Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Wzór na reformę

(4)
Po artykułach na temat stanu nauki w Polsce i projektu jej reform (raport „Płacz nad trumną, teksty w POLITYCE 14, 16, 18) do redakcji napłynęły listy przedstawicieli środowiska naukowego.
  • 2008-05-28 22:54 | Lech Krawczyk

    Re: Wzór na reformę

    Nawiązuję do artykułu Pana Prof. dr hab. Stanisława Sudoła z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu p.t. “Nauce polskiej trudno jest pomóc, ale bardzo łatwo ją zepsuć” zamieszczonego w „Polityce” z 26 maja b.r. (http://www.polityka.pl/profdr-hab-stanislaw-sudol-uniwersytet-mikolaja-kopernika-w-toruniu/Lead30,1749,256458,18/?forum_id=15263&fpage=Threads). Uważam bowiem, iż główny problem polskiej nauki to jej przestarzałe, wręcz feudalne jej struktury i paranoiczna wręcz ksenofobia, objawiająca się głównie nieuznawaniem w Polsce zagranicznych stopni i tytułów naukowych, szczególnie tych z przodujących wyższych uczelni świata. Otrzymałem właśnie list (Nr BCK-I-O-332/2008) od Sekretarza Komisji do Spraw Stopni i Tytułów (CK), Pana Prof. Osmana Achmatowicza. W związku z tym chciałbym poinformować opinię publiczną o tym, jak podle traktuje się w Polsce Polaków z najwyższymi zagranicznymi (zachodnimi) kwalifikacjami.

    1. Pan Prof. Osman Achmatowicz tytułuje mnie w nim „magistrem”, co jest dla mnie po prostu wręcz obraźliwe, jako iż posiadam od lat stopień naukowy doktora filozofii (PhD) nadany mi przez Monash University w Melbourne, Australia, który to uniwersytet jest oceniany we wszystkich liczących się rankingach znacznie lepiej niż jakakolwiek wyższa uczelnia w Polsce. Nie posądzam tu Pana Prof. Osmana Achmatowicza o złośliwość, ale o brak taktu i ogólny brak kompetencji do pracy w Centralnej Komisji do Spraw Stopni i Tytułów, gdzie podania o nostryfikację składają przecież absolwenci zagranicznych wyższych uczelni, w tym także i cudzoziemcy, pochodzący z różnych kultur. Ciekaw jestem, jak byłbym tytułowany przez Pana Prof. Osmana Achmatowicza, gdybym był cudzoziemcem, bez stopnia magistra (w Australii i w wielu innych krajach można przecież rozpocząć studia doktoranckie zaraz po licencjacie), albo zagranicznym profesorem? Nietaktem było więc napisanie o mnie jako „magistrze”, samemu używając wszelakich posiadanych tytułów i stopni, szczególnie iż w Unii Europejskiej pracowałem jako Associate Professor czyli profesor nadzwyczajny na podstawie posiadanego przeze mnie australijskiego PhD i mego dorobku naukowego (w załączniku).

