Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Pomoc na przemoc

(25)
Zmasakrowany 3,5-letni chłopiec, kilka dni później kolejna tragedia: 2-miesięczna skatowana przez ojca dziewczynka walczy ze śmiercią w szpitalu... To się robi jakaś przerażająca polska specjalność.
  • 2008-05-28 11:33 | mk

    Re: Pomoc na przemoc

    Obowiązek przedszkolny? Dobre sobie! Może uratowałoby to pareset dzieci z rodzin patologicznych, ale dlaczego zmuszać do tego tysiące normalnych rodzin?
  • 2008-05-28 12:31 | dorota l.

    Re: Pomoc na przemoc

    To nie jest specyficzna polska specjalnosc, od lat dzieje sie to w Niemczech i innych krajach zachodnich, jest to trend naszych czasow, wytlumaczeniem tego jest rzekomo bieda, wedlug mnie niekoniecznie materialna, poprostu umyslowa, wychowanie spolecznstwa, o ktore nikt nie zadbal a narzucil mu konsum jako jedyna emocje zastepcza.
  • 2008-05-28 12:57 | Roman

    Może uratowałoby to pareset dzieci...
    Życie i los każdego z tych uratowanych dzieci jest warte wysiłku wszystkich rodziców. Autor komentarza wydaje się lekceważyć wartość życia dziecka dlatego, że żyje ono w rodzinie patologicznej.
  • 2008-05-28 13:26 | bernikla

    Reagowanie nie ma sensu.

    Po co zgłaszać przypadki katowania dzieci, skoro skutkiem takiego zgłoszenia może być znacznie większa krzywda tego dziecka? W Polsce nie istnieje żaden system pomocy rodzinom. jedyne, co się robi w sytuacji zgłoszenia przemocy wobec dziecka, to zabiera malucha do Domu Dziecka, co najczęściej jest dla niego znacznie gorsze. Dalej jest bite i nie tylko bite - przez starszych wychowanków, wychowawców... I po latach wyroku w takim dziecięcym gułagu, dzieciak laduje w najlepszym wypadku w noclegowni - ogromna większość bezdomnych w Polsce to przecież wychowankowie Domów Dziecka... Dwadzieścia lat bez śladowej nawet polityki socjalnej, zbrodniczego wyzysku tych, którym udało się zachować pracę i gnojenia tych, którzy mieli pecha i pracę stracili wydało owoce i naprawdę pisanie o zakatowanych dzieciach w momencie kiedy u władzy jest liberalne ugrupowanie ponoszące główna winę takiej sytuacji zakrawa na naiwność Polityki, lub udawanie nieświadomości. Taki jest los naszych dzieci, a wyglada na to, że jeżeli uda im sie dorosnąć, to taki będzie los ich dzieci. I nie ma co cudować nad każdym zakatowanym malcem, czy noworodkiem na smietniku. mamy taką ponoć wolną i demokratyczną polskę jaką zbudowaliśmy. Bardzo wolną, bardzo katolicką , bardzo demokratyczną. Sprawiedliwą i solidarną. Po prostu te dzieci same na to zasłużyły...
  • 2008-05-28 15:31 | ms

    Re: Pomoc na przemoc

    A może po prostu zalegalizować aborcję? Skoro są katowane, znaczy, że nikt ich nie chciał. Gdyby te dzieci się nie urodziły nikt by ich nie katował.
  • 2008-05-28 16:01 | karbo

    agresor powinien byc usuwany z mieszkania

    Autorka zapomniala o jednej waznej rzeczy - o usuwaniu agresora z mieszkania - jest to praktykowane np. w Niemczech. Dlaczego dziecko ma byc zabrane ze swojego domu, jesli wystarczy wyrzucic z niego agresywnego ojca (matki stanowia zaledwie 3% agresywnych rodzicow, troche wiecej niz blad statystyczny). Przemoc w rodzinie powinna byc scigana z urzedu bez wzgledu na wiek ofiary. Czy 16-latek albo np. sterroryzowana zona (albo babcia) sa w stanie walczyc samotnie z oprawca, ktory bije, gwalci, a nawet moze posunac sie do zabojstwa? Gdzie maja uciekac, na ulice? Ponadto pomoc rodzinom ubogim powinna byc raczej rzeczowa niz pieniezna - trudniej przepic taka pomoc. Pozostaje jeszcze kwestia procesu - przy obecnej dlugosci procesu ofiara szybciej wyladuje w psychiatryku niz doczeka sie spokoju czy odszkodowania.
  • 2008-05-28 18:44 | mk

