: 80 lat temu prawa miejskie otrzymała Gdynia, zbudowane od podstaw na miejscu kaszubskiej wsi miasto i port, „brama na świat” II RP, stworzona „z morza i marzeń”.
  • 2008-04-23 10:18 | topolowka

    Fantastyczny tekst !

    Przeczytalam z wielka przyjemnoscia. Moi Dziadkowie zjechali do Gdyni ze Lwowa w 1929 roku - po lekturze tego tekstu latwiej zrozumiec, co nimi powodowalo.
  • 2010-05-16 20:55 | wnuczka

    Re:Rozważna i  romantyczna

    swietnie sie poczulam czytajac o moich dziadkach i ich latach mlodosci co prawda znam to wszystko z osobistych relacji mojej ukochanej babci tym nie mniej dziekuje autorowi za tak skrupulatny opis karety i wyprawy mojej babuni mam te fotke juz od zawsze moge tylko dodac ze stangret i konie nalezaly do pradziadka co do wyprawy slubnej, no coz po zmianie ustroju nie miala innego wyjscia jak pielegnowac chociazby resztki dawnej swietnosci czyli tzw.wyprawe posagowa:)))nie omieszkam tu dodac, ze w miedzy czasie wybuchla II wojna swiatowa i wszytko zagarneli najezdzcy i panienka z dobrego domu musiala sie ukrywac przez 5 lat z dwojka malych dzieci przed niemcami i takie tam drobnostki...historia zaplatala wielu ludziom zycie tym nie mniej stwierdzam z cala powaga iz takich kobiet jak moja babcia(po kondzieli) nie bylo wiele i szczescie duma mnie rozpiera poniewaz odzedziczylam i przekazalam jej geny mojej corce:)))))i historia mojej rodziny bedzie zyla dalej nie tylko w felietonach lub ksiazkach ale i przede wszystkim w ludziach.....