    2. Chciałbym zwrócić uwagę Redakcji na fakt, iż sama procedura nostryfikacji w Polsce nie jest przejrzysta, a ustawodawstwo w tej dziedzinie jest niejasne i często ze sobą sprzeczne. Przykładowo, w sprawie mojego odwołania do CK od decyzji Rady Wydziału UW odmawiającej mi nostryfikacji mego australijskiego doktoratu, otrzymałem trzy sprzeczne ze sobą instrukcje:
    · Odwołać się bezpośrednio do Centralnej Komisji do Spraw Stopni i Tytułów (Rada Wydziału Filozofii i Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego);
    · Odwołać się do Rady Wydziału Filozofii i Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego (Centralna Komisja do Spraw Stopni i Tytułów );
    · Odwołać się do Senatu Uniwersytetu Warszawskiego (art. 192 ust. 4 ustawy z dnia 27 lipca 2005 r. - Prawo o szkolnictwie wyższym (Dz. U. Nr 164, poz. 1365), a w szczególności na podstawie § 4.5 Rozporządzenia Ministra Edukacji i Nauki z dnia 24 lutego 2006 r. w sprawie nostryfikacji dyplomów ukończenia studiów wyższych uzyskanych za granicą, który głosi iż “Od uchwał, o których mowa w ust. 1, kandydatowi przysługuje odwołanie do senatu uczelni”).
    Jak widać na polu nostryfikacji panuje w Polsce absolutny bałagan, nikt nic konkretnego nie wie na ten temat, procedury nostryfikacji są całkowicie przestarzałe, arbitralne, nieprzejrzyste, niedemokratyczne i zwyczajnie niesprawiedliwe, a Polacy z zagranicznymi doktoratami, nawet najlepszych uczelni świata są traktowaniu na polskich uniwersytetach oraz w Centralnej Komisji do Spraw Stopni i Tytułów wręcz jak natrętni petenci i potencjalni konkurenci, których należy po prostu zniszczyć.

    3. Uważam, iż Centralna Komisja do Spraw Stopni i Tytułów powinna zadać Uniwersytetowi Warszawskiemu szczegółowe pytania na temat czemu mój doktorat nie został nostryfikowany, jeśli Pani prof. Barbara Markiewicz, która referowała na Radzie Wydziału Filozofii i Socjologii UW sprawę nostryfikacji mego doktoratu przyznała, iż praca moja “zarówno pod względem merytorycznym jak i metodologicznym spełnia warunki, jakie stawiane są w Polsce pracom doktorskim”? Przecież zarzut, iż moja praca nie jest z dziedziny filozofii jest bezpodstawny, jako iż:
    · Monash University nadał mi wyraźnie stopień naukowy doktora filozofii (Philosophiae Doctor czyli PhD) na podstawie rozprawy analizującej filozofię Stanisława Lema – jednego z najwybitniejszych polskich dwudziestowiecznych filozofów nauki i kultury;
    · Tematem mojej pracy jest filozofia Stanisława Lema, szczególnie jego filozofia nauki wyłożona w takich dziełach jak np. “Dialogi” i “Summa technologiae” oraz filozofia kultury wyłożona głównie w jego “Filozofii przypadku”;
    · Pani prof. Barbara Markiewicz nie podała w swym uzasadnieniu żadnej definicji filozofii, stąd jej ocena, iż moja praca nie jest z dziedziny filozofii, jest całkowicie arbitralna i nie oparta na żadnej naukowej podstawie;
    · Monash University jest czołowym państwowym uniwersytetem australijskim, regularnie mieszczącym się nie tylko w ścisłej czołówce australijskiej, ale także światowej, kilkaset miejsc wyżej niż Uniwersytet Warszawski czy Jagielloński, stąd kwestionowanie jakości stopni naukowych uzyskanych na Monash University, czy też czy dziedziny, w jakiej były one nadane, przez Uniwersytet Warszawski jest wręcz niepoważne.