    Autor nie lekceważy życia dzieci z rodzin patologicznych, tylko nie widzi sensu w zmuszaniu innych rodziców do posyłania dzieci do przedszkola.
  • 2008-05-28 18:57 | mk

    Problem w tym, że z aborcji w większości nie korzystają kobiety z patologicznych rodzin, tylko kobiety, które zapomniały o zabezpieczeniu, były pijane, prezerwatywa pękła itp. Te z rodzin patologicznych wolą często urodzic dziecko i dostać za nie becikowe i zasiłki. Pewnie wiele niechcianych dzieci by się nie urodziło, ale to nie jest rozwiązanie. Bo przecież w krajach, gdzie aborcja na życzenie jest legalna, też są przypadki katowania dzieci.
  • 2008-05-29 02:28 | M.Urbanski

    Re: Pomoc na przemoc

    Panstwo polskie posiada bardzo rozbudowany aparat admienistracji, wiec niech w koncu urzednicy wezma sie do roboty. W kazdym przypadku zabojstwa czy skatowania dzicka, rodziny byly pod nadzorem opieki spolecznej czy sadu, ale z jakis przyczyn taki czy inny urzad nie zauwazyl niczego zlego. Przeciez dzieci byly katowane i zaniedbywane od dluzszego czasu wiec wyraznie widac ze te instytucje zaniedbaly swoje obowiazki, moze wiec zamiast wszystkich rodzicow traktowac jak sadystow i wsadzac do wiezienia za spranie tylka wlasnej pociechy, nalezaloby wylac na zbity pysk z roboty i wsadzic za kratki urzednika opieki spolecznej, ktory wyplaca rodzicom z marginesu kase a w czterech literach ma jak wyglada dziecko na ktore te kase wyplaca, Moze wsadzic to pudla urzednikow z sadu rodzinnego, ktorzy nie przeslali jakis tam papierow a takze, kuratora, ktorego zakupanym obowiazkiem jest sprawdzic co sie dzieje z dzieckiem jezeli rodzice pija i lajdacza sie. A jezeli tyrzeba tworzyc za ekstra pieniadze dodatkowe struktury ( w domysle stanowiska urzednicze) to moze najpierw zlikwidowac stare bo jak widac nie dzialaja. Moze tez jezeli nie ma sie odwagfi takiego s..syna powiesic to wsadzic go na reszte zafajdaego zycia do pudla a nie oglaszac w Wiadomosciach ze jednemu z drugim grozi do 12 lat wiezienia z ktorego i tak wyjdzie po kilku, zeby zaplodnic nastepna panienke a potem skopac nowonarodzonego potomka
  • 2008-05-29 10:46 | gazaj

    Głupoty na przemoc

    1. Kilka przypadków przy kilku milionach dzieci nie uprawnia do jakiegokolwiek generalizowania problemu.

    2. Nadzór nad rodzinami patologicznymi ma sens, dlaczego nie ma tego nadzoru?

    3. Przymus przedszkolny z powodu kilkorga dzieci to objaw totalitaryzmu autora. Bartek z siniakami nie trafiłby do przedszkola. Po prostu prze tydzień matka nie dałaby go do przedszkola i nikt nie miałby pojęcia o tym, co się z nim dzieje.
  • 2008-05-29 12:25 | nanusia

    Re: Pomoc na przemoc

    Nie mogę zrozumieć czemu w artykule Pajęczyna pojawiło się zdjęcie martwego Bartka. Zawsze szanowałam Politykę, za etyczne podejście i nie epatowanie scenami przemocy. Potwornie się zawiodłam. Zrobienie tej fotografii, jeśli nie do celów dokumentacjio towarzyszących sekcji uważam za przejaw braku szacunku dla tego dziecka, które choćby po śmierci ktoś w końcu uszanować powinien. Rozumiem, że społeczeństwem trzeba potrząsnąć, ale wydaje mi się, że czytelnuicy Polityki i czytelnicy Faktu trochę się różnią...
    Przykro mi.


