Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Dr Jerzy Pysiak, Instytut Historyczny Uniwersytetu Warszawskiego

(1)
  • 2008-05-28 02:00 | Mexicana

    Re: Dr Jerzy Pysiak, Instytut Historyczny Uniwersytetu Warszawskiego

    Hmmm... Mam 27 lat, jestem w polowie studiow doktoranckich na UNAM w Meksyku (Universidad Nacional Autonoma de Mexico - najlepszy hiszpanskojezyczny uniwersytet na swiecie) i otrzymuje rzadowe stypendium w wysokosci (w przeliczeniu) 2 tys. zl. Oprocz tego uczelnia zapewnia dostep do najnowszych publikacji (w bibliotece i w domu, jako studentka mam dostep do wszystkich zasobow internetowych Uniwersytetu), dodatkowe finansowanie wyjazdow na konferencje krajowe i zagraniczne, nauke dwoch jezykow obcych. Nie zapomina o tez o "ciele" studenta, zapewniajac darmowa opieke medyczna, basen, silownie itp. Jesli po ukonczeniu studiow doktoranckich uda mi sie dostac prace na UNAM lub innym tutejszym uniwersytecie, pensja "na poczatek" wyniesie prawie 6 tys zl.
    Kiedys idealistycznie chcialam tworzyc nauke polska, przykladac sie choc w malym stopniu do poprawy sytuacji w kraju. Niestety, silaczka jednak nie bede. Po prostu chce miec szanse rozwoju naukowego na swiatowym poziomie, ktorego nie bede musiala finansowac z wlasnej kieszeni. Chce moc zalozyc rodzine i nie martwic sie, ze moja pensja wystarcza tylko na opiekunke (pisalam juz, ze Uniwersytet prowadzi swoje przedszkola, wakacyjne kursy dla dzieci pracownikow itp?). Czy to duzo? Na meksykanskim przykladzie widac, ze mozna.
    Polska nauka jest dzis, niestety, w tragicznym stanie. Bardzo podziwiam tych, ktorzy z pasja i energia pracuja na krajowych uniwersytetach. Ja sama bylabym szczesliwa i dumna mogac kiedys pracowac na polskiej uczelni. Ale wiele wody musi w Wisle uplynac, zanim sytuacja nauki polskiej ulegnie poprawie. Wiec - moze na emeryturze?
    Pozdrawiam serdecznie.