    4. Chciałbym tez przy okazji poruszyć takie sprawy jak:
    · Nauka i szkolnictwo wyższe w Polsce wymagają otwarcia na świat, co przyznaje nie tylko obecny rząd, ale też opinia publiczna, a takie otwarcie na świat wymaga przecież także szybkiego I niebiurokratycznego uznawania zagranicznych stopni i tytułów naukowych, szczególnie tych uzyskanych na czołowych wyższych uczelniach Zachodu.
    · Utrudnianie nostryfikacji jest wyraźnie niezgodne z zaleceniami unijnymi, w tym szczególnie z Zaleceniem w Sprawie Kryteriów i Procedur Oceny Wykształcenia uzyskanego za Granicą, a przyjętym przez Komitet Konwencji Lizbońskiej na swym drugim spotkaniu w Rydze dnia 6 czerwca 2001 r., które wyraźnie zaleca jak najszybsze i jak najmniej biurokratyczne przeprowadzanie nostryfikacji.
    · Nie miałem na UW ani też w CK żadnej możliwości obrony mego stanowiska, stąd nie zostały przestrzegane wymogi naturalnej sprawiedliwości, a szczególnie zasada “audi alteram partem” (“wysłuchaj wszystkich stron”). Na UW i w CK powinno się rozumieć, że w ten sposób naruszono nie tylko prawo, ale także i zasady etyki zawodowej, co moralnie dyskwalifikuje osoby zasiadające w owej Radzie Wydziału UW jako naukowców i dydaktyków akademickich.
    · Decyzje w mojej sprawie zostały podjęte na UW w sposób tajny, bez konsultacji ze mną, a więc w sposób niedemokratyczny, naruszający mą godność i me elementarne prawa ludzkie (human rights). Znów: na UW i CK powinno się zrozumieć, że w ten sposób naruszono nie tylko prawo, ale także i zasady etyki zawodowej, co moralnie dyskwalifikuje osoby zasiadające w owej Radzie Wydziału jako naukowców i dydaktyków akademickich.
    · Procedura nostryfikacyjna trwała, w moim przypadku, zdecydowanie za długo, albowiem §4.3 Rozporządzenia Ministra Edukacji i Nauki z dnia 24 lutego 2006 r. w sprawie nostryfikacji dyplomów ukończenia studiów wyższych uzyskanych za granicą (Dz. U. z dnia 3 marca 2006 r.) głosi iż “Postępowanie nostryfikacyjne zostaje zakończone w terminie trzech miesięcy od dnia przedstawienia przez kandydata wszystkich niezbędnych dokumentów”, zaś w moim przypadku trwało ono ponad 5 miesięcy. UW I CK powinny wiec zrozumieć, że w ten sposób naruszono bezkarnie prawo, co znów moralnie dyskwalifikuje osoby zasiadające w owej Radzie Wydziału jako naukowców i dydaktyków akademickich.
    · Dziekan Wydziału Filozofii i Socjologii UW w swym liście z dnia 28 kwietnia 2008 podał mi błędne i mylące informacje co do procedury odwołania się od decyzji Rady Wydziału w sprawie odmowy nostryfikacji. Kolejny raz: UW I CK powinny zrozumieć, że w ten sposób naruszono bezkarnie prawo, co moralnie dyskwalifikuje osoby zasiadające w owej Radzie Wydziału jako naukowców i dydaktyków akademickich.

    5. W związku z tym mam też pytanie do Centralnej Komisji do Spraw Stopni i Tytułów o to, jak mogę wystąpić jak najszybsze uchylenie decyzji Rady Wydziału Filozofii i Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego z dnia 15 kwietnia 2008, która odmówiła mi uznania stopnia naukowego doktora filozofii nadanego mi przez Monash University w Melbourne, Australia, za równorzędny ze stopniem doktora uzyskanym w Polsce i o jak najszybszą nostryfikację mego dyplomu, jako iż nie ma żadnych podstaw odmowy nostryfikacji kwalifikacji uzyskanych na czołowym australijskim uniwersytecie, na dodatek kwalifikacji potwierdzonych dyplomem doktora filozofii (Philosophiae Doctor czyli PhD) na podstawie rozprawy analizującej filozofię Stanisława Lema – jednego z najwybitniejszych polskich dwudziestowiecznych filozofów nauki i kultury.

    6. Chciałbym tez wystąpić też do Centralnej Komisji o zweryfikowanie uprawnień Uniwersytetu Warszawskiego, a szczególnie Wydziału Filozofii i Socjologii oraz Wydziału Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego co do nadawania tytułów naukowych a szczególnie ich nostryfikacji, jako iż panuje tam kultura naukowej i urzędowej niekompetencji, złośliwego utrudniania kariery naukowej osobom będącym z poza Uniwersytetu Warszawskiego, a szczególnie wykształconym za granicą oraz brak kultury i taktu w traktowaniu naukowców z poza Uniwersytetu Warszawskiego, a szczególnie polonijnych.