    A sposób na Iwony K? Nie rozumiem dlaczego odbiera się prawo do wychowywania kolejnych dzieci, a pozwala rodzić? Może matce z odebranymi prawami rodzicielskimi państwo powinno nakazać robienie zastrzyków antykoncepcyjnych? Raz na trzy miesiące, obowiązkowo, z dowozem policji (żeby nie zaspała, nie zapomniała).
    Pomysł rodem z III Rzeszy? Być może. Niestety inne nie działają.
  • 2008-05-29 13:10 | elwirad1973

    Re: Pomoc na przemoc

    Nie wiem czy przymusowe przedszkole sprawdziłoby się w takiej sytuacji. Osobiście znam przypadek dziewczynki, która uczęszczała do jednego z warszawskich przedszkoli. Kiedyś pojawiła się z z gigantycznym , znikającym już siniakiem pod okiem. Zaczepiała rodziców innych dzieci i wszystkim opowiadała, że to tatuś ją tak urządził. Zgłosiłam to jako jedyna dyrektorce przedszkola i co usłyszałam ? Że po pierwsze dzieci kłamią, a po drugie to niemożliwe bo to porządna rodzina ponieważ tatuś pracuje w mediach katolickich.
    Tak więc nie liczmy na nasze przedszkola. Największą rolę ma szansę odegrać tzw. postawa obywatelska. Ludzie muszą zacząć reagować osobiście !
    Druga ważna sprawa to prawo, które obecnie dyskryminuje dzieci. Wyroki, które zapadają w takich sprawach są zbyt niskie. Przecież to nie pobicie ze skutkiem śmiertelnym , a zabójstwo z premedytacją. Jakie szanse obrony ma taki mały człowieczek ? Ale tak długo jak w naszym sejmie będą zasiadać tumany, które uważają, że dzieci powinno się karać fizycznie tak długo nie wyjdziemy z tego zaklętego kręgu.
  • 2008-05-29 14:57 | Monika

    Re: Pomoc na przemoc

    Zgadzam sie w pelni z autorka, obawiam sie tylko, ze sprawa znow przycichnie, tak, jak przycichla po smierci Oskara Malgorzaciaka zakatowanego w podobny sposob. Przestalam juz wierzyc w deklaracje politykow, ktorzy projekty chowaja do szuflady, czekajac na lepsza sytuacje polityczna, jakbysmy mowili o akcji marketingowej, a nie ochronie zycia ludzkiego. Polska nie szanuje swojej wlasnej konstytucji, kodeksow, Konwencji Praw Dziecka. Polska pedzi w jakims szalonym wyscigu do wladzy, do posiadania, do lepszych wakacji, wiekszego domu. Urzednicy odfajkowuja kolejne przypadki, jakby to byly dane, a nie ludzie. Pracownicy opieki spolecznej odwiedzaja rodziny, widzac te wystraszone dzieci, potem pisza raporty i niczego nie widza. Czasami dzieci zabierane sa do domow dziecka, potem znow oddawane rodzinie - jak bydlo. To straszne. I dlatego uwazam, ze niezbedna jest natychmiastiowa akcja rzadu, sejmu, ministerstw plus edukacja. Edukacja urzednikow i spolecznienstwa. Uwazam tez, ze niezbedna jest akcja spoleczna, ktoraby te dzialania kontrolowala i zapewnila ciaglosc. Brak mi slow, zeby nazwac jakos panujaca sytuacje....
  • 2008-05-29 15:10 | margaret7

    Re: Pomoc na przemoc

    Coś jednak trzeba robić, żeby zapobiegać ogromnym i niezasłużonym cierpieniom dzieci! Monitoring rodzin patologicznych jest dobrym pomysłem, ale pamiętam jak wiele lat temu został zakatowany 3- letni Daniel - chłopczyk z tzw. dobrego domu (przez konkubinę ojca). To co można zrobić, to zmienić ustawodawstwo, usprawnić pracę pomocy społecznej i wprowadzić monitoring. I stworzyć dobre miejsca dla krzywdzonych dzieci.
    Pewnie najpóźniej zmieni się mentalność ludzi, którzy boją się pomóc dziecku i interweniować. Ale jeżeli aparat państowy zacznie działać, krzywdzone dzieci nie będą pozostawione samym sobie.
    Teraz bardzo boję się, że wszystko się rozmyje i będę kolejne tragedie. Że nic - nawet z tego co można nie będzie zrobione. A bite dzieci straszliwie cierpią ... Kiedy o tym myślę czuję ogromną niezgodę na ich los i potworną bezradność.
  • 2008-05-29 16:46 | ms

    A jakieś statystyki na poparcie tej tezy? Co sądzisz w takim razie o teze Levitta, że dostępność do aborcji na życzenie jest powiązana ze spadkiem przestępczości kilkanaście lat później?
    Swoją drogą, becikowe i inne zasiłki to też nie najlepszy pomysł.
  • 2008-05-29 22:01 | antidotum

    Muszę się z Tobą zgodzić nanusia. Istnieją metody antykoncepcyjne zapewniające długą bezpłodność bez konieczności codziennego łykania tabletek. Taką metodą jest choćby spirala domaciczna, której założenie niewiele kosztuje, lub sterylizacja, która kosztuje jeszcze mniej i jest w 100% skuteczna. W wielu krajach dorośli ludzie świadomie stosują takie metody i być może gdyby umożliwiono wykonanie odpowiedniego zabiegu za darmo tym kobietom, a pracownik socjalny przekonałby o korzyściach z niego płynących obyłoby się bez przymusu. Jednak zgadzam się, że przy zaniedbaniach dzieci lub znęcaniu się nad rodziną powinno się stosować przymusową antykoncepcję. Jednak w naszym katolickim kraju, gdzie niektórzy zakazaliby nawet bogatym i odpowiedzialnym używania prezerwatyw - to raczej nierealne. Wyobrażam sobie jaki krzyk podniósłby się na niedzielnych kazaniach.
  • 2008-05-29 22:08 | antidotum

    Mam dość przerzucania odpowiedzialność na instytucje, które czasem nie są po prostu fizycznie w stanie być zawsze i wszędzie przy każdym (mówiąc kolokwialnie) żulu. Oprawcy Bartka nie zasłużyli na miano ludzi, ale są nimi i to oni, a nie kuratorzy i pracownicy socjalni katowali to dziecko i w końcu je zamordowali. Być może zapobiec można było takiej sytuacji uniemożliwiając tej kobiecie rodzenie kolejnych dzieci po pijaku. Być może postulaty m.in. Polityki, aby za wszelką cenę przywracać dzieci do ich prawdziwych rodzin, są zwykłą mrzonką. W niektórych przypadkach resocjalizacja po prostu nie ma już sensu, a już na pewno nie narażanie dziecka na przeżywanie kolejnych traum z mamusią alkoholiczką. Ludzie tak bardzo przyzwyczaili się do tego, iż instytucje wszystko za nich załatwią, że czują się zwolnieni ze zwykłych ludzkich odruchów.
  • 2008-05-29 23:35 | Jolanta Zajdel-Dąbrowska

    Jestem pod ogromnym wrażeniem wstrząsającego tekstu red. EDYTY GIETKI pt. Pajęczyna. Wydaje mi się, że w tekście zwrócono uwagę na wszystkich winnych tego tragicznego zdarzenia. Czytając artykuł płakałam serdecznie nad losem nieszczęsnego dziecka, a zdjęcie Bartusia noszę pod powiekami i nie mogę się od niego uwolnić. Trudno mi zrozumieć zachowanie sąsiadów zwyrodnialca Mariusza, (o którym nawet wspomina się, że to przecież dzieciak.) W mojej ocenie sąsziedzi są również winni zaniechania w udzieleniu pomocy Bartkowi. Chyba jest na to jakiś "paragraf", choć jestem przekonana, że nic się nie zrobi w tej sprawie. Można było, choćby anonimowo, wzywać tę policję wielokrotnie. Mam wielką prośbę do Pani redaktor, aby ta sprawa nie została zamknięta i stanowiła przyczynek do dalszej debaty nad przemocą w rodzinie, szczególnie wobec małych , bezbronnych dzieci. Wiemy, że prasa (w ogóle media) mają wielką moc. Można o tym częściej pisać, śledzić losy projektów ustaw, które mogą zmienić losy dzieci, przypominać o Bartku, pokazywać to wstrząsające zdjęcie. W zamieszczonej w Internecie sądzie aż 41% ludzi też uważa, że właściwa reakcja otoczenia sygnalizująca pierwsze przejawy przemocy jest bardzo ważna. Dlatego uważam, że w przypadku Bartusia sąsiedzi zawinili o wiele bardziej niż im się wydaje. W artykule PAJĘCZYNA. Pani red delikatnie ten problem porusza; myślę że nie łatwo było to tym "sąsiadom" powiedzieć wprost. Mam nadzieję że w Polityce, tygodniku dla "wykształciuchów" będę mogła przeczytać, że pewne sugerowane w artykułach sprawy znajdą swoje odzwierciedlenie w prawie. Ponadto, powinno się znacznie usprawnić pracę OPS-ów; pracownicy tych instytucji powinni na zmianę pracować również po południu. To można zorganizować; obraz rodziny jest bardziej prawdziwy, gdy pracownik socjalny zjawia się casami bez uprzedzenia. Policja też pracuje w wielu przypadkach, przepraszam za kolokwializm "na odwal się". Trudno jest pogodzić się z tym, że w kraju pewne rzeczy zmieniają się powoli i to z takimi oporami. Obawiam się, że sprawa zakończy się wnioskiem jakiejś p.Minister, że nie wolno dzieciom dawać klapa. Pozdrawiam serdecznie p. Red. E.Gietkę i życzę, aby nie miała okazji opisywać takich zdarzeń; a tylko zmiany jakie zachodzą w tej dziedzinie na lepsze.
  • 2008-05-30 09:10 | bernikla