    7. Pytam się więc Centralną Komisję, a pośrednio też Rząd i Prezydenta RP, czy aby na pewno Polskę stać na takie marnowanie talentów Polaków wracających do swej Ojczyzny z najwyższymi kwalifikacjami zdobytymi na czołowych wyższych uczelniach świata, i co maja zamiar zrobić władze CK, a także Rząd i Prezydent RP, aby zmienić tę jaskrawą dyskryminację Polaków wracających z emigracji (reemigrantów)? Przecież stopień PhD, uzyskany przeze mnie na Monash University jest najwyższym stopniem naukowym w krajach anglosaskich, upoważnia on do promowania kolejnych doktorów, samodzielnej pracy naukowej, otrzymania pełnej profesury itd. Jest on uznawany automatycznie praktyczne w całej „starej Unii” – nie tylko w Wielkiej Brytanii czy jej byłych koloniach np. na Cyprze, ale też np. w sąsiednich Niemczech, gdzie aby zostać pełnym profesorem wymagana jest „Habilitation oder PhD”.

    8. Moim skromnym zdaniem, najprostszym sposobem zaradzenia takiemu niesprawiedliwemu i wręcz nielegalnemu traktowaniu w Polsce Polaków z zagranicznymi kwalifikacjami akademickim jest odebranie prawa do nostryfikacji uczelniom wyższym i przekazanie ich do istniejącej już przecież Centralnej Komisji do Spraw Stopni i Tytułów, która oceniała by nie tyle konkretny dyplom czy kwalifikację poświadczoną stopniem bądź tytułem naukowym, a tylko uczelnię (wydział), która nadał(a) ów stopień czy tytuł, jak się to dzieje np. w Australii czy USA. Polskie uniwersytety się po prostu boja konkurencji ze strony Polaków wykształconych na czołowych wyższych uczelniach świata, stąd robią wszystko co mogą, aby ich zagraniczne kwalifikacje nie były uznane w Polsce. Ale chyba jest wręcz oczywiste, iż Polski nie stać na takie marnotrawstwo talentów i wiedzy, szczególnie, iż takowa dyskryminacja jest wyraźnie sprzeczna z prawem unijnym i Konstytucją RP.
  • 2008-05-29 22:23 | interdyscyplinarni

    W poniedziałek, Komisja Europejska wezwała do partnerstwa członków UE w celu zwiększenia w Europie mobilności naukowców. jest to kolejna inicjatywa unijna, podobna do wcześniejszej European Charter for Researchers and Code of Conduct for the Recruitment of Researchers.

    Polskie dyskusje nie kompatybilne ze zmianami EU.

    interdyscyplinarni.blogspot.com/2008/05/more-on-european-mobility.html
  • 2008-07-26 17:21 | jerry

    Podany przyklad (t.j. iz panowie "naukawcy" w Polsce nie beda sobie ot tak nostryfikowac zachodnich dyplomow...) to jeszcze jeden drobny fakt wskazujacy na to w jak
    glebokim bagnie obecnie tkwia nieudolne i niewydolne struktury nauki
    i szkolnictwa wyzszego w Polsce!
  • 2008-09-23 20:02 | ja1978

    mam ten sam problem i nie ejst on do przeskoczenia w polsce niestey
    a z drugiej strony mam to gdzies bo w odpowiedzi na moje pismo w jezyku angielskim otrzymalem odpowiedz po polscu co swiadczy o bardzo wysokim poziomie nauki i naukowcow z uniwersytetu ktory jest miedzy 300-500 na liscie swiatowych uniwersyteow a moj jest na tej liscie na 15 miejscu
    jestem zatrudniony na prywatnej uczelni i mojego rektora nie iteresuje moj stopien
    dostaje wynagrodzenie jak doktor i takim stopniem sie posluguje.