    Nie korzystająą, bo najczęściej nie mają pieniędzy, albo są zbyt bezradne i nie potrafią sobie załatwić zabiegu. Opieka nad kobietami z takich środowisk polegająca na pomocy w stosowaniu antykoncepcji i ułatwienie dostepu do aborcji byłoby najlepszym sposobem na zmniejszenie ilości dzieci w rodzinach patologicznych, albo po prostu w rodzinach, które same nie są w stanie zadbać o takie sprawy. Żeby zapanować nad tym, przy każdym OPS powinna być poradnia dla kobiet oferujaca porady i srodki antykoncepcyjne.
  • 2008-05-31 01:15 | Wojciech

    Re: Czy to nie jest manipulacja ?

    Być może Polacy są sfrustrowani nieudaną transformacją i margines społeczny został pozostawiony bez szansy na awans ? Możliwe, że tak reagują frustraci i alkoholicy znęcając się nad własnymi dziećmi. Ale podejrzewam , że sztucznie wyolbrzymiono problem , aby odciągnąć uwagę od nadchodzącego kryzysu ekonomicznego. Wzrost kosztów energii tak silnie dotknie miliony ludzi w Polsce i na świecie, że frustracja w Europie wschodniej osiągnie rozmiary wręcz niebezpieczne.
    Oczywiście , że trzeba walczyć z bandytyzmem zdeprawowanych ludzi, ale robienie z tego powodu zmian w kodeksie karnym spowoduje odwrócenie problemu. Jeżeli dzieci będą skarżyć rodziców i wzywać policję z powodu podniesionej na nich ręki , to Tusk doprowadzi do takiej sytuacji jaka jest w Stanach, że pod każdą szkołą jest 5 radiowozów policyjnych. Czy Polskę na to stać, po nieudanych eksperymentach wychowawczych na tak zwanym zachodzie. Premier Tusk bawi się z wyborcami , epatując ich tanimi numerami w stylu który wielokrotnie prezentował.Prawdziwe problemy bedą wtedy, jak poziom życia milionów sprowadzi się do poziomu niższego od PRL-u, a kilka procent zamożnych ludzi będzie stanowić rządzącą oligarchię ?
  • 2008-05-31 02:20 | Eizbieta

    Trzeba naciskac na politykow non stop aby zajeli sie tymi sprawami, moga to robic media
  • 2008-05-31 15:34 | Paulina Cz.

    Moim zdaniem nie wystarczy mówić, trzeba zacząć coś robić. Każdy z nas może coś zrobić, nie można mówić "nie zmienię świata". Los dzieci nie interesuje polityków, sami nic nie zaczną robić. Prawda jest taka, że politycy nic sami nie zrobią, albo to na nich wymuszą wyborcy, albo nie będzie się nic działao - tak jak dotąd. Trzeba zmienić prawo i ścigać z urzędu przestępstwa wobec dzieci, wspierać rodziny zastępcze, przeznaczyć znaczne środki na pracowników socjalnych takich o którcyh mówił pan Lityński, zlikwidować domy dziecka i przeciwdziałać biedzie w której żyje 25% dzieci. Trzeba się tylko dobrze rozejrzeć.
  • 2008-05-31 15:37 | PAulina Cz.

    a ja się bardzo cieszę że pokazano to zdjęcie. Przynajmniej trudno się będzie uwolnić od tego obrazu i może dzięi temu ktoś kiedyś zareaguje a nie przejdzie obojętnie obok krzywdy dziecka. To jest rzeczywistość, nie można na nią zamykać oczu. Niestety.
  • 2008-06-04 09:47 | Ela bnb

    Re: Pomoc na przemoc

    Zamienić natychmiast,w trybie pilnym,becikowe na wyprawkę.
  • 2008-06-06 15:02 | asha

    A co złego jest w posyłaniu dziecka do przedszkola ??? Jeśli dziecko z "normalnej" rodziny nie chodzi do przedszkola, to musi siedzieć w domu z niepracującym rodzicem, zwykle matką. W ten sposób "urlop wychowawczy" niepracującego rodzica -- zwykle matki -- wydłuża się do 7 lat (w przypadku jednego dziecka; w przypadku posiadania większej liczby dzieci, odpowiednio dłużej). Jaki pracodawca przyjmie do pracy osobę z tak długą przerwą w pracy??? Czy "normalna" rodzina zakłada dożywotnie skazanie jednego z rodziców na bezrobocie?